Wymuszanie odszkodowania

Założył jarek50, 28 lutego 2009 · 304 wyświetlenia

jarek50

Witam,

Dwa dni temu cofając lekko musnałem auto na parkingu co zauważył właściciel. Na lakierze jest mała kreseczka, którą żeby zobaczyć trzeba nachylić głowę z odległości 5-10cm. Zaproponowałem kupno pasty TEMPO i kredki która moim zdaniem usunie całkowicie tą jedną kreseczkę. Niestety właściciel podszedł do tematu następująco:

podjechał do pobliskiego serwisu i wycenil szkodę na UWAGA -> 600zł. Zaproponowalem odwiedzić innych lakierników w celu sprawdzenia tego fachowym okiem.

Szkoda jest naprawdę znikoma, właściciel auta sugeruje ze jest wgniecenie i że zauważył je patrząc latarką... Co zrobić w takiej sytuacji? Jeśli podpiszę oświadczenie to czy ta osoba będzie miała wypłacone z mojego OC odszkodowanie? szkoda ze nie zrobiłem zdjęcia to każdy by się bardzo zdziwił... Proszę o odpowiedź.

bochenek

no tak, jesli podpiszesz oswiadczenie (jesli sie nie dogadacie jestes do tego zobowiązany jesli nie chcesz wzywac policji:) to pokryje to Twoja polisa OC. I wtedy poszkodowany samochod ma prawo naprawiac to w najlepszym serwisie w okolicy i jaki sobie wybierze. Inna sprawa jeszcze, ze kwestia jak to potraktuje Twoja ubezpieczalnia, pewnie nie bedachcieli za duzo placic:)

W kazdym razie mozesz sie sam z nm dogadac, moze faktycznie inni lakiernicy beda wchodzic w gre, jak nie, to gosciu zlikwiduje nawet taka malenka ryska z towjej polisy OC, ma do tego pelne prawo - zawsze moze dowodzic, ze naruszony lakier i bal sie korozji na ten przyklad:)

katarina
A czy to nie jest tak, że w momencie zdarzenia powinno się cokolwiek podpisywać? Później to już chyba można powiedzieć, że szkoda została wykonana w innych okolicznościach (przykładowo jak jechał do tego pobliskiego serwisu w celu wyceny), niezależnych od Ciebie.
gruz
Wszystko można. Tylko, że jak tamten się wkurzy i złoży doniesienie na policję lub do prokuratury to efekty mogą być bardziej opłakane. Kolizja miała miejsce - ro że skutki są mało widoczne nic nie znaczy.
katarina
Mi się zawsze wydawało, że oświadczenie nie jest spisane w momencie zdarzenia, to później oskarżenia są bezpodstawne. Jeżeli są ślady na karoserii, a przykładowa ofiara odjeżdża w celu wyceny zniszczeń bez wcześniejszego spisania zdarzenia, to przecież nie ma jak później udowodnić, że zdarzenie zostało popełnione z winy konkretnej osoby. Przykładowo mógł w niego wjechać ktoś inny, autem w tym samym kolorze sto metrów dalej. W takiej sytuacji doniesienie nic chyba nie da?
bochenek
no niestety z tym bezpodstawnymi oskarzeniami roznie bywa. Jakby nie byla mala to kolizja, to jednak byla. Ciezko co prawda mowic w ttym przypadku nawet o kolizji, ale dla uproszczenia zostawmy to:) W kazdym razie jako wykroczenie z tego co pamietam moze byc karane do roku czasu od zdarzenia, albo od dowiedzenia sie od nim. Albo jakos tak:) W kazdym razie do miesiaca czasu od zawiadomienia policji moze byc nalozony mandat, albo pouczenie, w kazdym razie policja moze to sama rozsadzic w ciegu tego miesiaca (oczywiscie jesli obie strony sie zgodza z tym rozstrzygnieciem:) Jesli nie, to wtedy sprawa idzie do sądu, a tam to juz naprawde roznie bywa i nikt nie wie jak sie skonczy:)