Jump to content
Forum Odszkodowania

Odszkodowanie EUCO


boskikrzysiek
 Share

Recommended Posts

Witam, mam pytanie odnośnie odszkodowania.

Chciałbym skorzystać z usług jakiejś firmy aby ona zajęła się tą sprawą i za mnie starała się o odszkodowanie.

 

Dokładnie chodzi mi o EUCO...

 

Otrzymałem wstępną umowę i jest w niej wpisany % prowizji + 23% VAT...

 

i pytanie brzmi..

 

Teroretycznie jeżeli dostałbym 10 000zł to załóżmy że prowizja EUCO to 25% wiec otrzymam 5 200zł czy 6 925zł ?

 

zastanawiam się czy vat odliczany jest od całości kwoty (choć to przynajmniej dla mnie mało prawdopodobne) czy vat odliczają od kwoty którą oni pobierają z prowizji (w tym wypadku 2500zł)

Link to comment
Share on other sites

Jeśli ma Pan prowizję w wysokości 25 % + VAT to firma w ramach prowizji odbierze wynagrodzenie w wysokości 30,75 % (25 % + 23 % VAT) od tego co przyzna Panu Ubezpieczyciel.
Link to comment
Share on other sites

boskikrzysiek wrote:
Ok, czyli VAT jest odliczany od kwoty pobranej prowizji, tak ?
Tak, VAT doliczany jest do kwoty netto prowizji.

W naszej ocenie prowizja 20 % brutto w sprawach o odszkodowanie z tytułu wypadku komunikacyjnego czy wypadku przy pracy jest raczej niezasadnie wysoka.
Link to comment
Share on other sites

boskikrzysiek wrote:
Dziękuję bardzo za odpowiedź.

A Państwo jaką prowizję pobieracie ? Tu akurat chodzi o wypadek samochodowy.
W zależności od wielkości szkody oraz okoliczności towarzyszących (przyczynienie, problemy z odpowiedzialnością) pomiędzy 15 - 18 % brutto.
Link to comment
Share on other sites

 

Kancelaria Prawna AnLex wrote:

W naszej ocenie prowizja 20 % brutto w sprawach o odszkodowanie z tytułu wypadku komunikacyjnego czy wypadku przy pracy jest raczej niezasadnie wysoka.

 

Kancelaria Prawna AnLex wrote:

W zależności od wielkości szkody oraz okoliczności towarzyszących (przyczynienie, problemy z odpowiedzialnością) pomiędzy 15 - 18 % brutto.

 

boskikrzysiek wrote:

Teroretycznie jeżeli dostałbym 10 000zł to załóżmy że prowizja EUCO to 25% wiec otrzymam 5 200zł czy 6 925zł ?

W mojej ocenie trudno podzielić ową wypowiedź z uwagi na pewną wewnętrzną sprzeczność. Skoro ktoś mówi, że prowizja 20% brutto w sprawach o odszkodowanie z tytułu wypadku komunikacyjnego czy wypadku przy pracy jest raczej niezasadnie wysoka, a z drugiej strony twierdzi, że pobiera 18% brutto prowizji to jest to wewnętrzna sprzeczność. Przecież wówczas różnica wynosi 2% czyli z kwoty 10 tys. zł jedynie wychodzi wartość 200zł brutto co można powiedzieć, że w tego typu usługach prawnych jest kwotą symboliczną, gdyż taką kwotę- lub też nawet znacznie większą- pobierają adwokaci za jedną poradę prawną. Co najwyżej można potraktować to jako chwyt marketingowy. To tak jak w hipermarketach, gdzie podaje się kwotę np. 9,9 (9,99) zł, tak aby nie było całe 10 zł. Ale czy ten 1 grosz czy 10 groszy uszczęśliwi konsumenta. Myślę, że nie, a wręcz powoduje nie potrzebny zamęt w szukaniu takiej najdrobniejszej waluty (monety).

Link to comment
Share on other sites

ok 30 % brutto to jak na Euco i tak nie wysoko, musiałeś trafić na litościwego agenta. W porównaniu do konkurencji jest to jednak wysoko, bo jak ktoś napisał średnio takie szkody likwidowane są przez kancelarie odszkodowawcze w granicach 15-20% brutto. Dobrze, że się tym interesujesz i nie łykasz wszystkiego co Ci powiedzieli, tylko wolisz dopytać. Życzę zdrowia i dobrego likwidatora.
Link to comment
Share on other sites

 

paruslex wrote:

ok 30 % brutto to jak na Euco i tak nie wysoko, musiałeś trafić na litościwego agenta. W porównaniu do konkurencji jest to jednak wysoko, bo jak ktoś napisał średnio takie szkody likwidowane są przez kancelarie odszkodowawcze w granicach 15-20% brutto. Dobrze, że się tym interesujesz i nie łykasz wszystkiego co Ci powiedzieli, tylko wolisz dopytać. Życzę zdrowia i dobrego likwidatora.

Jednak owe największe spółki odszkodowawcze na polskim rynku nie narzekają na brak klientów, gdyż osiągają gigantyczne przychody ze sprzedaży co można sprawdzić na portalu finansowym.

Link to comment
Share on other sites

Pamiętajmy, że nie wysokość prowizji będzie wyznacznikiem uzyskania wysokiego odszkodowania, a kompetencje pośrednika. Na rynku są również firmy co pobierają nawet 10% prowizji, ale to nie znaczy że więcej zostanie dla klienta.. Szukaj firmy z doświadczeniem i dobrą opinią na rynku. Najlepiej jak już kiedyś ktoś napisał ,,o zasięgu ogólnopolskim'' ale za rozsądną cenę.

 

Proszę również opisać swój przypadek na forum (okoliczności zdarzenia, poniesine straty oraz obrażenia) jestem pewien, że uzyskasz tutaj bardzo dużo przydatnych informacji dla Ciebie.

Link to comment
Share on other sites

Dodam, że jak nie podpisałeś jeszcze umowy to potarguj się, żeby zjechali z prowizji, bo to jest zawsze do uzgodnienia. Dla agenta 200 zł w jedną czy w drugą stronę może nie jest ważne, więc tym bardziej zaproponuj niższą prowizję. Bez sensu by było, jeśli miałbyś oddać komuś więcej, jak możesz się dogadać na mniej , nawet choćby na te 20%. No i przeczytaj umowę, w szczególności w zakresie wypowiedzenia umowy czy pełnomocnictwa.
Link to comment
Share on other sites

szkoda wrote:
Kancelaria Prawna AnLex wrote:
W naszej ocenie prowizja 20 % brutto w sprawach o odszkodowanie z tytułu wypadku komunikacyjnego czy wypadku przy pracy jest raczej niezasadnie wysoka.
Kancelaria Prawna AnLex wrote:
W zależności od wielkości szkody oraz okoliczności towarzyszących (przyczynienie, problemy z odpowiedzialnością) pomiędzy 15 - 18 % brutto.
boskikrzysiek wrote:
Teroretycznie jeżeli dostałbym 10 000zł to załóżmy że prowizja EUCO to 25% wiec otrzymam 5 200zł czy 6 925zł ?
W mojej ocenie trudno podzielić ową wypowiedź z uwagi na pewną wewnętrzną sprzeczność. Skoro ktoś mówi, że prowizja 20% brutto w sprawach o odszkodowanie z tytułu wypadku komunikacyjnego czy wypadku przy pracy jest raczej niezasadnie wysoka, a z drugiej strony twierdzi, że pobiera 18% brutto prowizji to jest to wewnętrzna sprzeczność. Przecież wówczas różnica wynosi 2% czyli z kwoty 10 tys. zł jedynie wychodzi wartość 200zł brutto co można powiedzieć, że w tego typu usługach prawnych jest kwotą symboliczną, gdyż taką kwotę- lub też nawet znacznie większą- pobierają adwokaci za jedną poradę prawną. Co najwyżej można potraktować to jako chwyt marketingowy. To tak jak w hipermarketach, gdzie podaje się kwotę np. 9,9 (9,99) zł, tak aby nie było całe 10 zł. Ale czy ten 1 grosz czy 10 groszy uszczęśliwi konsumenta. Myślę, że nie, a wręcz powoduje nie potrzebny zamęt w szukaniu takiej najdrobniejszej waluty (monety).
Jeśli wewnętrzna sprzeczność ma wynikać z porównania przez Pana wypowiedzi o 18 % do 20 % to ciężko to komentować. Szczególnie, że napisaliśmy o widełkach. Na marginesie mamy sprawy i za 10 % i za 12,5 % brutto, zatem ta różnica do 20 % jest większa niż podane przez Pana 2 % :)

Co do chwytów marketingowych, to takim jest na pewno wmawianie ludziom, że jak zapłacą więcej (20-30 %) to i tak dostaną więcej, bo firma którą agent reprezentuje jest liderem rynku, najlepszym specjalistą itp.

W swojej wypowiedzi podał Pan oczywiście najkorzystniejszy dla siebie wariant, przyjmując prowizję w wysokości 18 % i różnicę 2 %, a może dla odmiany przyjmiemy że prowizja średnio wynosi 25 % (w jednym z postów pisał Pan że średnio pobiera się 20 - 30 % - pomijamy już kto taką średnią ustalił i czemu ma być ona obowiązująca, na pewno nie jest ona w interesie Poszkodowanych?), to różnica wynosi 7 %, co przy odszkodowaniu dla Poszkodowanego 10.000,00 zł. daje oszczędność 700,00 zł. - czy można napisać, że to dla Poszkodowanego żadna różnica?
Link to comment
Share on other sites

Kancelaria Prawna AnLex wrote:
Jeśli wewnętrzna sprzeczność ma wynikać z porównania przez Pana wypowiedzi o 18 % do 20 % to ciężko to komentować. Szczególnie, że napisaliśmy o widełkach. Na marginesie mamy sprawy i za 10 % i za 12,5 % brutto, zatem ta różnica do 20 % jest większa niż podane przez Pana 2 % :)

Co do chwytów marketingowych, to takim jest na pewno wmawianie ludziom, że jak zapłacą więcej (20-30 %) to i tak dostaną więcej, bo firma którą agent reprezentuje jest liderem rynku, najlepszym specjalistą itp.

