Ferrus Lex Strzelin
Założył RobertK, 2 listopada 2011 · 1 427 wyświetleń · strona 1 z 2
Osobiście nie znam owej kancelarii odszkodowawczej. Jednak prowizja 25%+VAT oraz od wszystkich świadczeń uzyskanych to wydaje się, że to duża prowizja. No może wchodziłaby jeszcze w grę jeśli owa kancelaria jest naprawdę bardzo dobra- jak wiadomo liczy się jakość i profesionalizm czyli szybki i skutecznie zlikwidowanie szkody, gdzie można za to zapłacić nawet wyższą cenę, gdyż wówczas jest znacznie mniej stresu i perturbacji- i znana ale nie od wszystkich świadczeń tj. m.in nie od uzyskanych kosztów leczenia, hospitalizacji, rehabilitacji, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, protez, leków, materiałów opatrunkowych etc.. Ponadto co ważne zawsze lepiej wybierać firmy, które mają zasięg ogólnopolski- wówczas T.U. inaczej podchodzi do takich podmiotów. W mojej ocenie prowizja powinna być też uzależniona od danej sprawy, komplikacji, przewidzianych roszczeń etc.. Ten przykład wybitnie pokazuje, że wcale tak nie jest, że tylko największe firmy w kraju pobierają wysiokie prowizje, ale również czynią to mniejsze, małe, mało znane kancelarie. Często taką postawę prezentują adwokaci. Był już przykład tutaj na forum, jak kobieta udała się do adwokata, który za zlikwidowanie szkody osobowej zażądał 6 tys. zł. a szkoda wyceniona była również na 6 tys. czyli chciał zabrać wszystko- przynajmniej tak relacjonowała kobieta. Inny przykład z mojego miasta- nie ujawnie jakiego aby nie kompromitować prawników i tegoż sądu pracy- mężczyzna poszkodowany w wypadku w drodze z pracy jako sprawca wypadku domagał się jednorazowego odszkodowania z ZUS oraz przed sądami dwóch instancji. Jakby miał odrobinę wiedzy to wiedziałby, że od dn. 1 marca 2003 r. ZUS nie wypłaca jednorazowego odszkodowania za stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu spowodowany wypadkiem w drodze do pracy i w drodze z pracy. Pomijając nawet to, że to był wypadek w drodze z pracy i przyjmując na chwilę, że to był wypadek w pracy to i tak nie byłoby podstaw do jednorazowego odszkodowanie z ZUS, gdyż zgodnie ze spójną linią orzeczniczą S.N. Wyrok z dnia 10 czerwca 1999 r.
II UKN 687/98 "Jeżeli wyłączną przyczyną wypadku drogowego pracownika kierującego pojazdem jest nieznajomość przepisów ruchu drogowego, to zachowanie pracownika stanowi rażące niedbalstwo i jest podstawą wyłączenia prawa do świadczeń z mocy art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144 ze zm.)". Poszkodowany oświadczył mi, że sąd okręgowy uznał, że nie należy się jednorazowe odszkodowanie z ZUS, gdyż było to rażące niedbalstwo pracownika. Na szczęście odpuśćuł sobie składanie kasacji w owej sprawie. Po prostu szkoda było czasu i stresu na prowadzenie sprawy, której przegrana była więcej niż pewna. Natomiast nie mialło to żadnego znacznia, gdyż od od dn. 1 marca 2003 r. ZUS nie wypłaca jednorazowego odszkodowania za stały lub długotrwały uszczerbek na zdrowiu spowodowany wypadkiem w drodze do pracy i w drodze z pracy. Inny znów radca prawny pisał mi głupoty w odpowiedzi na pozew w przedmiocie m.in. ochorny prawno autoreskiej i uważał, że jeśli ktoś udostępni publicznie na stornach internetowych utwór to po to aby każdy mógł sobie z niego swobodnie korzystać. Jednak nie posiadał elemenatarnewj wiedzy z zakresu opchrony prawno- autorskiej i m.in. art. 17 ustawy Pr. autr. który stanowi, że publikacja utworu nie stanowi domiemania, iż każdy sobie może z tego utworu w dowolny sposób korzystać, gdyż twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Można byłoby takie przykłady braku profesionalizmu mnożyć dowoli aby dowowdzić, że legitymowanie się uprawnieniami radcy prawnego czy adwokata jeszcze nie znaczy, że taka osoba posiada dostateczną wiedzę w danej dziedzinie. Tym bardziej, że mamy w jraju niespełne 3 tys. ustaw normujących wyodrębiony obszar działalności. Przyjmując 100 stron każdej ustawy (są mniej obszernie i bardziej) i rozporządzenia z danej ustawy oraz międzynarodowe ratyfikowane umowy i rozporządzenia to daje ok. pół miliona ston. Czytając 50 stron dziennie ze zrozumieniem to wychodzi 30 lat samego czytania. Ponadto corocznie wychdozi 200 ustaw nowelizujących. A gdzie jeszcze stosowanie owych przepisów w praktyce?Rzuca się w oczy, że prawnicy nie lubią w praktyce sporządzać pism procesowych (pozwów, odpowiedzi na pozew, apelacji, kasacji) z powoływaniem się na konkretne przepisy ustaw, a jeśli są to mało rzetelne (można przeczytać wiele orzeczeń S.N. który wskazywał na niedblastwo pełnomocników, obrońców w sprządzaniu kasacji, ich braki, brak kompletności podstaw kasacjni, słabe lub błędne uzasadnienia kasacji). W praktyce przez przeciętnego człowieka powoływanie się i cytowanie przepisów ustaw może być odbieranie jest jako "słowotok" czy też "prawniczy bełkot" jednak każde słowo w ustawie ma bardzo ważne znacznie (m.in. w karnistyce decycuje o penalizacji i depenalizacji