WYPADEK
Założył BORYS44, 23 kwietnia 2009 · 1 816 wyświetleń · strona 2 z 3
A czy w dokumentacji lekarskiej uwzględnili upadek na śliskiej nawierzchni ?
W takich przypadkach niezwłoczne jest powiadomienie na miejsce wypadku pogotowia oraz policji.
Wtedy można starać się o odszkodowanie z Oc miasta.
Jeśli nie - NNW jeżeli jest Pani ubezpieczona.
witam,dziękuję za odpowiedź
w karcie informacyjnej mam napisane: pacjentka przewróciła się na KGL,doznając urazu barku.......
nic nie jest zaznaczone o przystanku i śliskiej nawierzchni.
nie wiem co oznaczają tajemnicze litery KGL.
Zgadzam się z wypowiedzią "ambrozy".
Dzisiaj ludzie postanawiają sami załatwiać sprawy. Ale skąd przysłowiowy Kowalski , nie znający podstawowych zagadnień prawa wie ile mu się należy ?
Dostanie 5 tysięcy - jemu wydaje się, że to dużo pieniędzy ..a tak naprawdę nie wie o wiarygodniej kwocie.
Polecam przeczytać :
wyborcza.biz/biznes/1,100896,11549713,Firmy_ubezpieczeniowe_zanizaly_odszkodowania__Mogly.html
Ludzie myślą, że firmy zajmujące się odszkodowaniami - okradają.
Nie myślą już wtedy, że ich sprawą zajmuje się wyspecjalizowana kadra prawników : - )
Dla chętnych - ponieważ ucina tekst..należy wpisać po zanizaly_odszkodowania_
Mogly.html
1. wydaje się, że kwota zadośćuczynienia jest zaniżona, ale aby udzielić wiążącej odpowiedzi należałoby się zapoznać z dokumentami
2. z Twojej polisy OC nie możesz dochodzić świadczeń, bo ta polisa nie działa w tej sprawie
3. z polisy NNW możesz wystąpić z roszczeniem
4. z ZUS-u nic nie otrzymasz bo to nie był wypadek przy pracy
Witam,
czy dostałeś odszkodowanie za uszkodzony samochód oraz zadośćuczynienie za krzywdę?
Pozdrawiam,
Witam,
mam pewien problem otóż po wypadku uznano szkodę całkowitą auta rzeczoznawca wycenił mi auto na 7800 zł ( pojazd nie uszkodzony)jest to Audi A3 rok 1998. jednak na naprawę chcą mi dać 5600 zł i za auto na podstawie aukcji dadzą 2200 zł , naprawa została w nieautoryzowanym warsztacie wyceniona przez rzeczoznawce na 8183 zł jednak ja miała bym dostać na naprawę tylko 5600 zł wiec naprawa auta jest po prostu nie wykonalna bez wkładu własnego . auto kupiłam w styczniu tego roku zapłaciłam za nie 8400 zł przy czym musiałam włożyć dużo pieniędzy aby nadawało sie do bezpiecznego użytku , łączna kwota za auto po naprawach wyniosła 12000 zł na co mam wszystkie faktury z napraw . teraz tak nie chce zarobić na tym samochodzie chce tylko aby oddano mi auto w takim samym stanie w jakim było przed wypadkiem . Proszę o jak najszybszą odpowiedz w tej sprawie czy da sie coś z tym zrobić ? czy muszę przyjąć to co wycenił rzeczoznawca ?
Ale ubezpieczyciel, nie ma co, aż się nóż w kieszeni otwiera.
Powinna Pani napisać 2 odwołania - jedno od wyceny pojazdu, drugie z żądaniem refundacji tego badania.
1. W odwołaniu od wyceny pojazdu proszę podać dokładnie takie argumenty, jakich użyła Pani opisując sytuację - że kupiła Pani auto za 8400 i dokonała w nim niezbędnych napraw na łączną kwotę X (proszę zsumować te faktury z napraw). Proszę też napisać, że sprawdziła Pani oferty sprzedaży i że takiego auta nie kupi się za 7800, więc uważa Pani wycenę za zaniżoną. Ponieważ w sumie samochód kosztował Panią 12000 zł, a naprawa wyceniona została na 8183 zł, to szkoda nie powinna być zakwalifikowana jako całkowita, tylko częściowa. I że chce Pani mieć możliwość naprawy auta bezgotówkowo z polisy sprawcy (o ile w ogóle chce je Pani jeszcze naprawiać).
2. Za tzw. "szkodę osobową" może się Pani ubiegać o następujące rzeczy:
- zwrot kosztów leczenia, dojazdów do placówek medycznych, rehabilitacji, lekarstw itp.,
- zadośćuczynienie za doznaną krzywdę i cierpienie fizyczne oraz psychiczne,
- zwrot zarobków utraconych w wyniku wypadku i późniejszego leczenia
(w przypadku długotrwałej niesprawności po zdarzeniu może mieć formę renty wyrównawczej),
- renta na zwiększone potrzeby związane z długotrwałym leczeniem, rehabilitacją czy opieką,
- jednorazowe świadczenie, które umożliwi przekwalifikowanie się lub założenie działalności gospodarczej w przypadku inwalidztwa poszkodowanego.
