Kilka miesięcy temu wpadłam samochodem w dziurę w drodze, skończyło się : wystrzeleniem poduszki powietrznej i kurtyn, rozerwaniem tapicerki, dwiema popsutymi oponami i felgami. Koszt na prawy wynosił ponad 11 tys.. Przyznano odszkodowanie i samochód został oddany do serwisu w salonie, w którym został kupiony.
I tu zaczęły się problemy... auto było tam ponad 3 miesiące, oddano je choć nie było naprawione do końca - rozerwana tapicerka, nienaprawione siedzenie. Po pół roku okazało się, że kiedy auto było w serwisie jakimś cudem Zarząd Dróg wznowił sprawę i nie powiadomił mnie o tym, pojawił się tam rzeczoznawca, który bez wiedzy właściciela został dopuszczony do auta a po ponad pół roku dostałam ponaglenie z serwisu odnośnie zapłaty za naprawę - około 80% sumy. Serwis wyrzucił wszystkie części, które były wymieniane. Minęło już 10 miesięcy a otrzymuje z serwisu nowe rachunki : na robociznę itp..
POMOCY !!!!! Co mam robić ?? Jakie są zobowiązania serwisu, kiedy oddaje samochód do naprawy ? Czy oni mogą dopuścić kogoś do auta bez powiadomienia właściciela ? Mogą wyrzucić części ?? Czy po takim czasie mogą przysyłać kolejne rachunki??