Skocz do zawartości
Forum Odszkodowania

Złamanie nogi - rehabilitacja


master_44
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

 

witch wrote:

Kłucie, jakby była zdrętwiała. Czasami przypomina ten ból chodzenie na boso po suchej trawie, rżysku (o ile wiesz co to jest :) Dodatkowa atrakcja to ciągnięcie szwa od strony wewnętrznej. Jest zupełnie inny niż ten po cięciu chirurgicznym. Potrafi czasami aż ściągnąć skórę od kolana :)

Witch, ja odczuwam coś podobnego, tak jakby kłucie igłmi pod stopą, ale nie przy stąpaniu, tylko przy ćwiczeniu - turlaniu butelki po podłodze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

eliska wrote:

jasmar wrote:

LillaKorn wrote:

Składanie papierów nie musi być uciążliwe. Powodzenia!

No ja tego nie cierpię. A właśnie dziś wypełniałam papierki o wypłatę świadczenia za ostatnie leczenie szpitalne i operację. I stwierdziłam, że oni chyba specjalnie tyle tego dają żeby ludzi zniechęcić. Ale nie daruję niczego-po to płaci się tyle lat ubezpieczenia.

Jasmar, toż mi z nieba spadasz ;-) Dzisiaj własnie dostałam dokumenty do wypełnienia i złozenia do PZU i nie bardzo kumam jakie dodatkowe dokumenty trzeba im dołączyć, póki co jestem w posiadaniu tylko wypisu ze szpitala, karty informacyjnej z pogotowia i polisy, wystarczy tylko tyle, czy trzeba jeszcze biegać po jakieś zaświadczenia ?

Zaświadczenie od lekarza o zakończeniu leczenia. Resztę opisujesz sama (przebieg wypadku i inne pierdoły) :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

eliska wrote:

witch wrote:

Kłucie, jakby była zdrętwiała. Czasami przypomina ten ból chodzenie na boso po suchej trawie, rżysku (o ile wiesz co to jest :) Dodatkowa atrakcja to ciągnięcie szwa od strony wewnętrznej. Jest zupełnie inny niż ten po cięciu chirurgicznym. Potrafi czasami aż ściągnąć skórę od kolana :)

Witch, ja odczuwam coś podobnego, tak jakby kłucie igłmi pod stopą, ale nie przy stąpaniu, tylko przy ćwiczeniu - turlaniu butelki po podłodze

Przy chodzeniu NIE. To ból w "stanie spoczynku".Jak chodzę to nie odczuwam tych dolegliwość, dopiero jak usiądę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

eliska wrote:

jasmar wrote:

No ja tego nie cierpię. A właśnie dziś wypełniałam papierki o wypłatę świadczenia za ostatnie leczenie szpitalne i operację. I stwierdziłam, że oni chyba specjalnie tyle tego dają żeby ludzi zniechęcić. Ale nie daruję niczego-po to płaci się tyle lat ubezpieczenia.

Jasmar, toż mi z nieba spadasz ;-) Dzisiaj własnie dostałam dokumenty do wypełnienia i złozenia do PZU i nie bardzo kumam jakie dodatkowe dokumenty trzeba im dołączyć, póki co jestem w posiadaniu tylko wypisu ze szpitala, karty informacyjnej z pogotowia i polisy, wystarczy tylko tyle, czy trzeba jeszcze biegać po jakieś zaświadczenia ?

Zaświadczenie od lekarza o zakończeniu leczenia. Resztę opisujesz sama (przebieg wypadku i inne pierdoły) :)

a zwrot za leczenie szpitalne i operację to też po zakończeniu leczenia ?, czy wcześniej mozna ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

eliska wrote:

witch wrote:

eliska wrote:

Jasmar, toż mi z nieba spadasz ;-) Dzisiaj własnie dostałam dokumenty do wypełnienia i złozenia do PZU i nie bardzo kumam jakie dodatkowe dokumenty trzeba im dołączyć, póki co jestem w posiadaniu tylko wypisu ze szpitala, karty informacyjnej z pogotowia i polisy, wystarczy tylko tyle, czy trzeba jeszcze biegać po jakieś zaświadczenia ?

