Witam
Dwa lata temu uległem wypadkowi na PKP , a konkretnie, na podejściu dla pieszych które było śliskie upadłem. Uderzyłem głową w murek, na wskutek czego utraciłem słuch lewego ucha , uszkodzony został błędnik, stłuczony bark który do dziś mnie pobolewa , mam drętwienia dłoni, częste bóle i zawroty głowy które czasami powalają mnie z nóg ”dosłownie”. Do tego doszło jeszcze kilka innych schorzeń powypadkowych.
Mam pytanie jak mogę ubiegać się o odszkodowanie, czy zaangażować w to firmę która się tym zajmie, czy działać na własną rękę? Jak tak to jak?
Mam świadka, notatkę od konduktora, notatkę i zdjęcia z policji zrobioną 9 godz. po zdarzeniu (podejście dalej było nie odśnieżone i śliskie) , kartę z 6 dniowym pobytem w szpitalu i cała masę dokumentacji lekarskiej, w raz z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Pozdrawiam