Witam. Proszę o podpowiedź co do postępowania.
Ponad miesiąc temu (11.03.2008)miałem wypadek. Na samochód, którym jechałem (w czasie pracy - samochód służbowy) czołowo najechało drugie auto. W wyniku zdarzenia kierowca - sprawca zginął na miejscu. Na dodatek nie miał przy sobie rzadnych dokumentów. Policji udało się ustalić tożsamość spawcy lecz do dzisiaj nie mam informacji co do ubezpieczyciela lub choćby co do właściciela samochodu, którym jechał sprawca.
Ja z licznymi złamaniami lewej nogi oraz zwichnięciem stawu skokowegi i stawu Choparta na 15 dni trafiłem do szpitala, przeszedłem operację i zapowiada się jeszcze długa rehabilitacja na razie mam nogę w gipsie i zwolnienie do 30.05.2008.
Czy przysługuje mi jakieś odszkodowanie? Z jakiego tytułu, kiedy i do kogo się po nie zwrócić?
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam
Michał