Złamanie nogi - rehabilitacja

Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 177 z 977

calineczka

Ivy napisał(a):

agula napisał(a):

Ivy napisał(a):

nie mam pojecia bylam tam 2 dni raptem niecale, ja mam dosw z ordynatorem Jozwiakiem, ktory w niedziele mi powiedzial, ze noga w gipsie 10tyg a w poniedz ze 3 tyg 🙂))) jutro ide do centrum medycznego damiana, zobacze co tam mi powiedza....jak myslicie zmienic na lekki czy zostawic ten ?

Centrum Damiana cieszy się dobrą sławą - co do zmiany gipsu raczej zapytaj o to lekarza...my jesteśmy tylko (i aż!!!!) połamani, nie mamy wykształcenia medycznego. fakt że lekarze mają różne wizję na jedną nogę nie jest czymś odosobnionym - jak widać po naszych przypadkach, jednak będziesz musiała zdecydować któremu lepiej z oczu patrzy 🙂
temu, ktory jak najszybciej postawi mnie na nogi 🙂))
no tak nie do końca mi jak zakładali gips to powiedzieli że może za 2 tygodnie będzie można zmienic na lekki, po 1 kontroli usłyszałam że najwcześniej po miesiącu, po 2 kontroli że może za tydzień 9 czyli po 3 od złamania) ale lekarz wydał mi sie mocno podejrzany i jakiś taki niepewny a po następnej kontroli usłyszałam że przez 6 tygodni nie mam co marzyć o zmieanie skróceniu czy czymkolwiek i jak wstepnioe myslalam że te 6 tygodni to taka granica i potem zdejmują to się dowiedziałam że wcale nie jest to takie pewne że może skrócą może stabilizator a może zostanie tak jak jest (i to podobno bardzo dobry lekarz - nie wiem to moje 1 doświadczenia w tej materii i rozeznania też dużego nie robiłam ale inny lekarz dobre miał o nim zdanie) - oczywiście za każdym razem inny lekarz

no i w końcu przestawiłam swoje myślenie że jednak najważniejsze to żeby wszystko było ok i dobrze się zrosło a nie moja wygoda i jak ma byc coś nie tak przez mój kaprys że wolę gips z plastiku to juz wolę się przemęczyć tak jak jest i mieć pewność że nic nie popsuje (bo przeciez jakbym poszła do tego poprzedniego dr to by pewnie zmienił albo skrócił tylko nie wiadomo jakby to się skończyło) ...
Ivy

calineczka napisał(a):

Ivy napisał(a):

agula napisał(a):

Centrum Damiana cieszy się dobrą sławą - co do zmiany gipsu raczej zapytaj o to lekarza...my jesteśmy tylko (i aż!!!!) połamani, nie mamy wykształcenia medycznego. fakt że lekarze mają różne wizję na jedną nogę nie jest czymś odosobnionym - jak widać po naszych przypadkach, jednak będziesz musiała zdecydować któremu lepiej z oczu patrzy 🙂

temu, ktory jak najszybciej postawi mnie na nogi 🙂))
no tak nie do końca mi jak zakładali gips to powiedzieli że może za 2 tygodnie będzie można zmienic na lekki, po 1 kontroli usłyszałam że najwcześniej po miesiącu, po 2 kontroli że może za tydzień 9 czyli po 3 od złamania) ale lekarz wydał mi sie mocno podejrzany i jakiś taki niepewny a po następnej kontroli usłyszałam że przez 6 tygodni nie mam co marzyć o zmieanie skróceniu czy czymkolwiek i jak wstepnioe myslalam że te 6 tygodni to taka granica i potem zdejmują to się dowiedziałam że wcale nie jest to takie pewne że może skrócą może stabilizator a może zostanie tak jak jest (i to podobno bardzo dobry lekarz - nie wiem to moje 1 doświadczenia w tej materii i rozeznania też dużego nie robiłam ale inny lekarz dobre miał o nim zdanie) - oczywiście za każdym razem inny lekarz

no i w końcu przestawiłam swoje myślenie że jednak najważniejsze to żeby wszystko było ok i dobrze się zrosło a nie moja wygoda i jak ma byc coś nie tak przez mój kaprys że wolę gips z plastiku to juz wolę się przemęczyć tak jak jest i mieć pewność że nic nie popsuje (bo przeciez jakbym poszła do tego poprzedniego dr to by pewnie zmienił albo skrócił tylko nie wiadomo jakby to się skończyło) ...
jasne, ze tak, mam wrazenie ze ten caly proces dochodzenia do siebie, dzieli sie na etapy, ze dopiero po jakims czasie patrzy sie na to wszystko z cierpliwoscia a nie pod katem wygody i checi przyspieszenia, poczatki zawsze sa najtrudniejsze, kiedy chce sie wrocic do normalnego zycia za wszelka cene, ja przynajmniej tak mam, dopiero teraz po 3 tyg od zlamania po prostu sie z tym oswoilam i nie mysle o rzeczach typu, ile przytyje, czy mnie wyleja z pracy, czy jestem atrakcyjna czy nie, tylko jak bedzie najlepiej dla mojej chorej nozki 🙂 nie wiem czy to sa normalne odczucia czy nie, ale tak wlasnie mialam i mam.
agula