danego czynu). Konkludując polecam korzystać z dużych, znanych renomowanych, o ogólnopoilskim zasięgu firm odszkodowawczych, gdyż jest wówczas znacznie wyższe prawdodobieństwo profesionalnego i bardzo szybkiego zakończenia sprawy z uzyskaniem najwyższego z możliwych świadczeń pieniężnych. Takie firmy odszkodowawcze mają odpowiednie zaplecze prawników tj. m.in. adwokatów i radców prawnych, a co najważiejsze specjalizujących się od wielu lat właśnie w tej wąskiej, ale jak specjalistycznej dziedzinie jak likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. My tutaj nie możemy polecać żadnych firm odszkodowawczych ale jeśli pytający jest zainteresowny wyborem firmy i chciałby kontankt od firm czy konkretnych propozycji, ofert to zawsze może pozostawić namiar na sebie np. e-mal i telefon. Po prostu pomijając już niedoskonałość przedmiotowego forum (m.in. brak uświadamiania osób poszkodowanych o istniejących firmach odszkodowawczych na forum,- zdarzają się często sytuacje, gdzie poszkodowany chce skorzytać z pomocy firmy odszkodowawczej i nie wie nawet jakie istnieją na rynku, brak subforum, które przedstawiłoby elementarną wiedzę w zakresie likwidacji szkód osobowych i rzeczowych, brak odzielnego działu, w którym osoby mogłyby swobodnie podać kontakt do siebie. Prowadzona polityka na forum powoduje, że wszelki kontakt jest niemożliwy- m.in. niedostępne, niewidoczne adresy e-mail. Co prawda istnieje taka możliwość odpłatnie uzyskania stopki i formularza zgłoszeniowego do firmy ale przysługuje ono tylko bezpośrednio firmie, a nie osobom współpracujących z firmami- wówczas byłoby to elganckie i wcale nie narzucałoby nikomo korzystanie, skontaktowanie się z daną osobą. Ponadto osoby bezpośrednio w centrali firmy z uwagi na bardzo dużą ilość spraw przypadających na jednego likwidatora, udzielanie odpowiedzi prawnych, dokonywanie ocen ze spraw przysłanych do samej oceny z całego kraju powoduje, że nie mają czasu, siły jak i możliwości czasowych aby odpowiadać jeszcze dodatkowo na forum) to świadomość społeczeństwa w zakresie likwidacji szkód osobowych i rzeczowych jest mierna. Proszę opisać również okoliczności, przyczyny i skutki wypadku. Gdy szkoda jest niewielka to wówczas wysokość prowizji ma mniejsze znaczenie. Nie trudno dostrzec, że ogromna różnica jest pomiędzy szkodą na parę tysięcy złotych (np. skręcenie kręgosłupa szyjnego bez uszkodzenia kręgów), a na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
RobertK napisał(a):
Witam wszystkich.. Chciałbym poznać Wasze opinie na temat jednej kancelarii odszkodpowawczej ze strzelina ,,Ferrus Lex''. Miałem kilka miesięcy temu wypadek i chcą poprowadzić moją sprawę o odszkodowanie. Wynagrodzenie to 25% netto, szukałem w internecie informacji na ich temat ale nie za wiele udało się znaleźć. Prowizja pobierana jest od wszystkich świadczeń uzyskanych przez nich. Bardzo proszę o pomoc i opinie osób które miały styczność z tą firmą. Pozdrawiam serdecznie Robert
Raczej spotykam się z wynagrodzeniami adekwatnymi do rozgłosu firmy tzn. nie znana kancelaria pobiera znacznie niższe wynagrodzenie niż duża renomowana spółka. W Pana przypadku jest inaczej tzn. mała firma che pobrać i ceni się jak duża spółka. Nasówa mi się tylko jeden wniosek, że nic tylko chodzi tutaj o pieniądze (dochód) niż na umiejętnym poprowadzeniu sprawy o odszkodowanie. Takie jest moje zdanie na ten temat. Mogę się mylić ale dla Pana dobra znalazłbym firmę, która między innymi należy do Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych link zewnętrzny zablokowany . Kompetencja takiej firmy będzie murowana.
RobertK napisał(a):
Dziękuję za odpowiedzi. Bardzo zależy temu Panu na podpisaniu umowy. Prowizja już spadła do 20%. Na skutek wypadku doznałęm wieloodłamowego złamania kości promieniowej lewej oraz złamania panewki stawu kolanowego. Lekarz przepowiedział czarny scenariusz i chciałby usunąć rzepkę. Jak będzie zobaczymy jestem ogólnie załamany całą sytuacją i chciałbym jak najszybciej otrzymać pieniądze.
Z tego co Pan pisze obrażenia są bardzo poważne i można liczyć na sporą kwotę. Skoro Pan pisze, że chce szybko zlikwidować szkodę to znana spółka odszkodowawcza na pewno zrobi to szybkiej i skuteczniej bez zbędnych poprawek. Oczywiście czasami nawet najepszy fachowiec nie pomoże jeśli trafi się na oporne T.U., które będzie szukało dziury w całym i np. uprze się, że czeka na prawomocny wyrok w sprawie karnej czy też będzie chciało spotkać się w sądzie. Jednak trzeba minimalizować zawsze ryzyko.
Panie Robercie,
widzę, że jest Pan zastraszany, iż jeżeli nie skorzysta pan z dużej firmy nie otrzyma Pan szybko odszkodowania. Chcę sprostować te informacje, ponieważ istnieją w prawie terminy oraz skuteczne formy ich egzekwowania, dlatego proszę nie ulegać tej nagonce na firmę, o którą Pan pyta. Dobrze , że robi Pan rozeznanie, jednak nie należy ulegać opiniom, które popadają w skrajność i należy zachować zdrowy rozsądek.
