wypadek w drodze powrotnej z pracy
Założył buda7777, 30 marca 2008 · 412 wyświetleń
Niestety - nigdzie.
OD paru lat nie ma odszkodowan z tytulu wypadkow "w drodze".
Jedynie co jest istotne i wazne, to to, zeby wypadek zostal uznany za wypadek w drodze z pracy, wowczas caly czas zwolnienia lekarskiego bedzie platny 100% a nie 80 % jak przy "zwyklym" chorobowym...
PS.
A swoja droga dziwie sie ludziom, ze nie mysla o tym, zeby jednak placic sobie dobrowolnie ubezpieczenie.... Chocby najmniejsze.... Wciaz sie wszystkim wydaje, ze nieszczescia dotykają tylko innych? Eehhh....
No tak. Samo życie.
Rozumiem, że mąż nie był ubezpieczony prywatnie, tylko grupowo - przez zakład pracy.
Tzn. opłacał składkę z własnej kieszeni ale poprzez konkretny zakład pracy.
Ja raczej miałam na myśli ubezpieczenie indywidualne, niezalezne od jakiegokolwiek zakladu pracy, ktore mozemy (i powinnismy) oplacac sobie nawet wowczas, gdy nie pracujemy (np. legalnie).
Ty niemniej - zyczę wszystkiego najlepszego i mimo wszystko - głowa do góry! Jesli wypadek mial miejsce w okresie legalnego zatrunienia to przez te pol roku mąż bedzie otrzymywal "chorobowe".
DLATEGO PISALAM ZE BARDZO WAZNE JEST, zeby wypadek zostal uznany za wypadek w drodze z pracy, bo wtedy bedziecie Panstwo otrzymywali chorobowe w wysokosci 100 % wynagrodzenia, a nie 80% (bo za "normalne" chorobowe tylko tyle wlasnie jest płacone).
Proszę zgłosić pracodawcy, żeby sporządził Kartę wypadku w drodze z pracy i pilnować tego, żeby "kasa" nie była mniejsza.
Az sie warczec chce na praktyki jakie sa stosowane przez niektorych pracodawcow i na fakt, ze pracownicy sie na to godza.
Nie zdają sobie sprawy, ze skoro godzą sie na "lewe" zarobki (tzn. inne niz wykazane na umowie o prace, bo tam sa przewaznie rowne najnizszej krajowej) - sami kręcą na siebie bicz w sytuacjach takich jak ta a poza tym - nie myslą rowniez o tym, ze ich przyszla emerytura nie wystarczy im nawet na zapalki od papierosow.
Przeciez ona tez zalezec bedzie od wysokosci odprowadzanych skladek....
Chyba tez nic Ci nie poradze oprocz tego, ze - daj Boze - Wasz przypadek bedzie nauczką dla innych pracownikow i skonczy sie ten dziki kapitalizm....
W NORMALNYCH krajach kapitalisci zarabiaja na pracy innych ludzi ale UCZCIWIE i RZETELNIE ich wynagradzają.
U nas - to wszystko jest jeszcze bardzo chore. I bedzie tak dlugo jak dlugo ludzie pozwolą sie wykorzystywać.
Po prawdzie - poszlabym na Twoim miejscu do Panstwowej Inspekcji Pracy, opowiedziala o tych praktykach, bo z pewnoscia nie tylko Twoj maz dostawal pensję na takich warunkach....
Eehhh...
Przykre, ale moze jesli postraszysz tego Pana Inspekcją Pracy? Moze to wplynie na zmiane jego decyzji i zapisu w umowie? Ale ale..... OD KIEDY maz pracowal, skoro umowa dopiero 3 marca?