Witam w lutym br. mialem nieciekawe spotkanie z TIR-em, pracuje jako Przedstawiciel Handlowy w Rzeszowie (jechalem oczywiscie regulaminowo bo roznie bywa z PH) z auta nie zostalo wiele dobrze ze auto mialo poduszki a ja mialem zapiete pasy. Winnym wypadku uznano oczywiscie juz na miejscu kierowce TIR-a (zjechal na czolowke na moj pas) Dzieki Bogu "wiele" mi sie nie stalo, mialem (dalej mam) uszkodzone kregi szyjne - dwa miesiace w kolniezu, kregoslup w odcinku ledzwiowym i uszkodzenie barku prawego.
Wlasnie dzisiaj zakaczylem leczenie po dosyc licznej rehabilitacji. I teraz pytanie do Was czy warto brac sobie firme (do odszkodowania OC sprawcy) ktora mi pomoze w odszkodowaniu czy isc po prostu samemu na komisje??? I ile orjentacyjnie mogl bym dostac odszkodowania, to mnie akurat najbardziej interesuje.
Prosze o pomoc z gory dzieki