Witam
Chcę się zorientować czy mam szanse na jakiekolwiek odszkodowanie z OC sprawcy?:
We wrześniu miałem kolizje drogową samochodem nie ze swojej winy, sprawca nie zastosował się do znaku STOP na skrzyżowaniu.Była policja i pogotowie, które mnie zabrało do szpitala. W związku z kolizja dostałem kilku obrażeń ciała:
# stłuczenie L łokcia z licznymi otarciami naskórka, ograniczenia ruchowe z boleścią- dziś są widoczne 2 blizny na łokciu (ok. 1 cm oraz 2 cm),
# stłuczenie głowy, otarcia krwawiące okolicy ciemieniowej po stronie lewej i boleścią,
# stłuczenie L biodra z zasinieniem i boleścią,
# stłuczenie L kończyny dolnej (łydka, kolano, udo) cała noga sina, okropny ból nawet ketonal nie pomagał
# krwiak kolana L
# unieruchomienie kończyny L dolnej w longecie tuturowej, uniesienie kończyny- i tak było przez ok. 3-4 tygodnie
# kilkukrotne punkcje i nakłuwanie krwiaka kolana, założony sączek
# nacinanie ze znieczuleniem kolana w celu usunięcia skrzeplin- po tym nacięciu jest dziś widoczna blizna na kolanie ok. 1cm
# nastąpił zanik mięśni w L nodze z powodu unieruchomienia (nie dostałem skierowania na rehabilitację, sam ćwiczyłem w domu)
# do dziś odczuwam ból w kolanie przy dłuższym staniu lub chodzeniu oraz drętwienie
Miałem robione USG kolana w celu sprawdzenia czy jest całe w środku i potem drugie w celu wykluczenia zakrzepicy L kończyny dolnej. wyszło OK. Do dziś mam siniaka na kolanie po stronie przyśrodkowej a wypadek był 18-09-11.
Ponadto przez pierwszy miesiąc musiałem jeździć do ośrodka co 2 dni na kontrole kolana i zmiany opatrunków (40km. w jedną stronę) Było to wyzwanie bo samochód którym miałem wypadek poszedł do kasacji a drugim żona jeździ do pracy i musieliśmy dużo kombinować żebym dotarł na te kontrole zwłaszcza że mamy 3 letnie dziecko, którego nie zawsze było z kim zostawić w domu. Gdy żona była w pracy a ja w domu to musiałem jakoś opiekować się z tymi obrażeniami córką i zaciskać zęby z bólu. Gdy żona nie mogła mnie zawieść na wizyty to trzeba było prosić kogoś innego ale naszym samochodem. Te dojazdy też były bolesne dla mnie bardzo bo co wstrząs w samochodzie to doslownie zaciskanie zębów z bólu.
Na zwolnieniu lekarskim byłem 2 miesiące. Przed wypadkiem byłem w trakcie przygotowań do zakładania działalności gospodarczej. Z powodu unieruchomienia miałem dodatkowo wiele utrudnień z załatwianiem spraw urzędowych i musiałem je odłożyć na później- ledwo sie wyrobiłem w terminie na załatwienie wszystkiego (kłębek nerwów) Jak został zdjęty gips i trochę rozruszałem nogę to kuśtykałem o kulach po mieście po schodach od urzędu do urzędu- cały czas towarzyszył mi ból.
Przed wypadkiem często chodziłem na basen pływać i dużo jeździłem rowerem a tu teraz taka przerwa. Córka cały czas mi marudziła że chce na dwór na rowerek a ja nie mogłem. Jak wróciłem do pracy po zwolnieniu to wsiadłem na rower no i klapa bo kolano porządnie dokucza. Jak dziś prowadzę samochód czy nawet jak siedzę jako pasażer to mam lęki na skrzyżowaniu gdy zbliża się jakiś inny samochód który musi nam ustąpić.
Przed wypadkiem kupiliśmy drugi samochód żeby nam było wygodniej bo oboje pracujemy i jeździmy w odwrotnych kierunkach do pracy, a teraz znowu zostaliśmy z jednym samochodem i jestem uzależniony od innych żeby dojechać do pracy czy żeby cokolwiek załatwić.
Dodam że przez ten okres zbierałem faktury za leki, opatrunki i paliwo w celu dotarcia na wizyty lekarskie i zabiegi, bilety parkingowe.
Jak myślicie czy mam jakieś szanse na odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu i zadośćuczynienie za bóle, lęki psychiczne podczas jazdy samochodem i te wszystkie towarzyszące utrudnienia spowodowane przez wypadek?. Nie wspomnę już o umyciu się w wannie samemu z tą nogą w gipsie do pachwiny- nierealne przez pierwszy miesiąc.
Przepraszam za rozpisywanie się, za ewentualne pomocne informację z góry dziękuję.