W swojej wypowiedzi podał Pan oczywiście najkorzystniejszy dla siebie wariant, przyjmując prowizję w wysokości 18 % i różnicę 2 %, a może dla odmiany przyjmiemy że prowizja średnio wynosi 25 % (w jednym z postów pisał Pan że średnio pobiera się 20 - 30 % - pomijamy już kto taką średnią ustalił i czemu ma być ona obowiązująca, na pewno nie jest ona w interesie Poszkodowanych?), to różnica wynosi 7 %, co przy odszkodowaniu dla Poszkodowanego 10.000,00 zł. daje oszczędność 700,00 zł. - czy można napisać, że to dla Poszkodowanego żadna różnica?
Po prostu porównanie wynikało nie z mojego opisu, a opisu w tym temacie innych osób. To, że było widełki nie zmienia faktu, że górna granica wynosiła 18% brutto, a dolna 15% (owe widełki nie są obiektywnie zbyt szerokie). Natomiast pisanie obecnie o 10% to już robi ogromną różnicę co nie ma nic do poprzedniej wiadomości. Wobec tego powoływanie się dopiero w tym momencie na 10% jest niedopuszczalne z uwagi na zachowanie uczciwej dyskusji, a ponadto wydaje się mało wiarygodne. Tak samo pisanie teraz o 20%-30% prowizji pobieranych przez spółki. Również ktoś mógłby napisać, że spółki które pobierają średnio prowizję od 20 do 30% prowizji czasami podpisują umowę na 15% brutto, a jak szkoda jest bardzo duża nawet są w stanie podpisać za 10%. Bardzo nie lubię prowadzić w ten sposób dyskusji, gdyż niczemu ona nie służy i może wydawać się jedynie działaniami marketingowymi, gdzie jeden przed drugim pisze kto ma tańszą usługę. To nie hipermarket gdzie sprzedaje się najtaniej i hurtem gdzie czasami jakość spada na dalsze miejsce. Ponadto taka dyskusja, gdzie w trakcie rozmowy- po fakcie- dana strona powołuje całkowicie nowe dowody- jest zabawna. Po prostu odniosłem się do konkretnej wypowiedzi i do konkretnej sprawy. Ponadto mówienie o oszczędnościach wyliczanych w ten sposób niczemu nie służy i nie jest najlepszym wyznacznikiem. Idąc takim tokiem rozumowanie można by wymieniać zamienniki produktu, usługi dużo tańsze, ale nie koniecznie jest zachowana taka sama jakość. Nie ulega żadnej wątpliwości, że najlepszy podmiot i to bez względu na branże ma ofertę różnego typu o różnych cenach w zależności od standardu i jakości. Ponadto najlepsze i największe spółki w sektorach np. budownictwa, energetyki uważają, że nie wolno zaniżać ofert na przetargi, gdyż trzeba zarobić. Natomiast te, które zaniżają wycenę jedynie psują rynek. Później wychodzi nawet tak, że za daną cenę w ofercie sporządzonej zgodnie z SIWZ nie da się rzetelnie wykonać danej pracy i na budowach stosuje się zamienniki, a później dochodzi nawet do tragedii. Również oszczędności wówczas szuka się na pracownikach nie zapewniając im odpowiednich warunków, godziwej pracy, płacy czy warunków zgodnych z bhp, brak odpowiednich narzędzi pracy etc.. Wobec tego każde podmioty prawne w każdej dziedzinie nienawidzą jak jakaś osoba prawna psuje wręcz rynek i chce na siłę wykonać daną usługę, czy wygrać przetarg za niską cenę. Natomiast wykluczenie za rażąco niską cenę jest przepisem martwym i bardzo trudnym do nieudowodnienia w praktyce. Oszczędności nie można szukać na zdrowi i życiu ludzkim, tak samo na usługach prawnych, tym bardziej gdy poszkodowany nie płaci nic z góry, a tylko prowizję. Wobec tego kluczowym jest rzetelność, profesionalizm, skuteczność, a nie cena. Tak samo każdy prawnik powiem, że zamawiający daną usługą za kryterium nie powinien w ogóle brać pod uwagę cenę a takie kryteria jak: np. jakość, funkcjonalność, koszt eksploatacji, bezpieczeństwo w obsłudze. Natomiast praktyka pokazuje, że każdego interesuje wyłącznie cena i stąd dzieje się podczas robót tak jak się dzieje co widać wyraźnie co się wyprawia podczas budowy np autostrad. Co więcej często w ofertach różnica wynosi parę czy kilka milionów złotych. A spółka która zajmuje dalsze miejsca (głównie drugie) analizuje ofertę konkurenta i czyni wszystko (analizując ofert po ich otwarciu- zwykle wykonuje zdjęcia) aby wykluczyć konkurenta. Wobec tego abstrahowanie i nagła chęć przyjmowania w toku rozmowy nagle średnio 25% nie jest profesionalna tym bardziej, że nikt tutaj nie dyskutował o takiej globalizacji, a jedynie odnosił się do konkretnie podanych wysokości prowizji tj. od 15 do 18% brutto i porównywanie jej do prowizji 20% brutto. Ja takich progów nie podawałem tylko Pan. Wobec tego warto przyznać się do błędu (niefortunnego porównania), a nie próbować "pudrować brodatego". Tym bardziej, że właśnie w poprzednim poście miał Pan możliwość podniesienia tego, że spółki pobierają prowizję od 20% do 30% jak również to, że czasami Pan pobiera nawet 10% brutto. Również dobrze może Pan napisać, że zdarzyło się, że pobrał Pan 7% brutto. Jednak takie przepychanki nie są profesionalnie i niczemu dobremu nie służą, a uważam je za czysty chwyt marketingowy, czego oczywiście jest pełno na rynku i jest to rzeczą całkowicie normalną.
Link to comment
Share on other sites

 

paruslex wrote:

Dodam, że jak nie podpisałeś jeszcze umowy to potarguj się, żeby zjechali z prowizji, bo to jest zawsze do uzgodnienia. Dla agenta 200 zł w jedną czy w drugą stronę może nie jest ważne, więc tym bardziej zaproponuj niższą prowizję. Bez sensu by było, jeśli miałbyś oddać komuś więcej, jak możesz się dogadać na mniej , nawet choćby na te 20%. No i przeczytaj umowę, w szczególności w zakresie wypowiedzenia umowy czy pełnomocnictwa.

Dla agenta nie ma pewnie większego znaczenia 200zł ale raczej operuje prowizją i nigdy nie ma pewności jaka będzie wyegzekwowana kwota. Tym bardziej prowizja będzie miała dla niego znaczenie. Co do umowy to jest to umowa zlecenie, którą można wypowiedzieć w każdym czasie. Oczywiście trzeba uważać na kary umowne w przypadku rozwiązania umowy bez ważnego powodu. Umowa o dochodzenie świadczeń z tytułu ubezpieczenia jest umową zlecenie regulowaną przepisami art. 734-751 k.c.. Zgodnie z art. 746 § 1 k.c. dający zlecenie (w tym przypadku klient) może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie (w tym przypadku spółce odszkodowawczej) wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie (spółce odszkodowawczej) część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę. Wobec tego spółka odszkodowawcza może stosować postanowienie umowne, że jeśli klient wypowie umowę bez ważnego powodu to zobowiązany jest zapłacić karę umowną. Takie postanowienie umowne jest wówczas zgodne z ustawą, a jedynie jeśli kara umowna jest rażąco wygórowana to stanowi niedozwolone postanowienie umowne tzw. klauzulę niedozwoloną, abuzywną w rozumieniu art. 385[3] pkt 17 k.c.. Konsument może wówczas zawiadomić o tym Powiatowego Rzecznika Konsumentów i Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK), którzy mogą wystąpić do sądu ochrony konkurencji o konsumentów o uznanie postanowienia umowy za klauzulę niedozwoloną, abuzywną. Natomiast w przypadku przekroczenia terminu likwidacji szkody można zawiadomić Komisję Nadzoru Finansowego oraz Rzecznika Ubezpieczonych. Przyjmujący zlecenie (spółka odszkodowawcza) może je wypowiedziem w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie (spółka odszkodowawcza) jest odpowiedzialny za szkodę. Co ważne nie można zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów. Spółka odszkodowawcza nie powinna stosować kary umownej w przypadku gdy klient odstępuje od umowy na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (tekst. jedn. Dz. U. z 2000 r. Nr 22, poz. 271 ze zm.) co jest zresztą wielkim nieporozumieniem. Zgodnie z art. 396 k.c. jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego. Jednak zgodnie z art. 2 ust. 2 przedmiotowej ustawy nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od umowy za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne). W przypadku zastrzeżenia takiej kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy powoduje to sprzeczność zapisu z ustawą i tym samym nieważność zapisu umowy w tej części z mocy prawa na podstawie art. 58 § 1 k.c.. Oczywiście nieważnością objęta jest tylko ta część umowy co do kary umownej w przypadku odstąpienia od umowy, gdyż zgodnie z art. 58 § 3 k.c. jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana. Dotyczy to tylko oczywiście umowy niepieniężnej zawieranej na odległość poza siedzibą spółki. W pozostałych przypadkach, gdy umowa niepieniężna jest zawierana w siedzibie przedsiębiorstwa można stosować karę umowną w przypadku odstąpienia od umowy i wówczas można jednie podważać, że kara umowna jest rażąco wygórowana i stanowi niedozwolone, abuzywne postanowienie umowne w rozumieniu art. 385[3] pkt 17 k.c., gdyż zapis umowy jest zgodny z ustawą i zasadami współżycia społecznego, a tylko stanowi klauzulę niedozwoloną, abuzywną. Natomiast z uwagi na treść art. 483 § 1 k.c. nie można stosować kary umownej dotyczącego zobowiązania pieniężnego. Na marginesie podam przykład gdzie dla osoby prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą może opłaca się likwidowanie szkody nawet za 5% brutto prowizji. Tylko, że rynek zweryfikował umiejętności takich osób i większość takich firm nie przetrwała próby i po prostu firmy te padły. Dlatego też środowisko prawnicze nie dopuszcza do kariery prawniczej wiele osób, gdyż większa liczba adwokatów, radców prawnych jest jedną z wielu przyczyn które mogą powodować obniżenie ceny usługi prawniczej.

Link to comment
Share on other sites

Dodam swoje trzy grosze! Mysle że jednak nie jest najwazniejsze dla poszkodowanego czy zapłaci 18 , 20 czy 25 % prowizji. Nie powiem że firma która oferuje swoje usługi za wyższą prowizję jest akurat lepsza. Ale wiem z własnego doświadczenia że najważniejsza jest dobra opinia i polecenia od zadowolonych klientów. Jeżeli na prawdę dobra firma ceni sie za to i pobiera wiekszą prowizję w zamian dając klientowi dobrą i rzetelną usługę , pełne zaangażowanie gwarancję że zostanie zrobione wszystko co jest do zrobienia w sprawie a nie tylko po łebkach . Jezeli jest to potwierdzone przez osoby które już współpracowały z tą firmą i potwierdzają takie fakty. Mysle że dośc ważnym argumentem jest fakt posiadania przez firmę certyfikatu " Rzetelna Firma" która jest odpowiednikiem certyfikatu "Teraz Polska " Myslę że to też daje jakis pozytywny obraz o firmie. Skoro klienci maja do wyboru kilka firm które oferuja prowizje od 15 do powiedzmy 25 % i wybiera dobrowolnie tą z 25 % prowizja to znaczy że jednak zaufał tej firmie i jest w stanie zapłacić wiećej za konkretna usługę a nie tylko za obietnice.
Link to comment
Share on other sites

 

budrys wrote:

Dodam swoje trzy grosze! Mysle że jednak nie jest najwazniejsze dla poszkodowanego czy zapłaci 18 , 20 czy 25 % prowizji. Nie powiem że firma która oferuje swoje usługi za wyższą prowizję jest akurat lepsza. Ale wiem z własnego doświadczenia że najważniejsza jest dobra opinia i polecenia od zadowolonych klientów. Jeżeli na prawdę dobra firma ceni sie za to i pobiera wiekszą prowizję w zamian dając klientowi dobrą i rzetelną usługę , pełne zaangażowanie gwarancję że zostanie zrobione wszystko co jest do zrobienia w sprawie a nie tylko po łebkach . Jezeli jest to potwierdzone przez osoby które już współpracowały z tą firmą i potwierdzają takie fakty. Mysle że dośc ważnym argumentem jest fakt posiadania przez firmę certyfikatu " Rzetelna Firma" która jest odpowiednikiem certyfikatu "Teraz Polska " Myslę że to też daje jakis pozytywny obraz o firmie. Skoro klienci maja do wyboru kilka firm które oferuja prowizje od 15 do powiedzmy 25 % i wybiera dobrowolnie tą z 25 % prowizja to znaczy że jednak zaufał tej firmie i jest w stanie zapłacić wiećej za konkretna usługę a nie tylko za obietnice.

