Skocz do zawartości
Forum Odszkodowania

Złamanie nogi - rehabilitacja


master_44
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

 

kasiek79 wrote:

wiesz co a ja bardzo lubie prasowac tak wiec nawet wymówek nie szkałam =) Ja jak naarzie tlyko nie odkurzam (no i zakupów duzych do domu na góre nie wnoszę) i co do odkurzania to................... chyba tak zostawię A niech mąz ma wkąłd w sprzatanie miszkania =)

Eeeeu mnie dzieciaki odkurzają, no i z zakupami to też nie daje rady-ja na razie nie mogę dźwigać. Na początek to nawet czajnika z wodą pełnego nie podnosiłam (mogłam tak podnieść do 1 kg). Teraz już zaliczam ze 2-3kg, ale zależy jak podniesione-stale uważam. Boję się kolejny raz przechodzić tego, co było-ta przepuklina to był nawrót. Po poprzedniej operacji nawróciła się po 4 miesiącach-a też uważałam. Ale liczę na to, że ta wszczepiona siatka pomoże i teraz będzie Ok.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

jasmar wrote:

kasiek79 wrote:

dizisaj zauwazyął że mi coś strzyka w tej połamanej. jak mam taki luż Mam nadzieję ze to nie miejsce złamania =) a że to tylko jakies ścięgna...............

Mi też czasem strzyka w kościach-ktoś tu kiedyś też o tym pisał. Więc pewnie to normalne. To może też oznaka zdrowienie-oby. Taką mam nadzieję.

no wasnie pamietam że psiałyście liście o strzyganiu ale nie pamietam co to u was było =)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

jasmar wrote:

Słuchajcie coś zniknęła Aurora-a może ja coś przeoczyłam-pisała, że jej nie będzie. Wiecie coś????

jej gg co jakiś zcas jest ktywne ale......................... ja np mam wspólne zmęzem i nie zawsze to ja???

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to muszę lecieć-najpierw zakupy, potem zabiegi. Ale zajrzę po południu-wczoraj byłam w szpitalu u znajomej, a potem wypiekałam gwiazdki z masy solnej. A jeszcze czeka mnie robienie kartek na kiermasz szkolny ( a ja wszystko "muszę" robić razy3)-ale opłaca się, pewnie znowu jakieś 5 albo i 6 "dostanę" z plastyki czy techniki.

I liczę na Prażynkę, ze już będzie. !!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

kasiek79 wrote:

jasmar wrote:

Słuchajcie coś zniknęła Aurora-a może ja coś przeoczyłam-pisała, że jej nie będzie. Wiecie coś????

jej gg co jakiś zcas jest ktywne ale......................... ja np mam wspólne zmęzem i nie zawsze to ja???

Kasia Ty to masz napiary chyba na połowę osób na tym forum Hi hi. Ale dobrze dobrze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

jasmar wrote:

kasiek79 wrote:

jasmar wrote:

Słuchajcie coś zniknęła Aurora-a może ja coś przeoczyłam-pisała, że jej nie będzie. Wiecie coś????

jej gg co jakiś zcas jest ktywne ale......................... ja np mam wspólne zmęzem i nie zawsze to ja???

Kasia Ty to masz napiary chyba na połowę osób na tym forum Hi hi. Ale dobrze dobrze.

wiesz bo aj to taka aktywna jest nie tlyko na forum ale i poza

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No właśnie ma któras dobry przepis na pierniczki????????????? Mam ochote w tym roku zrobić i powiesic na choinkę =) ale...... ale nie znam dobrego przepisu dokąłdniej nie znam zadnego bo nigdy nie robiłam =)

 

Ja tez spadam Bo mam troche do zrobienia. Bedę w iedzyczasie zaglądał póki z domu nie wyjdę

