W sobote wjezdzajac w zakret(30km/godz) z naprzeciwka kierowca scial zakret i nie mialysmy wyboru zjechalysmy na pobocze.Z powodu sliskiej drogi wpadlysmy w poslizg zakanczajac dachowaniem w rowie.Na tyle czlowiek byl przytomny ,ze zaraz zadzwonilam na policje ,bedac jeszcze uwiezione w aucie.(niestety nie bylo zasiegu).Ile trwalo wyjscie z auta nie wiem?.Potem policja straz i laweta .Bylo wieczorem ,nie bylysmy w stanie podac nr rejest auta(to byly sekundy) i marne szanse na sciganie sprawcy wypadku.
Czy sa szanse na uzyskanie odszkodowania? Auto do kasacji
W Compensie ,gdzie mamy OC (AC nie bylo) powiedzieli Nam ,ze NIE.
Zarzadca drog( byla to droga krajowa "standard" -3 ,ze nie moge sie starac.Czy to prawda.?
Czytalam o Funduszu gwarancyjnym ,ale to chyba dotyczy sprawcow wypadku bez OC
Obrazen oprocz mego stuczonego kregoslupa szyjnego i kolana ,na szczescie wiecej nie bylo ,corka nie miala zadnych.