Witam!
Mialem lekko przygode poniewaz w garazu obok mnie z prawej strony splonol samochod doszczetnie ubezpieczony, prawdopodobnie z winy sprawcy, u mnie sa napewno opalone prawe przednie i tylne drzwi troche smoly na blotniku, szyba przod lekko zdeformowany plastik no i uszczelki drzwi. Nie mam wyceny ale wstepnie mi powiedziano ze koszt naprawy przewyzsza dwukrotnie wartosc pojazdu, przy czym rzeczoznawca zakfalifikowal do wymiany przawie cale wnetrze z prawej strony fotele pasy wymiana blotnika, (jest caly tylko ze smoly do wyczyszczenia) szyba przod (ze smoly do wyczyszczenia) pasy z prawej strony podsufitka to wszystko wyglada jak nie naruszone tylko do wyczyszczenie po za drzwiami progiem musza byc kpl z szybami i wiazkami. Moje pytanie jest takie czy moge sie nie zgodzic na wymiane rzeczy ktore sa dobre poniewaz mam wrazenie ze PZU dazy do szkody calkowitej. Kolejne pytanie nie wiem dlaczego w ogole PZU zajmuje sie ta sprawa skoro prawdopodobnie bedzie to z OC sprawcy i nikt nie chce powiedziec gdzie byl ubezpieczony. Czy w koszty szkody calkowitej wchodza ceny postoju w serwisie i lawety czy to juz osobno rozlliczane. Raz juz mnie wykolowali z poprzednim samochodem gdzie wzieli go odemnie za 25tys jako wrak, a sprzedali za ponad 30tys samochod nowy nie mial roku