kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 kasiek79 wrote:Albwik wrote:Ja już jutro mam wizytę kontrolną, ale jakoś się nie ciesze. Po pierwsze będę musiał być znoszony na krześle, bo to 4 piętro. Mój lekarz był nadopiekuńczy i kazał mi leżeć 3 tygi w łóżku. Mogłem tylko siadać i nogę trenować. Teraz już czuje się znakomicie, choć jeszcze chodzę o balkoniku, ale mam nadzieje że od jutra już kule. Gdyby nie to 4 piętro mógłbym sobie wychodzić na świeże powietrze... Trzymajcie jutro za mnie kciuki jak możecie kciuki damy rade heh bo naarzie ręce sparwne hehe -)Ja tez mieszkam na 4 piętrze a maz wnosił mnie na barana tylko ze zarąbiście mnie noga bolała jka mnie tak niósłBedzie dobrze na pewnoMój lekarz kazał mi lezeć 6 tyg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!jesteś 3 tyg po wypadku??? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 alawpr wrote: Mam rabnietą piszczel wieloodłamowo,spiralnie w 1/3 dalszej i jestem juz prawie 4 miesiąc w długim gipsie.Nie miałam operacji. Są forumowicze mający o wiele krócej gips długi LillaKorn I Dobrodziej niż ja.więc nastaw się psychicznie Kasiu ,że ten długi gips moze zostac na nodze 12 tyg. a pózniej krótki.Nie ma reguły.Ale co nas nie zabije to wzmocni.Przypadłoscią osób niezespolonych jest noszenie długo gipsu na nózi. no włąśnei ja tez tylko z wyciągu i mam wieloodłamowe skrętne złamanie piszczeli i strzałki no i lekarz cos burkał drugiemu że to dłuższe bardziej uciązliwe leczenie ale jedyne w moim przypadku Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 no wasnie widze że nie ma reguły kiedy krótki kiedy obciążać itp. Tak wiec pozostało mi tlyko czekac decyzje na swojego lekazra buraka Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Albwik wrote: Ja już jutro mam wizytę kontrolną, ale jakoś się nie ciesze. Po pierwsze będę musiał być znoszony na krześle, bo to 4 piętro. Mój lekarz był nadopiekuńczy i kazał mi leżeć 3 tygi w łóżku. Mogłem tylko siadać i nogę trenować. Teraz już czuje się znakomicie, choć jeszcze chodzę o balkoniku, ale mam nadzieje że od jutra już kule. Gdyby nie to 4 piętro mógłbym sobie wychodzić na świeże powietrze... Trzymajcie jutro za mnie kciuki jak możecie Daj znac jak wrócisz od lekarza.Bedziemy kciuki trzymac na bank!!! Dobrze że leżałes w łóżeczku bo poczatki są trudne i dla ciebie i twojej połamanej kończyny.A chodzi o to aby nic tam sie nie poprzestawiało.Pociesze cię ,że ja musiałam lezec 6 tyg.Trzymaj sie jutro chłopie ) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 czekamy na wieści. No ja wasnei tez musze 6 tyg leżeć a te 2 co leżałąm w szpitalu to lekarz nawet do kibla nie pozwolił mi wstać. Dlatego byłam w szoku jak niektórzy pisali ze na drugi tzreci dzien wstali i sami pomaszerowali Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Mi również nie pozwolono chodzic w szpitalu,tylko basen.W wypisie napisano mi na pierwsze 6 tyg tryb życia fotelowo-łóżkowy .Ale do łazienki mąż mnie dowlekał,uwieszona na mężu i jednej kuli. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 witch,czytałam ,ze jestes już pokonsultacjach . Więc w czwartek wejdziesz na wyższy poziom połamańca.Wszystko będzie ok. bo musi!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 kasiek79 wrote: no wasnie widze że nie ma reguły kiedy krótki kiedy obciążać itp. Tak wiec pozostało mi tlyko czekac decyzje na swojego lekazra buraka Musimy zdac się na naszych lekarzy,przecież to nie szewcy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