Dokładnie tak. Natomiast u nas w kraju wypacza się takie aspekty jak: jakość, funkcjonalność, koszt eksploatacji etc., a liczy się przede wszystkim cena. Jednak poważne spółki nie poopierają wykonywania usług na granicy opłacalności. Wręcz kojarzy się to ze spółkami, które obniżają ceną tylko po to aby mieć pracę (wykorzystywać pracowników tak aby nie utrzymywać ich za darmo broniąc się cięciami etatowymi). Wobec tego tak jak Pan zauważył liczy się zadowolenie klientów oraz komfort psychiczny, świadomość, że w naszej sprawie zostanie zrobione wszystko to co jest prawnie możliwe. Nie bez powodu np. jedne kancelarie pobierają 50zł za daną poradę prawną, a inne za taką samą poradę 200zł czy nawet 500zł. Nikt też nikomu nie jest w stanie wmówić, że za te same pieniądze (lub znacznie niższe) kupi takiej samej jakości towar i usługę. Natomiast zasadą jest, że za mniejszą cenę kupujemy gorszą markę, jakość usługi czy produktu. Prosty praktyczny przykład. Jeśli dysponujemy określoną gotówką i chcemy kupić w salonie samochód to przecież nie kupimy każdy bez wyjątku, gdyż ceny wahają się w bardzo szerokich granicach. Nikt nam nie wmówi, że za te same lub porównywalne pieniądze kupimy taki sam pojazd mechaniczny. Oczywiście w przypadku usług prawniczych taką ocenę bardzo trudno dokonać, gdyż jest to wiedza, która nie jest tak jasna i oczywista, a co więcej często inny prawnik to inna opinia co do danej sprawy.

Link to comment
Share on other sites

Czasem jest tak, ze nieudolny prawnik jest zatrudniany przez nieprawnika, tylko dlatego , że nie poradził sobie z zasadami wolnego rynku i najlepszym rozwiązaniem okazał się etat, dlatego też najlepszym weryfikatorem jest rynek. Jeżeli np. prawnik wziął z góry 500 zł za poradę, która okazała się kompletnie beznadziejna i nieskuteczna, gdzie nawet ów prawnik nie wysilił się nawet na zwykłe kopiuj-wklej z lexa, to nic dziwnego, że tacy prawnicy wypadają z rynku. Działalność odszkodowawcza jest o tyle interesująca dla obywateli, ze nie kupują kota w worku, a płacą jedynie za efekt. Taką działalność jednocześnie może prowadzić każdy i jej efekty bywają różne. Już wcześniej pisałam, że trafiałam na sprawy -jak to Panowie z kółka adoracji Euco nazywacie- „spółek ogólnopolskich” i aby nie podnosić Wam ciśnienia i nie stawiać w niezręcznej sytuacji nie będę opisywać konkretnych przypadków. Jednoczeńsnie nie powinno być dla nikogo tajemnicą, że cena jest kartą przetargową i nie zawsze niska cena daje niską jakość. Nie zawsze promocja cenowa, nawet dobrej marki samochodu oznacza, że ten samochód będzie sprzedany bez kół. Niemniej jednak porównywanie usługi do auta nie jest do końca trafne, może bardziej do serwisowania, gdzie faktycznie jakość usługi bywa różna. Osobiście wolę osiedlowego mechanika, który dba o reputację i o zdanie każdego klienta-dlatego też wykonuje swoją pracę bardzo dobrze, niż znany serwis, w którym na dzień dobry skasują za oddanie kluczyków, a potem za każdą dodatkową czynność, przy czym na koniec okazuje się, ze i tak trzeba oddać samochód do znanego, osiedlowego mechanika. Duże znane marki w mniejszym stopniu dbają o klienta, o czym świadczą liczne, negatywne opinie w internecie na temat „spółek odszkodowawczych”, a dobre wypowiedzi, są generowane przez ich agentów bezpośrednio (przez tych odważniejszych), lub też pod formami podszywania się pod „zadowolonych” klientów. Choć tak na prawdę zawsze istnieją ludzie, którzy będą roszczeniowi nawet, jeśli uzyskali więcej, niż w danej sprawie zazwyczaj się otrzymuje i nic ich nie zadowoli. Dodam, że jest to rózwnież zasługa agentów niektórych firm odszkodowawczych, którzy za uraz wyceniany w granicach 3-8 tys. potrafią powiedzieć Poszkodowanemu, ze dostaną 20 tys. Taki człowiek trafia więc do firmy tego agenta, gdzie uzyska np. 2 tys, po czym trafia do innej firmy uzyskującej odszkodowania , gdzie otrzyma kolejne 2 tys, a mając w głowie te 20 tys wyraża swoje niezadowolenie w internecie, jednoczesne cały czas poszukując firmy, która uzyska dla niego jeszcze więcej.
Link to comment
Share on other sites

paruslex wrote:
Czasem jest tak, ze nieudolny prawnik jest zatrudniany przez nieprawnika, tylko dlatego , że nie poradził sobie z zasadami wolnego rynku i najlepszym rozwiązaniem okazał się etat, dlatego też najlepszym weryfikatorem jest rynek. Jeżeli np. prawnik wziął z góry 500 zł za poradę, która okazała się kompletnie beznadziejna i nieskuteczna, gdzie nawet ów prawnik nie wysilił się nawet na zwykłe kopiuj-wklej z lexa, to nic dziwnego, że tacy prawnicy wypadają z rynku. Działalność odszkodowawcza jest o tyle interesująca dla obywateli, ze nie kupują kota w worku, a płacą jedynie za efekt. Taką działalność jednocześnie może prowadzić każdy i jej efekty bywają różne. Już wcześniej pisałam, że trafiałam na sprawy -jak to Panowie z kółka adoracji Euco nazywacie- „spółek ogólnopolskich” i aby nie podnosić Wam ciśnienia i nie stawiać w niezręcznej sytuacji nie będę opisywać konkretnych przypadków. Jednoczeńsnie nie powinno być dla nikogo tajemnicą, że cena jest kartą przetargową i nie zawsze niska cena daje niską jakość. Nie zawsze promocja cenowa, nawet dobrej marki samochodu oznacza, że ten samochód będzie sprzedany bez kół. Niemniej jednak porównywanie usługi do auta nie jest do końca trafne, może bardziej do serwisowania, gdzie faktycznie jakość usługi bywa różna. Osobiście wolę osiedlowego mechanika, który dba o reputację i o zdanie każdego klienta-dlatego też wykonuje swoją pracę bardzo dobrze, niż znany serwis, w którym na dzień dobry skasują za oddanie kluczyków, a potem za każdą dodatkową czynność, przy czym na koniec okazuje się, ze i tak trzeba oddać samochód do znanego, osiedlowego mechanika. Duże znane marki w mniejszym stopniu dbają o klienta, o czym świadczą liczne, negatywne opinie w internecie na temat „spółek odszkodowawczych”, a dobre wypowiedzi, są generowane przez ich agentów bezpośrednio (przez tych odważniejszych), lub też pod formami podszywania się pod „zadowolonych” klientów. Choć tak na prawdę zawsze istnieją ludzie, którzy będą roszczeniowi nawet, jeśli uzyskali więcej, niż w danej sprawie zazwyczaj się otrzymuje i nic ich nie zadowoli. Dodam, że jest to rózwnież zasługa agentów niektórych firm odszkodowawczych, którzy za uraz wyceniany w granicach 3-8 tys. potrafią powiedzieć Poszkodowanemu, ze dostaną 20 tys. Taki człowiek trafia więc do firmy tego agenta, gdzie uzyska np. 2 tys, po czym trafia do innej firmy uzyskującej odszkodowania , gdzie otrzyma kolejne 2 tys, a mając w głowie te 20 tys wyraża swoje niezadowolenie w internecie, jednoczesne cały czas poszukując firmy, która uzyska dla niego jeszcze więcej.
Generalnie zgadzam się w całości. Jednak trzeba zaznaczyć, że zatrudnienie na etat prawnika nie musi koniecznie oznaczać, że ów prawnik jest słabym prawnikiem i nie poradził sobie z wolnym rynkiem. Nie ulega wątpliwości, że gdy prawnik lub inna osoba nie posiadająca wykształcenia prawniczego decyduje się na własną działalność to tylko z musi, gdyż nikt go nie zatrudni na etat, gdzie ma gwarantowaną pracę określonej wielkości wynagrodzenie i nie ma tyle stresu aby zdobyć klienta i mieć wyniki przez co żyje bardzo spokojnie otrzymując zadawalające wynagrodzenie. Znam wielu prawników którzy z uwaga na przebyty zawał zaprzestawali pracy w kancelarii. Często takie prawnik nawet nie próbuje otwierać swojej kancelarii, a pracuje na etat w bardzo dużym zakładzie pracy np. jako radca prawny i wykonuje znacznie poważniejsze zdania, bierze na sobie odpowiedzialność niż przy likwidacji szkód osobowych i rzeczowych np. odpowiada za oferty wystawiane przez daną spółkę w trybie przetargów na setki milionów złotych gdzie wadium wynosi parę milionów złotych, które w razie nie spełnieniu wymagań formalnych może zostać nawet zatrzymanie. Często też trzeba umiejętnie wykluczyć oferenta który zajął pierwsze miejsca wykazując np. że w sposób niedostateczny wykazał, że dysponuje zasobami ludzkimi do wykonania danego zadania w myśl art. 24 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r.
Prawo zamówień publicznych (tekst. jedn. Dz. U. z 2010 r. Nr 113, poz. 759 ze zm.) z postępowania o udzielenie zamówienia wyklucza się również wykonawców, którzy nie wykazali spełniania warunków udziału w postępowaniu. Ponadto prawnicy muszą w odpowiednich termiach składać odwołania do Krajowej Rady Odwoławczej (KIO) i analizować umowy zamawiającego które mnogą zawierać klauzule abuzywne. Duże spółki składają rocznie setki ofert wobec tego pracy owi prawnicy mają bardzo dużo. Można powiedzieć, że wręcz brakuje im czasu na etacie. Wobec tego nie wystarczy współpraca spółki z prawnikami z kancelarii, którzy jak wiadomo nie zajmują się tylko obsługą jednej spółki. Wobec tego jeśli nowoczesna spółka zaproponuje prawnikowi satysfakcjonujące wynagrodzenie na etacie to nie widzę żadnych przeszkód aby pracowali na etacie, gdzie pracy mają pod dostatkiem i nie muszą martwić się o klienta. W dobie bezrobocia wcale nie oznacza, że owi prawnicy są słabi, a może być wręcz przeciwnie. Natomiast nie należy utożsamiać prawników tylko z likwidacją szkód, gdyż wielu zajmuje się innymi dziedzinami prawa i w dobie kryzysu choćby bardzo chcieli nie wiele nie zarobią gdyż klientów nie stać na owe usługi. Natomiast zmniejszenie ceny powoduje znów, że pomimo tego nie są w stanie rzetelnie zająć tyloma sprawami i spada ich jakość oraz tym samym atrakcyjność na rynku. Wobec tego muszę co najmniej współpracować ze spółkami różnej branży aby zarabiać godziwie pieniądze, a co co mają szczęście pracują na etacie w największych spółkach kapitałowych i bez martwienia się o klienta zwykle zarabiają znacznie więcej niżby prowadzili samodzielne kancelarie prawne. Oczywiście nie koniecznie dotyczy to likwidacji szkód. W tym wypadku faktycznie może być tak, że jeśli zatrudnia go jakaś osoba to może oznaczać, że jest nieudolny, ale nie konieczne. Tutaj może decydować bardzo wiele czynników (np. niemożność przebicia się w środowisku prawniczym tak aby stać się samodzielnym z uwagi na hermetyczność tegoż środowiska). Wobec tego nie doszukiwałbym się tutaj związku pracy prawnika na etacie z jego nieudolnością. Zresztą każdy wie jak bardzo prawnikowi po studiach prawniczych przebić się na runku i otworzyć własną kancelarię poprzedzoną latami aplikacji. Co do porad prawnych to faktycznie bywa właśnie z tym różnie. Jedak żaden prawnik nie będzie udzielał stricte porady w kancelarii gdy czuje, że jest dobry i skuteczny. Co do spraw to nie tylko spółki ale i zwykle kancelarie mogą mało rzetelnie prowadzić sprawę. Tutaj też nie doszukiwałbym się jakieś reguły. Spółki odszkodowawcze mają przynajmniej taką przewagę, że zajmują się tylko tą wąską dziedzinę odszkodowań co czyni jest znacznie skuteczniejszym przynajmniej od prawnika który nigdy nie zajmował się likwidacją szkód i zajmuje się inną dziedziną prawa. Natomiast cena tak jak już pisałem nie powinna być wyznacznikiem wyboru kontrahenta i o tym mówi każdy dobry prawnik. Bez względu czy ma się do czynienia z likwidacją szkody czy powierzeniem wykonania robót budowlanych na ponad 100 mln zł. Jednak u nas rzeczywistość jest inna i liczy się za kryterium tylko cena. Tak jednak być nie powinno gdyż wypacza to rynek. Co do szacowania roszczenia przez agenta to wiadomo, że nikt nie jest w stanie tego oszacować bez uprzedniej wnikliwej oceny wszelkiej dokumentacji, gdzie do tego czasem potrzebni są specjaliście różnych branży. Prawdę może być też, że niezadwolony klient wyraża swą niechęć do spółki gdyż ma błędne wyobrażenie o likwidacji szkody sugerując się obietnicą wysokości świadczeń, których tak naprawdę nie są często dokładnie przewidzieć profesionaliści. Polecam jednak wszystkim aby nie przesadzali z tymi działami marketingowymi i nie stosowali przepychanek kto da mnie za daną usługę likwidacji szkody co przypomina licytację tylko, że w drugą stronę. Dlatego też dawałem przykład co do zasad i trybu udzielania zamówień publicznych, gdzie liczy się kto wykona usługą za najmniejszą kwotę.
Link to comment
Share on other sites

