ODSZKODOWANIE PO WYPADKU.
Założył lucjusz455, 12 stycznia 2008 · 1 646 wyświetleń · strona 2 z 3
Pani ubezpieczenie OC nie obejmuje takich szkód.
Szkoda powinna być likwidowana z Ubezpieczenia sprawcy, ale go nie ma. Czy zawiadomiła Pani policję o zdarzeniu, czy w następstwie wypadku ktoś doznał obrażeń ciała?
Jeśli okazałoby się, że ktoś został mocno poszkodowany a sprawa nie zostanie ustalony jest możliwość dochodzenia odszkodowania za pojazd z Ubezpieczenia UFG (o ile nie ma Pani AC).
Witam,
w lutym zostałam potrącona przez samochód na pasach. Kierowca przyznał się do winy i został ukarany mandatem. W wyniku obrażeń doznałam skręcenia stawu skokowego oraz ran nogi i stopy. rany te goiły się długo i uniemożliwiały mi zakładanie jakiegokolwiek obuwia, przez co byłam na zwolnieniu 30 dni. Dodam, że jestem studentką. Na dzień dzisiejszy kostka dalej mnie boli i zostały mi blizny. Na jednej z blizn pojawił mi się pieprzyk (przed wypadkiem nie miałam go w tym miejscu). Podczas wizyty u dermatologa dowiedziałam się, iż może być on niebezpieczny i potrzeba jest konsultacja onkologa. Wysłałam już wszystkie dokumenty do ubezpieczyciela kierowcy, który mnie potrącił. W momencie ich wysyłania pieprzyka jeszcze nie było. Ubezpieczyciel chce zawrzeć ugodę i wypłacić mi 3 500 tys zł (łącznie za straty moralne + wizyty lekarskie + odzież zniszczoną w wyniku wypadku). Zastanawiam się czy powinnam ją przyjąć? i co powinnam zrobić z wiedzą o pieprzyku? mam prawo domagać się wyższego odszkodowania ze względu na jego pojawienie się? czy mam poczekać na opinię onkologa i dopiero wówczas zawiadamiać ubezpieczyciela o kolejnych uszczerbkach na zdrowiu? Z góry dziękuje za pomoc!
Moim skromnym zdaniem kwota nieadekwatna do powstałych obrażeń. Ale takie srawy rozpatrywane są indywidualnie i dla jednych 3500 zł to dużo a innych mało... Wstrzymać się z ugodą i czekać na odpowiedź od onkologa w sprawie pieprza.
Proszę pamiętać również, że to nie ubezpieczyciel wyznacza Pani barierę kwotową. Jeżeli uważa Pani, że należy się za tego typu obrażenia 20 000 zł to można takie pieniądze uzyskać.. Ale trzeba to udowodnić.. Powodzenia
Telefoniczna propozycja ugody ma na celu szybkie rozwiązanie sprawy w niekorzystny dla Pani sposób. Nie ma ustawowego czasu na tego typu odpowiedź. Podejrzewam, że na początku przyszłego tygodnia zadzwoni ktoś i będzie żądał odpowiedzi. Jeżeli chodzi o LINK4 to tak jak inne TU nie chętnie wypłacają kwoty rozsądne przy szkodzie osobowej. Natomiast nie przyjęcie propozycji ugody bedzie skutkowało nadaniem normalnego toku postępowania likwidacji szkody, może zostać zorganizowana komisja lekarska ale nie musi, gdyż prawo zezwala na wykonanie jej w trybie zaocznym.
Skierować sprawę do sądu może Pani a nie TU. Link4 zaproponuje ostateczną kwotę możliwą do wypłaty w procesie przedsądowym niekoniecznie z ugodą.
Z wypowiedzi wywnioskowałem, że leczenie nie zostało jeszcze zakończone, a jak jest z rehabilitacją? Pozdrawiam
Czy blizny na nodze są w miejscu widocznym na codzień?? Jeżeli tak można zrobić zdjęcia i odesłać do TU.
Tak naprawdę można pisać i pisać na Pani temat... Jedno jest pewne, kwota zadośćuczynienia w Pani przypadku jest mocno zaniżona! Radzę poszukać pośrednika, który poprowadzi sprawę w dobrym kierunku i podejrzewam, że kwotą jaką można uzyskać może być Pani pozytywnie zaskoczona. Pozdrawiam serdecznie
Z tym mocnym zaniżeniem odszkodowania to bym nie przesadzał, ponieważ jeśli zmiana "pieprzykowa" nie jest groźna to obrażenia nie są tak rozległe, aby powodować krzywdę na bardzo dużym poziomie.
