Zderzenie z dzikiem, brak znaku, od kogo odszkodowanie
Założył Niedzwiedz32, 5 października 2009 · 614 wyświetleń
Tylko gdzie ja to zamontuje 😉
Co do drugiego artykułu, podobał mi się pierwszy komentarz. 🙂
Witajcie
odnośnie zwierzyny dzikiej - nic nie uzyskasz. Pretensje tylko można mieć do parlamentarzystów za ustawę.
Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrzadzone przez zwierzęta w ograniczonym zakresie tj. za szkody wyrzadzone przez zwierzęta wolno żyjace objęte całoroczną ochroną a jest nim w Polsce tylko łoś (byk, klempa i łoszak).
Natomiast Koła łowieckie lub Polski Zwiazek Łowiecki odpowiadają za szkody wyrządzone równiez na drodze m.in. przez dziki, ale tylko jeśli do szkody doszło w wyniku polowania - stąd też ważna jest informacja, że wtedy nie było prowadzone polowanie.
Wobec stwiedzonego braku oznakowania o niebezpieczeństwie ze strony zwierzyny leśnej ważne jest czy na tym odcinku drogi dochodziło wcześniej do zdarzeń drogowych z tą zwierzyną. Jeśli tak i policja o tym wiedziała, to powinna powiadomić zarządcę a ten winien umieścić znak ostrzegawczy. Kto zatem winny? Jeśli były tam wcześniej podobne wypadki, to odpowiada zarządca (jeśli o nich widział) lub policja (jeśli wiedziala a nie przekazała tego zarządcy). Jeżeli jednak był to jednostkowy przypadek, to w takiej sytuacji można liczyć jedynie na ewentualne autocasco ...
hmm... czyli Pan Krzysztof1754 to taki Pan Przedstawiciel 🙂
Zderzenie z Dzikiem , to chyba najgorszy z możliwych przypadków, wszyscy umywają rączki a człowiek i tak zostaje z rozwalonym autem ehhh .
pozdrawiam Chłopaki 😉
Tak też się przedstawiłem w odpowiednim do tego dziale.
A piszę tutaj między innymi dlatego aby ludzie nie dali się zbywać TU byle wypłatami za szkody zdrowotne.
Czyli jak będzie Tu chciało wypłacić za złamaną nogę 1 tys i podsunie ugodę to się mówi aby spie......
i niech pomnożą przez min 5. Pod warunkiem że noga "wyzdrowiała" bez rehabilitacji. Bo to dodatkowa kwota.
hmm a czemu tak sądzisz?
Jak chcesz napisz na prv pogadamy. Ja orientuję się jakie pieniądze uzyskuje się za poniesione szkody jak sprawę dobrze poprowadzi adwokat lub radca prawny. Tylko taki który wie co robi.
Mogę podać Ci przykłady. Jak podasz mi firmę co zrobi to lepiej i przykłady zdarzeń to wtedy pogadamy. Złamanie nogi(pięty) i z rehabilitacją (jedną) to wydatek dla ubezp. ok 15-20 tys.- ta osoba nie pracowała czyli nie ma wliczonych utraconych dochodów.
Nie w tym sęk ale już pominę zbędne komentarze.
A tak dla Twoje informacji, roszczenia z tytułu szkód powstałych przez zwierzynę leśną stosujemy odmowę między innymi na podstawie ustawy o szkodach łowieckich art. 46-50.
tomborlew napisał(a):
Odszkodowanie można uzyskać. Jest to trudne, ale nie niemożliwe, trzeba poczytać odpowiednie przepisy. Ja dostałem takie odszkodowanie.
Czy możesz powiedzieć coś więcej? Jak Ci się to udało? Ile trwało?
Ja jestem na początku załatwiania, jutro przyjdzie do mnie likwidator szkód z TU no i chciałabym wiedzieć co dalej robić jeśli odmówią mi wypłaty odszkodowania. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
tomborlew napisał(a):
Odszkodowanie można uzyskać. Jest to trudne, ale nie niemożliwe, trzeba poczytać odpowiednie przepisy. Ja dostałem takie odszkodowanie.
Witam, proszę nie robić niepotrzebnych nadziei.. Sprawy zderzeń ze zwierzyną leśną to ,,niekończąca się opowieść''. Z reguły sprawy te kończą się w sądzie i co najgorsze z nieprzewidywalnym skutkiem... Jeżeli czas jest tutaj najważniejszy to na pewno proszę nie liczyć na roszzenia wynikajce ze zdarzenia..