Jump to content
Forum Odszkodowania

kolizja drogowa - rondo, sprawa w Sądzie


rhl
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie,

 

otóż po krótce:

we Wrocławiu jest swego rodzaju rondo, z którego można z dwóch pasów skręcać w prawo, a tylko z jednego - wewnętrznego - objechać rondo.

Jechałem pasem wewnętrznym, chciałem skorzystać z prawa zjazdu z mojego pasa ruchu w prawo, jednak w tym momencie kobieta jadąca pasem zewnętrznym uderzyła mocno w moje prawe przednie koło zmieniając w moim aucie geometrię zawieszenia, gniotąc błotnik i jeszcze kilka innych uszkodzeń.

W momencie uderzenia nastąpił z mojego auta wyciek płynu chłodniczego.

Przyjechała na miejsce kolizji: karetka pogotowia, straż pożarna i po długim czasie oczekiwania (ponad 3h) policja.

Karetka zabrała do szpitala mojego pasażera, straż pożarna zneutralizowała wyciek, a policja po dokonaniu oględzin orzekła winę pani jadącej zewnętrznym pasem, która nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu.

Pani sprawca nie przyjęła mandatu, sprawa trafiła do Sądu.

Świadków zdarzenia nie było.

Po czasie (przed przyjazdem policji) na miejsce kolizji sprawca wezwał przyjaciela.

Przyjaciel sprawcy zaczął wyśmiewać mnie zarzucając mi nieznajomość przepisów drogowych i zaczął wmawiać mi moją winę. Jednak po moich odpowiedziach zaczął konsultować ze sprawcą kolizji i stanęło na tym, że zajechałem ponoć sprawcy drogę.

Po czasie przyjechała po mnie laweta i tak czekaliśmy do przyjazdu policji.

W międzyczasie zrobiłem zdjęcia ronda i śladów wycieku płynu.

Rozprawa była w połowie lutego, kolejna rozprawa w połowie marca.

Na pierwszej rozprawie sprawca zeznał przed Sądem to co wcześniej mówiła policji,

ja powiedziałem swoją wersję, mój pasażer potwierdził.

Ze strony sprawcy zjawił się świadek (ponoć z ogłoszenia w prasie - sprawca ma dowód wpłaty za ogłoszenie)

Był też drugi (ponoć spacerowicz - też z ogłoszenia), jednak ten nie stawił się na rozprawie.

Ten świadek, który się stawił nie kojarzył nawet mojego auta, za to widział ponoć moment zderzenia, szczegółów nie pamięta, ponieważ był zajęty kierowaniem pojazdu, więcej widział jego pasażer - i to on będzie zeznawał na kolejnej rozprawie (tak zarządził Sąd).

Ja kolejny raz napiszę: nie było żadnych świadków zdarzenia - na rondzie, jak i poza nim, byliśmy tylko ja i sprawca, także świadkowie są podstawieni.

Dopuścił Sąd moje zdjęcia, jako dowód w sprawie i zapewne całą sprawę prześledzi biegły sądowy i to on zaopiniuje, kto ponosi odpowiedzialność za kolizję.

 

Dodam teraz wspomniane wyżej zdjęcia:

...a jednak nie dodam, mam za małą aktywność na forum...

 

 

Chciałem zapytać Was - drodzy Forumowicze, jak mam walczyć z tą kobietą?

Wzięła ona sobie prawnika i na pewno będzie jej doradzał co i jak ma robić.

Czy biegły sądowy patrząc po uszkodzeniach na pewno będzie w stanie orzec jej winę?

Boję się tego, że nie orzeknie jednoznacznie o winie, a jedynie wyda opinię, że zarówno moja jak i wersja sprawcy jest do przyjęcia, a wtedy nie odzyskam straconych pieniędzy...

Pomóżcie proszę.

Link to comment
Share on other sites

Zależy czym biegły się zajmie. Wydaje mi się, że tu powinna być zrobiona rekonstrukcja zdarzenia i dopiero wtedy można by się wypowiadać, choć tu pewnie chodzi o centymetry. Jeśli będą oceniane uszkodzenia samochodów to nie wiem do czego dojdzie, prędkość, kąt uderzenia etc, sprawa nie jest prosta, choć zdjęcia na pewno dużo pomogą. Ze świadkami, to zrób jak ona, nawet jutro daj ogłoszenie do gazety wrocławskiej czy wyborczej - może się jakiś znajdzie, który potwierdzi twoją wersje. Czasami też na ulicach są kamery więc może i to rondo było monitorowane, choć tym powinna zająć się policja.
Link to comment
Share on other sites

odnośnie świadków napiszę jeszcze raz - NIE BYŁO

ogłoszenie tylko tyle by dało, że mógłbym kogoś podstawionego powołać - ale nie chcę tak robić

jak mogę zdjęcie dodać?

chyba, że przekażę tobie linki z fotosika na pw i sam wkleisz, możemy tak zrobić?

