behapówka napisał(a):
No właśnie, i teraz jeśli osoba po ukończonych studiach, które pan wymienił dodatkowo zrobi studia podyplomowe z bhp to nikt mi nie powie, że będzie to dobry behapowiec. Nigdy w środowisku doświadczonych behapowców osoba ta nie będzie uważana za dobrego behapowca, a tym bardziej jeśli jest nią prawnik. Mam wrażenie, że obaj panowie nie wiecie, że bhp to nie tylko wypadki przy pracy ,na których cały czas się skupiacie. Znakomita większość to są zagadnienia i problemy techniczne, które też trzeba umieć rozwiązać i niestety sama wiedza prawnicza tu nie wystarczy, śmiem nawet twierdzić że w tym przypadku do niczego nie będzie przydatna. Cóż z tego, że behapowiec będzie znał prawo skoro nie będzie umiał rozwiązywać problemów natury technicznej. Moim zdaniem bezpieczeństwem pracy powinni zajmować się ludzie z kierunkowym wykształceniem technicznym. Oczywiście powinni też być szkoleni z prawa i to nie ulega żadnej dyskusji.
Skoro pan uważa, że behapowcami powinny być osoby z wykształceniem kierunkowym prawniczym, to wobec tego dlaczego budów nie kontrolują IP, którzy są prawnikami tylko osoby mający wykształcenie budowlane, a zagadnienia kadrowe nie kontroluje budowlaniec tylko IP mający wykształcenie prawnicze. Takich przykłądów można przytoczyc wiecej. Pracuję w dużej firmie produkcyjnej i mojej wieloletniej praktyce behapowca nigdy nie zdarzyło się aby IP kontrolujący produkcje był z wykształcenia prawnikiem.
Nawet szkoląc pracowników produkcyjnych, ( którzy dzisiaj nie są ciemnotą tylko wykształconymi ludźmi) behapowiec musi umieć odpowiedzieć na zadane, często typowo techniczne pytania., w przeciwnym razie zabiją go śmiechem. Proszę mi wierzyć, że wiem co mówię.
Pisze pan o swoim wykształceniu, no cóż samo kwity o ukończonych szkołach nie są tożsame z posiadaną wiedzą.
Jestem równie wykształconą osobą jak pan, ale wcale nie musze się tym chwalić, po tto tylko aby przypodobać się panu szkodzie, bo ten pan akurat dla mnie nie jest zadnym autorytetem.
behapówka napisał(a):
No właśnie, i teraz jeśli osoba po ukończonych studiach, które pan wymienił dodatkowo zrobi studia podyplomowe z bhp to nikt mi nie powie, że będzie to dobry behapowiec. Nigdy w środowisku doświadczonych behapowców osoba ta nie będzie uważana za dobrego behapowca, a tym bardziej jeśli jest nią prawnik.
behapówka napisał(a):
Mam wrażenie, że obaj panowie nie wiecie, że bhp to nie tylko wypadki przy pracy ,na których cały czas się skupiacie. Znakomita większość to są zagadnienia i problemy techniczne, które też trzeba umieć rozwiązać i niestety sama wiedza prawnicza tu nie wystarczy, śmiem nawet twierdzić że w tym przypadku do niczego nie będzie przydatna. Cóż z tego, że behapowiec będzie znał prawo skoro nie będzie umiał rozwiązywać problemów natury technicznej. Moim zdaniem bezpieczeństwem pracy powinni zajmować się ludzie z kierunkowym wykształceniem technicznym. Oczywiście powinni też być szkoleni z prawa i to nie ulega żadnej dyskusji.
behapówka napisał(a):
Skoro pan uważa, że behapowcami powinny być osoby z wykształceniem kierunkowym prawniczym, to wobec tego dlaczego budów nie kontrolują IP, którzy są prawnikami tylko osoby mający wykształcenie budowlane, a zagadnienia kadrowe nie kontroluje budowlaniec tylko IP mający wykształcenie prawnicze. Takich przykłądów można przytoczyc wiecej. Pracuję w dużej firmie produkcyjnej i mojej wieloletniej praktyce behapowca nigdy nie zdarzyło się aby IP kontrolujący produkcje był z wykształcenia prawnikiem.
