9 miesięcy temu miałem drobną stłuczkę na skrzyżowaniu, z mojej winy. Szkoda była niewielka, niewielkie wgięcie na lewym nadkolu (u poszkodowanego). Napisałem oświadczenie, złożyłem podpis, podałem numer polisy etc. Nigdy wcześniej nie miałem żadnego wypadku więc uznałem sprawę za zamkniętą. Problem polega na tym że jestem zameldowany w rodzinnym mieście (jak połowa warszawy prawie) i niedawno przy przenoszeniu jakichś papierów w ręce trafił mi list od TU z potwierdzeniem szkody który rodzina odebrała od listonosza ale zapomniała mi to powiedzieć (mniejsza o okoliczności w których się to stało).
Moje pytanie teraz - co w związku z tym powinienem teraz zrobić, nikt się ze mną w żaden sposób oprócz tego listu nie komunikował, poszkodowany nie zadzwonił pomimo iż zostawiłem mu numer telefonu, cisza. Czy poszkodowany mógł otrzymać odszkodowanie bez wysłania tego potwierdzenia z mojej strony bazując na oświadczeniu które napisałem?