Ivy...jakby to ująć...zmienia się spojrzenie na otaczający Cię dotąd świat.inny wymiar mają proste czynności,docenia się rzeczy dotychczas nie mające pozornie znaczenia...czasami nawet nasi bliscy się gubią w naszych zmianach, powiedzmy to głośno - zmianach osobowościowych 🙂

to chyba przez ten metal albo gipsowe okucie 🙂

agula

ela to są nowe przepisy o świadczeniach z tytułu wypadku W DRODZE DO PRACY

i tak: jeżeli niezdolność do pracy trwała dłużej niż 33 dni, od 34 dnia ubezpieczonemu przysługuje zasiłek chorobowy wypłacany na podstawie ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. Nr 60, poz. 636 zwana dalej). Miesięczny zasiłek chorobowy wynosi 100 proc. podstawy wymiaru zasiłku (podstawa wymiaru to co do zasady przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy).

Zgodnie z art. 92 Kodeksu pracy za czas niezdolności do pracy wskutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy trwającej łącznie do 33 dni pracownik ma prawo do 100% wynagrodzenia. Zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby ale nie dłużej jednak niż przez 182 dni. Zasiłek ten przysługuje od pierwszego dnia ubezpieczenia. W przypadku m.in. wypadku w drodze do pracy lub z pracy nie jest wymagany tzw. okres wyczekiwania na zasiłek (30 dni podlegania ubezpieczeniu chorobowemu).

Jeżeli ubezpieczony po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy, przysługuje mu świadczenie rehabilitacyjne. Jest ono wypłacane przez okres niezbędny do przywrócenia zdolności do pracy (ale nie dłużej jednak niż przez 12 miesięcy).

Zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby ale nie dłużej jednak niż przez 182 dni. Należy zaznaczyć, iż świadczenie rehabilitacyjne nie przysługuje osobie uprawnionej do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy a także osobie uprawnionej do zasiłku dla bezrobotnych, zasiłku przedemerytalnego, świadczenia przedemerytalnego lub urlopu na poratowanie zdrowia.

Renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje ubezpieczonemu, który stał się niezdolny na skutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy i spełnia łącznie następujące warunki, (określone w art. 57 i art. 57 a ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS):

1. jest niezdolny do pracy;

2. niezdolność do pracy powstała w okresach, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 1 i 2, pkt 3 lit. b), pkt 4, 6, 7 i 9, ust. 2 pkt 1, 3-8 i 9 lit. a), pkt 10 lit. a), pkt 11-12, 13 lit. a), pkt 14 lit. a) i pkt 15-17 oraz art. 7 pkt 1-4, 5 lit. a), pkt 6 i 12, albo nie później niż w ciągu 18 miesięcy od ustania tych okresów.

Wymogu określonego w pkt 2 nie stosuje się w przypadku ubezpieczonego, który będąc całkowicie niezdolny do pracy, udowodnił okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 20 lat dla kobiety lub 25 lat dla mężczyzny.

Szczegółowe zasady uznawania zdarzenia za wypadek w drodze do pracy lub z pracy, sposób jego dokumentowania określa Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 24 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad oraz trybu uznawania zdarzenia za wypadek w drodze do pracy lub z pracy (Dz.U. Nr 237 poz. 2015).

agula
zgodnie z powyższym nie ma jako takiego odszkodowania (tak jak w przypadku wypadku PRZY PRACY)- pozostaje jedynie zasiłek chorobowy plus rehabilitacyjny
calineczka

Ivy napisał(a):

jasne, ze tak, mam wrazenie ze ten caly proces dochodzenia do siebie, dzieli sie na etapy, ze dopiero po jakims czasie patrzy sie na to wszystko z cierpliwoscia a nie pod katem wygody i checi przyspieszenia, poczatki zawsze sa najtrudniejsze, kiedy chce sie wrocic do normalnego zycia za wszelka cene, ja przynajmniej tak mam, dopiero teraz po 3 tyg od zlamania po prostu sie z tym oswoilam i nie mysle o rzeczach typu, ile przytyje, czy mnie wyleja z pracy, czy jestem atrakcyjna czy nie, tylko jak bedzie najlepiej dla mojej chorej nozki 🙂 nie wiem czy to sa normalne odczucia czy nie, ale tak wlasnie mialam i mam.