Inną kwestią jest formułowanie roszczeń i uzasadnienia - tu ważne są wiedza i doświadczenie. Z posiadanych informacji mogę napisać, że w dużych firmach nie zawsze pracują osoby kompetentne, a nie wiadomo na kogo trafi Pana sprawa (w jednej z dużych firm sprawy likwiduje np. absolwent geografii, a nie prawnik!). Korzystając z usług mniejszej firmy wie Pan kto prowadzi i ma Pan możliwość bezpośredniego kontaktu z likwidatorem, a pańska sprawa nie jest załatwiana "na sztukę".
Ważne jest też, żeby firma miała swojego adwokata bądź radcę, którego usługi są wliczone w prowizje.
Pozdrawiam
O firmie nie słyszałem, ale prowizja w rzeczywistości wynosi 30,75 % od wypłaconego odszkodowania / zadośćuczynienia - bardzo dużo.
Centrum Polska - skąd wniosek, że przynależność do PIDIPO jest gwarancją kompetencji??? Przypomnę, że takich Izb jest 3.
AnLex napisał(a):
O firmie nie słyszałem, ale prowizja w rzeczywistości wynosi 30,75 % od wypłaconego odszkodowania / zadośćuczynienia - bardzo dużo.
Centrum Polska - skąd wniosek, że przynależność do PIDIPO jest gwarancją kompetencji??? Przypomnę, że takich Izb jest 3.
Centrum Polska napisał(a):
Z reguły firmy, które są nastawione z góry tylko na osiągnięcie zysków tanim kosztem nie interesują się przynależnością do takiej Izby.
paruslex napisał(a):
Z posiadanych informacji mogę napisać, że w dużych firmach nie zawsze pracują osoby kompetentne, a nie wiadomo na kogo trafi Pana sprawa (w jednej z dużych firm sprawy likwiduje np. absolwent geografii, a nie prawnik!). Pozdrawiam
AnLex napisał(a):
O firmie nie słyszałem, ale prowizja w rzeczywistości wynosi 30,75 % od wypłaconego odszkodowania / zadośćuczynienia - bardzo dużo.
Centrum Polska - skąd wniosek, że przynależność do PIDIPO jest gwarancją kompetencji??? Przypomnę, że takich Izb jest 3.
Pidipo zostało zawiązane przez spółkę, która po długim okresie starań nie została przyjęta do inne izby, której nie odpowiadały metody pozyskiwania Klientów przez tą spółkę. Izba ta natomiast stała się usankcjonowaniem tychże metod. Twierdzenie, iż nieprzynależenie do Izby firm odszkodowawczych, tym bardzkiej, że stworzonej na potrzeby nadmuchiwania wokół siebie balonika, świadczy o nastawieniu na zysk, jest nieprawdziwe, populizatorskie i wprowadza w błąd.
Oczywiście, że lepiej mieć świetnego likwidatora geografa, niż partacza prawnika. W mojej wypowiedzi była to dygresja, o czym świadczy zamknięcie w nawias) odnośnie wiedzy i kompetencji, a jednak nie podlega wątpliwości, ze większe zaufanie i gwarancje kompletności daje prawnik, a w praktyce szkodowej i forma kontaktu łatwiejsza jest z małą firmą, niż z molochem. Najlepszym rozwiązaniem tego problemu było by stworzenie egzaminu kompetencji (jakkolwiek nazwanego), który po I sprawdzał by wiedzę i po II mobilizował do jej podnoszenia, po III rozwiewał wątpliwości co do kompetencji.
Jednak, jak pokazuje praktyka, żadna z Izb nie pali się do współpracy na tym polu, być może w obawie, przed utratą swoich "specjalistów" ds. likwidacji szkód.
Z punktu widzenia Poszkodowanych ważny jest efekt, a w tym miejscu należy podkreślić, ze bez względu na sprawę, bo nie każdą trzeba wziąć, prowizje w wymiarze 1/4 to zwykły wyzysk, Poszkodowany samodzielnie, bez pomocy specjalistów różnego pochodzenia, jest w stanie uzyskać takie pieniądze.
szkoda napisał(a):
Na marginesie przypomnę, że padały tutaj na forum opinie, że największe spółki pobierają duże prowizję, nawet rzędu 25%+VAT dlatego, gdyż mają struktury sprzedażowe w całym kraju. Wobec tego pytam dlaczego też małe spółki, które ich nie mają pobierają 25%+VAT?Chyba coś z tym rozumowaniem jest nie tak. Czyżby było podykatowane to tym jak padła teza, że w dużej szkodę likwiduje "absolwent geografii", a w tej małej spółce prawnik (myślę, że co najmniej radca prawny lub adwokat cywilista z wieloletnim doświadczeniem. Niemniej jednak taki doświadczony prawnik może wysługować się w wielu sprawach np. aplikantem czy inną osobą z innym wykształceniem niż prawnicze)?. Oczywiście, że tak nie jest. Duże spółki mają co do zasady na etatach wielu radców prawnych i adwokatów.
% w tym VAT. Poszkodowany ma prawo wybrać.
Zamykanie się w etatach jest pamiątką starego systemu i lepiej bazować na specjalistach, których skuteczność weryfikuje rynek.
paruslex napisał(a):
Twierdzenie, iż nieprzynależenie do Izby firm odszkodowawczych, tym bardzkiej, że stworzonej na potrzeby nadmuchiwania wokół siebie balonika, świadczy o nastawieniu na zysk, jest nieprawdziwe, populizatorskie i wprowadza w błąd.
paruslex napisał(a):
Z punktu widzenia Poszkodowanych ważny jest efekt, a w tym miejscu należy podkreślić, ze bez względu na sprawę, bo nie każdą trzeba wziąć, prowizje w wymiarze 1/4 to zwykły wyzysk, Poszkodowany samodzielnie, bez pomocy specjalistów różnego pochodzenia, jest w stanie uzyskać takie pieniądze.
szkoda napisał(a):
Nikt nie twierdzi [...] wielu innych aspektach.