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jasmar wrote:
a. wrote:
Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały :)

udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
No widzisz A.?? Strach ma wielkie oczy-ja też to wiem po fakcie. Przypomnijcie mi to drukowanymi literami, jak będę szła na wyciąganie reszty-kiedyś..................Taraz to już "tylko" rozruszać staw skokowy-po wyjęciu śrubki będzie lepiej chodzić, potem wyjęcie reszty, stwierdzenie orto, że się zrosło i po krzyku-będziesz całkiem zdrowa. A dzięki forum zdrowsza na umyśle. Bo ja jak przeczytałam Wasze posty, to mimo, iż pada i jest tak szaro i smętnie na dworze, to dziób mi się radośnie śmieje. Przecież piszecie -widać metę, każdy się zrośnie-to jest tysiące razy lepsze od wizyty u psychoterapeuty. No i Ala która znowu chce walić kulami-dobrze, że tym razem nie mnie.
Tak, teraz to nie "bedzie lepiej chodzic" ale muszę zacząć. I tu pytanie.. jak zaczać chodzić, bo nie mogę sie odważyć, a pierwszego kroku jakoś sobie nie wyobrażam.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kasiek79 wrote:
No właśnie ma któras dobry przepis na pierniczki????????????? Mam ochote w tym roku zrobić i powiesic na choinkę =) ale...... ale nie znam dobrego przepisu dokąłdniej nie znam zadnego bo nigdy nie robiłam =)

Ja tez spadam Bo mam troche do zrobienia. Bedę w iedzyczasie zaglądał póki z domu nie wyjdę
Ja robię wedlug tego przepisu i są mniaaaammm.
http://www.wielkiezarcie.com/recipe290.html
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a. wrote:
jasmar wrote:
a. wrote:
Hej, coś kurna te supły to żeście słabo powiązały :)

udało się za trzecim podejsciem dzis o 14.
W miejscowym. Dostałam coś, że lampa wirowała, wszystko słyszalam i czułam co robił dr, nic, kompletnie nic nie boalało a lekko szczypało. Najbardziej bolalo pobieranie krwi. Przypomnijcie mi o tym jak będę szła na wyjmowanie reszty.
No widzisz A.?? Strach ma wielkie oczy-ja też to wiem po fakcie. Przypomnijcie mi to drukowanymi literami, jak będę szła na wyciąganie reszty-kiedyś..................Taraz to już "tylko" rozruszać staw skokowy-po wyjęciu śrubki będzie lepiej chodzić, potem wyjęcie reszty, stwierdzenie orto, że się zrosło i po krzyku-będziesz całkiem zdrowa. A dzięki forum zdrowsza na umyśle. Bo ja jak przeczytałam Wasze posty, to mimo, iż pada i jest tak szaro i smętnie na dworze, to dziób mi się radośnie śmieje. Przecież piszecie -widać metę, każdy się zrośnie-to jest tysiące razy lepsze od wizyty u psychoterapeuty. No i Ala która znowu chce walić kulami-dobrze, że tym razem nie mnie.
Tak, teraz to nie "bedzie lepiej chodzic" ale muszę zacząć. I tu pytanie.. jak zaczać chodzić, bo nie mogę sie odważyć, a pierwszego kroku jakoś sobie nie wyobrażam.
no ja ci jeszcze nie podpowiem bo ja narazie chodze w gipsie i.............. samamnie wiem jak to będzie jak dostane pozwolenie na chodzenie bez gipsu
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a. wrote:
kasiek79 wrote:
No właśnie ma któras dobry przepis na pierniczki????????????? Mam ochote w tym roku zrobić i powiesic na choinkę =) ale...... ale nie znam dobrego przepisu dokąłdniej nie znam zadnego bo nigdy nie robiłam =)

Ja tez spadam Bo mam troche do zrobienia. Bedę w iedzyczasie zaglądał póki z domu nie wyjdę
Ja robię wedlug tego przepisu i są mniaaaammm.
http://www.wielkiezarcie.com/recipe290.html
dzieki pzepis wydrukowany. Jutro zakupię produkty i jazda..... tlyko będe usiała jescze tych foremek do wyciskania róznych wzorów kupić
Teraz własnie upiekłąm chclebek nie moge się doczekac keidy wystygnie
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

alawpr wrote:

Na forum obok jst dziewczyna Verona,gdy czytało sie jej posty też sytuacja była beznadziejna.Długotrwałe leczenie ,brak zrostu ,sudek i w zwiazku z nim 6 tygodniowy pobyt w szpitalu. I co??? I ta historia zakończyła się szczęsliwie.A wydawała sie beznadziejna. Kazdy ma swoją drogę i czas leczenia.Ale na jej końcu jest meta,czasem ciężka ,bolesna okupiona łzami ,złością ,ale jest i czeka ;-))

Hej :( macie rację, wszystkim nam ciężko i każdy swoje problemy przeżywa najbardziej, tylko że wiecie w jakim zmierzacie kierunku a ja nie i to mnie blokuje aby do Was zaglądać bo co ja mam pisać, że znów u mnie jest źle? Wpędzać Was w zakłopotanie, bo nie wiadomo co mi poradzić i jak pomóc? Edziag pewnie przeżywa strach o jutro swojej nogi bo przecież złamanie mamy podobne, nie chcę dziewczyny stresować :( dziś znów te koszmarne skurcze nogi, całą noc nie spałam, zapisałam się do doktora Czerwińskiego na 22 grudzień bo zwariuję. Wizyta dwie stówy plus dojazd :( Ale co tam, już mam kolejne stadium, noga trupio blada, paznokcie sinieją więc nie mam nic do stracenia oprócz tych dwóch stów. Lek od naczyniowca biorę ale jak nigdy do tej pory po żadnych lekach wysiada żołądek mimo brania osłonowych a po kalcytoninie czuję się kilka godzin jakbym przeżywała zgon. I najgorsze jest to, że gdy patrzę w lustro to sama siebie nie poznaję, w oczach mam chorobę i cierpienie. Schudłam masakrycznie mimo,że jem a dziś syna nie dałam rady odprowadzić do szkoły. Zasiłek mam do stycznia i zostaję na lodzie bez pracy a do poprzedniej nie wrócę ze względu na charakter pracy. I jak pisaliście, znajomi zniknęli. Po ostatnim razie, gdy wlokłam się za paczką dziewczyn idąc żółwim tempem już mnie ze sobą na wypady nie zabierają. I siedzę sama w domu jak palec od roku :( pamiętam jak przez pierwsze miesiące było mi ciężko fizycznie ale miałam w sobie Wasz zapał, wiarę, motywację,zasuwałam co tydzień na Śląsk na konsultacje po tym szpitalnym zakażeniu. Wsiadałam w pociąg o kulach ( mega wyczyn- dla odważnych) niejednokrotnie z przesiadkami i pędziłam do lekarza aby w ten sam dzień wrócić. Sama odprowadzałam syna do szkoły, sama na kulach nosiłam siaty z zakupami. Ciężko było ale gdzieś tam myślałam sobie, że to tylko do czasu. A końca nie widać i nikt mi nie daje nadziei na lepiej. Usłyszałam jedynie, że mam szczęście, że chodzę. Tylko, że ja tego nie nazywam chodzeniem a życiem syreny z bajki zamienionej w kobietę,która chodząc cierpi jak gdyby chodziła jak po szkle. I kurcze co dalej? Wizyty kosztują, rehabilitacja też,żyć też za coś trzeba i mieszkanie opłacić i studia i jak to wszystko do kupy złożę to aż boję się rano obudzić (no, jeśli uda mi się w ogóle zasnąć gdy noga też śpi )

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

kasiek79 wrote:

I czuję ze znowu przeze mnie!

nic przez Ciebie !!!! To ja ze sobą mam problem po prostu Kasiek. Pisałam do Verony ale nie odpowiada ani tu na forum ani na swoim blogu, chciałam podpytać o tego sudeka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

alawpr wrote:

marchewka wrote:

sienio wrote:

Motocyklisto trzymaj się ja też mam złamane udo i pracuję w MSWiA będzie dobrze zobaczysz !!!! zrosłem się w 10 miechów ale druty wyjmą dopiero po 20 miesiącach

własnie Motocyklisto i Prazynko, ja już 21 miesiąc i jeszcze się nie do końca zrosłam i nie tracę nadziei, tu się powyżalajcie bo to naprawdę pomaga i do przodu, bo jakie wyjście

Marchewka jest namacalnym przykladem,że wszystko złe kiedyś sie skończy.I tego musimy sie wszyscy trzymac.Inaczej powariujemy i bedziemy nosic jednakowe kaftaniki.

