Witam wszystkich.
Chcialbym zasiegnac porady w ponizszej sprawie.
Podczas wyjazdu po za miasto mial miejsce wypadek. Sprawca wypadku z blizej nie wyjasnionych powodow "zawracal na 3" na drodze dwupasmowej, obstawionej z kazdej strony drzewami. Moment tego manewru wybral bez wiekszego przemyslenia, poniewaz w tym samym czasie nadjezdzaly 2 samochody z tego samego kierunku. Pierwszy z nich cudem uniknal zderzenia z samochodem zawracajacym i udalo mu sie trafic w przerwe miedzy drzewami a pozniej w row, drugi samochod, niestety nie mial tyle szczescia i trafil centralnie w drzewo. Kierowca zapiety pasami mial lekkie obrazenia, natomiast pasazer obok kierowcy, jadacy bez pasow mial bardzo rozlegle obrazenia w wyniku czego spedzil niecale 2 tygodnie w szpitalu. Policja przebadala kierowcow alkomatem nie stwierdzajac zadnych promili, pomiar predkosci wskazal na 82km/h czyli przepisy nie zostaly zlamane (90km/h max).
Teraz cala sprawa wyglada nastepujaco - sprawa zajal sie prokurator (pobyt w szpitalu ok 2tyg automatycznie wlaczyl go do tej sprawy) wiec sprawa cywilna nie byla zakladana. Sprawca w miedzyczasie wyjechal do Norwergii (gdzie pracowal - obywatel PL) i sluch po nim zaginal. Sad orzekl o jego winie natomiast nie ma nadal wyroku skazujacego poniewaz nie mozna doprowadzic oskarzonego na sale rozpraw. Z tego co wiem, wystawiono za nim list ale efektow nie ma.
Ubezpieczyciel PTU nie chce wyplacic odszkodowania OC poszkodowanym poniewaz nie ma wyroku skazujacego w tej sprawie.
Czy sa jeszcze jakies inne opcje ktore mozna by wykorzystac w celu uzyskania odszkodowania? Cale zdazenie mialo miejsce w maju 2011.
Dziekuje