kczwa Posted February 2, 2011 Share Posted February 2, 2011 Witam forumowiczów.Brałem udział z kilkoma znajomymi w grupowym kuligu w górach. Usługę realizowała firma która zajmuję się ww działalnością.Jedne z sań - te na których jechałem ja z innymi 5 osobami na skutek błędu wożnicy przewróciły sie na zakręcie.Wszyscy jadący wypadli na ziemię.Na skutek tego wypadku doznałem złamania kości bocznej podudzia lewego z niewielkim przemieszczeniem.Mam potwierdzenie od firmy że w ww dniu organizowała dla nas kulig -jest to odręczne potwierdzenie oczywiście z pieczątkami - przyjęcia opłaty za organizację imprezy oraz 10 pełnoletnich świadków mieszkających w różnych miastach Polski oraz oczywiście kartę informacyjną ze szpitala w miejscu wypadku o udzieleniu pomocy medycznej.Mam zamiar dochodzić zadośćuczynienia od firmy organizującej kulig.Mimo tego że jestem ubezpieczony to jednak absencja w pracy będzie trwała ok 3 - 4 miesiące lub dłużej - płatna 80 % oraz leki, koszty transportów i inne nazwijmy je uciążliwej egzystencji wiadomo że o kulach z nogą w gipsie człowiekowi trudno się funkcjonuje.Jakie kroki proceduralne powinienem podjąć i w jakiej kolejności .Dziękuję za ewentualne MERYTORYCZNE podpowiedzi. Link to comment Share on other sites More sharing options...
prawnik4 Posted February 3, 2011 Share Posted February 3, 2011 W związku z takim zdarzeniem ma Pan prawo dochodzić świadczeń odszkodowawczych z dwóch źródeł tj. od organizatora imprezy lub bezpośrednio od woźnicy.Jeśli któryś z nich ma ubezpieczenie OC w związku z działalnością to roszczenie należy kierować do Ubezpieczyciela. Ma Pan prawo do:- zadośćuczynienia za ból i cierpienie- odszkodowanie z tytułu opieki, kosztów leczenia, przejazdów- odszkodowanie z tytułu utraconego dochodu W przypadku pytań zachęcam do skorzystania ze stopki poniżej. Link to comment Share on other sites More sharing options...
kczwa Posted February 3, 2011 Author Share Posted February 3, 2011 Dziękuję za odpowiedź. Link to comment Share on other sites More sharing options...
dota11 Posted January 16, 2017 Share Posted January 16, 2017 Witajcie,brałam udział w kuligu, którego organizatorem była osoba prowadząca stadninę koni (działalność gospodarcza). Z winy woźnicy złamałam nogę. Koledzy odwieźli mnie do szpitala. Niestety nie wzięłam danych woźnicy. Brat prowadzących gospodarstwo zajmował się kuligami i to on obsługiwał nr tel. przez który umawiałam kulig. To z tym nr kontaktowałam się na drugi dzień po wypadku i poprosiłam o numer polisy. Osoba z która rozmawiałam nie kwestionowała tego, że wypadek miał miejsce, ale w końcu po długim kręceniu nigdy mi nr nie podała. Prawdopodobnie nie ona był woźnicą.I teraz sprawa wygląda następująco: zdobyłam po długim okresie czasu nr polisy właściciela gospodarstwa i od niego domagałam się odszkodowania. Dostałam odpowiedź od ubezpieczyciela, że on nic o tej sprawie nie wie, ani o kuligu w tym dniu. Że to było zbyt dawno. I że jeśli nie potrafię wskazać nr woźnicy ani nie mam dowodu opłaty (wcale nie dawali go) to nic nie mogę zrobić (a przecież ze mną było jeszcze 2 osoby). I że z jakiej racji odpowiedzialność za wypadek ma ponosić właściciel gospodarstwa...Czy właściciel nie ponosi odpowiedzialności z art. 429 KC? Czy jeśli osoba obsługująca kuligi nie poinformowała właściciela o wypadku to on unika odpowiedzialności..?? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Please sign in to comment
You will be able to leave a comment after signing in
Sign In Now