kochana, jeszcze nie skończyłam...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

jasmar wrote:

prazynka wrote:

kasiek79 wrote:

chodziło mi tlyko o to że na pierwszym zdjęciu kość nawet nie wystawala poza goleń a na osttanim wyglada duzo lepiej co tam jest dodatkowo to sie nie wypowiadam bo się nie znam

To chyba była przesunięta kość piętowa, bo skokowa była w drobny mak roztrzaskana i jak tak patrzę to wydaje mi się, że właśnie piętowa przez to wsunęła się do przodu na miejsce skokowej

Prażynko stwierdzam, że Ty jak Fachowiec-orto wypowiadasz się o zdjęciach. Ja oglądałam Twoje wczoraj wieczorem tak ze 20 min( jak miałam problemy z forum-coś nie chodziło) i niewiele potrafię tam wypatrzeć, a już na pewno nie żadne przesunięcia. I gdybym nie wiedziała, która noga była złamana to nie ma szans ja nie rozpoznam. Postaram się wstawić jutro moje zdjęcie( nie mogę zapomnieć zabrać aparatu-bo nie dają a nie uśmiecha mi się znowu kupować po 20 zł. za sztukę), To może coś na moich też wypatrzysz.

Miałam w szkole anatomię a wykładowca żyłował nas nieźle więc mam jakieś tam podstawy ale interesować się zaczęłam budową gdy po operacjach ciągle było z nogą nie tak i każdy mówił mi co innego albo gdy moje odczucia w nodze nie zgadzały się z tym, co podejrzewali u mnie lekarze. Jak kiedyś już pisałam co innego kość a co innego staw, w stawie wszystko musi pasować jak dopasowane puzzle, dodatkową rolę odgrywa chrząstka, jej urazy lub jej brak. Gdyby nie ta dociekliwość to pewnie zbierałabym na operację teraz 15 tysięcy i leżała niebawem na stole, nic by nie pomogło a mogłoby być gorzej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

prazynka wrote:
jasmar wrote:
prazynka wrote:
To chyba była przesunięta kość piętowa, bo skokowa była w drobny mak roztrzaskana i jak tak patrzę to wydaje mi się, że właśnie piętowa przez to wsunęła się do przodu na miejsce skokowej
Prażynko stwierdzam, że Ty jak Fachowiec-orto wypowiadasz się o zdjęciach. Ja oglądałam Twoje wczoraj wieczorem tak ze 20 min( jak miałam problemy z forum-coś nie chodziło) i niewiele potrafię tam wypatrzeć, a już na pewno nie żadne przesunięcia. I gdybym nie wiedziała, która noga była złamana to nie ma szans ja nie rozpoznam. Postaram się wstawić jutro moje zdjęcie( nie mogę zapomnieć zabrać aparatu-bo nie dają a nie uśmiecha mi się znowu kupować po 20 zł. za sztukę), To może coś na moich też wypatrzysz.
Miałam w szkole anatomię a wykładowca żyłował nas nieźle więc mam jakieś tam podstawy ale interesować się zaczęłam budową gdy po operacjach ciągle było z nogą nie tak i każdy mówił mi co innego albo gdy moje odczucia w nodze nie zgadzały się z tym, co podejrzewali u mnie lekarze. Jak kiedyś już pisałam co innego kość a co innego staw, w stawie wszystko musi pasować jak dopasowane puzzle, dodatkową rolę odgrywa chrząstka, jej urazy lub jej brak. Gdyby nie ta dociekliwość to pewnie zbierałabym na operację teraz 15 tysięcy i leżała niebawem na stole, nic by nie pomogło a mogłoby być gorzej.
ja tez studiowałąm fizjo i AWf i podwójnie miałą anatomię I musiałą mieć ją w jednym palluszku bo inaczej nie dopuściliby mnie do pacjentów. I dlatego widział na rtg ze twoja kością piętową w porównnaiu z pierwszym zdjeciem p złamaniu wyglada znakomicie. Co do innych objawów się nie wypowaiadaął bno nie wiem jak maja wygladać Wiem tlyko jak wygladaja kości w ciele człowieka bo to musiał mieć ............... no wiesz ty pewnie z resztą tez Nawert musiałą szpileczkami zaznaczac każde bryzdy itp.
Fajnie że się odezwałaś
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Dota wrote:

Nie mam siły ruszyć ani ręką ani nogą, co za dzień. Nie dam rady pojechać na rehabilitację, może jutro będzie lepiej.

o masz ci los. Kolejna bez sił............................ moze to ta pogoda?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

prazynka wrote:

kasiek79 wrote:

I czuję ze znowu przeze mnie!

nic przez Ciebie !!!! To ja ze sobą mam problem po prostu Kasiek. Pisałam do Verony ale nie odpowiada ani tu na forum ani na swoim blogu, chciałam podpytać o tego sudeka.

nno to mnie pocieszyłas i pamietaj.................... nie możesz od nas uciekac bo samamz eświrujesz

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

kasiek79 wrote:

jasmar wrote:

prazynka wrote:

To chyba była przesunięta kość piętowa, bo skokowa była w drobny mak roztrzaskana i jak tak patrzę to wydaje mi się, że właśnie piętowa przez to wsunęła się do przodu na miejsce skokowej

Prażynko stwierdzam, że Ty jak Fachowiec-orto wypowiadasz się o zdjęciach. Ja oglądałam Twoje wczoraj wieczorem tak ze 20 min( jak miałam problemy z forum-coś nie chodziło) i niewiele potrafię tam wypatrzeć, a już na pewno nie żadne przesunięcia. I gdybym nie wiedziała, która noga była złamana to nie ma szans ja nie rozpoznam. Postaram się wstawić jutro moje zdjęcie( nie mogę zapomnieć zabrać aparatu-bo nie dają a nie uśmiecha mi się znowu kupować po 20 zł. za sztukę), To może coś na moich też wypatrzysz.

PRAZYNKO no własnie piszesz ze ........ wydaje mi się............... ale czy ci sie wydaje czy tak jest???????????? co mówią lekrze????? Bo m sie wydaje ze kości sa na miejscu....................

Skokowa- wieloodłamowe złamanie z rozwałkowaniem kości i podwichnięcie skokowo piętowe. Na ile lekarz był w stanie na tyle to poskładał. Miałam druty Kirschnera a nie śruby i nie miałam kostniny jak Edziag. w opisie badań mam: duże nierówności powierzchni kości, nieanatomiczne ustawienie kości no i masa innych ale teraz akurat mówimy o kościach :D i to są wyniki z września bodajże czyli aktualne. Lekarze nie chcą wypowiadać się o pracy kolegów i nie wiem czy można to było zrobić lepiej. Mój orto cieszy się uznaniem wprawdzie ale np Edziag też miała takie złamanie i zupełnie inaczej ją składali. Edziag a co z ryzykiem martwicy, mówili Ci coś?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

prazynka wrote:

alawpr wrote:

Na forum obok jst dziewczyna Verona,gdy czytało sie jej posty też sytuacja była beznadziejna.Długotrwałe leczenie ,brak zrostu ,sudek i w zwiazku z nim 6 tygodniowy pobyt w szpitalu. I co??? I ta historia zakończyła się szczęsliwie.A wydawała sie beznadziejna. Kazdy ma swoją drogę i czas leczenia.Ale na jej końcu jest meta,czasem ciężka ,bolesna okupiona łzami ,złością ,ale jest i czeka ;-))

