omnia_mea Posted July 28, 2009 Share Posted July 28, 2009 Miesiąc temu w wyniku powodzi mój samochód (wartość ok. 13000) został zalany do wysokości ok. 1m wodą rzeczną (zamuloną i zanieczyszczoną) i stał w niej kilka godzin. Po wielu monitach (chociaż mieli na to 8 dni roboczych) pracownik hestii przesłał mi mailem kosztorys (2,500zł), w którym nie uwzględniono wszystkich zniszczonych przez wodę elementów.Czy ma sens odwoływanie się? Jeśli tak, to w jaki sposób to zrobić?W planie była naprawa auta przez znajomego mechanika, który nie ma własnego zakładu z wykorzystaniem części używanych. Bardzo proszę o pomoc. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Bazyli Posted July 28, 2009 Share Posted July 28, 2009 Tak, jest sens odwoływania się od ich wyceny.Jeśli nie był to samochód ciężarowy a osobowy to moim zdaniem uległy zalaniu wszystkie części mechaniczne. Zaproponuj im że chcesz przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego poprzez naprawę bezgotówkową. Zapewne się nie zgodzą ale wybór w jaki sposób pojazd ma być naprawiony zależy od Ciebie nie od nich... Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pablo_1st Posted July 29, 2009 Share Posted July 29, 2009 Bazyli wrote:ale wybór w jaki sposób pojazd ma być naprawiony zależy od Ciebie nie od nich...no to zależy głównie od warunków ubezpieczenia.A wracając do meritum to pytanie brzmi co masz ujęte w kosztorysie, bo to że 2,5 tys to jeszcze niewiele mówi. jesli auto stało zalane mułem aż po szyby, to jest szkoda całkowita, wszystkie tapicerki nadają się w najlepszym razie do prania, ale w więkzości przypadków będzie trzeba je wyrzucić. Smród mułu jest nie do wyeliminowania. Wszystkie dywaniki do kosza. Układ wydechowy - nie usuniesz całej wody. Silnik należałoby rozebrać, no chyba, że ktoś z hestii zaryzykuje uruchomienie, wszystkie silniczki, elementy wspołpracujące mechanicznie itp (np. zwykły podnośnik elektr. w drzwich) nie sa hermetyczne, nawet jeśli uda się je wysuszyć zostanie w nich piasek i ich żywotność jest bardzo krótka. To są ciężkie szkody, bo pozornie auto nadaje się do prania, ale rzeczywistość jest okrutna. Z pewnością dużo elementów do zdemontowania i sprawdzenia powinno znaleźć się w kosztorysie. W ten deseń musisz iść. Link to comment Share on other sites More sharing options...
omnia_mea Posted August 4, 2009 Author Share Posted August 4, 2009 W polisie mam zaznaczony serwisowy system rozliczenia szkody. Jaka jest w praktyce różnica między serwisowym a kosztorysowym? Auto jest naprawiane przez znajomego, który nie posiada własnego zakładu, więc nie przedstawię ewentualnych rachunków za robociznę, a jedynie za części, w tym używane. Czy w tej kwestii zawaliłam sprawę?TU przedstawiło mi jedynie kosztorys mailem. Decyzji na piśmie nie przysłano.W kosztorysie ujęto czyszczenie elementów tapicerki oraz wymiane pasów i zestawu wskaźników. W protokole oględzin uwzględniono do sprawdzenia: poduszki, instalację elektryczną i elektroniczną, zespół napędowy, układ wydechowy z układem paliwowym, sprzęt cd z głośnikami.Dziękuję za odzew. Proszę o radę, bo nie wiem, co mam robić Link to comment Share on other sites More sharing options...
pessos855 Posted August 4, 2009 Share Posted August 4, 2009 Jeśl masz wariant serwisowy idz do normalnego warsztatu i rozlicz sie bezgotówkowo a nie po znajomosci bez rachunków - to jedyny sposób na to by nie być stratnym. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bochenek Posted August 4, 2009 Share Posted August 4, 2009 wariant kosztorysowy oznacza wyplate na podstawie opracowanego przez ubezpieczalnie kosztorysu - z głodowymi stawkami za robocizne i z zamiennikami czesci:)serwisowy warian znacza, ze naprawiasz sobie w serwisie na oryginalach - tak w skrocie. W twoim przypadku przy braku faktur i naprawy u znajomego zostaje ci naprawa na wariancie kosztorysowym - do tego zwrot za rachunki za czesci - to ci sie nalezy Link to comment Share on other sites More sharing options...
omnia_mea Posted August 4, 2009 Author Share Posted August 4, 2009 Rozumiem teraz, że wprowadzono mnie w błąd podczas oględzin auta. Ekspert odradził mi zakład autoryzowany, twierdząc, że dużo do tego dopłacę i poinformował, że sposób naprawy zależy ode mnie (mogę nawet nie naprawiać, a odszkodowanie i tak otrzymam). Czy na etapie likwidacji szkody (decyzja na piśmie jeszcze nie dotarła) mogę zmienić zdaniei odholować pojazd do zakładu naprawczego? (dokąd - ASO, zwykły zakład?)Czy TU wyrazi zgodę na przejście z kosztorysowego na serwisowy?W jakiej formie się do nich zwrócić? Czy naprawa auta przez kolegę naprawdę nie jest dla mnie korzystna? Nadal czuję mętlik i żal z powodu nieprzyznania szkody całkowitej. Link to comment Share on other sites More sharing options...
omnia_mea Posted August 4, 2009 Author Share Posted August 4, 2009 Dodam, że rocznik autka to 2001, stąd wątpliwości co do formy jego naprawy. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pablo_1st Posted August 5, 2009 Share Posted August 5, 2009 nawet po wypłącie możesz zmienić zdanie. Ja na Twoim miejscu odstawiłbym samochód do ASo chociażby w celu przeprowadzenia poprawnych ogledzin i ujęcia wszystkich uszkodzeń z właściwą kwalifikacją. Po oględzinach zrobisz z autem co zechcesz, zawsze możesz zabrać i zapłacić za przygotowanie do ględzin i parkng Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Please sign in to comment
You will be able to leave a comment after signing in
Sign In Now