KOLIZJA.....
Założył stan83, 20 maja 2009 · 1 173 wyświetlenia · strona 1 z 2
Witam
Jadąc służbowym autem wymuszono na mnie pierwszeństwo. Ratując się wpadłem do rowu. Gdy wyszedłem nikogo juz nie bylo. Nie ma tez świadków. Co teraz? Jutro dyrektor floty zgłasza kolizję do ubezpieczyciela ac. Na policji podałem tylko czesc nr rejestracyjnego ktora pamietalem, no ale duzo to ona nie da. Dochodzenie ma potrwac ok 2 tygodni. Szkody w aucie sa duze. Co sie stanie, gdy nie zostanie odnaleziony sprawca? Czy czeka mnie pokrywanie kosztow naprawy lub jakas kara ze strony firmy?
zmiana przepisów o ubezpieczeniach obowiązkowych OC ma dopiero wejść w życie w połowie tego roku !
ograniczone zostanie tz. podwójne ubezpieczenie oraz dzięki nowej ustawie towarzystwa ubezpieczeń będą miały też możliwość zmiany składki ubezpieczeniowej w czasie trwania polisy. Będą mogły to zrobić jednak tylko wtedy, gdy po zawarciu umowy ubezpieczenia okaże się, że ubezpieczający nie podał wszystkich informacji istotnych dla ustalenia wysokości składki, o które ubezpieczyciel zapytał w formularzu oferty. Ewentualne kłamstwa i zatajenia będą więc karane od razu, a nie dopiero przy szkodzie ubezpieczeniowej, jak ma to miejsce w tej chwili.
Witam!
W maju ubiegłego roku, moja dziewczyna, jadą moim samochodem miała kolizję. Sprawcą kolizji był starszy, niezwykle uparty pan. Po przyjeździe policji ktora stwierdziła winę tegoż czlowieka stwierdził że jesteśmy w zmowie i odmowił przyjęcia mandatu. I tak od maja czekam sobie na ta sprawę, ktorej termin przekładano juz trzykrotnie. Chciałbym sprzedać samochód, lecz niestety jest to niemożliwe, bo na podstawie czego zrobią mi wycenę szkód. Chciałem zrobić wycenę szkód u niezależnego rzeczoznawcy z PZMot'u lecz ten odradził mi to gdyż stwierdził że każda firma ubiezpieczeniowa ją podważy.Samochód jest rocznikowo starszy, i po kolzji co znacznie zaniża jego wartość i dalej nie mogę go sprzedać. I teraz moje pytanie: Czy mogę dochodzić odszkodowania za utratę wartości samochodu ?
Witam,
w piątek 10 lutego br miałem kolizję. Zbliżając się do skrzyżowania z cyklem świetlnym uderzyła w tył mojego samochodu kobieta jadąca za mną ( nie zdążyła wyhamować). W wyniku uderzenia pękł mi zderzak, zbiła się lampa i uszkodziło nadkole. Kolizja nie spowodowała jakiś większych uszkodzeń, ale jakiś czas po tym wszystkim zacząl mnie boleć odcinek szyjny i lędźwiowy, pojechałem do szpitala na RTG, które nic nie wykazało, ale chirurg nie podjął konkretnej decyzji ponieważ nie ma opisu od radiologa. W zaleceniach napisał mi, że mam nosić kołnierz ortopedyczny przez 3 tygodnie i leżeć płasko do czasu odebrania zdjęć RTG. Moje pytanie czy gra jest warta świeczki skoro nie stwierdzono u mnie brak ewidentnych zmian. Odczuwam ból w okolicach szyi, ale muszę też pracować bo nie mogę sobie pozwolić na zbyt długie L4 proszę o poradę
Witam !
Jeśli chodzi o stan Pani zdrowia na dzień dzisiejszy nie można stwierdzic jak długo będzie Pani odczuwała bóle po wypadkowe. Mogę powiedziec z własnego doświadczenia że trwa to od paru dni do kilku miesięcy, bóle głowy , drętwienie palców itd... Najlepiej udac się do lekarza specjalisty który stwierdzi Pani dokładnie co jest ze stanem Pani zdrowia....
Natomiast nawiązując tutaj temat pracy. Zadał bym pytanie co Pani robi i czy nie da się tych czynności wykonywac z domu. Można też porozumiec się z pracodawcą.
Gdyby Pani miała ochotę uzyskac pomoc i informacje dotycząca Pani zdarzenia BEZPŁATNĄ
Zostawiam kontakt:
510-509-127
Serdecznie Pozdrawiam
Witam.
Teoretycznie sprawa jest już zamknieta. Czy policja była przy kolizji?
Z tego co się orientuje to leczenie powyżej 7 dni - wymusza odpłątność na winowajcy. Tutaj nie będzie to miało większego znaczenia - sprawa rzeczywiście powinna mieć miejsce miedzy tobą zusem a pracodawcą.
Bromar napisał(a):
Witam.
Teoretycznie sprawa jest już zamknieta. Czy policja była przy kolizji?
Z tego co się orientuje to leczenie powyżej 7 dni - wymusza odpłątność na winowajcy. Tutaj nie będzie to miało większego znaczenia - sprawa rzeczywiście powinna mieć miejsce miedzy tobą zusem a pracodawcą.
Bromar napisał(a):
Z tego co się orientuje to leczenie powyżej 7 dni - wymusza odpłątność na winowajcy.
Bromar napisał(a):
Tutaj nie będzie to miało większego znaczenia - sprawa rzeczywiście powinna mieć miejsce miedzy tobą zusem a pracodawcą.
Byłem tylko na ostrym dyżurze, nie podjąłem jeszcze leczenie mam się zgłosić do lekarza z opisem!!! zdjęcia RTG chcę jutro iść do lekarza ogólnego po skierowanie do neurologa i zwolnienie z pracy.
Nie mogę wykonywać swojej pracy w domu, moja profesja temu nie sprzyja, gdyż mam pracę terenową.
Uraz jakiego Pan doznał to tzw ”smagniecie biczem”, czyli skręcenie i naderwanie odcinka szyjnego kręgosłupa. Przy tego typu urazach odszkodowanie może wynosić nawet 20 tys zł.
Więcej informacji na temat urazu switdolnyslask.wordpress com/2012/01/13/odszkodowanie-za-skrecenie-i-naderwanie-odcinka-szyjnego-kregoslupa/