Link 4 na pewno ma orzeczenie zaoczne, bo inaczej nie zwracałby się z propozycją. Proszę napisać do nich o nadesłanie takiego orzeczenia i decyzję podjąć po konsultacji onkologicznej.
Witam,
mimo iż mój wypadek miał miejsce w lutym jak pisałam wyżej, to dalej nie doszłam do porozumienia z TU, dlatego też proszę o państwa opinię. Po negocjacjach zgodziłam się na sumę odszkodowania, którą mi zaproponowano. Została ona mi już wypłacona, a raczej przesłana na konto. We wcześniejszej korespondencji do TU zaznaczyłam, nie tylko wysokość zadośćuczynienia, którego się domagałam, ale także umieszczenia w ugodzie odpowiedzialności ubezpieczyciela na przyszłość. W piśmie z decyzją o wysokości sumy odszkodowania zawarto jednak zapis, że jej wypłacenie kończy postępowanie w mojej sprawie i zawiera całość moich roszczeń. Dlatego też, w odpowiedzi na to pismo, ze względu na pieprzyk, a raczej przebarwienie, które pojawiło się na bliźnie po ranie ponownie zaproponowałam umieszczenie w ugodzie zapisu o odpowiedzialności ubezpieczyciela na przyszłość. Wysłałam do TU także opinię chirurga onkologa, który stwierdził, iż przebarwienie ze względu na wielkość itd obecnie nie musi być operowane, ale powinno podlegać obserwacji. Lekarz poinformował mnie, iz tego typu przebarwienia mogą szybko się rozwijać i być może konieczna będzie jego wycięcie. Po otrzymaniu tych dokumentów, TU nie zgodziła się jednak na zawarcie ugody z proponowanym przeze mnie zapisem. Podkreślono też, iż wypłacono mi ustaloną kwotę zadośćuczynienia i dopisano, iż w wraz z pojawieniem się nowych objawów mam przesłać im dokumentację medyczną dotyczącą kontynuowania leczenia obrażeń związanych bezpośrednio z wypadkiem. Moje pytanie jest takie: czy ich pismo oznacza, ze kwota mi przyznana dotyczy obrażeń, które poniosłam w wypadku i już udokumentowałam (czyli powinnam ją przyjąć), a w wypadku pojawienia się nowych objawów (czyli konieczności wycięcia przebarwienia) mam im przesłać ponownie dokumentację medyczną i mogę domagać się nowego zadośćuczynienia za kolejne szkody? Nie zgodzenie się na ugodę z ich strony oznacza, iż moja sprawa ciągle jest otwarta? Przepraszam, że tak zawracam głowę, ale Pani z TU, która zajmuję się moją sprawą, nie za bardzo umie (albo chce) odpowiedzieć na moje pytania, choć wydaję mi się to strasznie dziwne, bo to ona podpisuje wszystkie kierowane do mnie dokumenty. Z góry dziękuje za pomoc.
1) Dopóki sprawa nie zostanie przedawniona można ubiegać się o dodatkowe roszczenia. To jak formułuje decyzję T.U. i jakie stawia terminy odwoławcze nie ma tutaj większego znaczenia. Wobec tego może Pani przyjąć kwotę proponowaną przez T.U. i nadal się odwoływać czy dosyłać nową dokuemntację bykle tylko nie podpisywać jakiejkowliek ugody i zrzeczenia się dalszych roszczeń gdyż wówczas sami zamykamy sobie drogę do dalszych roszczeń;
2) Tak- brak ugody oznacza, że sprawa jest nadal otwarta. Zwykle wrazz ugodę podsuwają do podpisu zrzeczenia się jakichkolwiek dalszych roszczeń.
