Skocz do zawartości
Forum Odszkodowania

Złamanie nogi - rehabilitacja


master_44
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

 

alawpr wrote:

Witch, i tak bedzie. Tak sobie pomyslałam,że wczesniej czy później przecież te nasze ,,kuśtyki''sie pozrastają.Lepiej czy gorzej ,z operacją czy bez niej,ale przecież będzie jeszce normalnośc.

Jeszcze 6 tyg. temu myślałam, że nie sprostam tej nowej sytuacji. Wypadek, operacja, praca a teraz jakoś lekko do tego podchodzę. Tam gdzie inni widzą czerń ja zauważam promyki słońca. Cieszy mnie już wszystko, nawet wysypanie z popielniczki petów. Jestem pewna, że "normalność" w końcu będzie, ale czas do niej trzeba jakoś przejść. I niech inni się martwia opadami deszczu czy korkami w mieście, ja mam to w nosie i gadam do "koleżanki" nogi. Psychiatra chyba miałby co przy mnie robić :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

sasanka wrote:

U mnie było tak: 2-gi tydz. od operacji (szyna gipsowa) - wyjście z mężem na zakupy Auchan, oczywiście siedziałam na pasażu, a on biegał pomiędzy regałami. I tak do 10-tego tyg po operacji. W 11-tyg. o 2 kulach chodziłam po stoisku z owocami :), a później ławeczka. 13-ty tydz. wyjście do Auchana z 1 kulą!!! i zakupy pełną gębą!!! Dziś 14-ty tydz. próbuję bez kul!!!:D Zakupy 1-raz w tyg. w soboty. Acha po zakupach zawsze 3-4 dni odpoczynek, leżenie, bo nóżka bolała :( ale RTG - spoko)

Mnie jeszce zakupowe szaleństwa omijają szerokim łukiem.Ale wypady do znajomych to i owszem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

sasanka wrote:
U mnie było tak: 2-gi tydz. od operacji (szyna gipsowa) - wyjście z mężem na zakupy Auchan, oczywiście siedziałam na pasażu, a on biegał pomiędzy regałami. I tak do 10-tego tyg po operacji. W 11-tyg. o 2 kulach chodziłam po stoisku z owocami :), a później ławeczka. 13-ty tydz. wyjście do Auchana z 1 kulą!!! i zakupy pełną gębą!!! Dziś 14-ty tydz. próbuję bez kul!!!:D Zakupy 1-raz w tyg. w soboty. Acha po zakupach zawsze 3-4 dni odpoczynek, leżenie, bo nóżka bolała :( ale RTG - spoko)
Sasanka porwałaś się od razu na duży market.:) Ja zacznę od osiedlowego sklepiku. Większe sklepy zostawię na "deser" i z lubością oddam się zakupom już w pełni sił.
Chociaż byłam w Polo ale małe odstępy między półkami i ciężko manewrować wózkiem. Do tej pory tego nie zauważałam :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.

Niespotykane podejście typu "a co będę siedzieć i się nudzić, lepiej machnę jakąś operację"

Nigdy mu tego nie zapomnę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

alawpr wrote:

Witch, i tak bedzie. Tak sobie pomyslałam,że wczesniej czy później przecież te nasze ,,kuśtyki''sie pozrastają.Lepiej czy gorzej ,z operacją czy bez niej,ale przecież będzie jeszce normalnośc.

Jeszcze 6 tyg. temu myślałam, że nie sprostam tej nowej sytuacji. Wypadek, operacja, praca a teraz jakoś lekko do tego podchodzę. Tam gdzie inni widzą czerń ja zauważam promyki słońca. Cieszy mnie już wszystko, nawet wysypanie z popielniczki petów. Jestem pewna, że "normalność" w końcu będzie, ale czas do niej trzeba jakoś przejść. I niech inni się martwia opadami deszczu czy korkami w mieście, ja mam to w nosie i gadam do "koleżanki" nogi. Psychiatra chyba miałby co przy mnie robić :)

O... ja też ze swoją gadam. Proszę grzecznie zeby współpracowała.Czasem jak mnie zdenerwuje to i ja postraszę,że zamienię na męską ,tylko zdrową.Ale trzeba z nią czule i ostrożnie bo jeszcze jakiś numer wywinie.Więc się podlizuję jak tylko potrafię.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dota wrote:
Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Nigdy mu tego nie zapomnę.
To jest kochana cud.Ja przeleżałam ,sobotę i niedzielę czekając do poniedziałku. I brak operacji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

