Witam sytuacja jest prosta.
Jadą dwa samochody drogą krajową .Jeden wyprzedza drugiego w znacznej odległosci przepisowo na przerywanej lini.Wyprzedany samochód zaczyna w pewnym momencie zwalniac i skręcac w lewo i BUM .Samochód skecał na zjazd bedący terenem firm, nie był tam skrzyżowania , nie było zakazu wyprzedzania. Wyprzedzający mówił że wyprzedzany nie miał migacza a, wyprzedzany mówił żę miał . Opis znaków drogowyych naziemnych :
linia przerywana ( moment wyprzedzania) 100 m dalej przy wjezdzie do firmy pojawia się 2 metrowa podwójna linia potem, 1,5 przerywanna ( zjazd do firmy), potem 2 m podwójna ciągła i dalej przerywana ! .Najbardziej poszkodowany był wyprzedający (znam go) wpadł w rów , samochód bardzo zniszczony , wyprzedzany miał male uszkodzenia . Po zdażeniu przyjechała policja wlepiła wyprzedzającemu(był w szoku jeszcze z 4h po zdażeniu ) mandat , POMOCY cosadzicie