Twoje ostatnie zdanie jest zaskakujące, ponieważ sprawiałeś wrażenie rozsądnego człowieka. Na całe szczęście nie ma ludzi będących jednocześnie świetnymi handlowcami, matematykami, zarządcami, a do tego prawnikami, czy lekarzami. Każdy ma swoja rolę i określone predyspozycje, a znane "jeśli ktoś jest od wszystkiego to jest do niczego" ma swoje uzasadnienie. Zarzut niewiedzy wychodzący z tego, że ktoś nie prezentuje Twojego punktu widzenia, nie powinien mieć miejsca i świadczy o braku otwartości na inne rozwiązania i braku uwzględniania praw innych do stosowania własnych rozwiązań.
Opisany przykłady, o ile jest prawdziwy, budzi politowanie względem osoby, która przy możliwościach finansowych nie skorzystała z usług dobrego pełnomocnika. Co do postępowania sądu, nie wypada się publicznie wypowiadać. Proszę nie mylić czystych spraw z zakresu odszkodowań, które zazwyczaj kończą sie polubownie, dopiero w szczególnych przypadkach kierowane do sądu, ze sprawami, które od początku powinny być prowadzone przez pełnomocnika procesowego. Wówczas w sposób bardzo jasny okaże się, skąd wynika różnica w kosztach, i przy zachowaniu odrobiny rozsądku i doświadczenia, przy ustalaniu prowizji, można bez uszczerbku na tym wyjść. Jeżeli ktokolwiek będzie chciał może likwidować sprawy nawet za 5%, a Poszkodowany jeśli będzie chciał może zapłacić nawet 55%. Powtórzę, iż jest to efekt braku właściwej regulacji w tym zakresie. Jednakże stawki 10-20% są powszechniejsze niż 25%, nie będę po raz kolejny pisać dlaczego tak jest, wystarczy przeszukać internet i nie ograniczać się do stawek narzucanych przez duże firmy. Przy większości przypadków 15-20% wynagrodzenia stosownych przez firmy odszkodowawcze, nie jest słuszny wniosek, że dla tej większości jest to nieekonomiczne. Przy sprawach, w których sprawca jest znany, nie trzeba ustalać odpowiedzialności i innych okoliczności zdarzenia (np.klasyczna samochodówka), stawka 25% jest wg mnie za wysoka, szczególnie, iż przy obecnych możliwościach likwidacji szkód, przy niektórych ubezpieczycielach istnieją dobrze zorganizowane działy likwidacji szkód, gdzie bez problemu można likwidować szkodę mailowo, bez ponoszenia kosztów innych niż czas. Rynek, słusznie- iż nakręcany przez duże firmy, zmusza jednocześnie mniejszych do obniżania stawek, jest to całkiem normalne także w innych branżach i nie powinno budzić wątpliwości...co innego,kiedy do obrotu trafiają "zamienniki", które bez względu na formę prawną i zaplecze pozostawiające dużo do życzenia, nastawione są tylko na zysk, zapominając , iż w dochodzeniu odszkodowań, najważniejsze jest dobro Poszkodowanego.
Teraz jestem w stanie się z Panią zgodzić, gdyż nieco zmieniła Pani zdanie. Po prostu trzeba bardzo uważać na generalizowanie tym bardziej, że każda sprawa jest inna i jest np. dużo spraw z kolizji gdzie szkodę szacuje się na parę tysięcy złotych (np. skręcenie kręgosłupa). Tak jak Pani powiedziała co najwyżej można użyć słowa "w większości", a nie jak wcześniej " bez względu na sprawę (...) Poszkodowany samodzielnie, bez pomocy specjalistów różnego pochodzenia, jest w stanie uzyskać takie pieniądze". Wobec tego skoro pisze ktoś używając zwrotu "bez względu na sprawę" to znaczy, że pisze o wszystkich sprawach bez wyjątku. Było to sformułowane zbyt generalizujące problem likwidacji szkód. Sama przecież następnie Pani przyznała, że są sprawy gdzie od początku wskazany jest pełnomocnik. Wobec tego jest to zmiana zdania lub co najmniej sprecyzowanie, sprostowanie poprzedniej informacji. Dużo spraw nie kończy się też na etapie polubownych i kierowna jest na etap postępowania sądkowego. Zapewniam, że jest bardzo dużo spraw sądowych z zakresu odszkodować np. o dodatkowe odszkodowanie i zadośćuczynienie od pracodawcy na zasadzie winy lub ryzyka, gdzie poszkodowany nie poradzi sobie samodzielnie. Również sprawy gdzie T.U. pomniejsza świadczenia o 50% z uwagi na przyczynienie się do powstania czy zwiększenia szkody. Jeśli wniesie bezzasadne powództwo, nie mające podstaw prawnych z bardzo wysokim w.p.s. to nie tylko skompromituje się przed sądami (gdy istnieje jasna przesłanka egzoneracyjna wyłączająca odpowiedzialność pracodawcy), ale i będzie musiał ponieść bardzo wysokie koszty zastępstwa procesowego pracodawcy. Tym bardziej, że tak jak podałem niektóre osoby nie radzą sobie nawet z uzyskiwaniem jednorazowego odszkodowania z ZUS za trwały uszczerbek na zdrowiu za wypadek przy pracy. Podobnie ze sprawami ze stosunku pracy, gdzie nie znając dogłębnie przepisów pracownik często niepootrzebnie naraża się na wysokie koszty zastępstwa procesowego w sytuacji gdy mógłby to ominąć osiągając praktycznie jeśli już ten sam cel. Proszę zwrócić również uwagę, że również nie twierdzę, iż prowizja 25%+VAT to niska prowizja. Jedynie