Jump to content
Forum Odszkodowania

Ubieganie się o odszkodowanie po wypadku komunikacyjnym - kilka pytań


zufek
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

w marcu tego roku miałam wypadek samochodowy, gdy wracałam z pracy do domu. Jechałam główną drogą, gdy nagle z prawej strony (drogi podporządkowanej) kierujący pojazdem wymusił pierwszeństwo i doszło do kolizji. Na miejsce wypadku została wezwana policja i pogotowie. Wypadek z winy sprawcy. Trafiłam do szpitala gdzie stwierdzono skręcenie kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Przez prawie 2 miesiące nosiłam kołnierz i byłam rehabilitowana. Leczenie zostało zakończone. Niestety nadal odczuwam skutki wypadku i według neurologa muszę być rehabilitowana.Jeżeli chodzi o samochód to stwierdzono szkodę całkowitą. Teraz staram się o odszkodowanie. Do Ergo Hestii muszę zgłosić wypadek z OC sprawcy, do HDI Asekuracji z NNW, odszkodowanie z ubezpieczenia PZU w pracy.

 

1. Czy mogę starać się o odszkodowanie z ZUSu skoro był to wypadek w drodze z pracy do domu, który jest podobno traktowany tak samo jak wypadek w pracy?

 

2. Kilka dni po wypadku kontaktowała się ze mną lokalna firma, która walczy o odszkodowania. Nie wiem skąd mieli numer telefonu, ale czy sprawę o odszkodowanie z OC sprawcy przekazać takiej firmie od razu czy lepiej dopiero na odwołanie?

 

3. Ile % średnio biorą takie firmy? Nawet nie zapytałam, bo nie myślałam o tym zaraz po wypadku jak dzwonili...

 

4. Na razie planuję raczej walczyć na własną rękę, czy jak wezmę taką firmę dopiero na odwołanie od decyzji to czy % dla nich będzie liczony od pełnej sumy, czy tylko od różnicy między wywalczoną sumą przeze mnie, a wywalczoną sumą przez nich?

 

5. O jaką kwotę mogę się ubiegać doznając takich obrażeń?

 

6. Wiadomo, że nie tylko urazy mają tutaj znaczenie. Czy za takie problemy spowodowane tym zdarzeniem jak brak możliwości starania się o dziecko (niedługo przed wypadkiem wyszłam za mąż) mogę żądać zadośćuczynienia? Czy za brak możliwości aktywnego spędzania czasu np. miałam wykupioną siłownię, basen z czego musiałam zrezygnować mam prawo żądać zadośćuczynienia?

 

Proszę o wszelkie porady.

 

Z góry dziękuję za pomoc.

Link to comment
Share on other sites

 

agentDRB wrote:

co do 1 to tak jesli była to najkrótsza droga z pracy do domu bądź ta sama co zawsze Pani wraca to tak można to uznać jako wypadek przy pracy ponieważ droga najkrótsza z i do pracy są uznawane jako wypadki przy pracy

Proszę o podanie przepisu, który mówi o tym, że jeśli droga z i do pracy jest najkrótsza to jest to wypadek przy pracy?

Link to comment
Share on other sites

zufek wrote:
Witam,

w marcu tego roku miałam wypadek samochodowy, gdy wracałam z pracy do domu. Jechałam główną drogą, gdy nagle z prawej strony (drogi podporządkowanej) kierujący pojazdem wymusił pierwszeństwo i doszło do kolizji. Na miejsce wypadku została wezwana policja i pogotowie. Wypadek z winy sprawcy. Trafiłam do szpitala gdzie stwierdzono skręcenie kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Przez prawie 2 miesiące nosiłam kołnierz i byłam rehabilitowana. Leczenie zostało zakończone. Niestety nadal odczuwam skutki wypadku i według neurologa muszę być rehabilitowana.Jeżeli chodzi o samochód to stwierdzono szkodę całkowitą. Teraz staram się o odszkodowanie. Do Ergo Hestii muszę zgłosić wypadek z OC sprawcy, do HDI Asekuracji z NNW, odszkodowanie z ubezpieczenia PZU w pracy.

1. Czy mogę starać się o odszkodowanie z ZUSu skoro był to wypadek w drodze z pracy do domu, który jest podobno traktowany tak samo jak wypadek w pracy?

2. Kilka dni po wypadku kontaktowała się ze mną lokalna firma, która walczy o odszkodowania. Nie wiem skąd mieli numer telefonu, ale czy sprawę o odszkodowanie z OC sprawcy przekazać takiej firmie od razu czy lepiej dopiero na odwołanie?

3. Ile % średnio biorą takie firmy? Nawet nie zapytałam, bo nie myślałam o tym zaraz po wypadku jak dzwonili...

4. Na razie planuję raczej walczyć na własną rękę, czy jak wezmę taką firmę dopiero na odwołanie od decyzji to czy % dla nich będzie liczony od pełnej sumy, czy tylko od różnicy między wywalczoną sumą przeze mnie, a wywalczoną sumą przez nich?

5. O jaką kwotę mogę się ubiegać doznając takich obrażeń?

6. Wiadomo, że nie tylko urazy mają tutaj znaczenie. Czy za takie problemy spowodowane tym zdarzeniem jak brak możliwości starania się o dziecko (niedługo przed wypadkiem wyszłam za mąż) mogę żądać zadośćuczynienia? Czy za brak możliwości aktywnego spędzania czasu np. miałam wykupioną siłownię, basen z czego musiałam zrezygnować mam prawo żądać zadośćuczynienia?

Proszę o wszelkie porady.