szkoda wrote:
Generalnie zgadzam się w całości. Jednak trzeba zaznaczyć, że zatrudnienie na etat prawnika nie musi koniecznie oznaczać, że ów prawnik jest słabym prawnikiem i nie poradził sobie z wolnym rynkiem. Nie ulega wątpliwości, że gdy prawnik lub inna osoba nie posiadająca wykształcenia prawniczego decyduje się na własną działalność to tylko z musi, gdyż nikt go nie zatrudni na etat, gdzie ma gwarantowaną pracę określonej wielkości wynagrodzenie i nie ma tyle stresu aby zdobyć klienta i mieć wyniki przez co żyje bardzo spokojnie otrzymując zadawalające wynagrodzenie. Znam wielu prawników którzy z uwaga na przebyty zawał zaprzestawali pracy w kancelarii. Często takie prawnik nawet nie próbuje otwierać swojej kancelarii, a pracuje na etat w bardzo dużym zakładzie pracy np. jako radca prawny i wykonuje znacznie poważniejsze zdania, bierze na sobie odpowiedzialność niż przy likwidacji szkód osobowych i rzeczowych np. odpowiada za oferty wystawiane przez daną spółkę w trybie przetargów na setki milionów złotych gdzie wadium wynosi parę milionów złotych, które w razie nie spełnieniu wymagań formalnych może zostać nawet zatrzymanie. Często też trzeba umiejętnie wykluczyć oferenta który zajął pierwsze miejsca wykazując np. że w sposób niedostateczny wykazał, że dysponuje zasobami ludzkimi do wykonania danego zadania w myśl art. 24 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r.
Prawo zamówień publicznych (tekst. jedn. Dz. U. z 2010 r. Nr 113, poz. 759 ze zm.) z postępowania o udzielenie zamówienia wyklucza się również wykonawców, którzy nie wykazali spełniania warunków udziału w postępowaniu. Ponadto prawnicy muszą w odpowiednich termiach składać odwołania do Krajowej Rady Odwoławczej (KIO) i analizować umowy zamawiającego które mnogą zawierać klauzule abuzywne. Duże spółki składają rocznie setki ofert wobec tego pracy owi prawnicy mają bardzo dużo. Można powiedzieć, że wręcz brakuje im czasu na etacie. Wobec tego nie wystarczy współpraca spółki z prawnikami z kancelarii, którzy jak wiadomo nie zajmują się tylko obsługą jednej spółki. Wobec tego jeśli nowoczesna spółka zaproponuje prawnikowi satysfakcjonujące wynagrodzenie na etacie to nie widzę żadnych przeszkód aby pracowali na etacie, gdzie pracy mają pod dostatkiem i nie muszą martwić się o klienta. W dobie bezrobocia wcale nie oznacza, że owi prawnicy są słabi, a może być wręcz przeciwnie. Natomiast nie należy utożsamiać prawników tylko z likwidacją szkód, gdyż wielu zajmuje się innymi dziedzinami prawa i w dobie kryzysu choćby bardzo chcieli nie wiele nie zarobią gdyż klientów nie stać na owe usługi. Natomiast zmniejszenie ceny powoduje znów, że pomimo tego nie są w stanie rzetelnie zająć tyloma sprawami i spada ich jakość oraz tym samym atrakcyjność na rynku. Wobec tego muszę co najmniej współpracować ze spółkami różnej branży aby zarabiać godziwie pieniądze, a co co mają szczęście pracują na etacie w największych spółkach kapitałowych i bez martwienia się o klienta zwykle zarabiają znacznie więcej niżby prowadzili samodzielne kancelarie prawne. Oczywiście nie koniecznie dotyczy to likwidacji szkód. W tym wypadku faktycznie może być tak, że jeśli zatrudnia go jakaś osoba to może oznaczać, że jest nieudolny, ale nie konieczne. Tutaj może decydować bardzo wiele czynników (np. niemożność przebicia się w środowisku prawniczym tak aby stać się samodzielnym z uwagi na hermetyczność tegoż środowiska). Wobec tego nie doszukiwałbym się tutaj związku pracy prawnika na etacie z jego nieudolnością. Zresztą każdy wie jak bardzo prawnikowi po studiach prawniczych przebić się na runku i otworzyć własną kancelarię poprzedzoną latami aplikacji. Co do porad prawnych to faktycznie bywa właśnie z tym różnie. Jedak żaden prawnik nie będzie udzielał stricte porady w kancelarii gdy czuje, że jest dobry i skuteczny. Co do spraw to nie tylko spółki ale i zwykle kancelarie mogą mało rzetelnie prowadzić sprawę. Tutaj też nie doszukiwałbym się jakieś reguły. Spółki odszkodowawcze mają przynajmniej taką przewagę, że zajmują się tylko tą wąską dziedzinę odszkodowań co czyni jest znacznie skuteczniejszym przynajmniej od prawnika który nigdy nie zajmował się likwidacją szkód i zajmuje się inną dziedziną prawa. Natomiast cena tak jak już pisałem nie powinna być wyznacznikiem wyboru kontrahenta i o tym mówi każdy dobry prawnik. Bez względu czy ma się do czynienia z likwidacją szkody czy powierzeniem wykonania robót budowlanych na ponad 100 mln zł. Jednak u nas rzeczywistość jest inna i liczy się za kryterium tylko cena. Tak jednak być nie powinno gdyż wypacza to rynek. Co do szacowania roszczenia przez agenta to wiadomo, że nikt nie jest w stanie tego oszacować bez uprzedniej wnikliwej oceny wszelkiej dokumentacji, gdzie do tego czasem potrzebni są specjaliście różnych branży. Prawdę może być też, że niezadwolony klient wyraża swą niechęć do spółki gdyż ma błędne wyobrażenie o likwidacji szkody sugerując się obietnicą wysokości świadczeń, których tak naprawdę nie są często dokładnie przewidzieć profesionaliści. Polecam jednak wszystkim aby nie przesadzali z tymi działami marketingowymi i nie stosowali przepychanek kto da mnie za daną usługę likwidacji szkody co przypomina licytację tylko, że w drugą stronę. Dlatego też dawałem przykład co do zasad i trybu udzielania zamówień publicznych, gdzie liczy się kto wykona usługą za najmniejszą kwotę.
Faktycznie dość niefortunnie przedstawiłam etatowego prawnika, i w całości zgadzam się z tym, że etatowy prawnik, mający satysfakcję ze swojej pracy może być najlepszy w tym co robi i nie potrzebuje zakładania dodatkowej działalności, bo realizuje się w wykonywanej pracy. Jeżeli natomiast jest kryzys i ludzi nie stać na usługi prawnika, to tak na prawdę wszyscy na tym tracą, bo mnożą się długi albo nietrafione umowy, które odbijają się nie tylko na stronach tych zdarzeń. Jeśli usługi prawne są za drogie i ludzie ostatecznie nie decydują się na skorzystanie z porady, wówczas nie należy zmieniać się w beton i czekać na zamożnego klienta, tylko uelastycznić ofertę, aby była możliwa dla jak najszerszego grona. Akurat dochodzenie odszkodowań jest usługą, na którą stać każdego i niewątpliwą zasługą agentów jest budzenie świadomości prawnej obywateli, niezależnie już na kogo się zdecydują.
Link to comment
Share on other sites

 

paruslex wrote:

Faktycznie dość niefortunnie przedstawiłam etatowego prawnika, i w całości zgadzam się z tym, że etatowy prawnik, mający satysfakcję ze swojej pracy może być najlepszy w tym co robi i nie potrzebuje zakładania dodatkowej działalności, bo realizuje się w wykonywanej pracy. Jeżeli natomiast jest kryzys i ludzi nie stać na usługi prawnika, to tak na prawdę wszyscy na tym tracą, bo mnożą się długi albo nietrafione umowy, które odbijają się nie tylko na stronach tych zdarzeń. Jeśli usługi prawne są za drogie i ludzie ostatecznie nie decydują się na skorzystanie z porady, wówczas nie należy zmieniać się w beton i czekać na zamożnego klienta, tylko uelastycznić ofertę, aby była możliwa dla jak najszerszego grona. Akurat dochodzenie odszkodowań jest usługą, na którą stać każdego i niewątpliwą zasługą agentów jest budzenie świadomości prawnej obywateli, niezależnie już na kogo się zdecydują.

