A jak by ktos chciał namiar na tą firmę to może się skontaktowac ze mną na gg 8774891, bo tak na forum to nie będe nikomu robić reklamy.
Pozdro
Założył dreamwalker13, 13 lipca 2009 · 4 155 wyświetleń · strona 3 z 4
A jak by ktos chciał namiar na tą firmę to może się skontaktowac ze mną na gg 8774891, bo tak na forum to nie będe nikomu robić reklamy.
Pozdro
ja zlecilem swoja sprawe najpierw firmie z gdanska, ktorej nazwy nie podam.Przez pół roku nic ni zrobili, a jak złożyłem wypowiedzenie to mnie zaczeli straszyć. Teraz moja sprawę prowadzi firma Salutaris i wszystko raptownie ruszyło.
wygraliśmy 30 tyś, a po miesiącu od wypłty złożyliśmy pozew do sądu. W porównaniu z poprzednikiem niebo, a ziemia
ja też jestem po ciężkim wypadku samochodowym , w którym byłam poszkodowana razem z malutka córką. Spotkałam się z 4 firmami, dostałam ich umowy, później z prawnikami dwoma. Porozmawiałam i niestety nie zaproponowano ni nic konkretnego. I rzeczywiście większość osób przedstawiała czarne wizje, koszmar wykręcania się ubezpieczalni, zwłoki, przeciągania, spraw sądowych i wielkiej przegranej. Żadna z firm tak do końca nie wzbudziła mojego zainteresowania i żadna z umów nie zawierała klauzuli która mnie interesowała: co w przypadku jeśli to firma nawali i czegoś nie dopilnuje a ja stracę szanse na adekwatne odszkodowanie i zadośćuczynienie? Wszędzie tylko klauzule - co jeśli ja im czegoś nie dostarczę, nie dowiozę, zapomnę.. że wtedy przepada ich odpowiedzialność. Poprosiłam tez zawsze o ich ubezpieczenie OC (odpowiedzialności). Żadna z firm nie chciała pokazać takiego dokumentu, Firma na P, na D, na C i na V. Żadna nie chciała tez przedstawić dokumentu o niezaleganiu w ZUS i Us. a dla mnie to ważne bo jeśli maja blokady na koncie (w poprzedniej firmie w której pracowałam był taki kłopot) to jak moje pieniądze wpłyną do nich na konto to ściągnie wierzytelność i już ich nie zobaczę.
I ostatnia rzecz: za każdym razem prosiłam aby jednak pieniądze wpłynęły na moje konto skoro nie chcą udostępnić tych dokumentów o które proszę, a ja im puszcze ustalone wynagrodzenie procentowe na podstawie faktury za usługi. słyszałam zawsze "nie", bo Klienci później 'nie płacą". Dla mnie jest to nielogiczne.
Jeśli maja tabuny prawników i ważna umowę ze mną w której maja swoje wynagrodzenie to im łatwiej wyegzekfować wynagrodzenie ode mnie niż mnie wyciągnąć od nich własne pieniądze jeśli coś pójdzie nie tak. Nie ma takiej możliwości by Klient nie zapłacił jeśli usługa będzie dobrze wykonana. a w druga stronę - ja przeciwko nie tylko ubezpieczycielowi, ale także firmie?
W umowach nie ma słowa i ICH odpowiedzialności.
Założyłam własnego bloga na którym pisze o tym co się dzieje, i staram sie pomóc innym, publikuje nawet wysyłane dokumenty jako wzory dla innych. 10 sierpnia po 4 miesiącach od wypadku prokuratura zakończyła śledztwo. Tego dnia wysłałam wniosek do ubezpieczyciela w którym sama oceniłam swoje roszczenia. Ile chce za zadośćuczynienie - to znaczy jaka wartość sprawi, że poczuje iz sprawiedliwości stało sie zadość, bo zdrowia mi nikt nie zwróci a mam dopiero 29 lat.. (bo to nie tylko wartość a uszczerbek zgodnie z orzeczeniem sąd), roszczenie odszkodowawcze córki, sprawdziłam w ustawie o co jeszcze mogę się starać i napisałam o rentę wyrównawcza z tytułu utraty dochodów, o rentę na zwiększone koszty, o zwrot kosztów dojazdów, leczenia, rehabilitacji, zniszczonych rzeczy oraz o koszty przyszłe - operacje stomatologiczne bo miałam połamana twarz, usuwanie blizn, nawet serie masaży na kręgosłup bo prawie 5 miesięcy leżałam połamana i plecy dostały.