- odszkodowanie za zniszczone lub zagubione podczas wypadku ubranie i przedmioty osobiste
W Pani przypadku wchodzą w rachubę chyba tylko 2 pierwsze roszczenia - zwrot kosztów i zadośćuczynienie.
Proszę napisać w odwołaniu, że wykonanie przez Panią tego rezonansu (tomografii) prywatnie było absolutnie konieczne, ponieważ to był uraz głowy, a czekanie na termin badania państwowego wiązało się z niebezpieczeństwem dla Pani zdrowia. Był to zatem wydatek uzasadniony.
Może Pani już powoli zastanawiać się, w jakiej wysokości zadośćuczynienia zażądać za ból, cierpienie fizyczne i psychiczne, przerwę w praktykach i utrudnienia w Pani życiu prywatnym. Tu nikt Pani nie zasugeruje kwoty, ale myślę, że ubezpieczyciel sprawcy zaproponował stanowczo za mało.
I na koniec rada: ubezpieczycielowi sprawcy należy bardzo szczegółowo opisywać i uzasadniać wszystko.
Przy wszystkich rodzajach szkód zastosowanie ma zasada, że im dokładniejszy opis sytuacji, tym większe szanse na uzyskanie odpowiedniego świadczenia od zakładu ubezpieczeń. W przypadku szkód na osobie ważny jest nie tylko przebieg samego zdarzenia, ale także opisanie wszystkiego, co działo się po wypadku, a więc Pani leczenia i rehabilitacji. Aby uzasadnić żądanie zadośćuczynienia za doznane cierpienie, należy zrobić coś, czego większość z nas robić nie lubi, czyli dokładnie opisać swój ból i cierpienie. W szczególności powinna Pani skupić się na niekorzystnych zmianach, jakie nastąpiły w Pani życiu po wypadku. "Od wypadku panicznie boję się prowadzić samochód, więc muszę wszędzie jeździć autobusami", "Przez to, że znalazłam się w szpitalu, nie mogłam pójść na wesele kuzynki, z którą jestem bardzo zżyta" - tego rodzaju stwierdzenia, oczywiście prawdziwe, jak najbardziej powinny się znaleźć w uzasadnieniu roszczenia.
Witam w Pana przypadku wszystko zależne jest od momentu kiedy zakończy Pan leczenie. Uważam że kwota 6 tysięcy złoty wcale nie jest wygórowana, ale tak jak ktoś wcześniej już wspomniał, trudno wyrokować bez analizy dokumentacji zdarzenia.
Odszkodowanie można uzyskać polubownie z ubezpieczycielem lub na drodze sądowej. Zawsze należy pamiętać że ubezpieczyciel nie wypłaci Panu 100% należności ( wartości na jaka opiewa ubezpieczenie ) w pierwszym podejściu. Wtedy zazwyczaj takie sprawy kończą się w sądzie.Jeśli jest Pan zainteresowany możliwościami jakie można zastosować w Pańskiej sprawie zapraszam do kontaktu.
Xual napisał(a):
Zaczynam leczyć się po wypadkowo w przychodniach ortopedycznej oraz neurologicznej z powodu powracających bólów głowy.
W tak krótkim czasie od wypadku możesz wnieść jedynie o zapłatę zaliczki na poczet zadośćuczynienia a roszczenia sprecyzować dopiero później. Przy urazach głowy diagnostyka czasami trwa długo.
Witaj,
Jeżeli stan faktyczny jest taki jak opisałeś, to winnym wypadku jest pani, która wymusiła pierwszeństwo, chociaż można się tu dopatrzeć Twojego przyczynienia - skoro jechałeś z prędkością dozwoloną (domniemam, że to teren zabudowany) 50 km/h, miałeś prawdopodobnie szanse wyhamować do 20-30 km/h zanim doszło do zderzenia. Nawet jeżeli nie uniknąłbyś zderzenia, to jego skutki na pewno byłyby mniejsze. Policjanci tych 70km/h raczej z palca nie odczytali, tylko z rozmiaru uszkodzeń.
Jak sam napisałeś, jesteś młodym początkującym kierowcą i w sądzie to Ci nie pomoże. Żeby mieć szanse w sądzie będzie musiał dysponować czymś więcej niż zeznanie świadka (mogą próbować podważać jego wiarygodność i obiektywność) - przede wszystkim korzystną dla Ciebie opinią biegłego, który na podstawie uszkodzeń pojazdów i śladów na miejscu określi tor jazdy pojazdów i przebieg zdarzenia, a także prędkość w momencie zderzenia.
Nurtują mnie jeszcze takie pytania:
- czy hamowałeś na tyle gwałtownie, żeby zostały ślady na jezdni, czy tylko ominąłeś ten samochód?
- czy przyjąłeś mandat?