Hej :( macie rację, wszystkim nam ciężko i każdy swoje problemy przeżywa najbardziej, tylko że wiecie w jakim zmierzacie kierunku a ja nie i to mnie blokuje aby do Was zaglądać bo co ja mam pisać, że znów u mnie jest źle? Wpędzać Was w zakłopotanie, bo nie wiadomo co mi poradzić i jak pomóc? Edziag pewnie przeżywa strach o jutro swojej nogi bo przecież złamanie mamy podobne, nie chcę dziewczyny stresować :( dziś znów te koszmarne skurcze nogi, całą noc nie spałam, zapisałam się do doktora Czerwińskiego na 22 grudzień bo zwariuję. Wizyta dwie stówy plus dojazd :( Ale co tam, już mam kolejne stadium, noga trupio blada, paznokcie sinieją więc nie mam nic do stracenia oprócz tych dwóch stów. Lek od naczyniowca biorę ale jak nigdy do tej pory po żadnych lekach wysiada żołądek mimo brania osłonowych a po kalcytoninie czuję się kilka godzin jakbym przeżywała zgon. I najgorsze jest to, że gdy patrzę w lustro to sama siebie nie poznaję, w oczach mam chorobę i cierpienie. Schudłam masakrycznie mimo,że jem a dziś syna nie dałam rady odprowadzić do szkoły. Zasiłek mam do stycznia i zostaję na lodzie bez pracy a do poprzedniej nie wrócę ze względu na charakter pracy. I jak pisaliście, znajomi zniknęli. Po ostatnim razie, gdy wlokłam się za paczką dziewczyn idąc żółwim tempem już mnie ze sobą na wypady nie zabierają. I siedzę sama w domu jak palec od roku :( pamiętam jak przez pierwsze miesiące było mi ciężko fizycznie ale miałam w sobie Wasz zapał, wiarę, motywację,zasuwałam co tydzień na Śląsk na konsultacje po tym szpitalnym zakażeniu. Wsiadałam w pociąg o kulach ( mega wyczyn- dla odważnych) niejednokrotnie z przesiadkami i pędziłam do lekarza aby w ten sam dzień wrócić. Sama odprowadzałam syna do szkoły, sama na kulach nosiłam siaty z zakupami. Ciężko było ale gdzieś tam myślałam sobie, że to tylko do czasu. A końca nie widać i nikt mi nie daje nadziei na lepiej. Usłyszałam jedynie, że mam szczęście, że chodzę. Tylko, że ja tego nie nazywam chodzeniem a życiem syreny z bajki zamienionej w kobietę,która chodząc cierpi jak gdyby chodziła jak po szkle. I kurcze co dalej? Wizyty kosztują, rehabilitacja też,żyć też za coś trzeba i mieszkanie opłacić i studia i jak to wszystko do kupy złożę to aż boję się rano obudzić (no, jeśli uda mi się w ogóle zasnąć gdy noga też śpi )

PRAZYNKO pzreczytaj jeszce raz to co napsiałąś............................ i ...................... i co???????? co myslisz?????? Bo ja ze jestes mega odwazna dzielna i że pwoinnas dalej walczyć Jezeli chodzi o pieniądze (bo zdaję soboe sparwę ze jest ci cięzko) mimo ze nie zarabiam kokosów to jak chhcesz moge ci troche pmóc chociaż na wizyte u lekarza. Podasz konto ja ci przeleje kasę Oby tlyo było odbrze Obyś walczyła i sie nie poddawała

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

prazynka wrote:

kasiek79 wrote:

jasmar wrote:

Prażynko stwierdzam, że Ty jak Fachowiec-orto wypowiadasz się o zdjęciach. Ja oglądałam Twoje wczoraj wieczorem tak ze 20 min( jak miałam problemy z forum-coś nie chodziło) i niewiele potrafię tam wypatrzeć, a już na pewno nie żadne przesunięcia. I gdybym nie wiedziała, która noga była złamana to nie ma szans ja nie rozpoznam. Postaram się wstawić jutro moje zdjęcie( nie mogę zapomnieć zabrać aparatu-bo nie dają a nie uśmiecha mi się znowu kupować po 20 zł. za sztukę), To może coś na moich też wypatrzysz.

PRAZYNKO no własnie piszesz ze ........ wydaje mi się............... ale czy ci sie wydaje czy tak jest???????????? co mówią lekrze????? Bo m sie wydaje ze kości sa na miejscu....................