Z góry dziękuję za pomoc.
1. w związku z tym, że był to wypadek z pacy nie ma Pani prawa do jednorazowego odszkodowania z ZUS, a jedynie prawo do zasiłku chorobowego w wysokości 100 % podstawy wymiaru zasiłku

2. w kwestii przekazania sprawy to z reguły firmy wolą przyjąć sprawę "na świeżo" gdzie mogą samodzielnie gromadzić dowody w sprawie i odpowiednio ją prowadzić pod kątem roszczeń. Do Pani decyzji w jakim momencie przekazać sprawę.

3. przedział nie powinien być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej

4. skoro wynagrodzenie jest od rezultatu, to prowizja będzie liczona od tego co pełnomocnik uzyska po przystąpieniu do sprawy

5. przedział roszczenia o zadośćuczynienie 2 - 10 tyś - rozbieżność duża, bo informacji za mało o sprawie, a przy zadośćuczynieniu każdy element jest istotny - czyli odpowiedź na pkt. 6 Pani pytania. Poza tym oczywiście odszkodowanie za poniesione straty i utracone korzyści.
Link to comment
Share on other sites

Firmy takie biorą zwykle 10-20% z końcowego efektu. Wiem, że jak mój tata miał wypadek i załatwiał sprawę przez jedną z firm to też brali jakiś procent, ale dopiero po wygranej. Warto podzwonić do firm i wszystkiego się dowiedzieć.
Link to comment
Share on other sites

Chce Pani współpracować z firmą która wykupuje dane (nr telefonu , adres zamieszkania) od osób poszkodowanych w wypadkach np od policji czy tez innych slużb ?
Link to comment
Share on other sites

agentDRB wrote:
rherra7 wrote:
Witam.
Prezentuję Europejskie centrum odszkodowań firmę zajmującą się dochodzeniem należnych Tobie odszkodowań.
Proponuje Panu przeczytać artykuły które są napisane na temat firmy która Pan reprezentuje
Skoro już mowa o artykułach za pare dni się ukarze dość obszerny artykuł na temat Pańskiej firmy i ciekawe jak będzie to rzutowało na opinię..
Link to comment
Share on other sites

anlex wrote:
zufek wrote:
Witam,

w marcu tego roku miałam wypadek samochodowy, gdy wracałam z pracy do domu. Jechałam główną drogą, gdy nagle z prawej strony (drogi podporządkowanej) kierujący pojazdem wymusił pierwszeństwo i doszło do kolizji. Na miejsce wypadku została wezwana policja i pogotowie. Wypadek z winy sprawcy. Trafiłam do szpitala gdzie stwierdzono skręcenie kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Przez prawie 2 miesiące nosiłam kołnierz i byłam rehabilitowana. Leczenie zostało zakończone. Niestety nadal odczuwam skutki wypadku i według neurologa muszę być rehabilitowana.Jeżeli chodzi o samochód to stwierdzono szkodę całkowitą. Teraz staram się o odszkodowanie. Do Ergo Hestii muszę zgłosić wypadek z OC sprawcy, do HDI Asekuracji z NNW, odszkodowanie z ubezpieczenia PZU w pracy.

1. Czy mogę starać się o odszkodowanie z ZUSu skoro był to wypadek w drodze z pracy do domu, który jest podobno traktowany tak samo jak wypadek w pracy?

2. Kilka dni po wypadku kontaktowała się ze mną lokalna firma, która walczy o odszkodowania. Nie wiem skąd mieli numer telefonu, ale czy sprawę o odszkodowanie z OC sprawcy przekazać takiej firmie od razu czy lepiej dopiero na odwołanie?

3. Ile % średnio biorą takie firmy? Nawet nie zapytałam, bo nie myślałam o tym zaraz po wypadku jak dzwonili...

4. Na razie planuję raczej walczyć na własną rękę, czy jak wezmę taką firmę dopiero na odwołanie od decyzji to czy % dla nich będzie liczony od pełnej sumy, czy tylko od różnicy między wywalczoną sumą przeze mnie, a wywalczoną sumą przez nich?

5. O jaką kwotę mogę się ubiegać doznając takich obrażeń?

6. Wiadomo, że nie tylko urazy mają tutaj znaczenie. Czy za takie problemy spowodowane tym zdarzeniem jak brak możliwości starania się o dziecko (niedługo przed wypadkiem wyszłam za mąż) mogę żądać zadośćuczynienia? Czy za brak możliwości aktywnego spędzania czasu np. miałam wykupioną siłownię, basen z czego musiałam zrezygnować mam prawo żądać zadośćuczynienia?

Proszę o wszelkie porady.

Z góry dziękuję za pomoc.
1. w związku z tym, że był to wypadek z pacy nie ma Pani prawa do jednorazowego odszkodowania z ZUS, a jedynie prawo do zasiłku chorobowego w wysokości 100 % podstawy wymiaru zasiłku

2. w kwestii przekazania sprawy to z reguły firmy wolą przyjąć sprawę "na świeżo" gdzie mogą samodzielnie gromadzić dowody w sprawie i odpowiednio ją prowadzić pod kątem roszczeń. Do Pani decyzji w jakim momencie przekazać sprawę.

3. przedział nie powinien być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej

4. skoro wynagrodzenie jest od rezultatu, to prowizja będzie liczona od tego co pełnomocnik uzyska po przystąpieniu do sprawy

5. przedział roszczenia o zadośćuczynienie 2 - 10 tyś - rozbieżność duża, bo informacji za mało o sprawie, a przy zadośćuczynieniu każdy element jest istotny - czyli odpowiedź na pkt. 6 Pani pytania. Poza tym oczywiście odszkodowanie za poniesione straty i utracone korzyści.
"przedział NIE POWINIEN być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej" - znowu temat prowizji, który wraca jak bumerang ... jeszcze gdy ktoś się wypowiada "NIE POWINIEN to wogóle ręce opadają. Precyzyjniej byłoby napisać "W MOJEJ OPINII nie powinien", a potem wypadałoby też dla poparcia takiej opinii podać jakieś uzasadnienie.