witch Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Albwik wrote: Ja już jutro mam wizytę kontrolną, ale jakoś się nie ciesze. Po pierwsze będę musiał być znoszony na krześle, bo to 4 piętro. Mój lekarz był nadopiekuńczy i kazał mi leżeć 3 tygi w łóżku. Mogłem tylko siadać i nogę trenować. Teraz już czuje się znakomicie, choć jeszcze chodzę o balkoniku, ale mam nadzieje że od jutra już kule. Gdyby nie to 4 piętro mógłbym sobie wychodzić na świeże powietrze... Trzymajcie jutro za mnie kciuki jak możecie Ja również mieszkam na 4 piętrze. Na pierwszą wizytę do lekarza zeszłam w 8 dniu po operacji. Schodziłam od początku sama (długi gips) zaś dwa pierwsze podejścia były z pomocą męża tzn. wchodziłam do 2 piętra a dalej już wnosił mnie na rękach mąż. Od 3 tyg po operacji schody w jedną i drugą stronę pokonuję o własnych siłach. Z różnym efektem końcowym ale mam satysfakcję, że robię to bez pomocy. Nie wyobrażam sobie, że fakt mieszkania na 4 piętrze mógł mnie pozbawić wychodzenia na spacery. Kosztowało to wiele wysiłku ale jak już usiadłam na wózku a słońce przygrzało - czułam, że warto było. I długo tak jeszcze będzie, chociaż teraz juz pokonuję ten OS bez gipsu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Kasiek79 ,na poczatku też wyprowadzało mnie z równowagi wiele spraw,które nie zrobione były po mojej mysli.ale zorientowałam sie że tylko doprowadzam do szału moją rodzinę tym ględzeniem.I mnieli rację, odpuściłam zupełnie i o dziwo wszyscy zadowoleni, ze mna włącznie.Może to egoistyczne ale najważniejsze dla mnie to, żeby sie zrosnąc i już ,a resztę mam gdzieś. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
witch Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 alawpr wrote:witch,czytałam ,ze jestes już pokonsultacjach . Więc w czwartek wejdziesz na wyższy poziom połamańca.Wszystko będzie ok. bo musi!!!Tak. Zaczynam być w gronie zaawansowanych połamańców Późniejsza (3-cia) operacja da mi już miano weterana ruchu połamańcowego Też się trzymam tej wersji "będzie dobrze" co nie zmienia faktu, że się boję. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 witch wrote: Albwik wrote: Ja już jutro mam wizytę kontrolną, ale jakoś się nie ciesze. Po pierwsze będę musiał być znoszony na krześle, bo to 4 piętro. Mój lekarz był nadopiekuńczy i kazał mi leżeć 3 tygi w łóżku. Mogłem tylko siadać i nogę trenować. Teraz już czuje się znakomicie, choć jeszcze chodzę o balkoniku, ale mam nadzieje że od jutra już kule. Gdyby nie to 4 piętro mógłbym sobie wychodzić na świeże powietrze... Trzymajcie jutro za mnie kciuki jak możecie Ja również mieszkam na 4 piętrze. Na pierwszą wizytę do lekarza zeszłam w 8 dniu po operacji. Schodziłam od początku sama (długi gips) zaś dwa pierwsze podejścia były z pomocą męża tzn. wchodziłam do 2 piętra a dalej już wnosił mnie na rękach mąż. Od 3 tyg po operacji schody w jedną i drugą stronę pokonuję o własnych siłach. Z różnym efektem końcowym ale mam satysfakcję, że robię to bez pomocy. Nie wyobrażam sobie, że fakt mieszkania na 4 piętrze mógł mnie pozbawić wychodzenia na spacery. Kosztowało to wiele wysiłku ale jak już usiadłam na wózku a słońce przygrzało - czułam, że warto było. I długo tak jeszcze będzie, chociaż teraz juz pokonuję ten OS bez gipsu To jesteś wielka!! U mnie najwiekszym problemem po pierwszych 6 tyg lezenia,gdy mogłam zacząc poruszac sie o kulach była umiejetnosc opanowania tej sztuki.Miałam takie zawroty głowy jak przy błedniku.Wydawało mi śię że mam ze dwa metry wzrostu ,lub łażę na szczudłach.Odstawiałam na poczatku jakies skakańce przy majmniejszym progu.I dziekowałam opatrzności że nasz dom nie posiada żadnych schodów.Więc bardzo cię podziwiam.Dzielna dziewczyna!