Witam!
Miałem ostatnio kolizje. Kierowca nie sostosował odległości do predkości jaką się poruszał. Wyskoczyła mi sarna i gwałtownie zachamowałem. Uderzył mnie w tył i poczotkowo uciekł z miejsca wypadku po czym wrócił, jeszcze przed policją. Na miejscu było wszystko jasne. Sprawcą była osoba, która we mnie wjechała. Pojechaliśmy, każdy swoim samochodem na komisariat...Dalej była początkowa wersja zdarzenia. Ale po chwili policjant wmawiał mi współwine. Namawiał mnie do tego przez długi czas ale się nie zgodziłem. Po czym zabrał mi prawo jazdy. Miał do tego prawo. Wg większości zrobił to bezpodstawnie, tym bardziej, że jeżdze samochodem do szkoły i również nim zarabiam. Na miejscu zdarzenia nie było zadnych oględzin, zdjęc. A na końcu bez prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego kazał mi jechać do domu. Żeby było śmieszniej, sprawca kolizji dostał prawo jazdy.
Proszę bardzo o szybką pomoc.
Z góry dziękuję