Nie spotkałem Kancelarii (z tych o których wiem, że są dobrzy), która stosuje prowizje 10-15%. Te 10% stawki to przypuszczalnie domena początkujących "odszkodowalni" :). Muszą przecież jakoś zacząć, a nałapać klientów mogą chyba wyłącznie kusząc "ceną". A gdy taka początkująca kancelaria jakoś przetrwa i za jakiś czas może nawet będzie miała w końcu chociaż jednego radcę prawnego :), to już wtedy za 10% pisać pism nie będzie, stawki wzrosną.

Współczuję tylko czasem klientom, którzy amatorom robią za "króliki doświadczalne" :) (czasem zgłaszają się do nas takie ofiary działań różnych "pełnomocników", można się czasem pośmiać widząc taką "reprezentację" i jej " efekty", choć dla klienta nie jest to już takie śmieszne).

Jak już wspominałem w jednym z postów, są sprawy przy których 35% wcale nie jest wygórowaną prowizją (tak, są takie, gdy poszkodowany obiegł kilka kancelarii odszkodowawczych, czasem też zajrzał do jakiegoś adwokata i myślał po tych wszystkich wizytach, że d.... z tego, a tu jednak niespodzianka :). Prawdopodobnie, jeśli jakaś kancelaria odszkodowawcza faktycznie PROWADZI sprawy swoich klientów, a nie pisze tylko jakiekolwiek pismo i na tym kończy się jej "repertuar działań", to znając realia funkcjonowania profesjonalnego pełnomocnika jestem przekonany, że za 10% nawet nie zechce wziąć sprawy i skoro dla klienta ten czynnik będzie decydujący, to często dobra kancelaria zostawia takiego klienta innym (nie powiem, że na "pożarcie" :)). Doświadczenie niejednokrotnie już pokazało, że jak oblepią poszkodowanego różni przedstawiciele i namówi go np jakiś początkujący kombinator dochodzący wszystko "NAJ...", to po zakończeniu działań poprzedniego "pełnomocnika" klient często dalej próbuje szukać pomocy, bo może okazało się, że poprzedni pełnomocnik, to np. mechanik samochodowy lub kucharz, który założył "firmę odszkodowawczą" i niekiedy wiedzy ma tyle, że nawet pisma nie jest w stanie napisać i może co najwyżej za klienta wysłać skserowane dokumenty a następnie modlić się "aby coś dali" :). Coś takiego jak "prowadzenie sprawy", to już niekiedy dla takiego "pełnomocnika w ogóle "czarna magia" :)

Po co ktoś propaguje informacje "10%" i w dodatku utrzymuje, że POWINNO 10%, POWINNO 15%"?. Nic nie "powinno". Prowizja jest uzależniona od tego, kto i jak zajmuje się sprawą (choć oczywiście amator też może ustalić np 25% i zrobić tyle, że to nawet 1% nie jest warte). Nie słyszałem, aby ci co są dobrzy (o których wiem) byli skłonni pracować za 10-15% (no może czasem wyjątkowo przy dużej sprawie te 15% jest jeszcze do zaakceptowania, ale tylko wtedy).
Link to comment
Share on other sites

Artur z Polski wrote:
anlex wrote:
zufek wrote:
Witam,

w marcu tego roku miałam wypadek samochodowy, gdy wracałam z pracy do domu. Jechałam główną drogą, gdy nagle z prawej strony (drogi podporządkowanej) kierujący pojazdem wymusił pierwszeństwo i doszło do kolizji. Na miejsce wypadku została wezwana policja i pogotowie. Wypadek z winy sprawcy. Trafiłam do szpitala gdzie stwierdzono skręcenie kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Przez prawie 2 miesiące nosiłam kołnierz i byłam rehabilitowana. Leczenie zostało zakończone. Niestety nadal odczuwam skutki wypadku i według neurologa muszę być rehabilitowana.Jeżeli chodzi o samochód to stwierdzono szkodę całkowitą. Teraz staram się o odszkodowanie. Do Ergo Hestii muszę zgłosić wypadek z OC sprawcy, do HDI Asekuracji z NNW, odszkodowanie z ubezpieczenia PZU w pracy.

1. Czy mogę starać się o odszkodowanie z ZUSu skoro był to wypadek w drodze z pracy do domu, który jest podobno traktowany tak samo jak wypadek w pracy?

2. Kilka dni po wypadku kontaktowała się ze mną lokalna firma, która walczy o odszkodowania. Nie wiem skąd mieli numer telefonu, ale czy sprawę o odszkodowanie z OC sprawcy przekazać takiej firmie od razu czy lepiej dopiero na odwołanie?

3. Ile % średnio biorą takie firmy? Nawet nie zapytałam, bo nie myślałam o tym zaraz po wypadku jak dzwonili...

4. Na razie planuję raczej walczyć na własną rękę, czy jak wezmę taką firmę dopiero na odwołanie od decyzji to czy % dla nich będzie liczony od pełnej sumy, czy tylko od różnicy między wywalczoną sumą przeze mnie, a wywalczoną sumą przez nich?

5. O jaką kwotę mogę się ubiegać doznając takich obrażeń?

6. Wiadomo, że nie tylko urazy mają tutaj znaczenie. Czy za takie problemy spowodowane tym zdarzeniem jak brak możliwości starania się o dziecko (niedługo przed wypadkiem wyszłam za mąż) mogę żądać zadośćuczynienia? Czy za brak możliwości aktywnego spędzania czasu np. miałam wykupioną siłownię, basen z czego musiałam zrezygnować mam prawo żądać zadośćuczynienia?

Proszę o wszelkie porady.