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 witch wrote:Albwik wrote:Ja już jutro mam wizytę kontrolną, ale jakoś się nie ciesze. Po pierwsze będę musiał być znoszony na krześle, bo to 4 piętro. Mój lekarz był nadopiekuńczy i kazał mi leżeć 3 tygi w łóżku. Mogłem tylko siadać i nogę trenować. Teraz już czuje się znakomicie, choć jeszcze chodzę o balkoniku, ale mam nadzieje że od jutra już kule. Gdyby nie to 4 piętro mógłbym sobie wychodzić na świeże powietrze... Trzymajcie jutro za mnie kciuki jak możecie Ja również mieszkam na 4 piętrze. Na pierwszą wizytę do lekarza zeszłam w 8 dniu po operacji. Schodziłam od początku sama (długi gips) zaś dwa pierwsze podejścia były z pomocą męża tzn. wchodziłam do 2 piętra a dalej już wnosił mnie na rękach mąż. Od 3 tyg po operacji schody w jedną i drugą stronę pokonuję o własnych siłach. Z różnym efektem końcowym ale mam satysfakcję, że robię to bez pomocy. Nie wyobrażam sobie, że fakt mieszkania na 4 piętrze mógł mnie pozbawić wychodzenia na spacery. Kosztowało to wiele wysiłku ale jak już usiadłam na wózku a słońce przygrzało - czułam, że warto było. I długo tak jeszcze będzie, chociaż teraz juz pokonuję ten OS bez gipsu ja teraz sobie nie wyobrażam zejścia ale dlatego ze nie ejstem w stanie spuścić nogi w dól wiec samej nie mam szans zejść. Z reszta lekarz kazał 6tyg leżeć W domu tez mam schody bo mam dwupoziomowe mieszkanie. Sama po nich chodze z tym że mąz trzyma moją chora nogę a ja kuśtykam o kulach na zdrowej. Jak już bedę mogła spuścić noge w doł i jak lekarz pozwoli chodzić to na pewno bedę wychodziła na dwór nawet z 4 pietra Jak to jst że wy zaarz kilka dni po wypadku mozecie chodzic a ja 6tyg musze leżeć??????????? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 witch wrote:alawpr wrote:witch,czytałam ,ze jestes już pokonsultacjach . Więc w czwartek wejdziesz na wyższy poziom połamańca.Wszystko będzie ok. bo musi!!!Tak. Zaczynam być w gronie zaawansowanych połamańców Późniejsza (3-cia) operacja da mi już miano weterana ruchu połamańcowego Też się trzymam tej wersji "będzie dobrze" co nie zmienia faktu, że się boję.Wiem,wiem !!! Trzymac będę kciuki bardzo mocno.Zegar tyka... a bół brzucha się nasilana samą myśl. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 alawpr wrote: witch wrote: Albwik wrote: Ja już jutro mam wizytę kontrolną, ale jakoś się nie ciesze. Po pierwsze będę musiał być znoszony na krześle, bo to 4 piętro. Mój lekarz był nadopiekuńczy i kazał mi leżeć 3 tygi w łóżku. Mogłem tylko siadać i nogę trenować. Teraz już czuje się znakomicie, choć jeszcze chodzę o balkoniku, ale mam nadzieje że od jutra już kule. Gdyby nie to 4 piętro mógłbym sobie wychodzić na świeże powietrze... Trzymajcie jutro za mnie kciuki jak możecie Ja również mieszkam na 4 piętrze. Na pierwszą wizytę do lekarza zeszłam w 8 dniu po operacji. Schodziłam od początku sama (długi gips) zaś dwa pierwsze podejścia były z pomocą męża tzn. wchodziłam do 2 piętra a dalej już wnosił mnie na rękach mąż. Od 3 tyg po operacji schody w jedną i drugą stronę pokonuję o własnych siłach. Z różnym efektem końcowym ale mam satysfakcję, że robię