Nawet szkoląc pracowników produkcyjnych, ( którzy dzisiaj nie są ciemnotą tylko wykształconymi ludźmi) behapowiec musi umieć odpowiedzieć na zadane, często typowo techniczne pytania., w przeciwnym razie zabiją go śmiechem. Proszę mi wierzyć, że wiem co mówię.
behapówka napisał(a):
Pisze pan o swoim wykształceniu, no cóż samo kwity o ukończonych szkołach nie są tożsame z posiadaną wiedzą.
behapówka napisał(a):
Jestem równie wykształconą osobą jak pan, ale wcale nie musze się tym chwalić, po tto tylko aby przypodobać się panu szkodzie, bo ten pan akurat dla mnie nie jest zadnym autorytetem.
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana AnLex:
1) link zewnętrzny zablokowany
szkoda napisał(a):
Zgadza się. Tylko mam taką małą do Pana prośbę aby Pan starał się pisać precyzyjniejsze odpowiedzi, gdyż takie lakoniczne strasznie nie lubię. Rozumiem też, że uznał Pan moją wyższość.
AnLex napisał(a):
Jeśli to ma komuś pomóc w lepszym samopoczuciu, to umówmy się że tak, uznaję 🙂
3) link zewnętrzny zablokowany
4) link zewnętrzny zablokowany
AnLex napisał(a):
Po trzecie nie fair z mojej strony były wycieczki osobiste w Pana kierunku, za co mogę posypać głowę popiołem.
Po czwarte poza sporem z mojej strony jest zakres Pana wiedzy, być może nie odpowiada mi styl ich przekazywania (rozbudowane, wielowątkowe), ale to nie wpływa ma ich merytoryczną ocenę. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia okażą się wystarczające.
1) link zewnętrzny zablokowany
Kancelaria Prawna AnLex napisał(a):
do szkoda:
Opcja z blogiem stworzonym przez Pana to byłby ciekawy pomysł, szczególnie że wiedza bardzo duża i mogłaby być z tego duża korzyść dla użytkowników internetu.
1) link zewnętrzny zablokowany
2) link zewnętrzny zablokowany
paruslex napisał(a):
Ze spółkami odszkodowawczymi różnie bywa, więc, może Panu, jako niezależnemu specjaliście, wydawało się to naturalne, ja wolałam dopytać.
paruslex napisał(a):
Odnoszę jednocześnie wrażenie, że masz aspiracje do bycia żandarmem tego forum, jednak, w mojej ocenie, jakby tak było, pozostałbyś sam na polu walki, zresztą i tak już przegoniłeś kilku stałych użytkowników i teraz chyba padło na mnie, widząc , że od jakiegoś czasu udzielasz się zawsze po moich postach, niemal zawsze je komentując.
paruslex napisał(a):
Jeszcze parę dni temu pojechałeś po mnie jak po małym jasiu (...)