Z góry dziękuję za pomoc.
1. w związku z tym, że był to wypadek z pacy nie ma Pani prawa do jednorazowego odszkodowania z ZUS, a jedynie prawo do zasiłku chorobowego w wysokości 100 % podstawy wymiaru zasiłku

2. w kwestii przekazania sprawy to z reguły firmy wolą przyjąć sprawę "na świeżo" gdzie mogą samodzielnie gromadzić dowody w sprawie i odpowiednio ją prowadzić pod kątem roszczeń. Do Pani decyzji w jakim momencie przekazać sprawę.

3. przedział nie powinien być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej

4. skoro wynagrodzenie jest od rezultatu, to prowizja będzie liczona od tego co pełnomocnik uzyska po przystąpieniu do sprawy

5. przedział roszczenia o zadośćuczynienie 2 - 10 tyś - rozbieżność duża, bo informacji za mało o sprawie, a przy zadośćuczynieniu każdy element jest istotny - czyli odpowiedź na pkt. 6 Pani pytania. Poza tym oczywiście odszkodowanie za poniesione straty i utracone korzyści.
"przedział NIE POWINIEN być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej" - znowu temat prowizji, który wraca jak bumerang ... jeszcze gdy ktoś się wypowiada "NIE POWINIEN to wogóle ręce opadają. Precyzyjniej byłoby napisać "W MOJEJ OPINII nie powinien", a potem wypadałoby też dla poparcia takiej opinii podać jakieś uzasadnienie.

Nie spotkałem Kancelarii (z tych o których wiem, że są dobrzy), która stosuje prowizje 10-15%. Te 10% stawki to przypuszczalnie domena początkujących "odszkodowalni" :). Muszą przecież jakoś zacząć, a nałapać klientów mogą chyba wyłącznie kusząc "ceną". A gdy taka początkująca kancelaria jakoś przetrwa i za jakiś czas może nawet będzie miała w końcu chociaż jednego radcę prawnego :), to już wtedy za 10% pisać pism nie będzie, stawki wzrosną.

Współczuję tylko czasem klientom, którzy amatorom robią za "króliki doświadczalne" :) (czasem zgłaszają się do nas takie ofiary działań różnych "pełnomocników", można się czasem pośmiać widząc taką "reprezentację" i jej " efekty", choć dla klienta nie jest to już takie śmieszne).

Jak już wspominałem w jednym z postów, są sprawy przy których 35% wcale nie jest wygórowaną prowizją (tak, są takie, gdy poszkodowany obiegł kilka kancelarii odszkodowawczych, czasem też zajrzał do jakiegoś adwokata i myślał po tych wszystkich wizytach, że d.... z tego, a tu jednak niespodzianka :). Prawdopodobnie, jeśli jakaś kancelaria odszkodowawcza faktycznie PROWADZI sprawy swoich klientów, a nie pisze tylko jakiekolwiek pismo i na tym kończy się jej "repertuar działań", to znając realia funkcjonowania profesjonalnego pełnomocnika jestem przekonany, że za 10% nawet nie zechce wziąć sprawy i skoro dla klienta ten czynnik będzie decydujący, to często dobra kancelaria zostawia takiego klienta innym (nie powiem, że na "pożarcie" :)). Doświadczenie niejednokrotnie już pokazało, że jak oblepią poszkodowanego różni przedstawiciele i namówi go np jakiś początkujący kombinator dochodzący wszystko "NAJ...", to po zakończeniu działań poprzedniego "pełnomocnika" klient często dalej próbuje szukać pomocy, bo może okazało się, że poprzedni pełnomocnik, to np. mechanik samochodowy lub kucharz, który założył "firmę odszkodowawczą" i niekiedy wiedzy ma tyle, że nawet pisma nie jest w stanie napisać i może co najwyżej za klienta wysłać skserowane dokumenty a następnie modlić się "aby coś dali" :). Coś takiego jak "prowadzenie sprawy", to już niekiedy dla takiego "pełnomocnika w ogóle "czarna magia" :)

Po co ktoś propaguje informacje "10%" i w dodatku utrzymuje, że POWINNO 10%, POWINNO 15%"?. Nic nie "powinno". Prowizja jest uzależniona od tego, kto i jak zajmuje się sprawą (choć oczywiście amator też może ustalić np 25% i zrobić tyle, że to nawet 1% nie jest warte). Nie słyszałem, aby ci co są dobrzy (o których wiem) byli skłonni pracować za 10-15% (no może czasem wyjątkowo przy dużej sprawie te 15% jest jeszcze do zaakceptowania, ale tylko wtedy).
Szanowny Panie,

Po pierwsze trudno polemizować z anonimem, który nie specjalnie bierze odpowiedzialność za to co pisze, a co ważniejsze trudno zweryfikować jego oceny i poglądy z rzeczywistością.

Wracając do tematu post był napisany przez nas i chyba logicznym jest, że to ocena piszącego. Pisze Pan o potrzebie podawania argumentów na uzasadnienie swojego stanowisko, po czym takim argumentem wg Pan jest to że Pan o czymś słyszał lub nie, że ktoś jest dobry a ktoś zły itp.

Ocena wysokości prowizji (podany przez nas przedział 10 - 25 %) jest wynikową spraw jakie prowadzimy z uwzględnieniem stopnia ich skomplikowania, wielkości roszczeń, nakładów finansowych i czasu pracy. Wg nas w sprawach gdzie odpowiedzialność jest ustalona, a szkoda nieskomplikowana do oszacowania wysoka prowizja jest nieuzasadniona.

Z wielu Pańskich wypowiedzi wyłania się obraz, że jak ktoś bierze mniej niż firma w której Pan pracuje lub inne bliżej nie określone firmy, to znaczy że pewnie jest słaby i musi skusić Klientów prowizją. Na jakiej podstawie ten wniosek, rozumiem że na subiektywnym Pańskim odczuciu, ale co to za argument? Mnie nie przekonuje!

