Witam. Napiszę wszystko od początku. Od września pracowałam na umowę zlecenie, a od lutego dostałam umowę o pracę. Dokładnie 13.02 uległam wypadkowi w pracy (zabrało mnie pogotowie, wstępnie uznając to za kręcz szyjny; zawieźli mnie do poradni chirurgiczno-ortopedycznej w przychodni w szpitalu, potem zdjęcie rtg i dostałam skierowanie na serię zastrzyków, kołnierz ortopedyczny do noszenia przez cały dzień i poduszkę ortoped. na całe życie).
20.02 pojechałam do firmy złożyć zeznanie o wypadek i wskazałam dwóch świadków. Następnego dnia został sporządzony protokół (w skład wchodzi szefostwo, to małżeństwo), bez żadnych problemów uznali to za wypadek przy pracy. 23.02 pojechałam podpisać protokół, 24.02 miał on zostać złożony z całą dokumentacją medyczną itp do ZUS-u.
2.03 otrzymałam pismo z ZUS w związku z rozpatrywaniem mojej sprawy, z zapytaniem, czy byłam leczona przed wypadkiem na kręgosłup (nie byłam).I tylko tyle. Dostarczając kolejne L4 okazało się, że pracodawcy zwrócono protokół do uzupełnienia i z szeregiem wytycznych czego zapomniał zrobić. W sensie niedosłownie przyczepili się do tego, że nie było czynnika zewnętrznego.
Ciągle przebywam na zwolnieniu lekarskim, z tym, że pierwsze i drugie było z symbolem choroby a to trzecie już nie. Czyżby to dlatego, że jest ciągłość i już nie trzeba? nie wiem... Rehabilitację zaczynam dopiero 11 kwietnia.
No i kwestia pieniędzy. Jak narazie zgodnie z harmonogramem dostałam wypłatę za okres dni w lutym (8dni) które przepracowałam. Z resztą pieniędzy cisza. Dodam, że na moim druku RMUA za luty jest osobno w rubryce Rodzaje i okresy przerwy w opłacaniu składek: i podany okres od 13.02-29.02 i kwota 0zł. Czyli kto mi za ten okres zapłaci?
Moje pytania brzmią:
1) czy w druku ZUS-3 pracodawca też robi wykaz z tych wcześniejszych umów zlecenia, czy tylko tych paru dni umowy o pracę, i czy ma to jakieś znaczenie w ZUS-ie?
2) czemu zwolnienie bez symbolu choroby?
3) czy jeżeli pracodawca ma mi nie płacić chorobowego-wypadkowego to kiedy ZUS to zrobi? czy nie powinnam dostać za luty kasy, mimo że ZUS prowadzi swoje ''dochodzenie'' i nie wydał decyzji? bo nie rozumiem jak można tak człowieka na lodzie, bez środków do życia zostawić... Czy muszę łaskawie czekać aż ZUS wyda decyzję?
4) a jak ZUS zadecyduje sobie, ze nie jest to wypadek przy pracy to wtedy co, zostaje z niczym? podkreślam, że jestem na zwolnieniu miesiąc czasu od 13.02 i może w maju, po rehabilitacji wrócę do pracy.
Proszę o pomoc. Mam dopiero 22 lata i nie chciałabym być oszukana przez świat, bo jestem młoda i niedoświadczona.
Z góry dziękuję za każdą odpowiedź 🙂