Witam.
Kolizja nie z mojej winy. Ubezpieczyciel wycenil samochod o 50% mniej niz cena wolno rynkowa, jest to Ford Escort 94r z gazem calkowicie sprawny technicznie, bez najmniejszych zastrzezen jak pszczolka:) wyceniony zostal na 1900 zł, szkoda ustalona na 1500( uszodzony blotnik, reflektor, troszeczke maska i zderzak) pozostala czesc auta warta 400 zł. sprawdzalem w komisach i na roznych gieldach samochodowych i ten samochod jest warty 3000-4000 zł.
Prosze pomozcie co mam dalej zrobic czy sie odwolywac czy co dalej??? Czuje sie calkowicie oszukany,poniewaz skladki biora kosmiczne a do wyplacalni sa ostatnimi....