Jeśli chce Pan podyskutować to zachęcam do podania swoich bliższych danych (firma, imię i nazwisko) wtedy będzie nam łatwiej. Ewentualnie proszę o kontakt email: agryczka@kancelariaanlex.pl

Pozdrawiam

Andrzej Gryczka
Link to comment
Share on other sites

anlex wrote:
Artur z Polski wrote:
anlex wrote:
1. w związku z tym, że był to wypadek z pacy nie ma Pani prawa do jednorazowego odszkodowania z ZUS, a jedynie prawo do zasiłku chorobowego w wysokości 100 % podstawy wymiaru zasiłku

2. w kwestii przekazania sprawy to z reguły firmy wolą przyjąć sprawę "na świeżo" gdzie mogą samodzielnie gromadzić dowody w sprawie i odpowiednio ją prowadzić pod kątem roszczeń. Do Pani decyzji w jakim momencie przekazać sprawę.

3. przedział nie powinien być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej

4. skoro wynagrodzenie jest od rezultatu, to prowizja będzie liczona od tego co pełnomocnik uzyska po przystąpieniu do sprawy

5. przedział roszczenia o zadośćuczynienie 2 - 10 tyś - rozbieżność duża, bo informacji za mało o sprawie, a przy zadośćuczynieniu każdy element jest istotny - czyli odpowiedź na pkt. 6 Pani pytania. Poza tym oczywiście odszkodowanie za poniesione straty i utracone korzyści.
"przedział NIE POWINIEN być większy niż 10 - 25 % przy czym te 25 to już chyba absolutne maksimum, w rzeczywistości w dalszym ciągu zdarzają się i takie powyżej 30 % i więcej" - znowu temat prowizji, który wraca jak bumerang ... jeszcze gdy ktoś się wypowiada "NIE POWINIEN to wogóle ręce opadają. Precyzyjniej byłoby napisać "W MOJEJ OPINII nie powinien", a potem wypadałoby też dla poparcia takiej opinii podać jakieś uzasadnienie.

Nie spotkałem Kancelarii (z tych o których wiem, że są dobrzy), która stosuje prowizje 10-15%. Te 10% stawki to przypuszczalnie domena początkujących "odszkodowalni" :). Muszą przecież jakoś zacząć, a nałapać klientów mogą chyba wyłącznie kusząc "ceną". A gdy taka początkująca kancelaria jakoś przetrwa i za jakiś czas może nawet będzie miała w końcu chociaż jednego radcę prawnego :), to już wtedy za 10% pisać pism nie będzie, stawki wzrosną.

Współczuję tylko czasem klientom, którzy amatorom robią za "króliki doświadczalne" :) (czasem zgłaszają się do nas takie ofiary działań różnych "pełnomocników", można się czasem pośmiać widząc taką "reprezentację" i jej " efekty", choć dla klienta nie jest to już takie śmieszne).

Jak już wspominałem w jednym z postów, są sprawy przy których 35% wcale nie jest wygórowaną prowizją (tak, są takie, gdy poszkodowany obiegł kilka kancelarii odszkodowawczych, czasem też zajrzał do jakiegoś adwokata i myślał po tych wszystkich wizytach, że d.... z tego, a tu jednak niespodzianka :). Prawdopodobnie, jeśli jakaś kancelaria odszkodowawcza faktycznie PROWADZI sprawy swoich klientów, a nie pisze tylko jakiekolwiek pismo i na tym kończy się jej "repertuar działań", to znając realia funkcjonowania profesjonalnego pełnomocnika jestem przekonany, że za 10% nawet nie zechce wziąć sprawy i skoro dla klienta ten czynnik będzie decydujący, to często dobra kancelaria zostawia takiego klienta innym (nie powiem, że na "pożarcie" :)). Doświadczenie niejednokrotnie już pokazało, że jak oblepią poszkodowanego różni przedstawiciele i namówi go np jakiś początkujący kombinator dochodzący wszystko "NAJ...", to po zakończeniu działań poprzedniego "pełnomocnika" klient często dalej próbuje szukać pomocy, bo może okazało się, że poprzedni pełnomocnik, to np. mechanik samochodowy lub kucharz, który założył "firmę odszkodowawczą" i niekiedy wiedzy ma tyle, że nawet pisma nie jest w stanie napisać i może co najwyżej za klienta wysłać skserowane dokumenty a następnie modlić się "aby coś dali" :). Coś takiego jak "prowadzenie sprawy", to już niekiedy dla takiego "pełnomocnika w ogóle "czarna magia" :)

Po co ktoś propaguje informacje "10%" i w dodatku utrzymuje, że POWINNO 10%, POWINNO 15%"?. Nic nie "powinno". Prowizja jest uzależniona od tego, kto i jak zajmuje się sprawą (choć oczywiście amator też może ustalić np 25% i zrobić tyle, że to nawet 1% nie jest warte). Nie słyszałem, aby ci co są dobrzy (o których wiem) byli skłonni pracować za 10-15% (no może czasem wyjątkowo przy dużej sprawie te 15% jest jeszcze do zaakceptowania, ale tylko wtedy).
Szanowny Panie,

Po pierwsze trudno polemizować z anonimem, który nie specjalnie bierze odpowiedzialność za to co pisze, a co ważniejsze trudno zweryfikować jego oceny i poglądy z rzeczywistością.

Wracając do tematu post był napisany przez nas i chyba logicznym jest, że to ocena piszącego. Pisze Pan o potrzebie podawania argumentów na uzasadnienie swojego stanowisko, po czym takim argumentem wg Pan jest to że Pan o czymś słyszał lub nie, że ktoś jest dobry a ktoś zły itp.