Link to comment
Share on other sites

rhl wrote:
Czy biegły sądowy patrząc po uszkodzeniach na pewno będzie w stanie orzec jej winę?
Boję się tego, że nie orzeknie jednoznacznie o winie, a jedynie wyda opinię, że zarówno moja jak i wersja sprawcy jest do przyjęcia, a wtedy nie odzyskam straconych pieniędzy...
Pomóżcie proszę.
Z tego co piszesz, to sama analiza uszkodzeń nie pozwala na określenie, który z uczestników zdarzenia przyczynił sie do spowodowania kolizji. Sam fakt kolizji nie jest kwestiowany przez żadną ze stron, uszkodzenia pojazdów mogą jedynie określać w przybliżeniu pod jakim kątem doszło do zderzenia i sądzę, że sa zbieżne z opisem przebiegu zdarzenia podanym przez Ciebie. O ile dobrze zrozumiałem, sprawczyni zeznaje, że do zdarzenia doszło na innym pasie ruchu, z którego nie mógłbyś opuszczać skrzyżowania, więc analiza uszkodzeń nie wniesie nic do sprawy. W tej sytuacji istotą zagadnienia będzie analiza sytuacji drogowej w kontekście zasad ruchu drogowego oraz oznakowania pionowego i poziomego skrzyżowania. Ważne aby można udowodnić w jakim miejscu doszło do kolizji (na jakim pasie/ przecięciu pasów), co może być dokumentowne przez sporządzone przez Ciebie zdjęcia (podobno był wyciek płynów) i zeznania świadków...
Link to comment
Share on other sites

z chęcią podzieliłbym się z wami zdjęciami, tylko nie mam prawa do ich zamieszczenia...

Jeśli mogę prosić was, to pomóżcie mi z pytaniami do świadków - o co ich pytać, by wyszło, że faktycznie są podstawieni...

świadków nie było, jednak jak się okazało sprawca niby zamieścił ogłoszenie w gazecie i przeczytawszy je zgłosili się z chęcią zeznawania - jakież to heroiczne, nie? :)

Link to comment
Share on other sites

rhl wrote:
z chęcią podzieliłbym się z wami zdjęciami, tylko nie mam prawa do ich zamieszczenia...
Jeśli mogę prosić was, to pomóżcie mi z pytaniami do świadków - o co ich pytać, by wyszło, że faktycznie są podstawieni...
świadków nie było, jednak jak się okazało sprawca niby zamieścił ogłoszenie w gazecie i przeczytawszy je zgłosili się z chęcią zeznawania - jakież to heroiczne, nie? :)
Faktycznie jeśli chodzi o kolizję jest to mało wiarygodne aby tylu świadków tak ochoczo zeznawało w sprawie. Trzeba ich pytać o szczegóły etc. co w danym dniu robił, skąd jechał. Czasami można sprawdzić czy faktycznie był tam gdzie zeznaje. Jeśli zeznaje nieprawdę co do takich podstawowych okoliczności mogą mieć nawet postawione zarzuty fałszywych zeznań.
Link to comment
Share on other sites

rhl wrote:
odnośnie świadków napiszę jeszcze raz - NIE BYŁO
ogłoszenie tylko tyle by dało, że mógłbym kogoś podstawionego powołać - ale nie chcę tak robić
jak mogę zdjęcie dodać?
chyba, że przekażę tobie linki z fotosika na pw i sam wkleisz, możemy tak zrobić?
nie mam pw
Link to comment
Share on other sites

rhl wrote:
z chęcią podzieliłbym się z wami zdjęciami, tylko nie mam prawa do ich zamieszczenia...
Jeśli mogę prosić was, to pomóżcie mi z pytaniami do świadków - o co ich pytać, by wyszło, że faktycznie są podstawieni...
świadków nie było, jednak jak się okazało sprawca niby zamieścił ogłoszenie w gazecie i przeczytawszy je zgłosili się z chęcią zeznawania - jakież to heroiczne, nie? :)
Spytaj gdzie stali, szli czy jechali, gdzie jechali i na którą, z kim. Jakie to rondo, jak z wysepką to musieli by stać dokładnie w miejscu na przeciwko miejsca zdarzenia. Jeśli szli, to spojrzeli na samochody dopiero po zderzeniu, nikt zdrowy nie idzie w jakimś kierunku i jednocześnie patrzy pod koła samochodow, bo sam by wszedł w drzewo. Czy przy prędkości 50 km/h można było zobaczyć jadąc np. za wami na którym pasie doszlo do zderzenia. Musisz przygotować sobie kilka logicznych wersji, ktorych nauczy świadków sprawczyni i zastanow się jak zbić ich z tropu i wykazać, że klamią.
Link to comment
Share on other sites