alawpr wrote:
Dota wrote:
Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Nigdy mu tego nie zapomnę.
To jest kochana cud.Ja przeleżałam ,sobotę i niedzielę czekając do poniedziałku. I brak operacji.
Fakt, chyba cud. O przeprowadzeniu operacji powiedział przez telefon dyżurnemu lekarzowi na izbie przyjęć. A już miałam mieć instalowany drut w pięcie.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dota wrote:
Jak czytam te wasze "gipsowe przejścia", pragnienie aby z długiego przejść na krótki to dopiero w pełni uświadamiam sobie fakt, że spotkało mnie niebywałe szczęście, że w szpitalu, do którego trafiłam, normą jest operacyjne zespolenie wieloodłamowego złamania piszczeli a w dodatku ortopedzie chciało się jeszcze operować w sobotni wieczór.
Nigdy mu tego nie zapomnę.
Z moich obserwacji wynika, że większość z nas połamała się w weekend a konkretnie w sobotę. To ciekawe. Może powinni ogłosić sobotę dniem podatności na złamania.
Ja również połamałam się w sobotnie popołudnie (18.30) a operacja zaczęła się przed 23.00.
Na dyżurze był jeden ortopeda i ściągali drugiego, dlatego to trochę trwało.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

kwiatek546 wrote:

alawpr wrote:

kwiatek546 wrote:

a ja dzis od rano poszedłem pracowac na budowie .a mineło równe 5 miesiecy od złamania i chodze juz bez kul.nawet wczoraj pokopałem w piłke nozną.wiadomo noga troche puchnie ale mysle ze za jakis czas bedzie juz wszystko w normie.za tydzien mam rtg wiec zobaczymy jak tam zroscik.ciekawe co by lekarz powiedział jakby to zobaczył bo nie kazał obciązac nogi.nawet dzwigałem pustaki 30 kg,troche jeszcze kuleje ale z dnia na dzien juz jest coraz lepiej

Kwiatek546,a przypomnij co sobie zrobiłes w nózie i jak byłes leczony??

pekniecie piszczeli w pół 1/3 dalsze.zespolenie operacyjne blacha i 9 srub takie samo jak wasilewskiego tylko nie otwarte i bez strzałki.na nodze moge juz stawac .moze temu ze jestem wysportowany i temu to wszystko tak przebiega całe zycie gram w piłke nozna.a miałem wypadek na scigaczu przywaliłem nogą w słupek betonowy

ja tez jestem wysporowana bo cały żecie trenowałąm potem błam trenerką teraz ucze wf i ssama codziennie się ruszałam basen biegi aerobic itp. A jednam nie wiem czy to ma wplyw na szybkośc zrastania sie kości ...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

alawpr wrote:

LillaKorn wrote:

alawpr wrote:

Mam rabnietą piszczel wieloodłamowo,spiralnie w 1/3 dalszej i jestem juz prawie 4 miesiąc w długim gipsie.Nie miałam operacji. Są forumowicze mający o wiele krócej gips długi LillaKorn I Dobrodziej niż ja.więc nastaw się psychicznie Kasiu ,że ten długi gips moze zostac na nodze 12 tyg. a pózniej krótki.Nie ma reguły.Ale co nas nie zabije to wzmocni.Przypadłoscią osób niezespolonych jest noszenie długo gipsu na nózi.

Alawpr 4 miesiące to też długo!

Nie przeczę < bo to wiecznośc dla połamanego.Tylko ja bym chciała tak jak ty ,juz bez albo z krótkim.a tal to jestem cholerną rekordzistką długiego gipsu.Mam chociaz nadzieję ,ze wyjdzie mi to naprawdę na zdrowie,bo inaczej to rąbnę mojego lekarza tym gipsem w łepetynę,żeby mnie popamietal.

a jak lekarz tłumaczy ci koniecznosc długiego gipsu???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

sasanka wrote:

zegarek jest w pięknym opakowaniu od jubilera, a ja włożyłam tam jeszcze liścik z napisem "KOCHAM CIĘ" - i muszę podejść z prezentem bez kul!!! :) Trzymajcie kciuki, żebym z rana dała radę :D

będę trzymała kciuki J amma za miesiac niecały rocznice ślubu i tez musze coś wymyślec bo pewnei z domu sie nie ruszę

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

alawpr wrote:

LillaKorn wrote:

alawpr wrote:

LillaKorn,witam po pracy. Następny dzień normalny za tobą;-)

Bez mała atrakcyjny!