Ocena wysokości prowizji (podany przez nas przedział 10 - 25 %) jest wynikową spraw jakie prowadzimy z uwzględnieniem stopnia ich skomplikowania, wielkości roszczeń, nakładów finansowych i czasu pracy. Wg nas w sprawach gdzie odpowiedzialność jest ustalona, a szkoda nieskomplikowana do oszacowania wysoka prowizja jest nieuzasadniona.

Z wielu Pańskich wypowiedzi wyłania się obraz, że jak ktoś bierze mniej niż firma w której Pan pracuje lub inne bliżej nie określone firmy, to znaczy że pewnie jest słaby i musi skusić Klientów prowizją. Na jakiej podstawie ten wniosek, rozumiem że na subiektywnym Pańskim odczuciu, ale co to za argument? Mnie nie przekonuje!

Jeśli chce Pan podyskutować to zachęcam do podania swoich bliższych danych (firma, imię i nazwisko) wtedy będzie nam łatwiej. Ewentualnie proszę o kontakt email: agryczka@kancelariaanlex.pl

Pozdrawiam

Andrzej Gryczka
W przeciwieństwie do co niektórych użytkowników nie mam takiej potrzeby, aby reklamować tutaj czyjekolwiek usługi i tego nie robię. Z tego też powodu nie podaję żadnych nazw kancelarii i nigdy tego nie zrobię. Nie wszyscy są zmuszeni do "polowania na klienta", przy każdej możliwej sytuacji, niektórzy ich po prostu mają :). A tak przy okazji, niemal nie przypominam sobie żadnej z wielu prowadzonych spraw, przy których nie trzeba się było napracować aby osiągnąć satysfakcjonujący rezultat i w mojej ocenie każdy z osiąganych rezultatów wart był zapłacenia np. prowizji 25%. Może Pan nie wierzyć, ale niektórzy zajmują się prowadzeniem spraw i nie robią tego za 10% (przy zachowaniu poziomu świadczonych usług bez jego obniżenia) Tyle mogę Panu odpowiedzieć, reszta jest tajemnicą, każdy kto ma rezultaty musiał się ich najpierw dopracować (być może jeszcze Pan nie wie co mam na myśli, ale za jakiś czas dalej rozwijając swoją działalność będzie Pan to rozumiał coraz lepiej),

Nie wiem ile Pan ma dochodu z prowadzonej działalności, ale mogę przypuszczać, że płacenie wynagrodzeń jakie otrzymują w pewnych kancelariach najlepsi może być jeszcze poza Pana zasięgiem (szczególnie gdy pracuje Pan na 10%). Niestety, ale najlepsi kosztują i trzeba im płacić wysokie wynagrodzenia, aby nie poszli do konkurencji :). Oczywiście te wynagrodzenia naprawdę otrzymują za coś.
Naprawdę szczerze Panu życzę sukcesów na polu odszkodowań. Można żywić w imieniu klientów nadzieję, że działa Pan rzetelnie i jest gotów ciągle się rozwijać aby ... dojść w końcu tam, gdzie inni już od dawna są :). Miłego dnia
Link to comment
Share on other sites

I w pewnym sensie ma Pan rację. W oparciu o zetknięcie się z rezultatami spraw "prowadzonych za 10%" muszę niestety stwierdzić, że te z którymi dane było mi się zapoznać ... może lepiej nic nie stwierdzać :).

 

A co do prowizji - kontynuując temat - oczywiście zauważalny jest wysyp olbrzymiej ilości "kancelarii odszkodowawczych". Zdarzają się także "polujący" prawnicy :). I faktycznie uważam, na tym polu "konkurowanie ceną" prowadzić może do spadku jakości usług. Jedna ze spraw o której już wspominałem, za 10% napisano poszkodowanej pismo bez jakiegokolwiek paragrafu, tzw. "uprzejme podanie do ubezpieczyciela o zapłacenie zadośćuczynienia (nawet nie podano kwoty :)) i przy okazji zrobiono z poszkodowanej pośmiewisko. Wczoraj była w biurze inna poszkodowana, której jakaś "kancelaria" za 10% wystąpiła do ubezpieczyciela (uraz fizyczny, psychiczny i kilkumiesięczne leczenie ortopeda i neurolog - sprawa mniejsza), dla której uzyskano 0 zł (słownie: zero złotych). Oczywiście kwestie sprawstwa nie budziły wątpliwości. Chyba niezwykle rzadko się zdarza, żeby osoby z urazami i dokumentacją z leczenia zupełnie nic nie dostały (choć w określonych sytuacjach towarzystwo ubezpieczeniowe różnych pełnomocników amatorów potrafi skutecznie zbyć :)).

 

Nie wszyscy konkurują ceną, bo cena nie ma nic wspólnego z istotą sprawy. Jednak posługując się nawet chociażby zdrowym rozsądkiem można mniemać, że najlepsi nie pracują za ćwierć-darmo, czy pół-darmo. Kancelaria wziętego adwokata w Warszawie nie zacznie nagle udzielać porad po 50 zł tylko dlatego, że jest duża konkurencja i można znaleźć bardzo wielu świeżo upieczonych adwokatów czy radców prawnych udzielających porad np. po 50 zł.

Kancelarie odszkodowawcze, te mające sukcesy i wysoko wykwalifikowaną kadrę nie obniżą prowizji do tych, jakie stosuje np przedsiębiorcza kucharka, która pewnego dnia stwierdziła, że na odszkodowaniach można "dorobić" i w przerwach między lepieniem pyz wyciera ręce i pakuje w kopertę dokumenty z leczenia.

 

Z uwagi na wykorzystywanie przez niektórych ze "świeżo upieczonych pełnomocników" jako jedynego argumentu "ceny" warto mieć to o czym wspominam na uwadze. Na szczęście jednak spora ilość osób ma rozsądek, szuka i potrafi dobrze wybrać :).