stwierdziłem, że w mojej ocenie to nie jest jeszcze wyzysk. Prowizję można ocenić jako niską, średnią, wysoką, czy bardzo wysoką, ale nie musi być to koniecznie tożsame z wyzyskiem. Ponadto nie pisałem w kontekście, że każdy przeciętny człowiek ma być bardzo dobry w wielu dziedzinach tj. "matematyce, ekonomii, handlu, sprzedaży i wielu innych aspektach" tylko w sensie, że jak się ktoś nie zna na tych dziedzinach to nie ma podstaw oceniać działalności danej spółki. Być może niższa prowizja nie pozwoliłaby na utrzymanie się na rynku. Ponadto konsument sam dokonuje wyboru pełnomocnika i nie jest wystarczająca, przekonywująca teza, które padały tutaj na forum, że duże spółki nie pozwalają konsumentowi na swobodny wybór pełnomocnika, gdyż podpisują umowy z poszkodowanym w szpitalu bezpośrednio po wypadku. Nie twierdzę oczywiście, że takie przypadki nie mogły się zdarzyć ale jeśli już to na pewno stanowiły szacunkowo 1% wszystkich podpisanych umów. Przejawem głębokiej hipokryzji byłoby twierdzenie, że największe firmy podpisują umowy tylko w szpitalach. Byłoby to bardzo krzywdzące twierdzenie. Nawet można doraźnie powołać dowody obiektywne takie jak powszechnie znane fakty, że rocznie ginie w wypadkach ok. 6 tys. osób (co godzinę) wobec czego nikt z rodziną poszkodowanego zmarłego nie podpisuje umów w szpitalach. Ponadto przeciwnie do Pani uważam, że takie wątki również są bardzo pożyteczne dla poszkodowanych, kiedy widzą, że wszystko nie jest takie jasne i oczywiste, są różne poglądy na likwidację szkód i wysokości prowizji. Tym bardziej, że nie zaniedbujemy odpowiedzi na konkretne pytania poszkodowanych.
paruslex napisał(a):
Z punktu widzenia Poszkodowanych ważny jest efekt, a w tym miejscu należy podkreślić, ze bez względu na sprawę, bo nie każdą trzeba wziąć, prowizje w wymiarze 1/4 to zwykły wyzysk, Poszkodowany samodzielnie, bez pomocy specjalistów różnego pochodzenia, jest w stanie uzyskać takie pieniądze.
paruslex napisał(a):
Proszę nie mylić czystych spraw z zakresu odszkodowań, które zazwyczaj kończą sie polubownie, dopiero w szczególnych przypadkach kierowane do sądu, ze sprawami, które od początku powinny być prowadzone przez pełnomocnika procesowego.
paruslex napisał(a):
Przy sprawach, w których sprawca jest znany, nie trzeba ustalać odpowiedzialności i innych okoliczności zdarzenia (np.klasyczna samochodówka), stawka 25% jest wg mnie za wysoka, szczególnie, iż przy obecnych możliwościach likwidacji szkód, przy niektórych ubezpieczycielach istnieją dobrze zorganizowane działy likwidacji szkód, gdzie bez problemu można likwidować szkodę mailowo, bez ponoszenia kosztów innych niż czas.
szkoda napisał(a):
Wobec tego skoro pisze ktoś używając zwrotu "bez względu na sprawę" to znaczy, że pisze o wszystkich sprawach bez wyjątku.
Być może nie wyraziłam się jasno - bez względu na sprawę, bo nie każdą trzeba wziąć - czytaj: jeżeli np..sprawca nie jest ustalony, albo jest duże przyczynienia, bądź inna przeszkoda w likwidacji, wówczas firma nie musi wziąć takiej sprawy. Zadnie zbyt złożone, za dużo przecinków i myśli do przekazania sprawiło , że zdanie straciło właściwy sens. Dalej prowizje w wymiarze 1/4 , pomijając te "trudne" sprawy, to wyzysk. Faktycznie jednak Poszkodowany nigdy samodzielnie nie uzyska takiego odszkodowania jak działając przez pełnomocnika, nawet po odjęciu wynagrodzenia, o ile wynagrodzenie to nie będzie jednak zbyt wygórowane.
paruslex napisał(a):
Faktycznie jednak Poszkodowany nigdy samodzielnie nie uzyska takiego odszkodowania jak działając przez pełnomocnika, nawet po odjęciu wynagrodzenia, o ile wynagrodzenie to nie będzie jednak zbyt wygórowane.
Właśnie to jest istota sprawy. Ustalenie przez Panią faktu, że warto korzystać z pełnomocnika przy likwidacji szkód osobowych i rzeczowych bacząc na to aby wynagrodzenie pełnomocnika nie było zbyt wygórowane.
paruslex napisał(a):
Być może nie wyraziłam się jasno - bez względu na sprawę, bo nie każdą trzeba wziąć - czytaj: jeżeli np..sprawca nie jest ustalony, albo jest duże przyczynienia, bądź inna przeszkoda w likwidacji, wówczas firma nie musi wziąć takiej sprawy.
paruslex napisał(a):
Brzmiało "Z punktu widzenia Poszkodowanych ważny jest efekt, a w tym miejscu należy podkreślić, ze bez względu na sprawę, bo nie każdą trzeba wziąć , prowizje w wymiarze 1/4 to zwykły wyzysk, Poszkodowany samodzielnie, bez pomocy specjalistów różnego pochodzenia, jest w stanie uzyskać takie pieniądze".
paruslex napisał(a):
Dalej prowizje w wymiarze 1/4 , pomijając te "trudne" sprawy, to wyzysk.
paruslex napisał(a):
Faktycznie jednak Poszkodowany nigdy samodzielnie nie uzyska takiego odszkodowania jak działając przez pełnomocnika, nawet po odjęciu wynagrodzenia, o ile wynagrodzenie to nie będzie jednak zbyt wygórowane.
szkoda napisał(a):
[...].
