Mam pytanko ??? Żona kucając w pracy (biuro) do szuflady po dokumenty doznała urazu kolana (wywichnięcie stawu , zerwanie wiązadeł itp.), w oświadczeniu dla BHP-owca napisała zgodnie z prawdą ,że nie było żadnego uderzenia , potknięcia , czy czegoś podobnego , są świadkowie zdarzenia .Po przesłuchaniu BHP-owiec stwierdził ,że odszkodowanie się NIE NALEŻY ,gdyż nie było uderzenia, czy coś w tym stylu.
Moje pytanie brzmi czy facet ma rację i czy starać się w tej sytuacji o odszkodowanie ?