nedry Posted June 30, 2009 Share Posted June 30, 2009 Witam,parę dni temu niestety miałem bardzo nieprzyjemną sytuację spowodowaną oberwaniem chmury. Jechałem samochodem (toyota corolla) i zobaczyłem przede mną na ulicy dużą kałużę wody, aczkolwiek patrząc na przejeżdżające przez nią samochody, nie była ona bardzo głęboka, zatem również w nią wjechałem. Niestety po przejechaniu mniej-więcej parunastu metrów, silnik w samochodzie zgasł. Samochód, po wytoczeniu z kałuży, już nie odpalił. Zaholowałem go do serwisu Toyoty. Na drugi dzień zadzwonili do mnie stamtąd i powiedzieli, że do silnik został zalany wodą i do niczego się nie nadaje. Jedyną szansą na naprawienie samochodu jest wymiana silnika, co jest ogromnym kosztem. Czy mogę liczyć na odszkodowanie z ubezpieczalni? Mam wykupione AC w Warcie. Jeśli nie, to co myślicie o pozwaniu zarządu dróg miejskich? W końcu droga nie była zamknięta (po ok.10min od zepsucia mojego auta przyjechała straż pożarna i zamknęła drogę), a skorostała na niej woda, to została źle zaprojektowana/zbudowana. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Bronco Posted June 30, 2009 Share Posted June 30, 2009 na ten temat jest akurat chyba zapis w każdych OWU AC, musisz sprawdzić jak tam to jest opisane Link to comment Share on other sites More sharing options...
bochenek Posted June 30, 2009 Share Posted June 30, 2009 dokladnie to co napisal Ci broncu - przeczytaj, czy wedlug OWU ubezpieczalnia odpowiada za to. Mozesz sie tez liczyc z na przyklad z odmowa ze wzgledu na razace niedbalstwo - i takie tez sie spotyka rzeczy:) Nie personalnie, ale bylo sporo asow, co to wjezdzali w kaluze, bo mysleli ze dadza rade:) Link to comment Share on other sites More sharing options...
szkodnik Posted June 30, 2009 Share Posted June 30, 2009 Szanse na odszkodowanie niestety raczej niewielkie. Oczywiście szkodę można zglosić i jeżeli towarzystwo uzna, że według OWU AC brak jest odpowiedzialności za takie zdarzenie to dadzą odmowę i będą to musieli umotywować. Odnośnie samego uszkodzenia silnika to niestety masz to "na własne życzenie". Przy przejeżdżaniu przez głęboką wodę tworzy się fala, która powoduje że jeżeli poziom tej spiętrzonej wody przekroczy wysokość wlotu powietrza, to silnik zaciąga wodę zamiast powietrza. Jak tłoki idą do góry to nie są w stanie sprężyć wody i następuje "demolka" silnika...Co do pozwania zarządcy drogi to bym sobie to odpuścił. Jak sam napisałeś przyczyną powstania kałuży było "oberwanie chmury" a zatem siła wyższa. Trudno także wymagać od służb drogowych aby monitorowały jednocześnie wszystkie miejsca w których wystąpiły opady, tak samo jak np. nie można wymagać aby w jednej chwili były posypane piaskiem wszystkie oblodzone odcinki drogi. W tej sytuacji przeszkoda była widoczna i wjeżdżałeś w nią na własne ryzyko. Wydaje mi się, że jedyną ewentualnością odzyskania pieniędzy jest próba dochodzenia z AC. Link to comment Share on other sites More sharing options...
p.kiler Posted July 6, 2009 Share Posted July 6, 2009 Siedzę w tym i nie wygrasz bo masz w każdym TU zapis w AC samowolnie zalałeś pojazd .Chyba że zgłosiłeś np tak że auto stało na poboczu a inny pojazd przejechał z duża szybkością w wodzie i fala zalał ci silnik to wtedy ci przysługuje szkoda z AC .Zaznaczam nie musisz mieć świadków Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Please sign in to comment
You will be able to leave a comment after signing in
Sign In Now