paruslex napisał(a):
Dokładnie, kwestia przyczynienia jest brana w innych okolicznościach.szkoda napisał(a):
Mylne pojęcie o sprawach karnych. W sprawach karnych kwestia przycznienia się nie ma większego znaczenia, a można śmiało powiedzieć, że formalnie nie istnieje. Co najwyżej można by się doszukiwać na tej podstawie okoliczności łagodzących zaskarżać wyrok w części jedynie co do kary. Mylne jest również Pani przeświadczenie, że oskarżony zwykle nie chce się uwolnić od odpowiedzialności karnoprawnej w przypadku wypadku śmiertelnego- właśnie wówczas jest łatwiej się bronić, gdyż poszkodowany sam nie może przedstawiać swoich racji. Ponadto wystarczy zarzucić nawet jedno uchybienie w procedowaniu, błąd porcesowy, który mogł mieć wpływ na treść orzeczenia i wyrok zostaje uchylony w całości, a sprawa skierowana do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Wobec tego o przycznieniu bym tuaj wiele nie mówił. Co najwyżej tak jak pisałem można sugerować tym, że wina sprawcy jest nieco mniejsza z uwagi na zachowanie poszkodowanego, pieszego. Kwestia przyczynienia regulowana jest w art. 362 k.c., ktory mówi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.paruslex napisał(a):
Nie wiadomo w jakim zakresie się odwołuje, choć wątpię, ze chce zrzucić całą winą na zmarłego, raczej może chodzić o przyczynienie.
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana Plato:
1) link zewnętrzny zablokowany
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana konrad157, gdzie porównał mnie niczym do katedry postępowania powypadkowego na uniwersytecie oraz podkreślił moją doskonałą umiejętność kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym. Wprost stwierdził, że pełnomocnicy poszkodowanych nawet w największym katastrofach nie są odpowiednio, należycie przygotowani do postępowań likwidacji szkód i właśnie takimi sprawami najwyższej wagi, rangi powinni zajmować się takie osoby jak ja pisząc: „Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody”. Co więcej to Pan konrad157 wprost napisał, że mam znacznie wyższą wiedzę, umiejętności i doświadczenie od tzw. behapowców, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych tu cytuję: „I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało”. Dalej w innym wątku napisał: „Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad”.
1) link zewnętrzny zablokowany
konrad157 napisał(a):
Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
konrad157 napisał(a):
Ileż to wyroków sądowych uniewinniających zapadło w naszym kraju, w sprawach katastrof np. górniczych, w których sąd nawet nie próbował ustalić, kto był odpowiedzialny za monitorowanie por-aktywne poziomu ryzyka. Z przykrością trzeba przyznać, że pełnomocnicy rodzin poszkodowanych również nie byli przygotowani. Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
konrad157 napisał(a):
I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało.
konrad157 napisał(a):
Przyznam szczerze, że nie znam kancelarii prawnej, która zajmując się wypadkami przy pracy, zatrudniałaby zespół osób specjalizujących się tą problematyką.
konrad157 napisał(a):
Pozwolę sobie wtrącić małą dygresję na temat wypadków przy pracy. Obecnie, pojawia się pewien problem, otóż ewidentnie cała problematyka wypadkowa dzieli się na dwa obszary: obszar prawny i obszar organizacyjny. I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało. Natomiast, poszukiwanie pomocy u prawnika wiąże się z pewnym ryzykiem, chodzi głównie o fakt, iż trzeba trafić na takiego, który się w tym specjalizuje. Przyznam szczerze, że nie znam kancelarii prawnej, która zajmując się wypadkami przy pracy, zatrudniałaby zespół osób specjalizujących się tą problematyką.
konrad157 napisał(a):
Behapowcy obecnie nie są przygotowani do sprostania skali problemu. Ten problem został już zauważony w kilku dużych firmach w Polsce, które zatrudniają osoby zajmujące się weryfikacją całej dokumentacji powypadkowej, dokładając tym samym starań żeby ustrzec się np pomyłek, co może prowadzić do dość przykrych konsekwencji.
konrad157 napisał(a):
Behapowcy obecnie nie są przygotowani do sprostania skali problemu. Ten problem został już zauważony w kilku dużych firmach w Polsce, które zatrudniają osoby zajmujące się weryfikacją całej dokumentacji powypadkowej, dokładając tym samym starań żeby ustrzec się np pomyłek, co może prowadzić do dość przykrych konsekwencji. Ale mnie zastanawia coś innego, dlaczego obecnie na tak dużym rynku (ok 100 000 wypadków przy pracy rocznie), dział w sumie mało kancelarii lub firm specjalizujących się w tej tematyce. Ja prowadząc badania nad wypadkami przy pracy w latach 2000 - 2010, doszedłem do wniosku, że przynajmniej 25% z ogółu wypadków nadawałoby się do ponownego wyjaśnienia (oczywiście ustaleń poczynionych w protokole).