Zaświadczenie od lekarza o zakończeniu leczenia. Resztę opisujesz sama (przebieg wypadku i inne pierdoły) :)

a zwrot za leczenie szpitalne i operację to też po zakończeniu leczenia ?, czy wcześniej mozna ?

Nie. To w każdym momencie. Nie musisz czekać do końca leczenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

eliska wrote:
witch wrote:
Ja już swój zwrot za pobyt w szpitalu .................przebimbałam :)
w znaczeniu - na przyjemności ?
Bingo !!!! Nie po to się męczyłam aby ten grosz oddać np Ojcu Dyrektorowi :)
Były zakupy !
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witch wrote:
eliska wrote:
witch wrote:
Ja już swój zwrot za pobyt w szpitalu .................przebimbałam :)
w znaczeniu - na przyjemności ?
Bingo !!!! Nie po to się męczyłam aby ten grosz oddać np Ojcu Dyrektorowi :)
Były zakupy !
hehehe , ja mam takie same plany, biorę sie za wypisówkę papiórków ;) sama je zanosiłaś, czy ktos może podrzucić ? bo w tych papiórkach piszą coby mieć z sobą dowód tożsamości "do wglądu"
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam jeszcze bo coś mi się przypomniało. Musisz napisać i podpisać oświadczenie, że wypadek nie wydarzył się pod wpływem alkoholu. To ważne.

Moje dokumenty zaniósł do PZU - syn. Przyjęli bez problemów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

witch wrote:
Wróciłam jeszcze bo coś mi się przypomniało. Musisz napisać i podpisać oświadczenie, że wypadek nie wydarzył się pod wpływem alkoholu. To ważne.
Moje dokumenty zaniósł do PZU - syn. Przyjęli bez problemów.
Witch dzięki za wskazówki
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nie, idę w dresie,jak menel...;-)

zresztą coś mi się dzieje z nogą w górnej blaszce, bo boli, jest czerwona i piecze i tak mi się nie działo ho ho ile czasu, nie wiem, może ona czuje śrubokręt i ma pietra, a może jakiś cholerny stan zapalny, tak mi dr powiedział we wrocławiu, że te blachy to już mają dość, akurat teraz...to by była jakaś ironia losu

na 7 rano mam się stawić i od razu na stół, myslałam, że to jakoś dłużej się klienta przygotowuje, chyba chcą mnie wziąść z zaskoczenia....