Jestem osobą poszkodowaną w wypadku samochodowym gdzie kierowca nie posiadał uprawnień,a ja byłem pasażerem siedziałem po prawej stronie kierowcy na prostym odcinku drogi uderzył moją stroną w przydrożne drzewo. wynikiem tego doznałem obrażeń ciała złamanie trzonu piszczelowego prawej nogi.Stało się to 06.09.2010r trafiłem do szpitala noga została zoperowana odcinek zmiażdżonej kości miał około siedem centymetrów. Po kilku miesiącach poślizgnąłem się w wyniku czego zostały złamane gwoździe i śruby w mojej nodze.podejrzewam, że przyczyną tego moja noga się nie zrosła. Po konsultacjach z lekarzami stwierdzono, że potrzebna jest kolejna operacja, na którą czekałem do czerwca 2011 roku ale operacja została przełożona na 16.11.2011, wtedy operacja została kolejny raz przełożona. Operacja odbyła się dopiero 23.01.2012 roku. Po pierwszej operacji ból nogi był tak uciążliwy a żadne środki znieczulające mi nie pomagały więc zacząłem szukać ukojenia w innych środkach przez co do teraz jestem uzależniony od amfetaminy. Nie biorę od listopada, ale nie mogę trafić do ośrodka zamkniętego z powodu mojego niezakończonego leczenia nogi.
Potrzebuję pomocy i doświadczeń osób, które wiedzą jak mnie pokierować w tej mojej sytuacji.
Witam
Tak sie składa ze wiem jak Panu pomóc.
Reprezentuje jedna z dużych firm zajmujących się odzyskiwaniem
odszkodowań z tytułu uszczerbku na zdrowiu.
Chętnie przekażę Panu informacje co powinien Pan zrobić w swojej sytuacji
Rybon31 napisał(a):
Jestem osobą poszkodowaną w wypadku samochodowym gdzie kierowca nie posiadał uprawnień,a ja byłem pasażerem siedziałem po prawej stronie kierowcy na prostym odcinku drogi uderzył moją stroną w przydrożne drzewo. wynikiem tego doznałem obrażeń ciała złamanie trzonu piszczelowego prawej nogi.Stało się to 06.09.2010r trafiłem do szpitala noga została zoperowana odcinek zmiażdżonej kości miał około siedem centymetrów. Po kilku miesiącach poślizgnąłem się w wyniku czego zostały złamane gwoździe i śruby w mojej nodze.podejrzewam, że przyczyną tego moja noga się nie zrosła. Po konsultacjach z lekarzami stwierdzono, że potrzebna jest kolejna operacja, na którą czekałem do czerwca 2011 roku ale operacja została przełożona na 16.11.2011, wtedy operacja została kolejny raz przełożona. Operacja odbyła się dopiero 23.01.2012 roku. Po pierwszej operacji ból nogi był tak uciążliwy a żadne środki znieczulające mi nie pomagały więc zacząłem szukać ukojenia w innych środkach przez co do teraz jestem uzależniony od amfetaminy. Nie biorę od listopada, ale nie mogę trafić do ośrodka zamkniętego z powodu mojego niezakończonego leczenia nogi.
Potrzebuję pomocy i doświadczeń osób, które wiedzą jak mnie pokierować w tej mojej sytuacji.
Witam serdecznie
5 stycznia tego roku zostałam
potrącona przez kierowcę auta
osobowego. doznałam następujące
obrażenia: skręcone wiązadło w
kolanie, rana tłuczona głowy,
wstrząśnienie mózgu, stłuczone
udo prawe. nogę miałam
unieruchomioną do 20 lutego,
potem rehabilitacja. Do dnia
dzisiejszego mam częste zawroty
głowy przez ten wypadek i
jestem na tabletkach. od 5
stycznia do 18 marca mam cały
czas l-4. jeszcze nie ustalono na
policji czy wina jest kierowcy bo
tam nie ma przejścia, jest to teren
zabudowany domami, kierowca
jechał 50 km/h i był trzeźwy. ja
nie jestem dodatkowo nigdzie
ubezpieczona. wiem też ze z ZUS
nic nie dostanę bo wypadek był w
czasie drogi do pracy a nie w
czasie pracy. moje pytanie jest
następujące czy mogę się
domagać odszkodowania od
sprawcy wypadku? czy z polisy
OC czy w jakiś inny sposób? i jak
