Witam, wszystkich na tym forum.
Moze pierwsze opisze mój przypadek. W piątek miałek wypadek a dokładnie uczestniczyłem w tym tylko ja nie było w tym żadnych osób trzecich(poza znakiem drogowym), po prostu mój samochód na szutrowej nawierzchni stracił przyczepność i dachowałem. Z miejsca zdarzenia zadzwoniłem na policje pomyślałem ze powinienem bo mam AC alkomat wykazał 0.00. Pojazd miał OC, AC i NNW no wszystko co potrzeba (dowód rejestracyjny został zatrzymany przez policje) tylko ze ten pojazd jest wszystko na mojego tate. Po 3h dziwnie zaczęła mnie bolec szyja i głowa pojechałem do szpitala i jest podejrzenie złamania kręgu szyjnego mam teraz kołnierz ortopedyczny i za 5 dni na kontrole się zgłosić. z miejsca wypadku zadzwoniłem do ubezpieczyciela Benefia pan powiedział ze do 2 dni powinien być rzeczoznawca. Moje pytania jak ta sprawę najlepiej można by było rozwiązać ? Mam rozumieć ze tata utraci zniżki.Czy mogę się starać o jakieś odszkodowanie chodź to było z mojej winny? Jak postępować z Ubezpieczycielem? Po prostu nie wiem co i jak najlepiej zrobić żeby później nie mówić ze mądry polak po szkodzie I dlatego chciałbym uzyskać od was jakieś informacje.
Z góry dziękuje za odpowiedz.