Witam Serdecznie !
Wczoraj jadąc remontowaną drogą w nocy i mijając się z samochodem ciężarowym, musiałem zjechać jak najbliżej prawej osi jezdni. Okazało się, że przy prawej osi jezdni jest pół metrowy nasyp piachu, który robotnicy zostawili nie oznaczając go żadnymi pachołkami. Wjechałem przodem w ten nasyp, po czym wpadłem do rowu i auto zaczeło dachować, tzn. przekoziołkowało na dach. Na początku drogi jest znak, iż droga jest w remoncie, ale ruch nie jest zamknięty. Do kolizji doszło na nieoświetlonym fragmencie drogi. Ten nasyp nie był w żaden sposób oznakowany, a w połowie znajdował się na drodze. Było też ograniczenie do 40km/h, ale jechałem mniejwięcej z tą prędkością, ponieważ była słaba widoczność. Policja została wezwana, zdjęcia zrobiłem (zarówno nasypowi jak i samochodowi leżącemu na dachu). Dzisiaj zadzwoniłem do wykonawcy drogi - firmy Strabag, która ma wysłać mi w dniu jutrzejszym numer ich polisy. Auto nadaje się do kasacji, na szczęście nikomu się nic nie stało. Mam świadka zdarzenia, który jechał za mną i wszysto widział.
Chciałem zapytać, czy mam jakieś szanse na odszkodowanie ? Czy wykonawca drogi pomimo znaku ostrzegawczego o robotach drogowych na początku drogi, powinien zabezpieczać każde zagrożenie na jezdni pachołkami?
Co dalej mam robić?
Proszę o pomoc
Pozdrawiam