Tak szkodo, jak słusznie zauważyłeś, moje pojęcie "wyzysk" w zostało napisane po "prawniczemu", a nie w języku prawnym. Cóż, tak wybitne sformułowanie, może wyjść jedynie z pod tak wybitnego pióra jak Twoje, lecz ... reszta wypowiedzi straciła przez to całą swoją powagę.
paruslex napisał(a):
szkoda napisał(a):
małoletniego.
paruslex napisał(a):
Tak szkodo, jak słusznie zauważyłeś, moje pojęcie "wyzysk" w zostało napisane po "prawniczemu", a nie w języku prawnym. Cóż, tak wybitne sformułowanie, może wyjść jedynie z pod tak wybitnego pióra jak Twoje, lecz ... reszta wypowiedzi straciła przez to całą swoją powagę.
Na marignesie podniosę, że proszę się na mnie czasami nie gniewać, gdyż wyłącznym moim celem było zagłębienie tematu co do wysokości prowizji i słowa "wyzysk". Nie uważam też, że jestem nieomylny i zawsze mam rację. Po prostu taki jestem z natury, że potrafię bardzo głęboko i wnikliwe analizować konkretne zagadnienie, godzinami dyskutować nad jednym problemem, zagadnieniem prawnym tym samym dowiaduję się jakie predyspozycje do tego, jaką wiedzę posiada inna osoba. Równocześnie również od Pani nauczyłem się, aby zwracać uwagę na niezręczności językowe. Tylko, że głównie chciałem zagłębić wiedzę nad tym, kiedy można używać słowa "wyzysk" w języku prawiczym. Na marginesie podniosę również, że nie warto nigdy zarzucać w środkach odwoławczych- w szczególności sądowi- na niezręczności językowe, błędy pisarskie różnego typu- gdyż, takim działaniem jedynie można się skompromitować i otrzymać ripostę, że nie jest to istotne na ustalenia faktyczne i nie ma znacznie na powagę wydanego orzeczenia. Wobec tego gdyby Pani zarzuciła sądowi ustnie (a gwarantuję, że zdarzają się mu omyłki czy niezręczości pisarskie jak i ustne znacznie wyższej wagi) to nawet mógłby to uznać za naruszenie powagi sądu (jeśli zarzuty są pisemne to nie stosuje się do nich art. 49 z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (tekst. jedn. Dz. U. z 2001 r. Nr 98, poz. 1070 ze zm.. Uchwała S.N. z dn. 25 marca 2003 r. I KZP 1/03 "Przepis art. 49 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.) nie ma zastosowania w wypadku naruszenia w piśmie powagi czynności sądowych albo ubliżenia w piśmie skierowanym do sądu temu organowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie". Trzeba więc zarzucać to co jest istotne dla sprawy- np. naruszenie prawa materialnego i procesowego, błąd w ustaleniach faktycznych, niewspółmierność kary- a nie lapsusy, które- o ile są istotne- podlegają sprostowaniu w każdym czasie (art. 105 k.p.k., 350 k.p.c.).
RobertK napisał(a):
Widzę, że dyskusja się rozrosła ponad moje oczekiwania. Czytając forum a jednocześnie rozpytując znajomych na temat dochodzenia odszkodowania czy z prawnikiem czy z firmą o skali ogólnopolskiej podjąłem decyzję o wyborze firmy dużej z polecenia znajomego. Nie chciałbym się dłużej rozpisywać dlaczego tak się stało bo pewnie nikogo to nie interesuje. 🙂 Jeżeli zainteresuje to z pewnością się odezwę . Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje wszystkim za zabranie głosu. Robert
proszę napisać na jaką firmę się Pan zdecydował i dlaczego.
Dyskusja faktycznie odbiegła daleko od pierwotnego wątku.
paruslex napisał(a):
Szkodo cytowanie ostatniego wyrazu nie jest działaniem irracjonalnym, nie celowe uznałam cytowanie całej wypowiedzi, żeby uniknąć niekończącego się podwójnego przewijania. Irracjonalne było by w tym miejscu wklejenie przepisu na gulasz po węgiersku, a moja wypowiedź, jakkolwiek lakoniczna i odbiegająca nieco od tematu, ciągle pozostała w nawiązaniu do Twojej wypowiedzi. Nie widzę w tym nic nieudolnego, a wręcz przeciwnie, rozbawiło mnie twoje określenie i nie zawsze (pamiętaj, że to jest forum) prowadzona tu rozmowa ma wpaść w sztywne konwenanse, tym bardziej, jak sam przyznasz, inni użytkownicy, w swoich wypowiedziach potrafią wywołać uśmiech. Tak i teraz próba mojej oceny, czy sugestia odnosząca się do psychiki również jest zabawna, tym bardziej, że niegdyś sam byłeś na forum przedmiotem analizy psychologa (znajomego jednego z użytkowników) i było to dość komiczne. Również uważam, że rozmowę można zakończyć, ze względu na to, iż mamy nieco inne zdanie na temat wysokości prowizji, a taka dyskusja w pewnym momencie może stać się farsą, pisaniem dla pisania. Po pierwsze Twoje wypowiedzi wybitnie pokazują, ze jesteś zwolennikiem prowizji ustalanych przez większej spółki, dlatego, nawet, jeśli nie do końca jesteś przekonany o słuszności pewnych rozwiązań dotyczących naliczania prowizji, nie zmienisz zdania, bo najprawdopodobniej dotyczy to bezpośrednio Ciebie. Ja wychodzę z innego założenia i jak wcześniej pisałam jestem zwolennikiem uregulowania tej kwestii, ponieważ likwiduje to oba zagrożenia, jakimi są zaniżania oraz zawyżania prowizji. Nie widzę sensu w koło powtarzać ty samych argumentów, które wcześniej przywoływałam. Wobec powyższego uważam, że dalsze kontynuowanie tego tematu jest niecelowe. Odnośnie wyzysku podoba mi się wcześniejsza wypowiedź, jednak z wyżej omówionych powodów, nie odniosłam się do niej, zresztą nie widzę takiej potrzeby, jeżeli jest słuszna. Słowo wyzysk, choć nie znam wykładni ani stanowiska judykatury w tym zakresie, które użyłam w jednej z wcześniejszych wypowiedzi, mogłam zastąpić łagodniejszą nieadekwatnością świadczeń. Na marginesie ani razu się nie gniewałam, traktuje o forum jako formę rozrywki, a nie przykry obowiązek. Odnośnie upodobań, analiz prawnych i badań rozmówcy, jest to Twoje prawo, ale jednocześnie nie zapominaj o tym, że inni nie koniecznie chcą w to wchodzić, a udowadnianie im w takich przypadkach (jeśli nie chcą kontynuowania rozmowy) braku słuszności, czegokolwiek by rozmowa nie dotyczyła, nie jest dobre. Dodam też, że twoje posty, mimo iż powtarzasz niektóre, co czasem ma uzasadnienie, podobają mi się. Jak choćby ten o wyzysku. Świadczy to dobrze to Tobie i byłoby bardzo dobrze, gdyby więcej osób angażowało się w taki sposób.