wniosek pomógł mi napisać jednorazowo prawnik, który odszukał potrzebne paragrafy, i stworzył dokument "poprawny prawnie". Dorzuciłam załączniki, zdjęcia, ksero wszystkich dokumentów. Po miesiącu dostałam na konto zaliczkę za siebie i za córkę (po kilka tysięcy złotych) oraz wezwanie na komisję i o dołączenie dokumentów. Od razu uznali roszczenia za zasadne (zapłata zaliczki na poczet poniesionych kosztów = akceptacja). Teraz już tylko będę z nimi walczyć o kwotę. Wiem, że zaliczka miała mnie uspokoić. I wiecie co - uspokoiła - wyszłam trochę na prostą z długami, bo po wypadku sytuacja się pogorszyła znacznie. Natomiast nie zburzyła czujności. Nie zamierzam zawyżać, wyłudzać, wychodzić "na plus" jak wielu tu pisze. Napisałam realnie satysfakcjonujące mnie kwoty, oraz te zgodnie z dokumentami (np. wyrównanie wynagrodzenia), będę o nie walczyć. a tylko same kolejne pisma konsultuje z prawnikiem z opłatą "za konsultacje". Dużo czytam o prawach, przygotowuje się do każdego kolejnego pisma. Myślę. I tylko potwierdzam sobie u niego jeśli czegoś nie jestem pewna. Walczę sama. Bo nikt tak jak ja sama nie jest zainteresowany dobrem moim i córki.
rzeczywiście jest tak, że jeśli ubezpieczyciel bardzo zaniży moje roszczenia i nie będzie chciał wypłacić to sprawa trafi do sądu. Może ewentualnie na finiszu poproszę o pomoc prawnika lub jakaś firmę. ale to już powinna być ostateczność - a nie pierwszy krok..
Jar napisał(a):
Mam tez nadzieje ze Twoja pomoc będzie bezinteresowna i oczywiście z gwarancja powodzenia i to na papierze.
ava80 napisał(a):
to akurat mnie rozbawiło bo wyczuwam ironię..Jar napisał(a):
Mam tez nadzieje ze Twoja pomoc będzie bezinteresowna i oczywiście z gwarancja powodzenia i to na papierze.
po pierwsze : pomagam rzeczywiście - prowadze bloga powypadkowego - nieodpłatne wiadomości na nim oraz pomysły co i jak robic - konsultowane prawnie
po drugie: nie biore cudzych spraw więc na nic nie dam gwarancji bo to nie moja profesja
po trzecie: pokaz mi dowolną umowę dowolnej firmy gdzie dają GWARANCJE ze sie uda i że załatwią ci tyle ile obiecują.. LOL 🙂
do andrzejgryczka
Dziękuje za komplement odnośnie bloga. Ja nie demonizuję firm - naprawde sama zamierzam sie wspomóc firma gdy juz nie uda mi sie osiągnac więcej samej. Tylko czytając wpisy poszkodowanych i rozmawiając z 4ta juz kancelarią (po 4 firmach walczących o odszkodowania) mam niestety delikatny niesmak w ustach...co jest smutne bo cżłowkiek po wypdaku jest najbardziej bezbronny..
Skoro zna Pan adres bloga to jest tam także kontakt do mnie - bedę niezmiernie wdzięczna za maila z informacja jak firma przedklada Klienta ponad $ 😉
Obiecuje ze jeśli sie to potwierdzi to zrobię im taki lobbing i reklamę w internecie jakiej nie powstydziałaby żadna agencja reklamowa 😉 Nie żartuję 😉
czyli reasumując .
Na początek warto samemu wysłać pismo roszczeniowe (wzór pisma znajdziemy na stronie rzecznika ubezpieczonych) z dokumentacja chorobową do TU.
Pytanie: czy w piśmie roszczeniowym muszę podać kwotę roszczenia? Pytam bo boje się, ze podam zbyt małą kwotę
Po pewnym czasie TU albo przysle pismo z decyzją o kwocie proponowanej przez nich albo informację o zgłoszenie sie na komisję lekarską celem ustalenia utraty zdrowia fizycznego i psychicznego.
I jeżeli kwota proponowana przez TU będzie dla pokrzywdzonego mała, to wówczas brać fimę i dalej walczyć.
ashik666 napisał(a):
czyli reasumując .
Na początek warto samemu wysłać pismo roszczeniowe (wzór pisma znajdziemy na stronie rzecznika ubezpieczonych) z dokumentacja chorobową do TU.
Pytanie: czy w piśmie roszczeniowym muszę podać kwotę roszczenia? Pytam bo boje się, ze podam zbyt małą kwotę
Po pewnym czasie TU albo przysle pismo z decyzją o kwocie proponowanej przez nich albo informację o zgłoszenie sie na komisję lekarską celem ustalenia utraty zdrowia fizycznego i psychicznego.
I jeżeli kwota proponowana przez TU będzie dla pokrzywdzonego mała, to wówczas brać fimę i dalej walczyć.
ava80 napisał(a):
do andrzejgryczka
Dziękuje za komplement odnośnie bloga. Ja nie demonizuję firm - naprawde sama zamierzam sie wspomóc firma gdy juz nie uda mi sie osiągnac więcej samej. Tylko czytając wpisy poszkodowanych i rozmawiając z 4ta juz kancelarią (po 4 firmach walczących o odszkodowania) mam niestety delikatny niesmak w ustach...co jest smutne bo cżłowkiek po wypdaku jest najbardziej bezbronny..
