Skocz do zawartości
Forum Odszkodowania

Wypadek i uderzenie


Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Chcialem zapytac. Mialem wypadek (dzisiaj). Jechalem w strefie dozwolonej predkosci 30km z predkoscia 50km na godzine, z podporzadkowanej wyjechal samochod, podporzadkowana z prawej strony, ale jest jednokierunkowa, i gosc nie miał prawa wyjezdac. Stłuczka nie była duza (u niego zderzak i bok u mnie zderzak, bok i lampa- u niego osobowa Lancia u mnie bus Mercedes 208D), policja nie byla wzywana. Nikt piany nie był. Kto w tej sytuacji ma racje. W danej chwili pod czas spisania zaswiadczenia ja przyznałem sie do winy. Gosc sie tłumaczyl ze chciał zaparkowac, mieszka odrazu przy tej drodze.

 

 

P.S. Zgodnie z http://www.prawko-kwartnik.info/kalku/prewyp.html wyliczyłem ze predkosc moja była nawet 40km a nie 50. Dane 3.5/11/100/25.

 

Spoczatku przyznalem sie do winy, poniewaz myslalem, ze to moja wina, poniewaz to była prawa strona, ale pozniej zobaczyłem (po fakcie) ze tam był zakaz ruchu.

 

P.S.S. Czy warto teraz "walczyc" o to, ze to była jego wina?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

oczywiście że warto. Możesz powiedzieć facetowi, że po prostu nie przyznajesz się, możesz mu podać numer polisy i niech próbuje. Jedno warto zaznaczyć. Nawet fakt że przekroczyłeś prędkość nie musi oznaczać że jesteś winny. Jeżeli prędkość nie miała wpływu na wypadek wówczas jest szansa wyjścia cało z sytuacji.

Z drugiej strony, jeżeli trafisz na upartego i pewnego siebie, facet skieruje sprawę do sądu, a to niezależnie od efektu sprawy - będzie oznaczać koszty.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...