Jak ja ci zazdroszczę! Już nigdy nie powiem złego słowa na swoją,,Fabrykę''!!!

ja nigdy złego slowa nie pwoeidziałą na sowją robotę jeszcze zdązyłą z koleznka ułozyc plan miałą ostatni tydzien przed radą zrelaksowac się u rodziców i trach... połamana ! wrezsnia ryczałąm w szpitalu że nie mgę iśc od roboty a strasznie nie mogłam się doczekac kiedy zobacze te swoje dzieciaki

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kasiek79 wrote:
ojacie wrote:
Tifi, pisałam, złamał piszczel, ale nie wiem jak dokładnie bo to kiedyś było :)

Kasiu te rady z kapuchą to rzeczywiście nie na gips, ja miałam zdejmowalny dlatego mogłam tam zaglądać ile chciałam, nawet wskazane było.
hmmm to jaki ty gips miałaś Jeju nie ejstem w stanie zrozumiec ze jest tyle rodzajów leczenia usztywniania podobnych przypadków
witam ja tez miałam gips sciągany;) tak zwaną trumne ;) ale sama go nie sciągzałam tylko otwierałam i wietrzyłam jak swedziała noga ;)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witch wrote:
aga-ka16 wrote:
sasanka wrote:
Kochani!
Muszę się Wam pochwalić, że dziś pierwszy raz od 14-stu tyg. przeszłam pół pokoju bez kul!!! :D Huraaaa!!!!!
Gratulacje!!!
To teraz już z górki...:)
Szapo ba :) To ja zaczynam odliczać - jestem 9 tyg. po operacji to jeszcze 5 i powinnam pomykać bez kul :) Gratuluję wyczynu !
a ja narazie czekam na dzien kiedy opuszcze noge wgipsie w dół i ssama o kulach z taka noga w dól dojde do kibla chociażby
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

alawpr wrote:

LillaKorn wrote:

Przyjadę i Ci pomogę go walnąć!

Dobra!!Pomoc będzie wskazana bo to duzy chłop,jak kazdy chyba rzeźnik.ale tak sobie pomyślałam,że gips jest za lekki to go łupne jeszcze kulami! Tak na deser!!

Wózkiem jak walcem po nim. Piszę się na taką jazdę :)

wózekim to ja moge bo dzosiaj weiczorem bede go jz miała w domu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

alawpr wrote:

a mojego doktorka ubijemy!!

Zaczniemy od Twojego a później już samo poleci :) Żaden nie będzie bezpieczny ! Albo my albo oni ?

jak mój mnie juz wyleczy to mmojego obowiązkowo

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

kasiek79 wrote:

alawpr wrote:

LillaKorn wrote:

Bez mała atrakcyjny!

Jak ja ci zazdroszczę! Już nigdy nie powiem złego słowa na swoją,,Fabrykę''!!!

ja nigdy złego slowa nie pwoeidziałą na sowją robotę jeszcze zdązyłą z koleznka ułozyc plan miałą ostatni tydzien przed radą zrelaksowac się u rodziców i trach... połamana ! wrezsnia ryczałąm w szpitalu że nie mgę iśc od roboty a strasznie nie mogłam się doczekac kiedy zobacze te swoje dzieciaki

Kasiek 79 proszę przypomnij jakie masz złamanie???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kasiek79 wrote:
witch wrote:
aga-ka16 wrote:
Gratulacje!!!
To teraz już z górki...:)
Szapo ba :) To ja zaczynam odliczać - jestem 9 tyg. po operacji to jeszcze 5 i powinnam pomykać bez kul :) Gratuluję wyczynu !
a ja narazie czekam na dzien kiedy opuszcze noge wgipsie w dół i ssama o kulach z taka noga w dól dojde do kibla chociażby
Możesz dać foto?? :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witch wrote:
malgo85 wrote:
kasiek79 wrote:
czekamy na wieści.

No ja wasnei tez musze 6 tyg leżeć a te 2 co leżałąm w szpitalu to lekarz nawet do kibla nie pozwolił mi wstać. Dlatego byłam w szoku jak niektórzy pisali ze na drugi tzreci dzien wstali i sami pomaszerowali
ja odrazu po wypadku (miałam otwarte złamanie kości udowej) miałam operacje miesiąc leżałam w szpitalu i tez w ogole nie chodziłam w 30 dniu wstałam i ledwo poruszałam sie o kulach do domu jak przyjechałam to mogłam tylko do wc chodzic tiptopkami o dwóch kulach dopiero po dwóch miesiącach juz wiecej chodziłam o dwóch kulach.
a teraz jak miałam operacje w innym szpitalu (poniewaz pekła mi płytka która po wypadku mi wkładali) to odrazu po dwóch dniach zaczełam chodzic oczywiscie o dwóch kulach. w szpitalu tylko 10 dni a teraz w domku tyle ze porządnie zginac jeszcze nogi nie umiem ale chodze!!
Co było powodem pęknięcia płytki ?
no własnie do konca nie wiem co było powodem i chyba juz sie nie dowiem.. lekarze mówią ze albo w czasie operacji zle mi włozyli, albo płytka miała jakis defekt no albo za duzo rehabilitacji miałam.. przypomne ze rehabilitacje zaczełam dopiero po 9miesiącach od operacji.. z tąd tez pojawił mi sie po 6 miesiącach staw rzekomy no i w ogole zrostu nie miałam..
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...