to bez pomocy. Nie wyobrażam sobie, że fakt mieszkania na 4 piętrze mógł mnie pozbawić wychodzenia na spacery. Kosztowało to wiele wysiłku ale jak już usiadłam na wózku a słońce przygrzało - czułam, że warto było. I długo tak jeszcze będzie, chociaż teraz juz pokonuję ten OS bez gipsu To jesteś wielka!! U mnie najwiekszym problemem po pierwszych 6 tyg lezenia,gdy mogłam zacząc poruszac sie o kulach była umiejetnosc opanowania tej sztuki.Miałam takie zawroty głowy jak przy błedniku.Wydawało mi śię że mam ze dwa metry wzrostu ,lub łażę na szczudłach.Odstawiałam na poczatku jakies skakańce przy majmniejszym progu.I dziekowałam opatrzności że nasz dom nie posiada żadnych schodów.Więc bardzo cię podziwiam.Dzielna dziewczyna!! ja już przy wypisie ze szpitala przezyłą szok. Prawa zdrowa noga - przykurcz w stawie kolanowym.... jak na nia stanełma to w pierwszej chwili sie załamała. no ale jakoś się zmobilizowałam. A potem co chwila (do tej pory) zawroty głowy słabości. W pierwszy wieczór w domu jak wieczorem się myłam z męzem to.......... prawie zemdlałam Mąż mnie zaniósł do łózka. Schudłąm starsznie w szpitalu i osłabłam. teraz pomału nabieram sily więcej ćwiczę Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 ja mam wrażenie że jak już będę miała pozwolenie na chodzenie nawet bez obciązania nogi to zwojuje świat Żejak bedę w stanie spuścić chora noga w dół bez bólu to ze wszystkim sobie poradzę. Ale nie wiem jak to będzie Narazie tylko chudnę i chudnę i tracę siły jeszcze 3 tyg i nie wiem jak to bedzie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 pomału wojuje świat jeżdżąc na kocyku po mieszkaniu hehe. Od jutra bedę miała wózio to moze namówię męża na jakiś spacer Chociaż on naarzie mówi ze ze mna nie wyjdzie z wózkiem inwalidzkim a samam narazie na pewno nie wyjdę Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Kasiek 79,ale ty naprawde powinnas leżec a nie uprawia wspinaczkę po schodach dzień w dzień.Ja przez 6 tyg chodziłam tylko do kibelka.Może możesz sie przenieśc ze spaniem z sypialni do salonu,zeby odpuścic sobie te eskapady.Dbaj o ta swoją nóżke,żeby jej wiekszego kuku nie zgotowac. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Jeju ja tu skrobie i skrobie bo ja taka gaduła jestem i widze że w 3 dni 135 postów naskrobałąm. SZOK!!!! Ale p dwóch tygodniach w szpitalu moge się w końcu z kimś 'Wygadać" Hehe jak będę już za duzo "gadało" to zwróćcie mi uwagę hehe Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 alawpr wrote: Kasiek 79,ale ty naprawde powinnas leżec a nie uprawia wspinaczkę po schodach dzień w dzień.Ja przez 6 tyg chodziłam tylko do kibelka.Może możesz sie przenieśc ze spaniem z sypialni do salonu,zeby odpuścic sobie te eskapady.Dbaj o ta swoją nóżke,żeby jej wiekszego kuku nie zgotowac. powiem ci szczerze ze miaąłm spac na dole ale..... te wspinaczki traktuję jako ćiczenia dla nóżki zdrowej i wszystkich mięśni. Bez potrzeby nie chodzę tlyko dogibelka i do łazienki przed snem mąż zawsze niesie mja noge w poziomie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 kasiek79 wrote: ja mam wrażenie że jak już będę miała pozwolenie na chodzenie nawet bez obciązania nogi to zwojuje świat Żejak bedę w stanie spuścić chora noga w dół bez bólu to ze wszystkim sobie poradzę. Ale nie wiem jak to będzie Narazie tylko chudnę i chudnę i tracę siły jeszcze 3 tyg i nie wiem jak to bedzie. Kasiu, na poczatku również schudłam bardzo.Masakra.Dopiero teraz nadrabiam ,ale moze przyczyna jest to ,ze mam nieoparta chęc na słodycze.jakaś masakra z tym słodkim.Moja ciocia twierdzi że organizm sam daje sygnały czego mu brak.Więc ja mam jazdy jak kobitka w ciąży od słodyczy po całego kalafiora mogę opitolic. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