Saint wrote:
rhl wrote:
odnośnie świadków napiszę jeszcze raz - NIE BYŁO
ogłoszenie tylko tyle by dało, że mógłbym kogoś podstawionego powołać - ale nie chcę tak robić
jak mogę zdjęcie dodać?
chyba, że przekażę tobie linki z fotosika na pw i sam wkleisz, możemy tak zrobić?
nie mam pw
rhl wrote:
z chęcią podzieliłbym się z wami zdjęciami, tylko nie mam prawa do ich zamieszczenia...
Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 20 lipca 2004r. (I ACa 564/04, TPP 2004/3-4/155) głębokie linkowanie do utworów (m.in. zdjęć) stanowi rozpowszechnianie utworu (akurat w powołanym utworze chodziło o prawo do wizerunku). Dla przeszkolenia pragnę podnieść szerzej kwestię ochrony prawno- autorskiej. Rzeczą oczywistą jest, że na ochronę prawno autorską składają się prawa osobiste i majątkowe do utworu. Powszechnie przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie, że przepisy ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyróżniają utwory samoistne (art. 1), wśród nich utwory w pełni samodzielne oraz utwory inspirowane, a także utwory niesamoistne, przejmujące elementy twórcze z cudzych utworów, w tym opracowania (art. 2), zbiory utworów (art. 3), utwory zbiorowe (art. 11). Istnieją również inne utwory, tzw. utwory z zapożyczeniami. Wprowadzenie elementów cudzej twórczości do własnego utworu może nastąpić w sposób nienaruszający prawa, za zgodą twórcy, albo po upływie okresu ochrony lub w ramach dozwolonego użytku, może też jednak nastąpić w sposób nielegalny i wówczas twórcy, którego prawa naruszono przysługują stosowne roszczenia. Autorskie prawa majątkowe określa art. 17 Pr. autor., który mówi, że jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Innym słowy fakt, że twórca, wydawca, producent legalnie rozpowszechni dany utwór to w żadnym wypadku nikogo nie upoważnia owa okoliczność do tego aby zwielokrotniać lub rozpowszechniać ów utwór poza wyjątkami wskazanymi ustawą Pr. autor.. Opublikowanie utworu jest prawem twórcy, nie stwarza to jednak w żadnym wypadku domniemania, że twórca publikujący utwór upoważnia osoby do przejmowania jego twórczości. Dla ochrony na podstawie przepisów prawa autorskiego istotne znaczenie ma fakt ustalenia utworu, nie zaś okoliczność, do jak szerokiego kręgu odbiorców on trafił. W myśl art. 17 Pr. autor. jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Ponadto należy podkreślić, że nie może być również mowy o opracowaniu cudzego utworu, gdy ktoś podaje fragment cudzego utworu, w szczególności pozbawienie go pewnych jego składowych elementów nie może być uznane za „opracowanie cudzego utworu” w rozumieniu art. 2 ust. 1 Pr. autor., mając w szczególności na uwadze tę okoliczność, że ochronie podlega utwór jako integralna całość, że przedmiotem ochrony objęte są również jego części oraz, że doszło do naruszenia integralności utworu. Choćby nawet uznać, że byłoby to opracowanie- przeróbka- cudzego utworu to w myśl art. 2 ust. 2 Pr. autor. rozporządzanie i korzystanie z opracowania- w szczególności tłumaczenia, przeróbki, adaptacji- zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba, że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi. Sąd Najwyższy w wyroku z dn. 27 luty 2009 r., V CSK 337/08 w uzasadnieniu dobitnie przytaczał tu cytuję: „Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że utworem podlegającym ochronie prawno-autorskiej jest każde dzieło, jeśli - przynajmniej pod względem formy - wykazuje pewne elementy twórcze, choćby minimalne (orzeczenie SN z dnia 31 marca 1953 r., II C 834/52). Za przedmiot prawa autorskiego uznawane były m.in. instrukcje bhp (orzeczenie SN z dnia 23 lipca 1971 r., II CR 244/71, nie publ.), instrukcje dla obsługiwania maszyny (orzeczenie SN z dnia 25 kwietnia 1969 r., I CR 76/69, OSNCP 1970, nr 1, poz. 15), rozkłady kolejowe, książki kucharskie, wzory i formularze (por. orzeczenie SN z dnia 8 listopada 1932 r., Zb. OSN 1933, poz.7)". Znaczne zapożyczenie cudzego utworu powoduje, że nie można traktować jako „przejęcia urywka cudzej twórczości” w rozumieniu art. 29 ust. 1 Pr. autor.. Nie sposób również przyjąć, że jest to przejęcie cudzej twórczości, które stanowi cytat uzasadniony prawami gatunku skoro art. 