Po prostu prawnika nie należy utożsamiać tylko z likwidacją szkód, gdyż większość z nich w tym kancelarii nigdy się tym zajmowała i nie będzie zajmować. Wcale nie oznacza to, że są słabymi prawnikami czy też nierzetelnie wykonują zawód adwokata czy radcy prawnego. Co do etatu co zauważyłem, że Pani już od dawna negatywnie odnosiła się do etatów, uznając to za relikt komunistyczny. Niestety ale poważne zakłady muszą zatrudniać na etat pracowników w tym prawników gdyż wynika to z ich specyfiki zakładu. Przecież tam gdzie jest produkcja ciągła pracownik ciągle musi być na miejscu pracy. Zresztą tak samo w spółach trudniących się wykonywaniem projektów inwestycyjnych, gdzie ciągle startują do przetargów. Tam pracy nie jest wcale mniej niż na produkcji. Przy tym potrzeba bardzo dużego nakładu pracy prawników, którzy analizują każdą umowę czy też dokonuję oceny ofert pod względem prawnym, składają odwołanie do KIO etc.. Oczywiście nie należy również zapominać o innej pracy prawników polegającej na innej obsłudze spółki w tym występowanie przed urzędami i sądami (w tym sądami pracy).

Link to comment
Share on other sites

Po raz kolejny na tym forum dyskusja odbiega od zasadniczej linii tj. w tym przypadku od wysokości prowizji i jakości usługi. W naszej ocenie prowizja powyżej 20 % brutto jest za wysoka i tyle. Próba wykreowania tezy, że dobra obsługa = wysoka prowizja, może w niektórych dziedzinach się sprawdza, ale przy odszkodowaniach i tzw. spółkach odszkodowawczych o zasięgu ogólnopolskim to czysta mrzonka.

Pani paruslex ma rację, pisząc o sprawach "spadochroniarzach" z dużych firm, gdzie patrząc na likwidację szkody widać często brak profesjonalizmu i znajomości podstawowych zasad (już nie piszemy o wyliczaniu rent bo to dla nich kosmos), a wysokość prowizji (często ponad 30 %) może sugerować, że to wybitni specjaliści :)

 

Niestety tak to wygląda.

Link to comment
Share on other sites

Kancelaria Prawna AnLex wrote:
Po raz kolejny na tym forum dyskusja odbiega od zasadniczej linii tj. w tym przypadku od wysokości prowizji i jakości usługi. W naszej ocenie prowizja powyżej 20 % brutto jest za wysoka i tyle. Próba wykreowania tezy, że dobra obsługa = wysoka prowizja, może w niektórych dziedzinach się sprawdza, ale przy odszkodowaniach i tzw. spółkach odszkodowawczych o zasięgu ogólnopolskim to czysta mrzonka.
Pani paruslex ma rację, pisząc o sprawach "spadochroniarzach" z dużych firm, gdzie patrząc na likwidację szkody widać często brak profesjonalizmu i znajomości podstawowych zasad (już nie piszemy o wyliczaniu rent bo to dla nich kosmos), a wysokość prowizji (często ponad 30 %) może sugerować, że to wybitni specjaliści :)

Niestety tak to wygląda.
Faktycznie Pani Paruslex nieco odbiegła od głównego wątku m.in. utożsamiając wszystkich prawników z likwidacją szkód. Wobec tego zmuszony byłem zakwestionować owe krzywdzące elitę prawniczą tezy i stwierdzenia i wykazać, że większość prawników nie zajmowała się nigdy likwidacją szkód, a prawnicy którzy pracują na etatach często zajmują się znacznie poważniejszymi sprawami niż likwidacja szkód osobowych i rzeczowych. Wobec tego nie można każdego prawnika wrzucać do jednego worka i utożsamiać z likwidacją szkód. Co do likwidacji szkód być może nie każdy wykazuje się najwyższą rzetelnością, ale wydaje się, że nie można tutaj tworzyć zasady, że mniejsza czy większa ma większą wiedzę. Na pewno spółka odszkodowawcza o zasięgu ogólnopolskim na znacznie większe doświadczenie od prawników którzy nie zajmują się na co dzień takimi sprawami. Zresztą jak w każdej branży można spotkać lepszego czy gorszego fachowca lub partacza. Co do wysokości prowizji moje zdanie jest takie, że powinna być ona płynna i zależeć od konkretnej sprawy m.in. jej skomplikowania, pracochłonności etc.. Jednam nie zgadzam się z taką zasadą, że prowizja ponad 20% brutto jest zawsze zbyt wysoką prowizją. Są fachowcy którzy mogą zgodnie z sumieniem pobierać wyższą prowizję od 20% brutto, gdyż ich wiedza znacznie przekracza wiedzę przeciętnego prawnika.
Link to comment
Share on other sites

Z licznych wypowiedzi Szkody można wywieść ,że w ogólnopolskich spółkach odszkodowawczych pracuje wielu prawników i dzięki temu uzupełniają oni swoją wiedzę oraz poprawiają ewentualne błędy. Wyraz temu dają właśnie posty Szody, który, jak się okazało, nie potrafi rozróżnić różnych rodzajów rent - i okazuje się, że w takich właśnie sytuacjach potrzebni są w ogólnopolskich spółkach odszkodowawczych współpracujący prawnicy, bo zawsze istnieje nadzieja, że któryś z nich wyłapie taki obciachowy błąd. Na całe szczęście dla tutejszych czytelników Szkoda nie jest jedyną osobą, która doradza na tym forum , bo inaczej np. poszkodowana po śmierci Babci mogła by wnieść z tego tytułu o . . . :) skapitalizowaną rentę inwalidzką.

szkoda wrote:
Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Koniecznym jest więc m.in. wnikliwe ustalić i udowodnić relacje osoby uprawnionej ze zmarłym, stopień pokrewieństwa, wpływ na życie osobiste i społeczne. Z ważnych powodów sąd może na żądanie poszkodowanego przyznać mu zamiast renty odszkodowawczej lub jej części odszkodowanie jednorazowe w postaci tzw. renty odszkodowawczej skapitalizowanej. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu.
http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8503
Link to comment
Share on other sites

paruslex wrote:
Z licznych wypowiedzi Szkody można wywieść ,że w ogólnopolskich spółkach odszkodowawczych pracuje wielu prawników i dzięki temu uzupełniają oni swoją wiedzę oraz poprawiają ewentualne błędy. Wyraz temu dają właśnie posty Szody, który, jak się okazało, nie potrafi rozróżnić różnych rodzajów rent - i okazuje się, że w takich właśnie sytuacjach potrzebni są w ogólnopolskich spółkach odszkodowawczych współpracujący prawnicy, bo zawsze istnieje nadzieja, że któryś z nich wyłapie taki obciachowy błąd. Na całe szczęście dla tutejszych czytelników Szkoda nie jest jedyną osobą, która doradza na tym forum , bo inaczej np. poszkodowana po śmierci Babci mogła by wnieść z tego tytułu o . . . :) skapitalizowaną rentę inwalidzką.
szkoda wrote:
Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Koniecznym jest więc m.in. wnikliwe ustalić i udowodnić relacje osoby uprawnionej ze zmarłym, stopień pokrewieństwa, wpływ na życie osobiste i społeczne. Z ważnych powodów sąd może na żądanie poszkodowanego przyznać mu zamiast renty odszkodowawczej lub jej części odszkodowanie jednorazowe w postaci tzw. renty odszkodowawczej skapitalizowanej. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu.
http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8503
paruslex wrote:
Z licznych wypowiedzi Szkody można wywieść ,że w ogólnopolskich spółkach odszkodowawczych pracuje wielu prawników i dzięki temu uzupełniają oni swoją wiedzę oraz poprawiają ewentualne błędy.
Wydaje się, że nie powinna Pani podważać ile i o jakiej wiedzy dany prawnik pracuje w danej kancelarii czy spółce, a już tym bardziej podważać globalnie wiedzę prawników w kraju. Równie dobrze to inni prawnicy o Pani mogą powiedzieć, że Pani wiedza pozostawia wiele do życzenia. Warto zawsze zacząć od samego siebie.
paruslex wrote:
Wyraz temu dają właśnie posty Szody, który, jak się okazało, nie potrafi rozróżnić różnych rodzajów rent - i okazuje się, że w takich właśnie sytuacjach potrzebni są w ogólnopolskich spółkach odszkodowawczych współpracujący prawnicy, bo zawsze istnieje nadzieja, że któryś z nich wyłapie taki obciachowy błąd. Na całe szczęście dla tutejszych czytelników Szkoda nie jest jedyną osobą, która doradza na tym forum , bo inaczej np. poszkodowana po śmierci Babci mogła by wnieść z tego tytułu o . . . :) skapitalizowaną rentę inwalidzką.
szkoda wrote:
Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Koniecznym jest więc m.in. wnikliwe ustalić i udowodnić relacje osoby uprawnionej ze zmarłym, stopień pokrewieństwa, wpływ na życie osobiste i społeczne. Z ważnych powodów sąd może na żądanie poszkodowanego przyznać mu zamiast renty odszkodowawczej lub jej części odszkodowanie jednorazowe w postaci tzw. renty odszkodowawczej skapitalizowanej. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu.
http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8503
Nie wiem dlaczego porównuje Pani moją wiedzę do prawników spółek odszkodowawczych skoro pisałem już, że moja wiedza prawnicza znacznie przekracza wiedzę prawników w kraju i to w wielu dziedzinach prawa. Można byłoby wywnioskować, że pracuje Pani w bardzo małej spółce odszkodowawczej czy kancelarii i stanowiąc konkurencję nie może Pani czytać o dużych spółkach odszkodowawczych. Proponuję jednak nabyć umiejętności godzenia się z wolnym rynkiem i z tym, że największe spółki odszkodowawcze mają znacznie większe doświadczenie i zyski ze sprzedaży. Jednak dla mnie nie to żadnego znaczenie i w ogóle mnie to nie interesuje, gdzie Pani pracuje i czym się Pani w życiu zawodowym zajmuje. Jednak na marginesie zaznaczę, że żaden szanujący się prawnik nie używa przynajmniej publicznie takich miernej jakości zwrotów jak "obciach"- mi kojarzy się on ze słownictwem nastolatki, a nie prawnika. Ponadto pragnę zaznaczyć, że moja wypowiedź była prawidłowa, a jedynie Pani po raz kolejny na tym forum nie potrafi zrozumieć wypowiedzi, jego kontekstu. Akurat poprawność mojej wypowiedzi potwierdziła osoba prawna tj. Kancelaria Prawna Anlex, która wykazując się inteligencją doskonale wiedziała, że chodziło mi o kapitalizację renty odszkodowawczej po śmierci osoby najbliższej względem której ciężył obowiązek alimentacyjny. Kancelaria Prawna umiejętnie wskazała na judykat S.A. Wyrok S.A. w Katowicach z dnia 2002.09.13 I ACa 288/02 OSA 2003/7/28 "Zmiana renty na jednorazowe odszkodowanie dotyczy tylko renty przyznanej na podstawie art. 444 § 2 k.c. względnie art. 446 § 2 k.c., czyli tylko w takich wypadkach, gdy obowiązek wypłacania renty wynika z czynu niedozwolonego. Przepis art. 447 k.c. nie może mieć zatem zastosowania w wypadku gdy uprawniony otrzymuje rentę na mocy umowy ubezpieczenia, co oczywiście nie wyklucza możliwości przeliczenia przez strony, w ramach swobody umów renty na jednorazowe, skapitalizowane świadczenie". Kancelaria Prawna Anlex również poleciła Pani aby wskazać się wyższą inteligencją i zamiast czytać tylko litery to interpretować systemowo oraz zapoznać się z treścią komentarzy do artykułów i orzecznictwa " Proszę oprócz literalnego brzemienia przepisu zapoznać się z treścią komentarzy do artykułów i orzecznictwa". Wobec tego w pełni prawidłowo wskazałem, że zgodnie z art. 447 k.c. z ważnych powodów sąd może na żądanie poszkodowanego przyznać mu zamiast renty lub jej części odszkodowanie jednorazowe. Dotyczy to w szczególności wypadku, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu. Wobec tego należało przeczytać ze zrozumieniem, że ustawodawca napisał "w szczególności wypadku, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu". Wobec tego zdanie o inwalidztwie w tym temacie nie był zbędny, a miał uświadamiać, kiedy to najczęściej kapitalizuje się rentę. Natomiast Pani bezpodstawne, gołosłowne wymyślone tezy, że nie rozróżniam rent odszkodowawczych pozostawię bez komentarza. Natomiast Pani zachowania aby za wszelką cenę podważyć moje doskonałą wiedzę, umiejętności i doświadczenie są poniżej pewnych przyjętych norm. Co więcej ucieka się Pani aż to tego aby kreować się wpierw na nastolatkę z niskim ilorazem inteligencji co ma kojarzyć się przez używanie zwrotów "obciach", "obciachowy błąd" tak aby następnie uwiarygodnić tezę, że "poszkodowana po śmierci Babci mogła by wnieść z tego tytułu o . . . :) skapitalizowaną rentę inwalidzką". Takich zachować jak Pani widzi nikt tutaj na forum nie popiera i nie będzie tolerował. Zresztą chyba dla każdego jest jasne, że nawet nastolatka używająca takich słów typu "obciach" doskonale wiedziałaby kiedy ktoś jest inwalidą. Po prostu nie przystają do poziomu i klasy tegoż forum. Zresztą Pani już pisałem, że Pani umiejętności są przydatne co najwyżej do korekty teksów- oczywistych omyłek pisarskich lub niezręczności językowych. Jednak takie zarzuty jak Pani kierowane w apelacji spotkały by się jedynie z oddaleniem apelacji w całości, a sąd odwoławczy nawet nie poprawił by owych niezręczności, niedokładności, a wyjaśnił, że to tylko skrót myślowy co udowodniłem już Pani wskazując odpowiednie judykaty S.N.. Akurat każdy prawnik o przeciętnej inteligencji prawidłowo sformułuje żądanie. Natomiast to, że poszkodowani nie potrafią czasem nawet sformułować swoich żądań- co wynika z braku znajomości przepisów prawa- nie znaczy, że tacy najwyższej klasy fachowcy jak ja nie pomogą im to uczynić. Proszę tylko zobaczyć jakie mam uznanie specjalistów na forum, gdzie Pana konrad157- człowiek z inteligencją ponadprzeciętną- który ukończył studia doktoranckie porównał mnie niczym do katedry postępowania powypadkowego na uniwersytecie oraz podkreślił moją doskonałą umiejętność kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym. Wprost stwierdził, że pełnomocnicy poszkodowanych nawet w największym katastrofach nie są odpowiednio, należycie przygotowani do postępowań likwidacji szkód i właśnie takimi sprawami najwyższej wagi, rangi powinni zajmować się takie osoby jak ja pisząc: „Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody”. Co więcej to Pan konrad157 wprost napisał, że mam znacznie wyższą wiedzę, umiejętności i doświadczenie od tzw. behapowców, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych tu cytuję: „I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało”. Dalej w innym wątku napisał: „Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad”. Natomiast jeśli w Pani ocenie będą jakieś niedokładności to można je uszczegółowić. Natomiast stawianie od razu tez, że owe niedokładności- czy w Pani ocenie zbędne zdanie co do kapitalizacji w przypadku inwalidztwa może się wadliwe kojarzyć w danym temacie- świadczą o tym, że takiej wysokiej klasy specjalista jak ja nie rozróżnia rodzaju rent odszkodowawczej jest naprawdę nie na miejscu. Takie zachowanie kojarzy mi się z Panem Saint, który też bezpodstawnie zarzucił mi, iż nie znam pakietu ubezpieczenia NNW. Pani zabieg kreowania się na nastolatkę używającą ulicznego sloganu aby uwiarygodnić tezę tego, że poszkodowana mogłaby w konkretnej sprawie wnieść o rentę inwalidzką jest po prostu bardzo tanim chwytem nie przystającym do tegoż forum. Chyba dla każdego jest jasne, że nawet nastolatka używająca takich słów typu "obciach" doskonale wiedziałaby kiedy ktoś jest inwalidą. Wobec tego proponuję uznać miażdżąca przewagę mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenie. Już na pewno takimi tanimi chwytami na poziomie nastolatki nie podważy Pani moich bardzo wysokich kompetencji. Nie ulega żadnej wątpliwości, że jestem najlepszym praktykiem w kraju w wielu dziedzinach prawa (ze skromności nie mówiąc, że we wszystkich dziedzinach prawa) co uznało wielu niezależnych osób prawnych i fizycznych.