Link to comment
Share on other sites

Pisze Pan: "Po pierwsze trudno polemizować z anonimem, który nie specjalnie bierze odpowiedzialność za to co pisze..." Nie jest istotne kto pisze, tylko co pisze. Może Pan polemizować z wypowiedzią i to wypowiedź służy za podstawę rzetelnej polemiki (o ile nie zamierza Pan stosować nieuczciwych pozamerytorycznych "chwytów").

 

Pisze Pan " ... a co ważniejsze trudno zweryfikować jego oceny i poglądy z rzeczywistością."

Czy traktować to tak, jak Pan poprzednio napisał, czyli "Panu trudno zweryfikować"?. Odrobina cierpliwości i wraz z nabieraniem doświadczenia na pewno będzie Panu łatwiej :).

 

Pisze Pan: "Wracając do tematu post był napisany przez nas i chyba logicznym jest, że to ocena piszącego."

Tak, dla logika jest to oczywiste, że to tylko Pana opinia (po logicznym rozbiorze wypowiedzianego przez Pana zdania jest to faktycznie oczywiste). Natomiast nie każdy musi być logikiem i nie dla każdego musi to być oczywiste. Sposób sformułowania przez Pana wypowiedzi można nazwać "inwazyjnym". Sposób ten przybiera formę sugestii skierowanej do potencjalnego czytelnika, że "coś powinno jakieś być". Może to być z Pana strony forma mimo wszystko niezbyt subtelnej manipulacji "prowadzącej" czytelnika do przyjęcia Pana przekonań.

Wchodząc na płaszczyznę "powinności" informuję Pana, że skoro używa się słowa "powinno", to w sposób niejako logicznie naturalny logicznie wskazuje to na istnienie podstawy takiej "powinności. Dlatego też uczyniłem zarzut, iż stara się Pan przytaczać jakieś rzekome normatywy i nie podaje Pan ich podstaw.

 

Dodam na koniec, iż warto też uważać na używanie słowa "logiczny". Ma ono swój określony ścisły sens. Niektórzy nadużywają go w celach subiektywnego "wzmocnienia" swojej wypowiedzi. To tak, jak w analogicznej sytuacji w reklamie używa się często związku o brzmieniu "udowodniono naukowo, że ...". Podobny charakter ma często związek "to logiczne, że ... ".

 

Życzę Panu dalszych sukcesów

:)

Link to comment
Share on other sites

Artur z Polski wrote:
Pisze Pan: "Po pierwsze trudno polemizować z anonimem, który nie specjalnie bierze odpowiedzialność za to co pisze..." Nie jest istotne kto pisze, tylko co pisze. Może Pan polemizować z wypowiedzią i to wypowiedź służy za podstawę rzetelnej polemiki

:)
Panie Arturze,

Jak już napisałem, nie zamierzam polemizować z prywatnymi opiniami anonimowych osób, szczególnie że nie zawierają one żadnych faktów, tylko subiektywne oceny i opinie. Pisze Pan o wynikach swojej kancelarii, świetnych specjalistach, ale to tylko Pana słowa, których nikt nie może zweryfikować. Łatwo pisze się bez odpowiedzialności :)

Raz jeszcze podkreślę, że ocenianie profesjonalizmu i doświadczenia po wysokości prowizji jest mocno nieobiektywne.

Jeśli Pan chce porozmawiać to zachęcam do kontaktu ale nie anonimowego, bo dalsza dyskusja w tej formie nie ma sensu.

Zachęcam też do udzielania merytorycznych odpowiedzi na pytania użytkowników związane z ich sytuacją, a nie skupianie się na wątkach dotyczących prowizji, to będzie z pożytkiem dla wszystkich.

Pozdrawiam

Andrzej Gryczka
Link to comment
Share on other sites

agentDRB wrote:
co do 1 to tak jesli była to najkrótsza droga z pracy do domu bądź ta sama co zawsze Pani wraca to tak można to uznać jako wypadek przy pracy ponieważ droga najkrótsza z i do pracy są uznawane jako wypadki przy pracy
agentDRB wrote:
" WYPADEK W DRODZE DO PRACY I Z PRACY

Definicję tego zdarzenia podano w art. 57b ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 153, poz. 1227).

Za wypadek w drodze do pracy lub z pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w drodze do lub z miejsca wykonywania zatrudnienia lub innej działalności stanowiącej tytuł ubezpieczenia rentowego, jeżeli droga ta była najkrótsza i nie została przerwana. "
Wypadek w drodze z do pracy to nie to samo co wypadek przy pracy. Inne są definicje i zakres przysługujących świadczeń.
Link to comment
Share on other sites

anlex wrote:
Artur z Polski wrote:
Pisze Pan: "Po pierwsze trudno polemizować z anonimem, który nie specjalnie bierze odpowiedzialność za to co pisze..." Nie jest istotne kto pisze, tylko co pisze. Może Pan polemizować z wypowiedzią i to wypowiedź służy za podstawę rzetelnej polemiki

:)
Panie Arturze,

Jak już napisałem, nie zamierzam polemizować z prywatnymi opiniami anonimowych osób, szczególnie że nie zawierają one żadnych faktów, tylko subiektywne oceny i opinie. Pisze Pan o wynikach swojej kancelarii, świetnych specjalistach, ale to tylko Pana słowa, których nikt nie może zweryfikować. Łatwo pisze się bez odpowiedzialności :)

Raz jeszcze podkreślę, że ocenianie profesjonalizmu i doświadczenia po wysokości prowizji jest mocno nieobiektywne.

Jeśli Pan chce porozmawiać to zachęcam do kontaktu ale nie anonimowego, bo dalsza dyskusja w tej formie nie ma sensu.

Zachęcam też do udzielania merytorycznych odpowiedzi na pytania użytkowników związane z ich sytuacją, a nie skupianie się na wątkach dotyczących prowizji, to będzie z pożytkiem dla wszystkich.

