Otarcie samochem

Założył zen, 28 września 2012 · 390 wyświetleń

zen

Dzień dobry,

mam następującą sprawę:

w maju na skrzyżowaniu dosyć zakorkowanym doszło do otarcia mojego samochodu z autobusem

komunikacji miejskiej. Ja byłem z przodu, ale cieżko stwierdzić, czy to autobus najechał na mnie

czy mi samochód cofnał na niego. W każdym razie po zdarzeniu wyszedłem z samochodu i stwirdziłem,

że nic nie widać, więc odjechałem (jak mi sie wydawało kierowca uznał podobnie).

Wlasnie dzisiaj dostałem wezwanie z policji w celu wyjaśnienia tej sytuacji - jak się okazuje kierowca autobusu

spisał moje numery i zgłosił to na policję - pamiętam, ze obok stał drugi autobus i istnieje taka możliwość, że ten

kierowca, w miare potrzeby, zezna, że uciekłem z miejsca (od razu mowie kategorycznie, że tak nie było - wysiedlismy

z samochodów i po prostu pokiwalismy glowami, ze nic sie nie stało - u mnie nie bylo w ogole sladu).

Co ja mam teraz powiedziec na policji? - czy mam powiedziec, ze w ogole nie pamietam takiego zdarzenia? - czy razem uznalismy, ze odjezdzamy (a co jesli oni zeznaja, ze ja ucieklem? - pamietam, ze nie byli zbyt przyjazni...).

Prosze o porade.

Mariusz
Witam, sprawa jest w miarę trudna, gdyż nie wiadomo jak podchodzi do wszystkiego druga strona. Na Twoim miejscu zadbałbym o jakiegoś świadka zdarzenia i powiedział na policji zwyczajnie prawdę...