Witam,
Jestem osobą poszkodowana w wypadku drogowym - jechalem na skuterze, samochod osobowy wyjezdzajac z drogi podporzadkowanej zajechal mi droge wsuket czego przy probie ominiecia samochodu doszlo do wywrotki. Oprocz skutera zniszczone zostalo moje ubranie, doznalem obrażeń obu rąk i nóg - liczne obtarcia skory i stluczenia. Po zdarzeniu mam ograniczona (na sczescie czasowo) ruchomosc lewej reki i nogi, mam zdarta skore z palcow co utrudnia mi wykonywanie pracy (jestem programista). Prowadze wlasna dzialalnosc gospodarcza - mam podpisana z klientem umowe, w ktorej termin oddania pracy jest jednym z warunkow zaplaty - na skutek doznanych obrazen nie bede mogl jej skonczyc w terminie.
Sprawca sporzadzil oświadczenie, w ktorym przyznal sie do wymuszenia pierszenstwa, w wyniku ktorego doszlo do wypadku - sprawa zakonczyla sie bez wzywania policji (w przyplywie ludzkich uczuc nie chcialem robic czlowiekowi problemow z mandatem i punktami). Tego samego dnia zglosilem się na izbe przyjec do rejonowego szpitala gdzie zostalem opatrzony i dostalem "Karte Izby Przyjec" - nieprawidlowo wypelniona (m.in. w opisie zdarzenia wymieniony jest samochod dostawczy sprawcy zamiast osobowego, opis obrazen jest niepelny i pomylony - zamiast lewej reki jest prawa a obrazen nogi i dloni nie ma w ogole).
Zupelnie przypadkiem - bo zglaszajac zajscie w TU kierowano mnie do szkod komunikacyjnych, gdzie przedmiotem zainteresowania byl jedynie skuter - dowiedzialem sie o "szkodzie na osobie". Z tego co zrozumialem, moge dochodzic odszkodowania i zadoscuczynienia za doznane obrazenia z polisy OC sprawcy wypadku. Gdy zwrocilem sie ze zgloszeniem do TU poinformowano mnie, ze gdy bede juz zdrowy moge do nich przyniesc rachunki od lekarza (w tym przypadku brak bo placi NFZ) i ew. za kupowane przeze mnie leki - czyli bandaze i oaptrunki. TU zwroci mi za to pieniadze.
I tu pojawiaja sie moje pytania - czy rzeczywiscie TU ma obowiazek wyplacic mi jedynie zwrot kosztow zakupionych plastrow? Moje obrazenia nie sa trwale (i cale szczescie) ale nie z wlasnej winy zostalem solidnie poturbowany, czasowo mam zmniejszona sprawnosc, utrudnione wykonywanie pracy, nie bede mogl sie bawic na weselu, na ktore tez ponioslem jakies koszty. Czy moge dochodzic ktorejs z tych rzeczy bo mam wrazenie, ze TU chce mnie po prostu splawic.
Dodatkowo w czasie wypadku zniszczylem ubranie, zegarek, telefon i laptopa. TU bezwzglednie wymaga dostarczenia rachunkow za wszystkie przedmioty - w przypadku sprzetu jest to zrozumiale ale kto trzyma paragony za spodnie, kurtki czy buty? Jezeli nie mam takowych to moga (jak mi powiedziala pani w okienku) uznac, ze kosztowaly 1 zl?
Bede wdzieczny za wszelka pomoc - pieniadze za skladke TU przyjmuja bardzo chetnie w ciagu 5 minut a jeszcze OC jest obowiazkowe wiec tylko sie ciesza. Ale jak maja cos wyplacic to czlowiek walczy jak pod grunwaldem a i tak ciagle slyszy, ze nic mu sie nie nalezy.