a jak tam Lilla Twoja noga, bo coś ostatnio nie piszesz? czujesz tę różnicę długości w codziennym użyciu?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Motocyklista 84 wrote:
witch wrote:
Motocyklista 84 wrote:
Witam.Od pewnego czasu śledzę wątki na powyższym forum i w końcu postanowilem napisac a raczej opisać swoje "przygody"z leczeniem i rehabilitacją. W maju 2009 r. mialem wypadek motocyklowy-wbilem się w samochód przy prędkości 170 km/h w wyniku czego doznałem nastepujących obrażeń:
prawa ręka: skręcenie nadgarstka, złamaniei przedramienia prawego typu Moteggia
prawa noga: złamanie trzounu kości udowej (kość udowa w 3 kawalkach)
lewa noga: wieloodłamowe zlamanie bliższej przynasady i trzonu kości udowej
Zastosowane leczenie:
-wyciąg szkieletowy za kończynę dolną lewą
-krwawa repozycja złamania kości udowej prawej i zespolenie płytą ZESPOL
-krwawa repozycja złamania przedramienia prawego i zespolenie plytą
No proszę. My tu po jednej połamanej kończynie a kolega Motocyklista poleciał po bandzie i nie rozdrabniając się połamał wszystko hurtem :) Oby tak rozległe obrażenia nauczyły, że jazda 170 km/ h to swoiste pukanie do bram św. Piotra.
Poważnie zaś to współczuję i podziwiam determinację w walce do dochodzenia do 100 % sprawności.
Dziewczyny na szybszy zrost wcinają zmielone skorupki jaj. Efekty podobno namacalne. Ja nie faszeruję się niczym(farmakologicznie), zdaję się na los i naturę.
Jak się bawić to na całego :) nigdy nie miałem niczego nawet zwichniętego a co dopiero połamanego a więc teraz zaserwowalem sobie pelną opcję ;) zostawiłem tylko lewą rękę aby moc sobie kaczkę podstawić ;) te 170 km/h to wcale nie tak szybko-dopiero się rozpędzalem :) do świętego Piotra już nie raz pukałem ale do tej pory na szczęście mi nie otworzyl :) mam pytanie jak przygotować takie skorupki aby nadawały się do spożycia?
no niexle sie połamałeś ja tez uważam ze jak już... to na całego. Ja małą tylko noe połamana i 9,5tyg zakaz chodzenia wiec wiem co ty musiałes czuć.
A skorupki (nie wiem moze ktoś ci dalej opisał ja jescze nie doczytałam) robi się tak. Myjesz jajak potem je gotujesz. Nasteonie musisz ostroznie zdjac skorupki żeby błona została przy jajku. Następnie musisz je zmielić. ja gniotłam je łyzka na taka miazge. Jadłąm je dodając do jogurtu. SMACZNEGO
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

ojacie wrote:

Hej Motocyklista, bardzo Ci współczuję tak ciężkiego urazu. Najważniejsze, że żyjesz. Ja też się w maju połamałam. Zdziwiło mnie, że napisałeś, że nie mogłeś ustać na własnych nogach, przecież 3 miesiące to za mało czasu żeby mięśnie zanikły, ale może to była kwestia tego, że bałeś się stać, albo zapomniałeś jak to się robi. Uwierz w rehabilitację, bo to naprawdę czyni cuda i zrosty, a chodzisz może na basen?

on miął jedną cały zcas połamaną i tlyko na jednej mógł stanąc. ja po dwóch tygodniach lezenia w szpitalu na wyciagu nie dała rady stanac na tej zdrowej. porobiły mi sie przykurcze i starciłą całą mase. Po 2 miesiacach jak mogła stanac na tej chorej... do tej pory nie dam rady bo nie mam siły ugina mi się w kolanie. Tak wieć jest to możliwe. Niestety ale tak

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

ojacie wrote:

No ja po 9 tygodniach miałam nóżkę jak patyk, ale chodzić dało rade i właśnie mówiłam coś w stylu chyba mi mięśnie zanikły, bo nie mogę zrobić ćwiczeń, a rehabilitanci zawsze powtarzali, że mięśnie tak szybko nie zanikają i w rzeczywistości jest to dużo bardziej skomplikowany sposób. Dalej twierdze, że były mocno osłabione, ale na pewno nie zanikły.

to tak sie mówi ze zanikły Oczywiscie ze wszystkim nam chodzi o to ze zrbiły się takie słabe i starciły swoją masę że nie da się ustac. A gdyby zanikły to by już się nie pojawił tzn nie w takim krókim zcasie i nie dzieki zwyklej rehabilitacji

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

eliska wrote:

o rety, rety, parę dni "nieobecności" i zaległości w czytaniu postów nie do odrobienia...

kochana ja tylko stałą się barziej ruchliwa i bywa tak ze wychodze z domu o 11 rano i wracam wieczorem (tak jak na przykąłd dziisaj) i co................. kilka stron do nadrobienia =D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

żabka wrote:

ojacie wrote:

No ja po 9 tygodniach miałam nóżkę jak patyk, ale chodzić dało rade i właśnie mówiłam coś w stylu chyba mi mięśnie zanikły, bo nie mogę zrobić ćwiczeń, a rehabilitanci zawsze powtarzali, że mięśnie tak szybko nie zanikają i w rzeczywistości jest to dużo bardziej skomplikowany sposób. Dalej twierdze, że były mocno osłabione, ale na pewno nie zanikły.

