Pracuję w morzu na platformie wiertniczej i zdarzył mi się dziwny przypadek. Po pracy położyłem się spać i w trakcie snu prawdopodobnie gdy przewracałem się z boku na bok wypadłem z górnej piętrowej koi (łóżka). W wyniku tego upadku doznałem złamania trzech żeber oraz złamania kości żuchwy prawej i straciłem przytomność ponieważ upadłem na stojące krzesło. Nieprzytomnego znaleźli mnie koledzy, zanieśli do ambulatorium lekarskiego gdzie zajął mną się lekarz platformy. Po odzyskaniu przytomności przyleciał helikopter ratowniczy i przewiózł mnie do szpitala. Miałem operowaną kość żuchwową i uszkodzony nerw.
Po zakończeniu leczenia firma wysłała dokumenty wraz z protokołem powypadkowym do ZUS gdzie otrzymałem następującą odpowiedź:
cytat : " Zgodnie z art.22 ust 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. z 2002r. Nr. 199 poz.1673) Zakład odmawia przyznania świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego w przypadku, gdy protokół powypadkowy lub karta wypadku zawierają stwierdzenie bezpodstawne - brak związku z pracą. Poszkodowany tego dnia zakończył już pracę. "
W związku z powyższym jak mam to rozumieć. Pracuję w systemie 2 tyg x 2 tyg, podczas mojego pobytu w pracy nawet gdy śpię jestem w pracy do dyspozycji pracodawcy, bo często też jestem budzony, gdy teoretycznie jestem już nawet po pracy będąc w miejscu pracy. To nie jest taka sytuacja jak w pracy na lądzie gdzie pracownik po pracy udaje się do domu i jest już poza wpływem pracodawcy. Mam wrażenie, że ZUS tu się myli w tym dziwnym przypadku bo to jest sytuacja wyjątkowa. W związku z powyższym mam pytanie. Czy jest jakiś przepis regulujący takie wyjątkowe sytuacje gdy pracownik jest do dyspozycji pracodawcy będąc w pracy nawet wtedy gdy nie jest z nią bezpośrednio związany. W jaki sposób mogę się odwołać do ZUS-u ?