Skokowa- wieloodłamowe złamanie z rozwałkowaniem kości i podwichnięcie skokowo piętowe. Na ile lekarz był w stanie na tyle to poskładał. Miałam druty Kirschnera a nie śruby i nie miałam kostniny jak Edziag. w opisie badań mam: duże nierówności powierzchni kości, nieanatomiczne ustawienie kości no i masa innych ale teraz akurat mówimy o kościach :D i to są wyniki z września bodajże czyli aktualne. Lekarze nie chcą wypowiadać się o pracy kolegów i nie wiem czy można to było zrobić lepiej. Mój orto cieszy się uznaniem wprawdzie ale np Edziag też miała takie złamanie i zupełnie inaczej ją składali. Edziag a co z ryzykiem martwicy, mówili Ci coś?

chcesz to mi dokąłdnie napisz co jest u ciebie i co miałaś robione aja na wizycie u swoich spoirtowych spytam o ciebie???? moze kogoś polea alo sami coś zrobią

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jasmar wrote:
Słuchajcie coś zniknęła Aurora-a może ja coś przeoczyłam-pisała, że jej nie będzie. Wiecie coś????
Jestem, żyję, czytam, czasami pobieżnie, ale jestem na bieżąco ze wszystkim na forum. Cały czas jeszcze jeżdżę na rehabilitację, a jutro wizyta u ortopedy, idę po zdolność do pracy, więc latam już teraz za prezentami bo nie wiem, jak to będzie z nogą po całym dniu, tygodniu pracy i wolę teraz już wszystko pokupować. A noga - no cóż, zatrzymałam się w miejscu - utykam, na dwór cały czas z jedną kulą bo mi się szybciej chodzi, a jak jakieś większe eskapady - to nawet dwie zabieram żeby się nie męczyć. Stopa od jakiegoś czasu pobolewa - w miejscu zgięcia, ale nie jest to jakiś straszny ból, aczkolwiek cały czas odczuwalny i mam wrażenie, że płyta i śruby mnie jakoś tam blokują i tam przy blachach gdzie przedtem bólu nie odczuwałam - to teraz czuję i chciałabym się już pozbyć tego całego złomu. Jak przeczytałam, że Ojacie była na łyżwach, to pomyślałam, że ja się chyba tego nigdy nie doczekam. Trochę zainwestowałam w nogę - kupiłam taśmę do ćwiczeń, kompres żelowy, który zabiorę do pracy i w razie czego będę grzać w mikrofali, jak mnie noga rozboli bo mi ciepłe okłady bardzo pomagają i taki masażer na podczerwień za 3 dychy (!) z różnymi nakładkami do masażu - bardzo fajna sprawa - jeżdżę tym po łydzie i stopie i muszę przyznać, że o dziwo! pomaga na trochę.
A jutro wizyta - dam znać po, co i jak i czekam na relację pozostałych. Pozdrawiam Wszystkich, trzymajcie się !!!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kasiek79 wrote:
ja tez studiowałąm fizjo i AWf i podwójnie miałą anatomię I musiałą mieć ją w jednym palluszku bo inaczej nie dopuściliby mnie do pacjentów. I dlatego widział na rtg ze twoja kością piętową w porównnaiu z pierwszym zdjeciem p złamaniu wyglada znakomicie. Co do innych objawów się nie wypowaiadaął bno nie wiem jak maja wygladać Wiem tlyko jak wygladaja kości w ciele człowieka bo to musiał mieć ............... no wiesz ty pewnie z resztą tez Nawert musiałą szpileczkami zaznaczac każde bryzdy itp.
Fajnie że się odezwałaś
Bo ja pisałam o stanie sprzed operacji, że była przesunięta Kasiek, po tym podwichnięciu i jak się posypała ta skokowa w mak, no bo potem mi to jakoś poskładał orto, natomiast to, co o piętowej mówią mi orto dziś to to, że zaczyna się proces zwyrodnieniowy między piętową i skokową, że są uszkodzenia chrząstki i miejscowe jej braki. Moje prywatne odczucie jest takie, że mam krzywą stopę ale orto ostatni mówi, że może przez słabe mięśnie mi tak noga ucieka i chodzę bardziej na zewnętrznej krawędzi stopy a mięśnie łydki mi najbardziej zanikają po jej wewnętrznej stronie. Natomiast co do rokowania: sudek zawala wszystko, żadnych teraz operacji, ćwiczenia i leki, jak nie pomogą ostrzykiwanie sterydami stawu a jak to nie pomoże to usztywnienie stawu a jak to nie pomoże to proteza, która i tak mnie czeka. Tak usłyszałam.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