29 ust. 1 Pr. autor. określający tzw. prawo cytatu pozwala na przytaczanie w całości ale jedynie nota bene drobnych utworów. Ponadto w owym przepisie nie chodzi tylko o rozmiar przytaczanego we własnym dziele utworu lecz o ich wzajemne relacje i cel cytatu. W niektórych wypadkach uzasadnione czy też nawet konieczne jest przytoczenie cudzego utworu w całości, jeżeli następuje to w celu wyjaśniania, analizy krytycznej, nauczania lub uzasadnione jest prawami gatunku twórczości. Jednak zawsze cytowany urywek lub nawet cały drobny utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu własnej twórczości, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne, samoistne dzieło, cytat zawsze musi pełnić rolę jedynie podrzędną. Takowe poglądy znajdują się w licznych judykatach S.N.. Dla przykładu można przytoczyć tezę S.N. z wyroku z dnia 23 listopada 2004 r., I CK 232/04 tu cytuję: „Przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określonym w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.), przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło”. Ponadto jeśli już dana osoba jest uprawiona do posłużenia się w danym zakresie cytatem bez zgody twórcy to jak wynika wprost z art. 34 Pr. autor. może to nastąpić pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła, i to bez względu na to, czy chodzi o cytat powszechnie rozpoznawalny, czy też nie. Wymienienie twórcy oraz źródła stanowi conditio iuris, a obowiązek określony w tym przepisie nie ogranicza się do sytuacji, w których wykorzystanie cudzego utworu bez oznaczenia, że jest to utwór obcy, mogłoby wprowadzać w błąd przeciętnego odbiorcę co do autorstwa utworu. Logo jest graficznym znakiem towarowym w myśl art. 1 ust. 2 pkt 1 Pr. autor.. Wobec tego rozpowszechnianie logo firmy bez zezwolenia jest penalizowane art. 116 Pr. autor.. Natomiast nazwa firmy może być zastrzeżona również znakiem towarowym i podlegać ochronie na podstawie Pr. autor. i w związku z tym nie można wykorzystywać ich do celów komercyjnych. Wykorzystywanie podobnej nazwy firmy w ramach prowadzonej działalności zarobkowej stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. W myśl art. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tekst. jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.) czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa. Owa ustawa m. in. stanowi pewne odstępstwa od tej reguły, gdzie samowolnie, bez wiedzy i zezwolenia właściciela praw majątkowych do danego utworu można bezkarnie rozpowszechniać utwór. Jednym z tych odstępstw od reguły jest sytuacja, gdzie zgodnie z art. 33 [2] Pr. autor. korzysta się z utworów dla celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań. Również zgodnie z art. 33 [5] Pr. autor. wolno korzystać z utworu w postaci obiektu budowlanego, jego rysunku, planu lub innego ustalenia, w celu odbudowy lub remontu obiektu budowlanego. Motywem ustawodawcy było to aby ułatwić owe postępowania podczas których wydawane są decyzje w imieniu państwa tzw. dokumenty urzędowe wyłączone z ochrony prawno autorskiej na podstawie art. 4 pkt 2 Pr. autor.. Dokumenty urzędowe w rozumieniu art. 4 pkt 2 Pr. autor. to takie dokumenty, które powstają w wyniku podejmowanych decyzji władczych ale nie np. w imieniu przez siebie reprezentowanego przedsiębiorstwa ale o decyzje władcze podejmowane w imieniu państwa. Są to wobec tego wszelkie podmioty podejmujące decyzje w ramach toczącego się postępowania przed organami wymiaru sprawiedliwości, organami administracji publicznej (rządowej i samorządowej) jak i wszelkimi innymi organami powołanymi do podejmowania decyzji władczych od których zależy sytuacja prawna jednostki. Projekt budowlany pomimo, że jest niezbędny do uzyskania pozwolenia na budowę nie jest takim dokumentem, gdyż jest tworzony na etapie poprzedzającym decyzję o pozwoleniu na budowę. Dokumentem urzędowym będzie sama decyzja administracyjna o pozwoleniu na budowę. Wobec tego nie naruszamy praw majątkowych do korzystania z utworu i rozporządzania nim oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Jednak nawet dozwolone wykorzystanie utworu nie może zgodnie z art. 35 Pr. autor. naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Innymi