się to załatwia. Jaki jest termin
na załatwienie tego? bardzo
proszę o poradę!!! będę
niezmiernie wdzięczna za pomoc 🙂
malinciaa19 napisał(a):
Witam serdecznie
5 stycznia tego roku zostałam
potrącona przez kierowcę auta
osobowego. doznałam następujące
obrażenia: skręcone wiązadło w
kolanie, rana tłuczona głowy,
wstrząśnienie mózgu, stłuczone
udo prawe. nogę miałam
unieruchomioną do 20 lutego,
potem rehabilitacja. Do dnia
dzisiejszego mam częste zawroty
głowy przez ten wypadek i
jestem na tabletkach. od 5
stycznia do 18 marca mam cały
czas l-4. jeszcze nie ustalono na
policji czy wina jest kierowcy bo
tam nie ma przejścia, jest to teren
zabudowany domami, kierowca
jechał 50 km/h i był trzeźwy. ja
nie jestem dodatkowo nigdzie
ubezpieczona. wiem też ze z ZUS
nic nie dostanę bo wypadek był w
czasie drogi do pracy a nie w
czasie pracy. moje pytanie jest
następujące czy mogę się
domagać odszkodowania od
sprawcy wypadku? czy z polisy
OC czy w jakiś inny sposób? i jak
się to załatwia. Jaki jest termin
na załatwienie tego? bardzo
proszę o poradę!!! będę
niezmiernie wdzięczna za pomoc 🙂
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
link zewnętrzny zablokowany
Odpowiedzi udzielono w temacie do którego link przedstawiam poniżej:
link zewnętrzny zablokowany
Witam,
W ubiegłym roku uczestniczyłam w wypadku samochodowym, byłam pasażerem w samochodzie sprawcy.
Obrażenia jakich doznałam to złamanie miednicy w dwóch miejscach (kości łanowej i krzyżowej). Zostałam unieruchomiona przez 6 tygodni, musiałam leżeć w łóżku bez żadnego wstawania. W chwili obecnej mija 5 miesięcy a ja dalej muszę chodzić o kulach, nie mogę podjąć pracy. Za kilka tygodni odstawię kule i dopiero zakończy się mój proces leczenia. Pełnomocnik wystąpił o 50 000 zł zadośćuczynienia oraz ok. 4 000 zł za opiekę a ubezpieczyciel zgodził się na kwotę bezsporną około 6 000 zł. Chciała bym się dowiedzieć jaką kwotę mogę uzyskać ponieważ pełnomocnik odwołał się od decyzji ubezpieczyciela (TUW TUZ) ?
marta.wi napisał(a):
Witam,
W ubiegłym roku uczestniczyłam w wypadku samochodowym, byłam pasażerem w samochodzie sprawcy.
Obrażenia jakich doznałam to złamanie miednicy w dwóch miejscach (kości łanowej i krzyżowej). Zostałam unieruchomiona przez 6 tygodni, musiałam leżeć w łóżku bez żadnego wstawania. W chwili obecnej mija 5 miesięcy a ja dalej muszę chodzić o kulach, nie mogę podjąć pracy. Za kilka tygodni odstawię kule i dopiero zakończy się mój proces leczenia. Pełnomocnik wystąpił o 50 000 zł zadośćuczynienia oraz ok. 4 000 zł za opiekę a ubezpieczyciel zgodził się na kwotę bezsporną około 6 000 zł. Chciała bym się dowiedzieć jaką kwotę mogę uzyskać ponieważ pełnomocnik odwołał się od decyzji ubezpieczyciela (TUW TUZ) ?
marta.wi napisał(a):
Witam,
W ubiegłym roku uczestniczyłam w wypadku samochodowym, byłam pasażerem w samochodzie sprawcy.
Obrażenia jakich doznałam to złamanie miednicy w dwóch miejscach (kości łanowej i krzyżowej). Zostałam unieruchomiona przez 6 tygodni, musiałam leżeć w łóżku bez żadnego wstawania. W chwili obecnej mija 5 miesięcy a ja dalej muszę chodzić o kulach, nie mogę podjąć pracy. Za kilka tygodni odstawię kule i dopiero zakończy się mój proces leczenia. Pełnomocnik wystąpił o 50 000 zł zadośćuczynienia oraz ok. 4 000 zł za opiekę a ubezpieczyciel zgodził się na kwotę bezsporną około 6 000 zł. Chciała bym się dowiedzieć jaką kwotę mogę uzyskać ponieważ pełnomocnik odwołał się od decyzji ubezpieczyciela (TUW TUZ) ?
Proszę kontaktować się z pełnomocnikiem on powinien udzielić szczegółowej informacji.