konrad157 napisał(a):
Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad.
konrad157 napisał(a):
(...) muszę w tym miejscu zauważyć, że obecnie uprawnieniami bhp po prostu się handluje rozdając je każdemu na prawo i lewo. I tak w praktyce mamy inżynierów od środowiska, inżynierów budownictwa (oczywiście nikogo nie obrażając), którzy nagle stają się specjalistami z prawa pracy, prawa administracyjnego, ubezpieczeniowego czy cywilnego. Po prostu uczestniczymy w pewnego rodzaju fikcji, która muszę przyznać to ze smutkiem, kreowana jest przez czołowe uniwersytety tego kraju.
konrad157 napisał(a):
Przyznam szczerze, że to ja chyba rzuciłem raz w którymś wpisie, że tzw. behapowcy nie są gotowi do rozwiązywania problemów zwłaszcza prawnych. Nie dotyczy to oczywiście Pani, ale muszę w tym miejscu zauważyć, że obecnie uprawnieniami bhp po prostu się handluje rozdając je każdemu na prawo i lewo. I tak w praktyce mamy inżynierów od środowiska, inżynierów budownictwa (oczywiście nikogo nie obrażając), którzy nagle stają się specjalistami z prawa pracy, prawa administracyjnego, ubezpieczeniowego czy cywilnego. Po prostu uczestniczymy w pewnego rodzaju fikcji, która muszę przyznać to ze smutkiem, kreowana jest przez czołowe uniwersytety tego kraju.
konrad157 napisał(a):
Bardzo dziękuję Panie Szkoda. Szanuję Pana głównie za wysoki poziom wiedzy i za bezinteresowność, to dzisiaj bardzo rzadkie ....
1) link zewnętrzny zablokowany
szkoda napisał(a):
Potwierdzam, że mam gigantyczną wiedzę z problematyki postępowania powypadkowego, a w szczególności kompleksowej likwidacji szkody z ubezpieczeń społecznych i gospodarczych. Nie mam żadnych, najmniejszych wątpliwości, że jestem najlepszym praktykiem w kraju z dziedziny karnistyki oraz bardzo dobrze, doskonale znam wiele dziedzin prawa. Natomiast mam taki cel aby być w sposób niekwestionowany najlepszym w kraju we wszystkich dziedzinach prawa. Posiadam doskonałe umiejętności praktycznego, profesjonalnego doradztwa prawnego, kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym, przywoływania doktryny, piśmiennictwa i judykatury S.N, dokonywania wykładni przepisów prawnych kodeksowy i pozakodeksowych zamieszczanych w ustawach normujących wyodrębniony obszar działalności budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, sporządzania projektów aktów normatywnych, komentarzy do aktów prawnych, profesjonalnych pism administracyjnych i procesowych- doskonała znajomość m.in. karnistyki, prawa pracy, własności intelektualnej, postępowania cywilnego oraz prawa cywilnego z naciskiem na procedurę likwidacji szkód osobowych i rzeczowych, prawa ubezpieczeń, prawa własności przemysłowej, prawa gospodarczego i handlowego.
1) link zewnętrzny zablokowany
Rzecznik napisał(a):
Drogi uczestniku konwersacji...nikt nie podważa Pana wiedzy, doświadczenia ani umiejętności. Odebrał Pan to zbyt osobiście. A apel o mądre wpisy i nie chowanie twarzy za monitorem komputera, nie dotyczył Pana.
Nikt nikogo również nie straszy, wszelkie oceny o tym co jest lepsze co gorsze zostawmy każdemu z osobna.
Z wyrazami szacunku
BCO Group