słowy ustawodawca w pierwszej części zdania ma na myśli, że w pojęciu normalnego korzystania z utworu, jak przyjmuje się w doktrynie, mieści się bowiem takie korzystanie z utworu, za które twórca może spodziewać się pewnych dochodów, niezależnie od tego, w jakiej sytuacji dochodzi do jego wykorzystania. Czyli chodzi o przypadki, gdzie bez zgody twórcy można rozpowszechniać jego utwory ale twórcy pomimo tego należy się wynagrodzenie np. za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b i c art. 25 oraz art. 33 Pr. autor. twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Natomiast poprzez zwrot „godzić w słuszne interesy twórcy” ustawodawca ma na myśli okoliczność, że autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Jeżeli natomiast nie ma wyjątków w ustawie w przedmiocie korzystania z utworów to aby nie naruszyć autorskich praw majątkowych można jedynie stosować tzw. prawo cytatu. Zgodnie z art. 29 Pr. autor. wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Ponadto zgodnie z art. 34 Pr. autor. można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. Ustawodawca wyraźnie, racjonalnie zaakcentował, że chodzi o rozpowszechnione urywki utworów (dotarły co najmniej do 2 osób, albo nieograniczonej, niezliczonej ilości osób), a nota bene całość utworu można przytoczyć tylko wówczas gdy są to drobne utwory- nie budzi żadnych, jakichkolwiek wątpliwości, że utwór w postaci parędziesięciu czy kilkudziesięciu stron nie można w żadnym wypadku sposób zaliczyć do kategorii drobnego utworu. Wobec tego jeśli nie działamy w ramach wyjątków określonych w ustawie Pr. autor. to bez zezwolenia, wiedzy osoby posiadającej prawa autorskie majątkowe do utworu bezkarnie możemy rozpowszechniać utwór jedynie w ramach tzw. „prawa cytatu” czyli jeśli jest to: 1) urywek rozpowszechnionego utworu; 2) całość utworu o ile jest to drobny utwór; 3) pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła; 4) cytat musi koniecznie służyć wyjaśnieniom, analizom krytycznym, nauczaniem lub musi być uzasadnione to prawami gatunku twórczości czyli wówczas jeśli wykorzystujemy utwór zgodnie z celem do którego został on stworzony, przy czym nie chodzi tutaj o sam cel cytatu ale również o ich wzajemne relacje. S.N. w tezie wyroku z dn. z dnia 23 listopada 2004 r., I CK 232/04 zawarł myśl, że przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określonym w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.), przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło. Wobec tego choćby dana osoba rozpowszechniła urywek utworu już rozpowszechnionego (spełniony warunek 1), całość drobnego utworu (spełniony warunek 2), wymieniono imię i nazwisko twórcy oraz źródło (spełniony warunek 3, nie spełnienie owego warunku powoduje kumulację z naruszeniem autorskich praw osobistych z uwagi na brzmienie art. 16 pkt 2 Pr. autor. za co grozi odpowiedzialność cywilnoprawna art. 78 ust. 1 oraz art. 34 ust. 1 Pr. autor. i art. 23 k.c. oraz karnoprawna- art. 115 ust. 1 lub 2- ściganie odbywa się w trybie publicznoskargowym z urzędu); drobny utwór został przytoczony w całości i służyło to w celu wyjaśnienia, analizie krytycznej, nauczania lub było uzasadnione prawami gatunku twórczości czyli zostało wykorzystane zgodnie z celem do którego utwór został stworzony to jeśli ów utwór jako cytat- bez znaczenie czy jest to cytat literacki czy plastyczny którym posługują się takie gatunki twórczości jak pastisz, karykatura czy kolaż- nie będzie stanowił roli podrzędnej do wkładu własnej twórczości to warunek określony w pkt 4 nie zostanie spełniony i zgodnie ze spójną linią orzeczniczą S.N. dochodzi do naruszenia autorskich praw majątkowych za co grozi odpowiedzialność cywilnoprawna- art. 79 ust. 1 oraz art. 29 ust. 1 Pr. autor. i art. 23 k.c.