polamaniec 99 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Ja też jestem po otwartym zlamaniu piszczeli (łaczenie typu zesół) i bandaż elastyczny, mineło 6 tygodni dzisiaj mogę powiedzieć w moim przypadku z bólem nie było tragicznie w szpitalu srodki przeciwbólowe na zawołanie,po wyjściu żadnych tabletek tylko zastrzyki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 ALAWPR powiedz a jak ty po 6 tyg leżenia???? Jka towje ciało nie chudłas w oczach???? ja to sie o tyle boję tlyko leżeć ze starsznie chudnę Starm się cokolwiek robic ale bez jakiegokolwiek nadwyręzania nogi. Płakac mi sie chce jak wstaje do kibelka i musze stać minute żeby nie paśc tak mi słabo Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 kasiek79 wrote: ALAWPR powiedz a jak ty po 6 tyg leżenia???? Jka towje ciało nie chudłas w oczach???? ja to sie o tyle boję tlyko leżeć ze starsznie chudnę Starm się cokolwiek robic ale bez jakiegokolwiek nadwyręzania nogi. Płakac mi sie chce jak wstaje do kibelka i musze stać minute żeby nie paśc tak mi słabo o już mi post wzej odpwoedziałaś Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Pisz ile chcesz Kasiu ,bo po to jest to forum.Niczego nie wiemy od lekarzy, to chociaz tutaj znajdujemy przyjaznych ludzi i wiedze. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 połamaniec 99 wrote: Ja też jestem po otwartym zlamaniu piszczeli (łaczenie typu zesół) i bandaż elastyczny, mineło 6 tygodni dzisiaj mogę powiedzieć w moim przypadku z bólem nie było tragicznie w szpitalu srodki przeciwbólowe na zawołanie,po wyjściu żadnych tabletek tylko zastrzyki. Czołem połamańcu99.Witaj w klubie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 pókim przykuta do wyra bedę pisła duzo hehe az bedziecie mieli mnie dośc od 6 do 15.30 siedze sama samiutenka tak więc tylkoto mi zostało. Popołudniu staram się z dziciakami jakos na miejscu pobawić Wiecie gry malowanie itp Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 alawpr wrote: połamaniec 99 wrote: Ja też jestem po otwartym zlamaniu piszczeli (łaczenie typu zesół) i bandaż elastyczny, mineło 6 tygodni dzisiaj mogę powiedzieć w moim przypadku z bólem nie było tragicznie w szpitalu srodki przeciwbólowe na zawołanie,po wyjściu żadnych tabletek tylko zastrzyki. Czołem połamańcu99.Witaj w klubie. witaj Hmmm nie bardzo wiem co to za typ zespołu że bez gipsu pewnei taki jakis szkielet zewnetrzny??? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
alawpr Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 Kasia najczęsciej z tego co czytałam w starszych postach ludzi z 2008 roku,to potem nabiera sie ciałka.Na poczatku chudnięcie o potem wszystko wraca do normy ,lub ponad. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kasiek79 Opublikowano 7 Września 2009 Udostępnij Opublikowano 7 Września 2009 alawpr wrote: Kasia najczęsciej z tego co czytałam w starszych postach ludzi z 2008 roku,to potem nabiera sie ciałka.Na poczatku chudnięcie o potem wszystko wraca do normy ,lub ponad. ponad to bym nie chciała ale wrócić do 56 spoko teraz ważę 54 z gipsem. Same kości i skóra Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.