Dziękuję za odpowiedzi,
Chodziło mi bardziej o to jaką mniej więcej kwotę mogę dostać za takie obrażenia.
marta.wi napisał(a):
Dziękuję za odpowiedzi,
Chodziło mi bardziej o to jaką mniej więcej kwotę mogę dostać za takie obrażenia.
Witam.
Chciałem się zapytać na jaką kwotę mogę liczyć ??? Potrącił mnie samochód na przejściu dla pieszych. Mam wieloodłamowe złamanie kości piszczelowej i strzałkowej, śruby i pręt w nodze. Wydarzyło się to w październiku i nadal chodzę o kulach. Śruby mają mi wyjąć dopiero w listopadzie, rok po złamaniu. Niestety wyszło na to że to moja wina, że ja wtargnąłem na jezdnie, tam nie było świateł tylko samo przejście dla pieszych. Odszkodowanie z OOC sprawcy nie ma co się starać skoro moja wina. Ale ile mogę się spodziewać z PZU ???
Pozdrawiam.
krumpel225 napisał(a):
Witam.
Chciałem się zapytać na jaką kwotę mogę liczyć ??? Potrącił mnie samochód na przejściu dla pieszych. Mam wieloodłamowe złamanie kości piszczelowej i strzałkowej, śruby i pręt w nodze. Wydarzyło się to w październiku i nadal chodzę o kulach. Śruby mają mi wyjąć dopiero w listopadzie, rok po złamaniu. Niestety wyszło na to że to moja wina, że ja wtargnąłem na jezdnie, tam nie było świateł tylko samo przejście dla pieszych. Odszkodowanie z OOC sprawcy nie ma co się starać skoro moja wina. Ale ile mogę się spodziewać z PZU ???
Pozdrawiam.
Poza tym warto przyjrzeć się okolicznościom powstania wypadku, ewentualnej odpowiedzialności cywilnej kierującego pojazdem.
Prosimy o kontakt z Kancelarią - stopka poniżej.
krumpel225 napisał(a):
Witam.
Chciałem się zapytać na jaką kwotę mogę liczyć ??? Potrącił mnie samochód na przejściu dla pieszych. Mam wieloodłamowe złamanie kości piszczelowej i strzałkowej, śruby i pręt w nodze. Wydarzyło się to w październiku i nadal chodzę o kulach. Śruby mają mi wyjąć dopiero w listopadzie, rok po złamaniu. Niestety wyszło na to że to moja wina, że ja wtargnąłem na jezdnie, tam nie było świateł tylko samo przejście dla pieszych. Odszkodowanie z OOC sprawcy nie ma co się starać skoro moja wina. Ale ile mogę się spodziewać z PZU ???
Pozdrawiam.
Proszę też przeanalizować sprawę karną i podstawę umorzenia postępowania karnego wraz z uzasadnieniem oraz z aktami sprawy karnej gdyż może okazać się, że istnieje podstawa prawna do likwidacji szkody z polisy OC kierującego. Wynika to z bardzo prostego faktu, że kierujący odpowiada cywilnoprawnie względem pieszego na zasadzie ryzyka czyli aby uwolnić się od odpowiedzialności musi wykazać istnienie jednej z przesłanek egzoneracyjnych tj., że szkoda wynikła z działania siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej za którą nie ponosi odpowiedzialności. Wobec tego wystarczy, że to nie była wyłączna wina pieszego, a kierujący np. przekroczył prędkość dopuszczalną na tym odcinku drogi. Oczywiście świadczenia byłyby pomniejszone o stopień przyczynienia się do zaistnienia czy też zwiększenia szkody. Zakłady ubezpieczeń nadużywają również instytucji przyczynienia i pomniejszają należne świadczenie nawet o 50% co jest równe instytucji współwiny. W rozumieniu art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Klasycznym przypadkiem przyczynienia się poszkodowanego do szkody jest spowodowanie zagrożenia własnego bezpieczeństwa w wyniku pozostawania w stanie nietrzeźwym, podróżowanie jako pasażer z nietrzeźwym kierowcą czy też bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jednak okoliczność czy pas były zapięte musi wynikać z udowodnionych faktów potwierdzonych m.in. protokołem oględzin samochodu po wypadku lub też opinia lekarza orzecznika, który stwierdzi, że dany uraz jest wynikiem nie zapiętych pasów bezpieczeństwa.