- oraz odpowiedzialność karnoprawna- art. 116 ust. 1 Pr. autor. gdzie zgodnie z art. 122 Pr. autor. ściganie przestępstw określonych w art. 116 ust. 1, 2 i 4, art. 117 ust. 1, art. 118 ust. 1, art. 1181 oraz art. 119 następuje na wniosek pokrzywdzonego czyli również w trybie publiczno skargowym ale po uprzednim złożeniu przez pokrzywdzonego oficjalnego wniosku o ściganie. Takie wykorzystanie cudzego utworu stanowi jego zapożyczenie- nie odbywa się na prawach cytatu- a więc działanie, które w braku zgody twórcy narusza jego prawa autorskie majątkowe i również osobiste jeśli nie podano nazwiska autora i źródła z którego pochodzi utwór. Wobec tego twierdzenie, że dokonując poprawek w utworze tworzymy nowy utwór podlegający ochronie prawno- autorskiej oparte jest na głębokim nieporozumieniu. Nie dałoby się pogodzić to z faktem, że w wyroku S.N. z dn. 27 lutego 2009 r. sygn. akt V CSK 337/08 uznano SIWZ za utwór, gdzie strona powodowa domagała się zasądzenia m in. kwoty pieniężnej tytułem naprawienia szkody. Pracownik nie mógł się racjonalnie bronić, że dokonał poprawek w utworze i w efekcie stworzył własny utwór. Bez znaczenia jest fakt czy podał nazwisko twórcy, gdyż sprawa była w przedmiocie naruszenia jedynie autorskich praw majątkowych, które to przejął pracodawca twórcy utworu. Pracodawca nie był uprawniony do roszczenia o ewentualne naruszenie praw autorskich osobistych, gdyż nie był twórcą utworu, a tylko jego pracownik. Wobec tego pracownik strony pozwanej musiał wpierw uzyskać zezwolenie na takie wykorzystanie utworu i nie mógł się tłumaczyć, że stworzył własne dzieło w przypadku gdy zmienił tylko nazwy zakładu. Nawet m.in. na tłumaczenie, przeróbka, adaptacja jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego. W myśl art. 2 ust. 2 Pr. autor. rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne). Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego. Oczywiście mógłby się bronić tym, że stworzył własne dzieło i przejął utwór na prawach cytatu ale jedynie wówczas gdyby jego wkład twórczej pracy przewyższał cytat, jeśliby nie było wątpliwości, że powstało własne dzieło. W orzecznictwie zostało wyjaśnione, w zgodzie z poglądami doktryny, że „wynagrodzeniem stosownym, odpowiednim” w rozumieniu art. 79 ust. 1 i 2 Pr. autor. jest takie, które mógłby uzyskać autor, gdyby osoba, naruszająca jego prawa majątkowe zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2004 r., II CK 90/03, OSNC 2005, nr 4, poz. 66). W samej treści tego pojęcia mieści się więc element pewnej hipotetyczności, który sprawia, że ustalenie wynagrodzenia w sposób ścisły nie zawsze będzie możliwe, zwłaszcza wtedy, gdy nie ma ustalonych cenników za eksploatację utworu określonego rodzaju na danym polu. Na pewno na ochronę nie będzie zasługiwać prymitywna zmiana jedynie nazw zakładu jak to się stało w przypadku omawianego SIWZ. Oczywiście jeśli chodzi o utwory, które wykorzystamy zgodnie z art. 33 [2] Pr. autor. czyli do celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań nie musimy martwić się o to, że wykorzystujemy całość utworu bez wiedzy i zgody twórcy, producenta czy wydawcy- z uwagi na brzmienie art. 8 ust. 3 Pr. autor. mówiącego, że dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi- pod warunkiem, że oznaczymy utwór nazwiskiem i podamy źródło pochodzenia utworu. Wobec tego wykorzystując np. projekt budowlany nawet w całości nie naruszamy majątkowych praw autorskich z uwagi na art. 33 [2] Pr. autor.. Abstrahując od art. 33 [2] Pr. autor. to nawet gdyby ów przepis prawny nie istniał to nie naruszamy żadnych autorskich praw majątkowych, gdyż ów twórca- pracownik pracował u tegoż samego pracodawcy w związku z czym prawa majątkowe do tegoż utworu przejął pracodawca, któremu dokonujemy jedynie zmian utworu w ramach łączącego strony stosunku pracy. Jednak z uwagi na treść art. 16 pkt 3 Pr. autor. naruszamy autorskie prawa osobiste. Przepis prawny w postaci art. 33 [2] Pr. autor. nie może podważać z przyczyn oczywistych autorskich praw osobistych, które nie podlegają zbyciu i zrzeczeniu się. Co prawda można mówić jedynie o odpowiedzialności cywilnoprawnej- art. art. 78 ust. 1 i art. 23 k.c.. Roszczenie o zadośćuczynienie, które jest ze swej istoty roszczeniem ocennym, szacunkowym, co- przy ustalaniu jego wysokości- zapewnia sądowi orzekającemu znaczny stopień swobody. Ponadto na marginesie należy podnieść, że naruszenie praw majątkowych do utworu powoduje najdotkliwsze skutki prawne na osobie naruszającej prawa majątkowe. Wynika to z prostego faktu, że twórca zawsze może się spodziewać