Tak.tak mocno-osłabione ale ciężko ustać na nóżce.

Chyba największe znaczenie ma lęk, obawa przed kolejnym urazem. Sądzę, że nie samo złamanie i zanik mięśni są powodem odwlekania w czasie stanięcia na chorej nodze. To jakaś blokada w głowie (w psychice) nie pozwala na ten krok. Ale jak się już człowiek przełamie, odważy to pomimo bólu próbuje do skutku.

ja nie mam kompletnie żadnego leku wręcz normalnie nie mogę sie doczekac ale................. nie dam rady Stopa lekko boli ale nie to jest przyczyną Kolano najzwyczajniej w świecie mi sie ugina nie utrzymuje mojej nogi. Moze jakbymi kto przyblokowal je to bym staneła?????

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

eliska wrote:

a. a tak poważnie, to poważnie mogę już obciążać max., no i chodzic bez kul, ale boli jeszcze, na dodatek kolano napiernicza, dzisiaj przed chwila spróbowałam przejść sie z jedną kulą i udało się, z czego nie powiem zadowolona jestem. Ale ja mam zamiar obydwie naraz rzucić, bo nie mam zamiaru sie z ta jedną certolić ;-)

ja juz od etgo tygodnai mogła zacząć chodzić bez kul ale ledo o jednej mi w domu wychodzi. na zewnątrz wychodze z dwoma

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

eliska wrote:

a. a tak poważnie, to poważnie mogę już obciążać max., no i chodzic bez kul, ale boli jeszcze, na dodatek kolano napiernicza, dzisiaj przed chwila spróbowałam przejść sie z jedną kulą i udało się, z czego nie powiem zadowolona jestem. Ale ja mam zamiar obydwie naraz rzucić, bo nie mam zamiaru sie z ta jedną certolić ;-)

Rzucisz.Idę o zakład, że za tydzień bedziesz już bez kul pomykać (przynajmniej po domu). Masz czas do przyszłej niedzieli. A później - wpierdziel :)

kurde ja chcę bez tych kul ale i ten cholerny obcas mi nie pozwala i to zasrane kolano Zła jestem jak osa bo moge a nie dam ardy

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

alawpr wrote:

kasiek79 wrote:

alawpr wrote:

Marcheweczko nie wiem jak ty,ale ja na lędzwiowe absolutnie sie nie nadaję. I bardzo was wszystkie podziwiam.

jakie lędzwiowe???

Kasia coś mi sie popierniczyło.Chodziło mi o znieczulenie w kręgosłup.

ok czytajac dalej tak sobie własnei pomyślalam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hejka ale sie nacieszylem odszkodowanie prz pracy.Prezes Zus zlozyl zarzut wydanie wadliwego orzeczenia przez lekarza orzecznika zus i powola komisje ktora stwierdzi czy 10% to duzo za 1,5 roku leczenia czy za malo bo nei wiem jak to mam rozumiec wstrzymali mi odszkodowanie nedzne za bol i cierpienia az dow yjasnienia jak myslicie dlazcego to tak zrobili?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

alawpr wrote:

a teraz chciałam wam zameldowac, że mam maga doła i nawet nie mam pojęcia czemu! Od paru dni coś za mną się wlokło-sama nie wiem co. A dzis od rana ślozy leje z byle g....a. I wcale mi się to nie podoba ,ale to ścierwo mokre jakos mnie opetało.Idę sobie porzadnie poryczec to moze mi przejdzie jak sie porządnie usmarkam. Generalnie dupa blada-wielka .