Jak widzę zachowała się Pani elegancko i w sumie teraz to mogę zgodzić się z Panią w całości. Wypowiedź wyważona i przy najmniej na pierwszy rzut oka wydaje się adekwatna do okoliczności, tematu. Czyli jednym słowem doszliśmy do konsensusu. Cieszy mnie też, że docenia Pani moje wypowiedzi, że podobają się one Pani pomimo istniejących czasami niedoskonałości.
RobertK napisał(a):
Widzę, że dyskusja się rozrosła ponad moje oczekiwania. Czytając forum a jednocześnie rozpytując znajomych na temat dochodzenia odszkodowania czy z prawnikiem czy z firmą o skali ogólnopolskiej podjąłem decyzję o wyborze firmy dużej z polecenia znajomego. Nie chciałbym się dłużej rozpisywać dlaczego tak się stało bo pewnie nikogo to nie interesuje. 🙂 Jeżeli zainteresuje to z pewnością się odezwę . Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje wszystkim za zabranie głosu. Robert
Wręcz przeciwnie tutaj każdy jest zainteresowany czym kieruje się poszkodowany. Szczerze, obiektywnie Panu jeszcze raz powiem, że duże firmy, o zasięgu ogólnopolskim zawsze będzie się darzyć większym, szczególnym zaufaniem. Nie chodzi tutaj nawet o cenę (wysokość prowizji- cenę za usługę, cenę za produkt) ale o pewność świadczeń, zobowiązań, wiedzę, umiejętności i doświadczenie, bardzo duże zaplecze prawników etc.. Korzystanie z pomocy pojedynczego prawnika niesie większe zagrożenie np. 1) ryzyko braku odpowiedniej wiedzy, umiejętności i doświadczenia. W spółce o zasięgu ogólnopolskim to ryzyko, zagrożenie jest znacznie mniejsze, gdyż osoby obsługujące sprawę wzajemnie mogą sobie pomagać, bardziej doświadczeni pracownicy wspierają radą, pomocą. Nie ulega wątpliwości, że jak w spółce likwiduje się miesięcznie ponad 100 spraw to doświadczenie siłą rzeczy musi się szybko nabyć i to w różnych sprawach z uwagi na sprawy z całego kraju; 2) ryzyko absencji pojedynczego prawnika. W spółce o zasięgu ogólnopolskim to ryzyko, zagrożenie jest znacznie mniejsze, gdyż od razu daną sprawę może przejąć inny prawnik; 3) Ryzyko braku kontaktu z pojedynczym prawnikiem. Wbrew utartym mitom z pojedynczym prawnikiem nie koniecznie łatwo się porozumieć, skontaktować, gdyż może być zajęty- obsługiwać klienta czy też występować jako pełnomocnik przed sądem- czy też trzeba stać godzinami w kolejkach. W spółce zasięgu ogólnopolskim to ryzyko, zagrożenie jest znacznie mniejsze, gdyż jest bezpłatna infolinia, gdzie można się dowiedzieć o sprawie, jej etapie, postępach jak również otrzymać wszelką bezpłatną poradę prawną od prawnika- radcy prawnego lub adwokata. Zawsze też można porozmawiać z doradcą odszkodowawczym ze struktury sprzedażowej, który też posiada co do zasady bardzo dużą wiedzę sprzedażową jak i prawną w zakresie likwidacji szkody; 4) Ryzyko niewypłacalności np. osoby prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą z uwagi na upadłość. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością czy też spółki akcyjne jako spółki prawa handlowego, kapitałowe funkcjonują wedle przepisów k.s.h., gdzie członkowie zarządy mogą odpowiadać karnie wedle przepisów karnych owej ustawy- art. 586- 595 k.s.h.; 5) Ryzyko oszczędności poprzez brak odpowiednich narzędzi pracy tj. czas pracy, warunki pracy, narzędzia pracy- począwszy od komputera do programów prawniczych typu Lex (Lex Gamma), LexPolonica, Legalis. W spółce zasięgu ogólnopolskim to ryzyko, zagrożenie jest znacznie mniejsze, gdyż pobierając czasami nieco wyższą prowizję mogą zainwestować w najnowsze, najlepsze narzędzia pracy, odpowiednią liczbę stanowisk pracy, nalepsze warunki pracy, nie przekraczania norm pracy co powoduje lepszą obsługę spraw klientów. Są to tylko niektóre aspekty, które mogą decydować o wyborze pełnomocnika do likwidacji szkody osobowej czy też rzeczowej. Co prawca niektóre mogą wydawać się nieco subtelne i tym samym mało istotne ale w sumie, gdy skumulują się to może to mieć kluczowe znacznie na likwidację szkody. Zresztą tak jak w każdym zawodzie pracując w małej spółce czy u osoby prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą nie można zdobyć szybko, odpowiedniego doświadczenia, gdyż nie można zaobserwować różnych rozwiązać technicznym, technologicznych etc.. Oczywiście nie twierdzę, że małe spółki, kancelarie nie mają dostatecznej wiedzy, umiejętności i doświadczenia w zakresie likwidacji szkód osobowych. Oczywiście może się zdarzyć, że taki prawnik z małej kancelarii będzie doskonale likwidował szkody, nie gorzej od prawników z najwiekszych spółek o zasięgu ogólnopolskim. Jednak zależy na kogo się po prostu trafi- jest to obarczone większym ryzykiem. W największych spółkach o zasięgu ogólnopolskim nie ma takiego ryzka i obawy, że trafi się na słabego prawnika, osobę, która prowadzi likwidację szkody osobowej i rzeczowe. A jeśli są też tam mniej doświadczeni pracownicy to zawsze mają bezpośrednie wsparcie od kolegów, współpracowników którzy życzliwe przekażą swoją wiedzę, umiejętności i doświadczenie młodszym czy też mniej doświadczoinych kolegom, koleżankom. Po prostu nie tylko jest się kogo zapytać ale jest możliwość przedstawienia całej pratycznej dokumentacji i w zespole prawników i dokonania ocen.
