Witam serdecznie, mam mały problem. Mąż w poniedziałek miał wypadek w pracy. Pracuje jako spawacz, często w wymuszonych pozycjach. Podczas spawania wpadł w dziurę, która była na hali w podłodze, upadł, skręcił kolano. Zgłosił to w zakładzie, był u BHPowca, spisali tam jakieś dokumenty o wypadku, współpracownik zawiózł go na pogotowie, prześwietlenie, szyna, gips.
Kolano, które skręcił w zeszłym roku było również leczone. Podobny uraz. Jednak przez ostatni rok nie było z nim problemu żadnego. Od lekarza miał jedynie zalecenie chodzenia w stabilizatorze do pracy, i tak też chodził.
I dzwonił do niego wczoraj BHPowiec czy majster, żeby w protokole wpisać wypadek w drodze do pracy, a nie wypadek w miejscu pracy. By nie mieli problemów. I coś tam. No to mówi mąż, że wtedy mu nie będzie przysługiwało jednorazowe odszkodowanie z ZUS. A wtedy BHPowiec do niego, że może zostać że wypadek był w pracy w dokumentach, ale ze względu, że był wcześniejszy uraz, nie uznają mu go. Czy wtedy będzie miał 80% za L4? Czy 100%?
Czy ma walczyć o to by był to wypadek w pracy, zgodnie z prawdą?
Czy mogą mu nie uznać tego wypadku, ze względu na wcześniejszy uraz?
Pomóżcie, poradźcie!