nie doczytałm jescze do końca ale................................ mochana jeżeli potzrebujesz to rycz. ja owszem od jakegos zcasu nie mam dólka ale............... nie mge się równac z Tobą. I tak jestes dzielna ze tak cicho siedzisz i nie narzekasz z tym zasranym gipsem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiesz ze moze i tutaj na forum nam smęcic pakac itp. mam nadzieję zę dalej przeczytam ze juz ci lepiej jak wylałas łzy w pouchę. Trzymaj się I Ciebie w koncu rozpakują i usparwnia I jeszce będziemy tańcowały na trawce przy lokomotywach popijajac drinka na zlocie połamańców

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

witch wrote:

Nie - ani słowem żaden z lekarzy o tym nie wspomniał. Nie strasz mnie bo zacznę drżeć jak osika.

nie wiem na ile powaznie to wyglada u ciebie ale mój powiedział ze jeżeli wsadziliby mi śruby i ropierniczyłaby mi sie kosc 9piszczel) do stawu to na epwno miałabym go sztywnego. A tak jest nadzieja ze będzie on w miare sprawny (aczkowliek nie mam gwarancji ze bedzie 0 a mam tlyko golen połamaną

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

himera wrote:
Tarpat wrote:
Mam sprawę dla znawców w temacie. Mój znajomy ostatnio dostał na dyskotece w wyniku czego jakiś koleś wybił mu 3 zęby i złamał mu kość w policzku. Zdarzenie miało miejsce na dyskotece. Same zęby będą go kosztowały ok 10 tys zł.
Teraz moje pytanie bo on jest ubezpieczony podobnie jak jak tylko w szkole. Czy za takie coś przysługują jakieś odszkodowanie? Np. Mógł by oskarżyć dyskotekę o słabą ochronę czy coś w tym stylu ?
Napisz to pytanei w odpowiednim dziale na forum to na 100% ktos odpowie
jak widze dostałes juz odpowiedź
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przylazłam a właściwie doczłapałam jak kto woli. Mąż widząc ,że mam mega doła zaprosił do nas przyjaciół. Byłam na niego wsciekła jak osa,wiecie jak to jest mój wzrok mało go nie zamordował.Ja wymięta jak szmata od kibla z nosem czerwonym jak u pijaka a tu-niespodzianka. I wiecie co...pomogło. Przyjaciółka przyjechała z mega fantastycznym ciastem,jej mąż zapodał mi piekny bukiet, a moja połowa podarowała mi i przyjaciółce na jutro karnet do SPA...czujecie.... Wszyscy na mnie nakrzyczeli ,ze jestem nienormalna,że jak tak dalej bedę ryczec to zawłóczą mnie do szpitala za kłaki i tam podrzuca pod drzwi, a szpital ten to bedzie psychiatryk. A,że nie mam zamiaru zakończyc żywota w kaftanie bezpieczeństwa to musiałam sie poddac, bo w białym mi nie do twarzy.;-(
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

LillaKorn wrote:

alawpr wrote:

a teraz chciałam wam zameldowac, że mam maga doła i nawet nie mam pojęcia czemu! Od paru dni coś za mną się wlokło-sama nie wiem co. A dzis od rana ślozy leje z byle g....a. I wcale mi się to nie podoba ,ale to ścierwo mokre jakos mnie opetało.Idę sobie porzadnie poryczec to moze mi przejdzie jak sie porządnie usmarkam. Generalnie dupa blada-wielka .

I kto to mówi? Ala nasz pocieszycie i Królowa Postów! Wypłacz się jeśli musisz ale nie przesadzaj bo Ci oczka spuchną i nie przeczytasz naszych postów!

Nie macie litosci tyle sie rozpisac,a oczeta jeszcze byle jakie ... Kurcze Lilla ta końcówka jakas do dupy.... Już nie mam siły na tą pierniczoną prawą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...