Panu Saint również bardzo szybko przychodzi krytyka, ujemna ocena formułowana w sposób złośliwy, tendencyjny, w niewłaściwej formie.

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8361
Saint wrote:
ty jestes prawnikiem czy lekarzem?
tan kancelaria Prawna AnLex to chyba poczatkujący prawnik, bo pobieznie przeglądając form mozna to wylapac, zreszta wczoraj jako szkodnik potwierdziłes moją wypwiedz i dodałes wyrok sn wskazując ze udzielił błednej informacji odnośnie likidacj szkody z ac
Saint wrote:
to chyba normalne, widac ze sie leczy
Saint wrote:
Każdy popelnia błędy wystarczy je poprawiać i temat się konczy. Ponizej wklejam link do tematu, w którym 2 osoby uwazają ze pytający zostal wprowadzony w błąd przez Kncelarie prawną AnLex, także może inni będą mogli się wypowiedziec i poprzec argumentem rozstrzygającym sprawe, nikt nie jest niomylny i ja się chetnie dowiem jeśli jest inaczej niż przez wiele lat praktykowalem.
http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8363
2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8357
Saint wrote:
to wychodzi brak ogolnej wiedzy co do ubezpieczen. zeby dobrze likwidowac szkody trzeba znać dwie strony medalu. kazdy kto ma choc troche dobrej praktyki w likwidacji wie ze sa takie mozeliwosci, sama teoria to mało. ten czlowiek mogł sie ubezpieczyć nawet na dwa dni przed operacją z dobrego nnwobejmujacego zabiegi i pobyt w szptalu i dostac za to pieniądze. wiec prosze i tu nie pisac o przedawnieniu jak sie nie wie o czym sie pisze.
3) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8337
Saint wrote:
musiałes mieć pełnoprawnego opiekuna, kóry miał ci zapewnic podstawe, moze to był dzidek, albo jakiś kurator. cieszsie ze nie poszedleś do domu dizecka. I wez sie dopracy a nie kombinuj co by zrobić zeby sie nie narobic
Pan Saint bardzo szybko stawia zarzutu innym osobom co do braku wiedzy, a sam wprowadzał w błąd pytającego o czym świadczy temat do którego link poniżej:

4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8370
Saint wrote:
jak wypadek był zTwojej winy to mozesz starac sie o odszkodaonie z ubezpieczenia nnw
Pan Saint potrafi również zarzucać innej osobie, że nie wskazuje na pewne rozwiązania w sytuacji gdy sam popełnia takie błędy.

5) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8371
Saint wrote:
jak szwagier ma ubezpieczenie nnw to moze sprobowac z tego ubezpieczenia, aael niech nie pisze ze był wypity, a jak na jakims dokumencie medycznym beda wyniki badań na zawartosc alkoholu to niech nie dołącza tego do wniosku o odszkodoawnie bo nie wyplaca, chyba ze miał wykupioną opcje na wypadku pod wpływem
http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8503
Kancelaria Prawna AnLex wrote:
paruslex wrote:
Kancelaria Prawna AnLex wrote:
Faktycznie Pan szkoda być może nie fortunnie użył sformułowania dotyczącego renty odszkodowawczej, co nie zmienia faktu że renta z art. 446 par. 2 może być kapitalizowana i odpowiedź jest ok.
Jak widać zagadnienie renty nawet dla osób, które znają i być może stosują prawo w tym zakresie, może stanowić wyzwanie. Aby więc wyjaśnić to zagadnienie w dużym skrócie napiszę, że rentę można wywieść z następujących przepisów: art 444 par. 2; art. 444 par. 3; art. 446 par. 2 (zainteresowanych odsyłam do tychże przepisów). Czym innym jest opisana przez Szkodę sytuacja "tzw. renty odszkodowawczej skapitalizowanej. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu." gdyż nie jest to zakres dotyczący renty, natomiast wynika z art. 444 par. 1, w którym jest mowa o sumie potrzebnej na koszty przygotowania do innego zawodu. Niemniej jednak zdziwił mnie taki wpis w wątku dotyczącym szkody śmiertelnej. Co do kapitalizacji renty to jest to wygodne rozwiązanie dla Poszkodowanych i towarzystw i w uzasadnionych wypadkach istnieje możliwość kapitalizacji.
Faktycznie kwestia renty nastręcz co poniektórym problemów. Proszę oprócz literalnego brzemienia przepisu zapoznać się z treścią komentarzy do artykułów i orzecznictwa.

Pan szkody miał racje pisząc o możliwości kapitalizacji renty odszkodowawczej z art. 446 par. 2 k.c. - czyli renty odszkodowawczej o charakterze alimentacyjnym dla członka rodziny, a zacytowanie w tym kontekście art. 447 k.c. było ok - bo to podstawa prawna takiej kapitalizacji.

wyrok s.apel. w Katowicach z dnia 2002.09.13 I ACa 288/02 OSA 2003/7/28
Zmiana renty na jednorazowe odszkodowanie dotyczy tylko renty przyznanej na podstawie art. 444 § 2 k.c. względnie art. 446 § 2 k.c., czyli tylko w takich wypadkach, gdy obowiązek wypłacania renty wynika z czynu niedozwolonego. Przepis art. 447 k.c. nie może mieć zatem zastosowania w wypadku gdy uprawniony otrzymuje rentę na mocy umowy ubezpieczenia, co oczywiście nie wyklucza możliwości przeliczenia przez strony, w ramach swobody umów renty na jednorazowe, skapitalizowane świadczenie.
http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7809
konrad157 wrote:
Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
konrad157 wrote:
Ileż to wyroków sądowych uniewinniających zapadło w naszym kraju, w sprawach katastrof np. górniczych, w których sąd nawet nie próbował ustalić, kto był odpowiedzialny za monitorowanie por-aktywne poziomu ryzyka. Z przykrością trzeba przyznać, że pełnomocnicy rodzin poszkodowanych również nie byli przygotowani. Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
konrad157 wrote:
Ja może podam przykład z innej beczki, otóż jeżeli ukończyłem 5 letnie studia na wydziale prawa i administracji (pracę mgr napisałem z Prawa pracy) i dodatkowo czteroletnie studia doktoranckie w katedrze ubezpieczeń, i proszę sobie teraz wyobrazić gdybym miał możliwość zrobienia rocznego kursu w postaci studiów podyplomowych np z chemii, czy upoważniło by mnie to do tego abym był specjalistą chemikiem, czy w tym środowisku byłbym uważany za specjalistę?. Wiem, że ta tematyka jest rozszarpywana przez różne uczelnie zwłaszcza politechniki przywłaszczają sobie prawo do konstruowania coraz to nowszych metod oceny ryzyka zawodowego, to one lansują taki pogląd, iż bezpieczeństwo pracy powinno być pozostawione technikom. To w takim razie proszę zajrzeć na stronę PIP, CIOP - PIB i łaskawie policzyć artykuły poruszające tematykę czysto techniczną. Myślę, że nie znajdzie Pani takiego artykułu. Z drugiej strony proszę powiedzieć jak technik - behapowiec ma sprostać obecnym wymaganiom stawianym nowoczesnym przedsiębiorstwom, proszę mi powiedzieć, taki prosty przykład, jak sporządzić np. biznes plan systemu zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy w oparciu o regulamin organizacyjny spółki, chyba nikt nie ma wątpliwości, że prezentując zalety takiego systemu będziemy głównemu dyrektorowi opisywać aspekty techniczne maszyn i urządzeń przedsiębiorstwa. Jego będzie interesował koszt i procedura wdrożenia. Są to oczywiście przykłady, taki mały wycinek z ogromu problematyki, można się z nimi zgodzić lub też nie i mieć własne odrębne zdanie. Jestem zdania, że bezpieczeństwo pracy powinno być pozostawione osobom wykształconym kierunkowo w prawie pracy, a aspektami technicznymi powinni się zajmować technologowie wydziałowi (o ile tacy są zatrudnieni,).
konrad157 wrote:
Bardzo dziękuję Panie Szkoda. Szanuję Pana głównie za wysoki poziom wiedzy i za bezinteresowność, to dzisiaj bardzo rzadkie ....
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana AnLex:

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8004
szkoda wrote:
Zgadza się. Tylko mam taką małą do Pana prośbę aby Pan starał się pisać precyzyjniejsze odpowiedzi, gdyż takie lakoniczne strasznie nie lubię. Rozumiem też, że uznał Pan moją wyższość.
AnLex wrote:
Jeśli to ma komuś pomóc w lepszym samopoczuciu, to umówmy się że tak, uznaję :)
2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8253

3) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?pid=83794#p83794

4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8056
AnLex wrote:
Po trzecie nie fair z mojej strony były wycieczki osobiste w Pana kierunku, za co mogę posypać głowę popiołem.
Po czwarte poza sporem z mojej strony jest zakres Pana wiedzy, być może nie odpowiada mi styl ich przekazywania (rozbudowane, wielowątkowe), ale to nie wpływa ma ich merytoryczną ocenę. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia okażą się wystarczające.
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Kancelarię Prawną AnLex:

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8343
Kancelaria Prawna AnLex wrote:
do szkoda:
Opcja z blogiem stworzonym przez Pana to byłby ciekawy pomysł, szczególnie że wiedza bardzo duża i mogłaby być z tego duża korzyść dla użytkowników internetu.
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Panią Paruslex:

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8220

2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8257
paruslex wrote:
Ze spółkami odszkodowawczymi różnie bywa, więc, może Panu, jako niezależnemu specjaliście, wydawało się to naturalne, ja wolałam dopytać.
paruslex wrote:
Odnoszę jednocześnie wrażenie, że masz aspiracje do bycia żandarmem tego forum, jednak, w mojej ocenie, jakby tak było, pozostałbyś sam na polu walki, zresztą i tak już przegoniłeś kilku stałych użytkowników i teraz chyba padło na mnie, widząc , że od jakiegoś czasu udzielasz się zawsze po moich postach, niemal zawsze je komentując.
3) http://www.odzyskaj.info/post.php?tid=7720&qid=85052
paruslex wrote:
Jeszcze parę dni temu pojechałeś po mnie jak po małym jasiu (...)
4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?pid=85798#p85798
paruslex wrote:
szkoda wrote:
paruslex wrote:
Nie wiadomo w jakim zakresie się odwołuje, choć wątpię, ze chce zrzucić całą winą na zmarłego, raczej może chodzić o przyczynienie.
Mylne pojęcie o sprawach karnych. W sprawach karnych kwestia przycznienia się nie ma większego znaczenia, a można śmiało powiedzieć, że formalnie nie istnieje. Co najwyżej można by się doszukiwać na tej podstawie okoliczności łagodzących zaskarżać wyrok w części jedynie co do kary. Mylne jest również Pani przeświadczenie, że oskarżony zwykle nie chce się uwolnić od odpowiedzialności karnoprawnej w przypadku wypadku śmiertelnego- właśnie wówczas jest łatwiej się bronić, gdyż poszkodowany sam nie może przedstawiać swoich racji. Ponadto wystarczy zarzucić nawet jedno uchybienie w procedowaniu, błąd porcesowy, który mogł mieć wpływ na treść orzeczenia i wyrok zostaje uchylony w całości, a sprawa skierowana do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Wobec tego o przycznieniu bym tuaj wiele nie mówił. Co najwyżej tak jak pisałem można sugerować tym, że wina sprawcy jest nieco mniejsza z uwagi na zachowanie poszkodowanego, pieszego. Kwestia przyczynienia regulowana jest w art. 362 k.c., ktory mówi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.
Dokładnie, kwestia przyczynienia jest brana w innych okolicznościach.
5) http://www.odzyskaj.info/edit.php?id=86086

Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana Plato:

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7905

Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana konrad157, gdzie porównał mnie niczym do katedry postępowania powypadkowego na uniwersytecie oraz podkreślił moją doskonałą umiejętność kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym. Wprost stwierdził, że pełnomocnicy poszkodowanych nawet w największym katastrofach nie są odpowiednio, należycie przygotowani do postępowań likwidacji szkód i właśnie takimi sprawami najwyższej wagi, rangi powinni zajmować się takie osoby jak ja pisząc: „Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody”. Co więcej to Pan konrad157 wprost napisał, że mam znacznie wyższą wiedzę, umiejętności i doświadczenie od tzw. behapowców, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych tu cytuję: „I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało”. Dalej w innym wątku napisał: „Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad”.
1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7809
konrad157 wrote:
Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
konrad157 wrote:
Ileż to wyroków sądowych uniewinniających zapadło w naszym kraju, w sprawach katastrof np. górniczych, w których sąd nawet nie próbował ustalić, kto był odpowiedzialny za monitorowanie por-aktywne poziomu ryzyka. Z przykrością trzeba przyznać, że pełnomocnicy rodzin poszkodowanych również nie byli przygotowani. Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8234
konrad157 wrote:
I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało.
konrad157 wrote:
Przyznam szczerze, że nie znam kancelarii prawnej, która zajmując się wypadkami przy pracy, zatrudniałaby zespół osób specjalizujących się tą problematyką.
konrad157 wrote:
Pozwolę sobie wtrącić małą dygresję na temat wypadków przy pracy. Obecnie, pojawia się pewien problem, otóż ewidentnie cała problematyka wypadkowa dzieli się na dwa obszary: obszar prawny i obszar organizacyjny. I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało. Natomiast, poszukiwanie pomocy u prawnika wiąże się z pewnym ryzykiem, chodzi głównie o fakt, iż trzeba trafić na takiego, który się w tym specjalizuje. Przyznam szczerze, że nie znam kancelarii prawnej, która zajmując się wypadkami przy pracy, zatrudniałaby zespół osób specjalizujących się tą problematyką.
konrad157 wrote:
Behapowcy obecnie nie są przygotowani do sprostania skali problemu. Ten problem został już zauważony w kilku dużych firmach w Polsce, które zatrudniają osoby zajmujące się weryfikacją całej dokumentacji powypadkowej, dokładając tym samym starań żeby ustrzec się np pomyłek, co może prowadzić do dość przykrych konsekwencji.
konrad157 wrote:
Behapowcy obecnie nie są przygotowani do sprostania skali problemu. Ten problem został już zauważony w kilku dużych firmach w Polsce, które zatrudniają osoby zajmujące się weryfikacją całej dokumentacji powypadkowej, dokładając tym samym starań żeby ustrzec się np pomyłek, co może prowadzić do dość przykrych konsekwencji. Ale mnie zastanawia coś innego, dlaczego obecnie na tak dużym rynku (ok 100 000 wypadków przy pracy rocznie), dział w sumie mało kancelarii lub firm specjalizujących się w tej tematyce. Ja prowadząc badania nad wypadkami przy pracy w latach 2000 - 2010, doszedłem do wniosku, że przynajmniej 25% z ogółu wypadków nadawałoby się do ponownego wyjaśnienia (oczywiście ustaleń poczynionych w protokole).
3) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7666
konrad157 wrote:
Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad.
4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8469
konrad157 wrote:
(...) muszę w tym miejscu zauważyć, że obecnie uprawnieniami bhp po prostu się handluje rozdając je każdemu na prawo i lewo. I tak w praktyce mamy inżynierów od środowiska, inżynierów budownictwa (oczywiście nikogo nie obrażając), którzy nagle stają się specjalistami z prawa pracy, prawa administracyjnego, ubezpieczeniowego czy cywilnego. Po prostu uczestniczymy w pewnego rodzaju fikcji, która muszę przyznać to ze smutkiem, kreowana jest przez czołowe uniwersytety tego kraju.
konrad157 wrote:
Przyznam szczerze, że to ja chyba rzuciłem raz w którymś wpisie, że tzw. behapowcy nie są gotowi do rozwiązywania problemów zwłaszcza prawnych. Nie dotyczy to oczywiście Pani, ale muszę w tym miejscu zauważyć, że obecnie uprawnieniami bhp po prostu się handluje rozdając je każdemu na prawo i lewo. I tak w praktyce mamy inżynierów od środowiska, inżynierów budownictwa (oczywiście nikogo nie obrażając), którzy nagle stają się specjalistami z prawa pracy, prawa administracyjnego, ubezpieczeniowego czy cywilnego. Po prostu uczestniczymy w pewnego rodzaju fikcji, która muszę przyznać to ze smutkiem, kreowana jest przez czołowe uniwersytety tego kraju.
konrad157 wrote:
Ja może podam przykład z innej beczki, otóż jeżeli ukończyłem 5 letnie studia na wydziale prawa i administracji (pracę mgr napisałem z Prawa pracy) i dodatkowo czteroletnie studia doktoranckie w katedrze ubezpieczeń, i proszę sobie teraz wyobrazić gdybym miał możliwość zrobienia rocznego kursu w postaci studiów podyplomowych np z chemii, czy upoważniło by mnie to do tego abym był specjalistą chemikiem, czy w tym środowisku byłbym uważany za specjalistę?. Wiem, że ta tematyka jest rozszarpywana przez różne uczelnie zwłaszcza politechniki przywłaszczają sobie prawo do konstruowania coraz to nowszych metod oceny ryzyka zawodowego, to one lansują taki pogląd, iż bezpieczeństwo pracy powinno być pozostawione technikom. To w takim razie proszę zajrzeć na stronę PIP, CIOP - PIB i łaskawie policzyć artykuły poruszające tematykę czysto techniczną. Myślę, że nie znajdzie Pani takiego artykułu. Z drugiej strony proszę powiedzieć jak technik - behapowiec ma sprostać obecnym wymaganiom stawianym nowoczesnym przedsiębiorstwom, proszę mi powiedzieć, taki prosty przykład, jak sporządzić np. biznes plan systemu zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy w oparciu o regulamin organizacyjny spółki, chyba nikt nie ma wątpliwości, że prezentując zalety takiego systemu będziemy głównemu dyrektorowi opisywać aspekty techniczne maszyn i urządzeń przedsiębiorstwa. Jego będzie interesował koszt i procedura wdrożenia. Są to oczywiście przykłady, taki mały wycinek z ogromu problematyki, można się z nimi zgodzić lub też nie i mieć własne odrębne zdanie. Jestem zdania, że bezpieczeństwo pracy powinno być pozostawione osobom wykształconym kierunkowo w prawie pracy, a aspektami technicznymi powinni się zajmować technologowie wydziałowi (o ile tacy są zatrudnieni,).
konrad157 wrote:
Bardzo dziękuję Panie Szkoda. Szanuję Pana głównie za wysoki poziom wiedzy i za bezinteresowność, to dzisiaj bardzo rzadkie ....
Potwierdzenie Panu konrad157 posiadanej gigantycznej wiedzy, umiejętności ii doświadczenia

