Mam problem sprawa tyczy sie regresu.
Jakis rok temu zarysowalam komus samochod (nieswiadomie) po czym odjechałam. Oczywiscie o calym zdarzeniu nie mialam pojecia. Wezwano mnie na policje, spisano zezwania, przyznalam sie bo policja powiedziala, ze wszytsko maja na monitoringu ze sklepu. W sumie na moim samochodzie bylo otarcie (sasiad mi zwrocila uwage), jednak nie przejelam sie tym szczegolnie bo pedantka nie jestem - na uczelni czesto ktos mnie zarysuje i nie robie afery. Nie wystawiono mi mandatu, skierowano sprawe do sadu. W sadzie przyznano mi kare grzywny i kilka punktow karnych - zaplacilam. Myslalm ze po sprawie ...a tu dzisiaj okazalo sie ze to co sciagnieto z mojego OC (2,5 tysiaki) mam teraz uregulowac!!! Gdybym wiedziala o regresie i ze ja bede placic dochodzilaby dlaczego za durne rysy jest taka wysoka kwota, ale wtedy olalam, bo szlo to przeciez z OC. Argument ubezpieczalni: ZBIEGLAM Z MIEJSCA ZDARZENIA
Na wyroku nie mam wzmianki, ze zbieglam z miejsca zdarzenia.
W wyroku podany jest artykul na mocy ktorego dostaje kare grzywny i punkty karne (art. 97 kw zw. z art. 23 ust. 1 pkt prawo o ruchu drogowym - czyli przy cofaniu musialam kogos zarysowac) w trybie art. 58 1 i 2 kpw (mowa tutaj o przesluchaniu i ze sprawa moze toczyc sie bez mojego udzialu).
Zero mowy o tym, ze UCIEKŁAM.
Gdy bylam przesluchiwana na policji, mowilam babce, ze nieswiadomie musialam kogos zarysowac. Bylam dzisiaj w sadzie przegladalam protokol z przesluchania mnie i poszkodowanego. I wszedzie pisza, ze oddalilam sie a nie ucieklam. Jest tez mowa, ze nie wiedzialam, ze w cos w jechalam.
Czy mozna sie odwolywac od REGRESU ? Skoro w wyroku nie ma mowy o mojej ucieczce, na podstawie czego ubezpieczalnia zarzuca mi UCIECZKE?
Tak na marginesie. Ubezpieczalnia moze wnioskowac tylko o odpis wyroku czy takze o akta sprawy ?
Z gory dziekuje za pomoc!