się z rozpowszechniania utworu znacznego dochodu. Nie każde naruszenie osobistych praw autorskich powoduje równocześnie odpowiedzialność karnoprawną. Ustawodawca chroni prawa osobiste twórcy w postaci: 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności; 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Tylko naruszenie pkt 1) i 2) powoduje odpowiedzialność karnoprawną, a to dlatego, że zgodnie z art. 115 ust. 1 i 2 ustawodawca przewidział sankcje karnoprawne w przypadku gdy po pierwsze ktoś przywłaszczy sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania- czyli podpisze się pod utworem, którego nie wykonał lub poda inne nazwisko niż swoje lecz owa podana osoba również nie jest faktycznym twórcą utworu i po drugie jeśli ktoś rozpowszechnia cudzy utwór bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy. Sytuacja bardzo się komplikuje gdy wykorzystujemy utwór w działalności nie objętej art. 33 [2] Pr. autor. i którego prawa majątkowe autorskie należą do innego pracodawcy np. wykorzystamy utwór ze strony internetowej, który to utwór nie należy do pracodawcy z którym jesteśmy w stosunku pracy. Świetnym przykładem jest wyrok S.N. z dn. 27 lutego 2009 r. sygn. akt V CSK 337/08, który uznał SIWZ- Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia za utwór podlegający ochronie prawo- autorskiej. Sądy obu instancji tj. Sąd Okręgowy jako sąd pierwszoinstancyjny i Sąd Apelacyjny jako sąd drugoinstancyjny całkowicie się skompromitowały uznając SIWZ, że jest dokumentem urzędowym w myśl art. 4 pkt 2 Pr. autor. i nie podlega ochronie z tegoż tytułu. Natomiast najprościej mówiąc dokumenty urzędowe to takie dokumenty które zostają wydane w imieniu państwa, całego społeczeństwa czyli wydane przez wymiar sprawiedliwości, organ administracji publicznej (rządowej i samorządowej) jak i wszelkie inne organy powołane do podejmowania decyzji władczych od których zależy sytuacja prawna jednostki. Stan faktyczny sprawy był taki, że pracownik ściągnął ze strony internetowej SIWZ innego pracodawcy i zmieniając tylko nazwy zakładów wykorzystał w ramach obowiązków służbowych ów utwór. Zauważyłem, że sądy czynią błahe błędy w tej materii nie mogąc pojąc elementarnej kwestii i zrozumieć czym jest materiał urzędowy iż chodzi po prostu o wydawanie decyzji w imieniu państwa od których zależy sytuacja prawna jednostki czy też całego społeczeństwa. Nawet S.N. nie potrafi stanowczo wyrazić poglądu w przedmiocie czy ktoś jest czy nie jest funkcjonariuszem publicznym. Według mojego poglądu są to wszelkie podmioty podejmujące decyzje w ramach toczącego się postępowania przed organami wymiaru sprawiedliwości, organami administracji publicznej (rządowej i samorządowej) jak i wszelkimi innymi organami powołanymi do podejmowania decyzji władczych od których zależy sytuacja prawna jednostki. Chybionym jest wobec tego stwierdzenie S.N. uzasadnieniu wyroku z dnia 27.11.2000 r. - WKN 27/00, OSNKiW 2001, nr 3-4, poz. 21 tu cytuję: „Aby można było uznać, że ktoś jest lub nie jest funkcjonariuszem publicznym, konieczne jest m.in. ustalenie zakresu ciążących na nim obowiązków i przysługujących mu uprawnień”. Takowe kryteria mogą jedynie po części stanowić o tym czy dana osoba „pełni funkcję publiczną” (regulacja zakresu działania danej instytucji czy zawodu oraz wykorzystywanie w swojej pracy publicznych środków finansowych), gdyż pojęcie „pełnienie funkcji publicznej” jest znaczeniowo szersze niż pojęcie „funkcjonariusz publiczny”. Irytuje mnie takowa nieumiejętność wyrażania myśli przez słowo pisane przez S.N.. Po prostu osoba pełniąca funkcję publiczną to osoba która dysponuje- rozporządza środkami pieniężnymi, publicznymi, a funkcjonariusz publiczny to osoba wydająca decyzje władcze w imieniu państwa. Właściwa interpretacja pojęcia „funkcjonariusz publiczny” ma ogromną wagę z uwagi na ponoszenie ewentualnej odpowiedzialności karnej na podstawie art. 231 k.k.. Również występują niejednolite poglądy w doktrynie i judykatach S.N. co do zwrotu „osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej”. Nie ma jakichkolwiek wątpliwości, że do kręgu „innej instytucji państwowej” określonej art. 115 § 13 pkt 6 k.k. nie można zaliczyć przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielnie czy organizacje społeczne, gdyż ich celem nie jest podejmowanie decyzji władczych, a jedynie między innymi pełnienie funkcji o charakterze gospodarczym czy też usługowym (por. A. Zoll [w:] Komentarz..., t. 2, s. 706). Wracając na grunt ochrony prawno- autorskiej to S.N. w wyroku z dn. 27 lutego 2009 r. Sygn. akt V CSK 337/08 oceniając czy SIWZ może być utworem miał na względzie konwencję berneńską zawężającą możliwość wyłączenia utworów spod ochrony. W uzasadnieniu wywodził, że okoliczność, iż art. 36 Pr.z.p. określa katalog niezbędnych elementów specyfikacji istotnych warunków zamówienia co niewątpliwie ogranicza swobodę twórczą, nie przesądza jednak o braku indywidualnego charakteru dzieła. Przepis ten wyznacza jedynie zakres koniecznych elementów specyfikacji, pozostawiają twórcy takiego utworu dostatecznie dużą swobodę w zakresie opisu przedmiotu zamówienia i sposobu przygotowania ofert, a także opisu kryteriów, którymi zamawiający będzie się kierował przy wyborze oferty. Przez analogię do projektu budowlanego czy wykonawczego to fakt, że Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego (Dz. U. Nr 120, poz. 1133) określa zakres i formę projektu nie oznacza, że twórca nie wkłada w pracę indywidualną działalności twórczej. Do swobodnego uznania twórcy pozostaje układ poszczególnych elementów, sposób formułowania myśli (słownictwo, składnia), formę wyrazu, dobór elementów fakultatywnych, a także takich, które nie są przewidziane wprost w owym akcie prawnym rangi podstawowej. Innymi słowy można stworzyć inną strukturę działów, podrozdziałów, nazwy działów, podrozdziałów- przynajmniej inaczej je nieco sformułować. W ramach każdego z nich każdy inaczej nieco opisze tak ważny dział projektu jak plan BiOZ. Chodzi o to aby potępić prymitywne, jawne kopiowanie tekstu gdzie wkład własnej twórczej w pracy czasami nie wynosi nawet 1%, gdyż jest to działanie sprzeczne z dobrym obyczajem czyli pasożytnicze. Fakt, że dany utwór musi odpowiadać pewnym kryteriom nie pozbawia tego dokumentu cech utworu. Przepisy co do zasady pozostawiają autorowi dostateczną swobodę twórczą, gdy chodzi np. o sformułowania myśli w poszczególnych rozdziałach. Zgodnie z tezą S.N. z dnia 25 stycznia 2006 r., I CK 281/05 „Wymaganie nowości nie jest niezbędną cechą twórczości jako przejawu intelektualnej działalności człowieka. Utworem w rozumieniu art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 ze zm.) może być kompilacja wykorzystująca dane powszechnie dostępne pod warunkiem, że ich wybór, segregacja i sposób przedstawienia ma znamiona oryginalności”. Na marginesie warto podać, że zgodnie wyrokiem S.A. w Krakowie z dnia 20 lipca 2004r. (I ACa 564/04, TPP 2004/3-4/155) głębokie linkowanie do utworu należy rozumieć jako rozpowszechnianie tegoż utworu do którego podano link. Ów sąd prawomocnym wyrokiem uznał, że głęboki link (deep link), umożliwiający natychmiastowe i bezpośrednie otwarcie danej witryny z pominięciem struktury nawigacyjnej strony głównej portalu umożliwiające dowolnemu użytkownikowi portalu natychmiastowe i bezpośrednie zapoznanie się z danym utworem jest rozpowszechnianiem danego utworu. Sąd motywował to tym, że gdyby taki deep link nie został zamieszczony to dostęp do konkretnego utworu, którego dotyczyło odesłanie wymagałoby znajomości adresu danej witryny i podjęcia przez użytkowników wielu czynności wyszukiwawczych.
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
rhl - przypadkowo trafiłem na posta, jestem z wrocka i podejrzewam że zdarzenie miało miejsce przy nowym budynku w którym są banki, mają one monitoring na chodnik, może któraś łapie również ten łuk na którym miałeś kolizje.
Link to comment
Share on other sites

 

Grinn wrote:

rhl - przypadkowo trafiłem na posta, jestem z wrocka i podejrzewam że zdarzenie miało miejsce przy nowym budynku w którym są banki, mają one monitoring na chodnik, może któraś łapie również ten łuk na którym miałeś kolizje.

Trochę późno ta podpowiedź. Zresztą jeśli już to wniosek o zabezpieczenia nagrania z monitoringu należało złożyć niezwłocznie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...