Witam serdecznie,
w czwartek wieczorem miałam kolizję. Pani wjechała w tył mojego służbowego auta, jestem przedstawicielem handlowym.
Ja w tym czasie byłam w drodze z pracy do domu. Na miejsce przyjechała policja, ukarała Panią mandatem karnym. Pani jechała autem męża. Na miejsce nie przyjechało pogotowie, bo nikomu nic się nie stało (tak się wydawało).
W nocy z czwartku na piątek zaczęłam odczuwać silny ból głowy i szyi, promieniujący aż pod łopatki. W piątek rano internista wysłał mnie do chirurga, tu rozpoznanie S-13, zalecenia: kołnierz ortopedyczny (musiałam go kupić w sklepie medycznym), leki przeciwbólowe, konsultacja neurologiczna oraz L4 na 8 dni. Chirurg nie zalecił rtg. W piątek wieczorem zaczęłam gorączkować, nie mogłam zbić temperatury przez pół soboty. Zgłosiłam się na dyżur do internisty - znowu skierowanie do chirurga. Tu - rtg, na którym nie ma żadnych zmian. Znowu leki przeciwbólowe w zaleceniu.
W poniedziałek (dziś) byłam u neurologa, który wystawił skierowanie na rezonans magnetyczny (termin na 11.02)
W pracy zgłosiłam wypadek u BHP-owca. Sporządził protokół, wypadek został uznany. (Oznaczony jako w drodze z pracy do domu)
W pracy mam ubezpieczenie dodatkowe NW na 10.000zł
W związku z powyższym mam kilka pytań dotyczących ubezpieczenia oraz ewentualnego odszkodowania. (Pomijam kwestie samochodu służbowego - te koszta mnie nie interesują)
1. Czy wypadek będzie zgłoszony do ZUS-u przez pracodawcę?
2. Czy ZUS wypłaci mi odszkodowanie?
3. Kiedy mam zgłosić wypadek do swojego ubezpieczyciela (NW)?
4. Jak i kiedy mogę wystąpić o odszkodowanie/zadośćuczynienie do ubezpieczyciela sprawcy?
5. Który z ubezpieczycieli zwróci mi koszt leków oraz kołnierza ortopedycznego?
6. Czy do ubezpieczyciela sprawcy lub do samego sprawcy mogę wystąpić o zwrot innych kosztów? (Zajęcia sportowe opłacone z góry - pieniędzy nie mogę wycofać, a ćwiczyć nie mogę)
Mam nadzieję, że historia jest zrozumiała. Bardzo proszę o jasne odpowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru 🙂