Witam. Opisze może jaki mam problem i dlaczego go w ogóle mam.
Około 2 miesiące temu będąc na posesji (Swojej rodziny) zostałem zaatakowany przez psa który wyleciał z kojca. (Psa znam od małego, jednak coś mu odbiło). Straciłem opuszek kciuka lewego wraz z paznokciem, dokładniej mam 2/3 palca, oraz miałem rozszarpany prawy palec serdeczny. Ogólnie ładnie się zagoiło. Z PZU życie przyznano mi 15% (bez komisji). To jest 6 tys .
Czekam teraz na odzew z OC rolnika (gospodarstwo było ubepiecznone)
1. Czy jeżeli odwołam się do PZU Życie, że kwota 6 tys, mnie nie satysfakcjonuje, a oni zrobią mi komisje, mogą odebrać mi te 6 tys? , pytam bo znajomi lekarze twierdza że i tak dużo dostałem, chociaż patrząc na to że jest to uszczerbek trwały dla mnie to nie tak dużo.
2. Czy mam szanse w ogóle na odszkodowanie z tego gospodarstwa? Pies jest właścicieli, przechodziłem przez podwórko, o czym właściciel wiedział, pies miał otwarty kojec, ale jak mowie znam go od samego początku i nigdy bym sie nie spodziewał czegoś takiego
Wszystkim którzy odpowiedzą, wielki dzieki. Pozdrawiam