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7809
szkoda wrote:
Potwierdzam, że mam gigantyczną wiedzę z problematyki postępowania powypadkowego, a w szczególności kompleksowej likwidacji szkody z ubezpieczeń społecznych i gospodarczych. Nie mam żadnych, najmniejszych wątpliwości, że jestem najlepszym praktykiem w kraju z dziedziny karnistyki oraz bardzo dobrze, doskonale znam wiele dziedzin prawa. Natomiast mam taki cel aby być w sposób niekwestionowany najlepszym w kraju we wszystkich dziedzinach prawa. Posiadam doskonałe umiejętności praktycznego, profesjonalnego doradztwa prawnego, kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym, przywoływania doktryny, piśmiennictwa i judykatury S.N, dokonywania wykładni przepisów prawnych kodeksowych i pozakodeksowych zamieszczanych w ustawach normujących wyodrębniony obszar działalności budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, sporządzania projektów aktów normatywnych, komentarzy do aktów prawnych, profesjonalnych pism administracyjnych i procesowych- doskonała znajomość m.in. karnistyki, prawa pracy, własności intelektualnej, postępowania cywilnego oraz prawa cywilnego z naciskiem na procedurę likwidacji szkód osobowych i rzeczowych, prawa ubezpieczeń, prawa własności przemysłowej, prawa gospodarczego i handlowego.
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia oraz unikalności wypowiedzi przez Pana DonPedro

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8234
DonPedro wrote:
Dziękuje serdecznie kolego, tak rozległej odpowiedzi nie otrzymałbym nawet od adwokata :) Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam
DonPedro wrote:
Do kolegi "Szkoda" : Naprawdę jeszcze raz dziękuje za tak istotne i niedostępne nigdzie informacje (adwokaci się chowają)
DonPedro wrote:
Do kolegi "Szkoda":

Ogrom Twojej wypowiedzi na ten Temat, rzeczowych odpowiedzi dotyczących mojego przypadku jest tak wielki że wbiło mnie w fotel i wyrzuciło przez okno :) Twoje rady są konkretne i na temat. Napisałeś:
"8 na 10 adwokatów z kancelarii kładę po prostu na łopatki"
Ja wnoszę sprostowanie do tego stwierdzenia: " 10 na 10 adwokatów kładziesz na łopatki, leżą na ziemi i chcą mieć taką wiedzę jak ty".
Jestem Tobie tak wdzięczny za te informację poparte różnymi wyrokami SN, że nawet nie wiesz jak.
Potwierdzenie Panu DonPedro posiadanej gigantycznej wiedzy, umiejętności i doświadczenia
szkoda wrote:
DonPedro wrote:
Dziękuje serdecznie kolego, tak rozległej odpowiedzi nie otrzymałbym nawet od adwokata :) Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam
1) Wiem o tym doskonale, że nie otrzymałby Pan tak wyczerpującej odpowiedzi od adwokata;

2) Proszę bardzo- przyjemność po mojej stronie.
szkoda wrote:
Bardzo proszę- przyjemność po mojej stronie. Bardzo miło słyszeć takie pochwały, że moje wypowiedzi są unikalne. Stanowi to dla mnie kolejne potwierdzenie, że jestem również bardzo dobry w dziedzinie odszkodowań oraz, że adwokaci w kancelariach nie stają w pełni na wysokości zadania. Zaznaczam, że prawo odszkodowawcze nie jest moją koronną dziedziną prawa. Największą wiedzę teoretyczną i praktyczną, umiejętności i doświadczenie mam w dziedzinie prawa jaką jest karnistyka. Nie mam żadnych, najmniejszych, jakichkolwiek wątpliwości, że jestem najlepszym praktykiem w kraju z dziedziny karnistyki. Z uwagi, że nie mogłem już niczego osiągnąć w karnistyce i byłem nią znudzony to zacząłem bardzo dogłębnie analizować prawo odszkodowawcze, sposób likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Tutaj też ludzie z całego kraju potrzebują pomocy. Co ważne bardzo dużo osób twierdziło, że odpowiadając nawet na odległość- forum, e-mail, telefon- 8 na 10 adwokatów z kancelarii kładę po prostu na łopatki chociaż owi adwokaci mieli dostęp do pełnych akt sprawy i pełnej informacji. Wielu twierdziło, dziwiło się skąd ja się taki wziąłem skoro są przekonani, że takich adwokatów nie ma nigdzie w całym kraju. Były osoby, które tak twierdziły po tym jak korzystali z wielu adwokatów z urzędu jak i z wyboru ze swojej miejscowości jak i poza nią. Również słabymi adwokatami były osoby, które miały wieloletnie doświadczenie jako sędzia, a później adwokat. Niektórzy twierdzili, że adwokaci w kancelariach po prostu nie umieją słuchać klienta, czytać ze zrozumieniem, a następnie kreować optymalnej strategii działania i zaniechania.
szkoda wrote:
Miło mi, że tak Pan ocenia moją gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie co jest kolejnym potwierdzeniem moich predyspozycji do prawa. Wiedza, umiejętności i doświadczenie to kwestia wielu lat praktyki oraz co chyba najważniejsze szczególnych predyspozycji do analizy najbardziej skomplikowanych zagadnień prawnych.
Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia oraz unikalności wypowiedzi przez spółkę odszkodowawczą BCO GROUP

1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8418
Rzecznik wrote:
Drogi uczestniku konwersacji...nikt nie podważa Pana wiedzy, doświadczenia ani umiejętności. Odebrał Pan to zbyt osobiście. A apel o mądre wpisy i nie chowanie twarzy za monitorem komputera, nie dotyczył Pana.
Nikt nikogo również nie straszy, wszelkie oceny o tym co jest lepsze co gorsze zostawmy każdemu z osobna.
Z wyrazami szacunku
BCO Group
Link to comment
Share on other sites

 

paruslex wrote:

ok 30 % brutto to jak na Euco i tak nie wysoko, musiałeś trafić na litościwego agenta. W porównaniu do konkurencji jest to jednak wysoko, bo jak ktoś napisał średnio takie szkody likwidowane są przez kancelarie odszkodowawcze w granicach 15-20% brutto. Dobrze, że się tym interesujesz i nie łykasz wszystkiego co Ci powiedzieli, tylko wolisz dopytać. Życzę zdrowia i dobrego likwidatora.

Umówmy się, że te widełki 15-20% są bardzo umowne. Dziwnym trafem oscylują głównie wokół 20% i więcej. Poza tym nie słyszałem nigdy, żeby któraś z kancelarii brała ponad 30%, a w przypadku tak dużej firmy jak EuCO to tyle niemożliwe, co niepotrzebne. Wiadomo, że nikt nie przepada za konkurencją, ale takie podpuszczanie forumowiczów jest bardzo nieprofesjonalne.

Link to comment
Share on other sites

 

Marek. W wrote:

paruslex wrote:

ok 30 % brutto to jak na Euco i tak nie wysoko, musiałeś trafić na litościwego agenta. W porównaniu do konkurencji jest to jednak wysoko, bo jak ktoś napisał średnio takie szkody likwidowane są przez kancelarie odszkodowawcze w granicach 15-20% brutto. Dobrze, że się tym interesujesz i nie łykasz wszystkiego co Ci powiedzieli, tylko wolisz dopytać. Życzę zdrowia i dobrego likwidatora.

Umówmy się, że te widełki 15-20% są bardzo umowne. Dziwnym trafem oscylują głównie wokół 20% i więcej. Poza tym nie słyszałem nigdy, żeby któraś z kancelarii brała ponad 30%, a w przypadku tak dużej firmy jak EuCO to tyle niemożliwe, co niepotrzebne. Wiadomo, że nikt nie przepada za konkurencją, ale takie podpuszczanie forumowiczów jest bardzo nieprofesjonalne.

Popieram w całości. Ostatnio Pani Paruslex dopuściła się wielu wybiegów, prowokacji nie przystających do poziomu tegoż forum.

Link to comment
Share on other sites

Marek. W wrote:
paruslex wrote:
ok 30 % brutto to jak na Euco i tak nie wysoko, musiałeś trafić na litościwego agenta. W porównaniu do konkurencji jest to jednak wysoko, bo jak ktoś napisał średnio takie szkody likwidowane są przez kancelarie odszkodowawcze w granicach 15-20% brutto. Dobrze, że się tym interesujesz i nie łykasz wszystkiego co Ci powiedzieli, tylko wolisz dopytać. Życzę zdrowia i dobrego likwidatora.
Poza tym nie słyszałem nigdy, żeby któraś z kancelarii brała ponad 30%, a w przypadku tak dużej firmy jak EuCO to tyle niemożliwe, co niepotrzebne. .
W zeszłym tygodniu widzieliśmy umowę jaką zawarła w/w firma i prowizja wynosiła 30 % + VAT = 36,9 % z sumy odszkodowania. Klient dostał informację, że niezależnie od umowy z firmą powinien jeszcze wynająć adwokata do sprawy przeciwko ZUS.

Niestety takie rzeczy się zdarzają, a w przypadku poszkodowanych z małych miejscowości i wsi, gdzie dostęp do informacji (prawników, internetu) jest znikomy - takie działania są na porządku dziennym.
Link to comment
Share on other sites

Kancelaria Prawna AnLex wrote:
W zeszłym tygodniu widzieliśmy umowę jaką zawarła w/w firma i prowizja wynosiła 30 % + VAT = 36,9 % z sumy odszkodowania. Klient dostał informację, że niezależnie od umowy z firmą powinien jeszcze wynająć adwokata do sprawy przeciwko ZUS.

Niestety takie rzeczy się zdarzają, a w przypadku poszkodowanych z małych miejscowości i wsi, gdzie dostęp do informacji (prawników, internetu) jest znikomy - takie działania są na porządku dziennym.
Tutaj się zgadzam. Nie wiem dlaczego spółki odszkodowawcze nie występują co do zasady w sprawach z ZUS gdy chodzi o jednorazowe odszkodowanie (w tym przed sądem). Tym bardziej, że zdarzają się sprawy sądowe z ZUS i tutaj też potrzebna jest pomoc.
Link to comment
Share on other sites

Panie Gryczka,

Każdy może napisać, że w zeszłym tygodniu widział umowę ANLEX na 59% prowizji + VAT. Ma Pan coś na nich to proszę wkleić skana a nie rzucać błotem.

Wszyscy wiemy dobrze, że prowizje mogą być różne. Są sprawy, których sam nie wziąłbym taniej niż za 60% prowizji ;)

 

Panowie i Pani, takimi wstawkami zaniżacie poziom tego forum. Zresztą nie tylko tego, bo czarnopijarowe posty Pana Gryczki widuję w różnych miejscach, w których mi nie przeszkadzają ale jakoś do tego forum jestem szczególnie przywiązany.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...