Witam
3 miesiace temu skrecilem prawy staw skokowy z peknieciem i rozlaniem torebki stawowej. Po pierwszej wizycie jakies 1,5h po wypadku lekarz na urazowce stwierdzil ze gips dopiero jak zejdzie opuchlizna. Tydzien chodzenia o kulach z mocno skrecona kostka owinieta mokrym recznikiem, oklady altacetem itp. Po ok 8-9 dniach gips na prawie 2 tygodnie. Ogolnie L4 na 27 dni, chociaz powinienem przynajmniej na ok 1,5-2 msce, ale musialem jak najszybciej wrocic do pracy. Jak juz pracowalem 10 zabiegow rehabilitacyjnych.
Zastanawiam sie ile to % zeby ubezpieczyciel nie probowal zrobic mnie w balona.
Znacie? Mieliscie podobny przypadek?