wypadek w akademiku

Założył anashka, 5 lipca 2011 · 302 wyświetlenia

anashka

Witam wszystkich,

moja znajoma niedawno miała wypadek na akademiku. Poślizgnęła się na mokrej podłodze i roztrzaskała łuk brwiowy i nos. Ma założone kilka szwów. Dziewczyna niestety nie wykupiła ubezpieczenia. Jest jednak studentką studiów dziennych i wypadek miał miejsce podczas odbywania praktyk. Czy może liczyc na jakiekolwiek odszkodowanie? Od uczelni, władz akademika itp.?

szkoda
Skoro jest studentką to na pewno miała ubezpieczenie NNW na uczelni- o ubezpieczenie, jego wysokość i wniosek do wypełnienia należy pytać w sekretariacie uczelni. Wówczas należy się odszkodowanie o ile zostanie stwierdzony trwały uszczerbek na zdrowiu. Od zarządcy akademika wchodziłoby odszkowanie i zadośćuczynienie jeśli wypadek byłby następstwem winy czy niedbalstwa zarządcy akademika. Nie wydaje się z bynajmniej z opisu aby tak było.
Mariusz

szkoda napisał(a):

Od zarządcy akademika wchodziłoby odszkowanie i zadośćuczynienie jeśli wypadek byłby następstwem winy czy niedbalstwa zarządcy akademika. Nie wydaje się z bynajmniej z opisu aby tak było.

Jeżli ustalonę zostaną okoliczności mokrej podłogi będzie można określić winę zarządcy. Możliwe, że ktoś rozlał soczek a Twojej znajomej przytrafił się poprostu nieszczęśliwy wypadek co wykluczy jego winę.. Ale to są tylko domniemania. Proszę ustalić dlaczego podłoga była mokra.. Może 2 min wcześniej wymyła ją sprzątaczka??

anashka

szkoda napisał(a):

Skoro jest studentką to na pewno miała ubezpieczenie NNW na uczelni- o ubezpieczenie, jego wysokość i wniosek do wypełnienia należy pytać w sekretariacie uczelni. Wówczas należy się odszkodowanie o ile zostanie stwierdzony trwały uszczerbek na zdrowiu.

Znajoma była pytać na następny dzień w dziekanacie, czy jako studentka jest ubezpieczona. Dowiedziała się, że żaden ze studentów nie jest ubezpieczony, jeśli indywidualnie się nie ubezpieczy (a tak było w jej przypadku). Czy tak jest w rzeczywistości?

szkoda

anashka napisał(a):

Znajoma była pytać na następny dzień w dziekanacie, czy jako studentka jest ubezpieczona. Dowiedziała się, że żaden ze studentów nie jest ubezpieczony, jeśli indywidualnie się nie ubezpieczy (a tak było w jej przypadku). Czy tak jest w rzeczywistości?

Jeśli chodzi o korzystanie z usług NFZ to na podstawie art. 67 ust. 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst. jedn. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.) osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego ma obowiązek zgłosić do Funduszu członków rodziny, o których mowa w art. 3 ust. 2 pkt 5 i 6, którzy uzyskują po zgłoszeniu prawo do świadczeń opieki zdrowotnej. Czyli chodzi o to, że rodzice ubezpieczają członków rodziny. Inną kwestią jest znów, że uczelni zwykle ubezpiecza od następstw nieszczęśliwych wypadków- tutaj student na początku roku akademickiego musi opłacić jednorazowo składkę i ma na uczelni wówczas NNW.