szkoda napisał(a):
Jak widzę zachowała się Pani elegancko i w sumie teraz to mogę zgodzić się z Panią w całości. Wypowiedź wyważona i przy najmniej na pierwszy rzut oka wydaje się adekwatna do okoliczności, tematu. Czyli jednym słowem doszliśmy do konsensusu. Cieszy mnie też, że docenia Pani moje wypowiedzi, że podobają się one Pani pomimo istniejących czasami niedoskonałości.
dwoje inteligentnych ludzi zawsze się dogada
RobertK napisał(a):
Witam wszystkich.. Chciałbym poznać Wasze opinie na temat jednej kancelarii odszkodpowawczej ze strzelina ,,Ferrus Lex''. Miałem kilka miesięcy temu wypadek i chcą poprowadzić moją sprawę o odszkodowanie. Wynagrodzenie to 25% netto, szukałem w internecie informacji na ich temat ale nie za wiele udało się znaleźć. Prowizja pobierana jest od wszystkich świadczeń uzyskanych przez nich. Bardzo proszę o pomoc i opinie osób które miały styczność z tą firmą. Pozdrawiam serdecznie Robert
link zewnętrzny zablokowany
paruslex napisał(a):
dwoje inteligentnych ludzi zawsze się dogada
paruslex napisał(a):
Szkodo cytowanie ostatniego wyrazu nie jest działaniem irracjonalnym, nie celowe uznałam cytowanie całej wypowiedzi, żeby uniknąć niekończącego się podwójnego przewijania.
paruslex napisał(a):
Właśnie znalazłam artykuł, w którym piszą także o Ferrus Lex ze Strzelina , choć jak już Pan wybrał, to nie będzie on miał większego wpływu na Pańską decyzję.
szkoda napisał(a):
Tak, też myślę.paruslex napisał(a):
dwoje inteligentnych ludzi zawsze się dogada
Co do poprzedniej wiadomości odnośnie niechęci cytowania całej wypowiedzi to wolę jak ktoś wstawi znacznik w postaci "(...)". Wówczas wiadomo, że część informacji została pominięta i wszystko jest wówczas jasne.paruslex napisał(a):
Szkodo cytowanie ostatniego wyrazu nie jest działaniem irracjonalnym, nie celowe uznałam cytowanie całej wypowiedzi, żeby uniknąć niekończącego się podwójnego przewijania.
Pragnę zwrócić uwagę na ryzyko głębokiego linkowania, czyli stosowania tzw. "deep linku". Chodzi o to, że dane opracowanie może być utworem w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst. jedn. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.). Oczywiście nie oceniam czy odesłanie do danej informacji spełnia przesłankę utworu jak i czy podlega ochronie na podstawie przedmiotowej ustawy. Jak wiadomo samo ustalnie cech utworu, nie powoduje automatycznie egzekwowanie praw na podstawie owej ustawy, gdyż zgodnie z art. 4 nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego: 1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty; 2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole; 3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne; 4) proste informacje prasowe. Wobec tego jeśli mamy do czynienia z prostymi informacjami prasowymi to nie ma mowy o naruszeniu przedmiotowej ustawy. Zgodnie z wyrokiem S.A. w Krakowie z dnia 20 lipca 2004r. (I ACa 564/04, TPP 2004/3-4/155) takie odesłanie do podstrony danego portalu, witryny może być poczytane wówczas jako bezprawne rozpowszechnianie utworu (może być to utwór m.in. literacki, graficzny, fotograficzny). Zgodnie z art. 116 ust. 1 przedmiotowej ustawy kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Zgodnie z art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Wobec tego stosowanie głębokiego linku tzw. "deep linku"- odsyłacza do podstrony innnego portalu, witryny może być sprzeczne z obowiązującym prawem. Oczwiście panują spory doktrynalne w tej kwestii, a przedmiotowe orzeczenie jest chyba jednym z nielicznych w tym temacie. S.A. eksponował okoliczność, że głęboki link powodował, że utwór w postaci fotografii, zdjęcia docierał do szerszej ilości osób. W innym wypadku dana osoba musiałaby wejść wpierw na stronę główną portalu czy witryny i samodzielnie wyszukiwać podstrony.paruslex napisał(a):
Właśnie znalazłam artykuł, w którym piszą także o Ferrus Lex ze Strzelina , choć jak już Pan wybrał, to nie będzie on miał większego wpływu na Pańską decyzję.