Pozdrawiam

Andrzej Gryczka
Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że jak dotąd nie padły w Pańskich wypowiedziach na tym forum żadne przekonujące argumenty na poparcie wygłaszanych przez Pana opinii.

W związku z tym, że na forum można znaleźć całe mnóstwo wpisów mogących w kwestii likwidacji szkody i dochodzenia odszkodowań wprowadzać poszkodowanych w błąd, to należy pewne pewne zwodnicze przekonania wskazywać.
Uświadomienie tych kwestii także stanowi pomoc osobom, które tej pomocy szukają. Nierzadko taka pomoc może mieć dla poszkodowanego znacznie większe znaczenie, niż czytanie po raz kolejny tego samego, jak np "należy się Pani zadośćuczynienie, odszkodowanie, trudno bez dokumentów ocenić ILE etc.".

A jednocześnie nie oszukujmy się, Pana obecność na tym forum (z nieodłącznym logo:)) to nie działania Matki Teresy, tylko forma próby zaistnienia na rynku odszkodowawczym. Nie powie Pan chyba, że poświęca Pan bezinteresownie aż taką ilości czasu przesiadując na tym forum. W mojej opinii (wynikającej z bogatego doświadczenia i zapoznania się z treścią Pana wisów) niczym szczególnym się Pan jak na razie nie wyróżnia.
Link to comment
Share on other sites

Panie Andrzeju, z używaniem słowa "obiektywny" także trzeba uważać :). Wbrew pozorom, wiele osób rozumie pod nim ZUPEŁNIE RÓŻNE RZECZY.

Rozległa wiedza, ale liczy się często m.in. bardzo sprawne posługiwanie się językiem, zdolność do dokonywania w razie potrzeb szybkiej intelektualnej syntezy oraz analizy i szybkiego reagowania na pojawiające się okoliczności, wysoko rozwinięte umiejętności interpretacyjne i łatwość sprawnego z nich korzystania. Wydaje mi się (mając na uwadze bogate doświadczenie), że nie jest łatwo mieć taki zespół. Posiadanie go naprawdę kosztuje.

 

Mam nadzieję, że samodzielnie nie reprezentuje Pan poszkodowanych? Ma Pan jakąś profesjonalną kadrę?

Link to comment
Share on other sites

Do Anlex

 

A co do Pana propozycji mojego udzielania się na forum poprzez udzielanie porad -zgodnie m.in z okolicznościami ktore w swoich wpisach przytaczałem, takie udzielanie faktycznie konstruktywnych porad zgodnie z pełną wiedzą i doświadczeniem musiałoby obejmować publiczne prowadzenie sprawy klienta. Być może jeszcze Pan tego nie wie, ale wiele ze spraw dla ich ewentualnego szczęśliwego finału wymagają wielu różnych działań, a etap likwidacji często z różnychnobiektywnych i często korzystnych dla poszkodowanego okoliczności wybiega poza okres wyznaczony przez ustawodawcę.

Kto ma pojęcie o prowadzeniu spraw, ten nie będzie poświęcał czasu na dawanie porad typu "należy się zadośćuczynienie, odszkodowanie, bez dokumentów trudno ocenić ILE etc.). Ogolnych informacji dotyczących choćby wskazania podstaw prawnych można na tym forum znaleźć wystarczającą ilość, a w dodatku oceniając, wiele z nich stoi merytorycznie na znacznie wyższym poziomie od tych, które możemy przeczytać w Pana wypowiedziach.

 

Moje wpisy miały na celu zwrócenie uwagi ku przestrodze szukających pomocy, że prowadzenie spraw o odszkodowania nie jest proste, szybkie (jeś

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam ... nie jest szybkie, proste, a w dodatku, ze można dostać (a szczególnie w tym specyficznym obszarze) NAJlepszą obsługę, a co się z ty wiąże skuteczność działań za darmo, czy też za pół-darmo.

 

Moje wpisy nie mają na celu zdyskredytowanie Pana. Jednak w związku z prawdziwym wysypem "kancelarii odszkodowawczych" różnej prowieniencji, jak też wielokrotnie nikłą świadomością początkujących prawników wpis taki jest potrzebny. Stanowi opór przeciw mającym wiele do życzenia opiniom początkujących pełnomocników, lub mających nikłą wiedzę w całym spektrum zagadnień związanych z dochodzeniem odszkodowań.

 

A kierowanie do Pana tej wypowiedzi spowodowane było tym, że stara się Pan propagować na tym forum bezpodstawne opinie o charakterze normatywnym, które mogą kogoś wprowadzić w błąd.

Nie inaczej można traktować Pana twierdzenia, jakoby prowizja np przekraczająca np 10, czy 15% była wygórowana. Rozumiem, że 20% to zbyt wiele biorąc pod uwagęw działania podejmowane przez Pana? Są jednak kancelarie, dla których działań 20%-25% nie jest wcale wygórowane. Będzie Pan to w stanie ocenić, gdy będzie już Pan na etapie, na którym niektórzy z pełnomocników się znajduje.

A przy okazji, jakoś nie słyszymy o Pana osiągnięciach.

Link to comment
Share on other sites

Pani Arturze,

 

Napiszę po raz kolejny i ostatni, że jeśli ma Pan jakieś merytoryczne uwagi co do mojej działalności, wyników, obsługi i jej jakości to proszę to napisać pod imieniem i nazwiskiem i przykładem sprawy jaką źle poprowadziliśmy.

 

Zdyskredytowaniem proszę się nie przejmować, nie Pan pierwszy próbuje anonimowo dokonywać ocen czyjejś działalności, poglądów etc. i z reguły odnosi to odwrotny skutek od zamierzonego.

 

Pozdrawiam i swój udział w tym wątku uważam za zakończony.

 

Andrzej Gryczka

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...