prazynka wrote:
kasiek79 wrote:
ja tez studiowałąm fizjo i AWf i podwójnie miałą anatomię I musiałą mieć ją w jednym palluszku bo inaczej nie dopuściliby mnie do pacjentów. I dlatego widział na rtg ze twoja kością piętową w porównnaiu z pierwszym zdjeciem p złamaniu wyglada znakomicie. Co do innych objawów się nie wypowaiadaął bno nie wiem jak maja wygladać Wiem tlyko jak wygladaja kości w ciele człowieka bo to musiał mieć ............... no wiesz ty pewnie z resztą tez Nawert musiałą szpileczkami zaznaczac każde bryzdy itp.
Fajnie że się odezwałaś
Bo ja pisałam o stanie sprzed operacji, że była przesunięta Kasiek, po tym podwichnięciu i jak się posypała ta skokowa w mak, no bo potem mi to jakoś poskładał orto, natomiast to, co o piętowej mówią mi orto dziś to to, że zaczyna się proces zwyrodnieniowy między piętową i skokową, że są uszkodzenia chrząstki i miejscowe jej braki. Moje prywatne odczucie jest takie, że mam krzywą stopę ale orto ostatni mówi, że może przez słabe mięśnie mi tak noga ucieka i chodzę bardziej na zewnętrznej krawędzi stopy a mięśnie łydki mi najbardziej zanikają po jej wewnętrznej stronie. Natomiast co do rokowania: sudek zawala wszystko, żadnych teraz operacji, ćwiczenia i leki, jak nie pomogą ostrzykiwanie sterydami stawu a jak to nie pomoże to usztywnienie stawu a jak to nie pomoże to proteza, która i tak mnie czeka. Tak usłyszałam.
nie mozesz słyszec Żeto Cibie czeka. Mój powiwedział ze po "zagojeniu" ząłamnia zceka mnie operacja ostogi bo inaczej juz ise ie da................... a kolejny pwoiedział ze żadnej ostrogi nie mam. A ja juz byął nastawiona że bęę ją operowała. nie mwóie ze u ciebie jest dobrze ale tez nie mozesz popadać w deprechę że ktoś tak pwoedział Czas pokaze. A ja wierzę ze etn czas będzie dla ciebie łaskawy
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prażynko, szczerze Tobie wpółczuję tych komplikacji, wiem, jak to jest, jak cały cza pobolewa, chociaż mój niewielki ból to pikuś przy Twoim, ja mogę w nocy spać, ale wiem, jak to męczy i wkurza, jak się go cały czas go odczuwa. Tak więc naprawdę Tobie współczuję, ale wierzę, że kiedyś z tego wyjdziesz, podejrzewam że w tym wszystkim nerwy też robią swoje, ale jak tu się wyluzować, gdy stale pod górkę... W każdym bądź razie jestem z Tobą myślami, trzymaj się, nie odpuszczaj bo nie możesz. Pozdrawiam.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

a. wrote:

Kasiek biega po schodach, ojacie pomyka na łyżwach a żabka... z hulajnogą... żabka... coś Ty zrobila z tą hulającą nogą?

Kochana zjeżdżałam z górki na pazurki i był żwir chciałam się przed nim uchronić i wywaliłam się na asfalcie ,hamulce zawiodły czy co!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

wiecie co a ja ............ żeby ie bylo...................... ze mnie sie nic nie czepneło.................. pwoiem wam że.................... hehe ale zrobiłam wstęp że mam porblem z dwoma palcami u stopy. 4 i 5 palec kompletnie mi sie nie ruszają.......... CZy to wina osłabionych mięsni????? tego jeszce lekarze nie moga mi pwoeidziec bo inne palce ruszaja sie elegancko wieć i te powinny chociaz troche, a tu nic kopletnie nic. Jest jescze jedna niesttey opcja ze mam uszkodzone jakies nerwy....... ale to czas pokaże ja.............. nawet o tym nie myślę tzn o tym ze mozę byc coś uszkodzone............ mimo ze codziennie n anie patrze. Zobaczymy jak to będzie Juz niedługo sie okaże
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...