Witam Państwa,
Moja żona potknęła sie na schodach w pracy. Nie upadła, lecz bezpośrednio po tym zdarzeniu zaczęła odczuwać ból w plecach, w odcinku lędżwiowym (zdarzenie miało miejsce rano ok.8.00). Po południu odczuwała ból w pośladku, promieniujący do prawe nogi (udo, łydka, stopa). Następnego dnia wizyta u lekarza pierwszego kontaktu-diagnoza rwa kulszowa, zwolnienie, zastrzyki.Po ok.8 dniach, bez widocznej poprawy samopoczucia, udaliśmy się na ostry dyżur do szpitala na oddział neurochirurgii-diagnozaprzepuklina okołordzeniowa, konieczna operacja, mająca na celu usunięcie dysku. Po pobycie w szpitalu (6 dni) 30 dni zwolnienia (na razie). Wyjście ze szpitala 03.02.br.
1) Czy opisane powyżej zdarzenie to wypadek przy pracy?
2) Po rozmowie z BHP-owcem-może napisać protokół, ale pracodawca go nie podpisze.
3) Świadek tego zdarzenia (osoba, która szła za moja małżonką) nic takiego nie widziała.
4) Pracodawca wie, że moja żona chce zgłosić wypadek przy pracy, wie, że było leczenie szpitalne (i na czy polegało).
Dziękuję i pozdrawiam