Skoro zna Pan adres bloga to jest tam także kontakt do mnie - bedę niezmiernie wdzięczna za maila z informacja jak firma przedklada Klienta ponad $ 😉
Obiecuje ze jeśli sie to potwierdzi to zrobię im taki lobbing i reklamę w internecie jakiej nie powstydziałaby żadna agencja reklamowa 😉 Nie żartuję 😉
andrzejgryczka napisał(a):
W takim razie pozwolę sobie napisać do Pani 🙂ava80 napisał(a):
do andrzejgryczka . Dziękuje za komplement odnośnie bloga. Ja nie demonizuję firm - naprawde sama zamierzam sie wspomóc firma gdy juz nie uda mi sie osiągnac więcej samej. Tylko czytając wpisy poszkodowanych i rozmawiając z 4ta juz kancelarią (po 4 firmach walczących o odszkodowania) mam niestety delikatny niesmak w ustach...co jest smutne bo cżłowkiek po wypdaku jest najbardziej bezbronny..
Skoro zna Pan adres bloga to jest tam także kontakt do mnie - bedę niezmiernie wdzięczna za maila z informacja jak firma przedklada Klienta ponad $ 😉
Obiecuje ze jeśli sie to potwierdzi to zrobię im taki lobbing i reklamę w internecie jakiej nie powstydziałaby żadna agencja reklamowa 😉 Nie żartuję 😉
Co do tego jak firma przedkłada interes klienta ponad $ chodzi głównie o wysokość i sposób budowania roszczeń, najprościej mówiąc chcę tyle ile się faktycznie należy a nie tyle ile dają. Osobiście uważam, że przy dużych szkodach najważniejsze są roszczenia rentowe, które zapewniają byt osobie poszkodowanej czasem do końca życia i tutaj pełnomocnik musi wykonywać największą pracę, a w rzeczywistości takie roszczenia są marginalizowane, może dlatego że jest dużo pracy a mały zysk.
Poza tyn firma muis zapewnić konsultacje lekarskie i obsługę prawną na wypadek procesu (oczywiście bez kosztów zastępstwa dla Poszkodowanego)
Jeżeli ktoś z Państwa, bliski lub znajomy został poszkodowany w wypadku komunikacyjnym jako kierowca, pasażer, pieszy, rowerzysta, bądź stracił bliską osobę, a zakład ubezpieczeń nie wypłacił odszkodowania lub je zaniżył,pomożemy.
l
hmm..własnie gdzieś przeczytałam to zdanie kilka minut temu..
agattko - reklama?
pbbablin napisał(a):
szkoda ze nie moge nigdzie udzuskac odpowiedzi na podstawowe pytanie. Do kiedy mozna mozna zrezygnowac aby firma nie była upowazniona do tych procent. Bo od początku zachowała się nie uściwie podcodząc mnie nie świadomego w szpitalu.
jeżeli umowa była podpisana w szpitalu to możesz to zrobić w każdej chwili i oni nie powinni brać od Ciebie pieniędzy. Coś takiego do TV!!!
Belka napisał(a):
ava80 gdzie moge znalesc Twojego bloga ? jestem zainteresowana ,teraz stoje przed dylematem czy samemu walczyc czy wybrac firme .Twoje rady mogą byc dla mnie bardzo pomocne ,pozdrawiam 🙂
beatkachelm1 napisał(a):
witam.ja siebie mogę też zaliczyć do grona naiwnych ,ponieważ wynajęłam firmę.wystąpili o140tyś odszkodowania.w wypadku doznałam złamania kręgosłupa w 2 miejscach ,złamanie miednicy,ręki,obrzęk mózgu,głeboka rana głowy,brody i wargi.z firmy gdzie był ubezpieczony samochód sprawcy wypadku/nie żyje/wypłacono mi 53 tyś z tego dla firmy poszło 13 tyś.gdy byłam u nich ostatnio stwierdzili że to już koniec ,tylko tyle dało sie wywalczyć.doradzają aby podać sprawę do sądu i oczywiście oni się tym zajmą .czuję się oszukana bo gdy mnie namawiali twiedzili że mogę nawet uzyskać do 200tyś a tu tak naprawdę wyszło dla mnie 40tyś.czuję się oszukana i nie wiem co dalej robic.poradzcie z góry dziękuje
Jeśli w ocenie pełnomocnika właściwe jest skierowanie sprawy na drogę sądową to warto to rozważyć, z tym że proszę ustalić jakie argumenty za tym przemawiają, jak będzie wynikało rozliczenie kosztów zastępstwa procesowego itp.
Poza tym proszę pamietać, że TU nie ma żadnegol interesu żeby dobrowolnie wypłacić Pani jak najwięcej.
Co do uwag ava80 o kwocie bezpornej i firmach, to trzeba wziąć pod uwagę fakt, że klient działając samodzielnie potrafi tak skomplikować sprawę (dostarczając masę niepotrzebnych dokumentów), że potem wywalczenie czego kolwiek więcej jest niemożliwe. zgadzam się z jednym, że jeśli działanie firmy ogranicza się tylko do przesłania dokumentów za 25 % to poszkodowany może zrobić to sam 🙂