Witam!
4 stycznia miałam kolizję drogową nie z mojej winy.Kolejnego dnia zgłosiłam szkodę,7 stycznia pojawił się likwidator szkody z MTU. Do dnia dzisiejszego nie dostałam od nich żadnego pisma o przebiegu szkody czy też brakujących dokumentach oraz o powodzie zwłoki w wypłaceniu odszkodowania.Około 10 lutego zadzwoniłam na infolinię gdzie powiedziano iż dopiero 4 lutego dostali notatkę z policji,więc do 18 lutego mają przelac mi pieniążki.24 lutego wysłałam do MTU maila z pytaniem dlaczego na moim koncie nie ma należnych mi pieniędzy,odpisali iż wypłata odszkodowania będzie możliwa po przedstawieniu kserokopii dowodu rejestracyjnego(uważam iż o tym powinam byc powiadomiona dawno temu ),26 lutego wysłałam mailem kserokopię dowodu,27 lutego pan na infolinii powiedział że nie mają tego jeszcze zaksięgowanego.Pewnie teraz będą robic problemy że nie dotarł mail.Ile jeszcze mam czekac na należne mi pieniądze??Czy mogę domagac się odsetek czy jeszcze nie?
I druga sprawa,ubezpieczyciel uznał szkodę całkowitą,ponieważ koszt naprawy to 2700zl,natomiast wartosc pojazdu wg nich to 1900zl. Dlatego wypłaca mi różnicę między wartością pojazdu przed wypadkiem a wartością pojazdu teraz,czyli około 1700 zl.Uważam iż zaniżyli wartośc mojego auta,gdyż Fiat CC rocznik 1995 stoi na rynku od 2000zł -4000zł.Czy jest szansa na uzyskanie większej kwoty??
Z góry dziękuję za pomoc
Proszę o radę osoby, które miały podobną sytuację lub znają się na zawiłych przepisach prawnych. Miałem stłuczkę z winy osoby ubezpieczonej oc w MTU. Rzeczoznawca wycenił szkodę na 2000 zł , wzięłem rzeczoznawcę niezxależnego i on wycenił na 6000 zł. Wyslałem odwołanie i dziś otrzymałem odpowiedz, że akceptują kosztorys ale domagają się faktur za części i robociznę. Ciekawi mnie czy mają do tego prawo. Wybrałem przecież wariant kosztorysowy i wszystko było dobrze dopóki było to korzystne dla towarzystwa Ale teraz kiedy kosztorys wzrósł już im nie odpowiada i żadają naprawy warsztatowej. Dodam że dokładnie w tamtym tygodniu zaliczyłem stłuczkę z mojej winy i teraz to już całkowicei nie kalkuluje mi się naprawiać samochodu. Jak przedstawia się sprawa z pójściem do sądu ? Mam szansę na wygraną?