wiesz co chyba jesteśmy na podobnym etapie i ja chyba tez dopiero zaczynam zmieniać podejście do tego tematu 🙂 a w zasadzie to po tej ostatniej wizycie jak mi lekarz dosadnie wyjaśnił co mi jest (właśnie po 3 tygodniach od złamania - hmm może jakąs teorię wymyślimy 🙂) no i chyba mój organizm sie zbuntował i stwierdził że pokaże na co mnie stać ! damy radę ! bo jakie mamy inne wyjście 🙂

agula

mam pytanie - szczególnie do osób które pozbyły się już towarzystwa jednej z lasek lub obu - czy boli Was staw skokowy od chodzenia?

mi wydawało się że nie będę miała z nim problemów (że niby wyćwiczony, wyrobiony itp) ale okazało się że nadzieje okazały się płonne..i zaczyna mi dotkliwie dokuczać.

miłego weekendu życzę wszystkim 🙂 🙂 🙂

agula
aaa KOREL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI .......KOLEJNYCH URODZIN 😛 o ile są dzisiaj 😉
elżbieta
AGULA ! Przepraszam.że Cię tak męczę 🙂 ale pewnie w takiej sytuacji jak napisałaś wyżej pewnie nie przyznają mi świadczenia rehabilitacyjnego, ponieważ ja w lutym nabrałam prawo do wcześniejszej emerytury ustawa działa do końca roku. Co prawda nie składałam jeszcze w ZUS-ie żadnych dokumentów o emeryturę. Teraz w orzyszłym tygodniu wyślę do nich papiery o świadczenie rehabilitacyjne.
elżbieta

Pol27 ! Od kiedy zacząłeś obciążać nogę i kiedy odstawiłeś jedną kulę, że tak już biegasz?.

Ja teraz wyjeżdżam i chciałabym wiedzieć, kiedy mogę sobie pozwolić na luksus jednej wolnej ręki. Ortopeda ze szpitala, gdzie się leczę jak wypisywał mi druk o świadczenie rehabilitacyjne napisał -leczenie w trakcie. Zobaczymy jak potraktuje mnie ZUS, mam nadzieję, że jednak dadzą mi to sanatorium (nigdy jeszcze nie byłam). Ja uważam, że po złamaniu kończyny automatycznie powinno nam się to należeć aby dobrze chodzić. Ciekawe jakby takiego jednego czy drugiego lekarza, albo taką paniusię z ZUS to dopadło, to na pewno by sobie rehabilitację zlecili.

Ja mam przykurczone kolano , sztywny staw skokowy po tylu tygodniach w gipsie, jak mam to szybko rozruszać, żeby nie złamać sobie teraz w stawie skokowym, Od opierania się na kulach mam odciski na dłoniach i od ucisku zdrętwiałe palce - serdeczny i mały. A jeszcze jedno - na kiedy masz przewidziane wyjęcie tego żelastwa?

Pozdrawiam 🙂 .

Paweł
wiec mianowicie zaczelem noge obciazac chodzac o dwoch kulach przez dwa tygodnie od 16 czerwca,pozniej o jednej kuli przez dwa tygodnie tzn 30 czerwca.TEraz od lipca pocztku do teraz dwa tygodnie bez kul .Jesli jade gdzies dalej zabieram jedna kule ze soba lekarz mi kazal.TY powinnas moim zdaniem na wadze naciskac do 15 kg abys pozniej nie miala mrowienia jak beda kazac Tobie obciazac.Ja nawet jak nie moglem to czasami stawialem noge na posadzce,ale wiesz miesnie zanikly to zapewnie nie mozesz chodzic na tej nodze,abys nie pomyslala ze Masz cala stope klasc na podlodze.tylko pomalutku dotknac powierzchni.I jeszcze zalecam pozytywnie myslec przydaje sie bardzo ,sam sie przejalem ze chodzic nie moge a teraz moge , ale nie biegam bo nie mam az tak stabilnej nozki .POzdrawiam
elżbieta

Ja temu forum przyglądałam się od dawna. Od początku bardzo mi się podobało i dużo wiadomości przez to uzyskałam. Bo tylko stąd można było czegoś się dowiedzieć. Wszystkim mówiłam, że tacy super ludzie tu się udzielają. Jest to najlepsze forum wypadkowe.

Po zdjęciu gipsu (od dwóch tygodni) JA lekko dotykałam podłogi. Ostatnio chodziłam na rerhabilitację kręgosłupa zleconą jeszcze przed moim połamaniem, to terapeutka z którą miałam ćwiczenia też była zaskoczona, że nie zlecono mi żadnego usprawniania nogi. Sama na własną rękę dzieliła czas trochę kręgosłup i trochę masaż stopy aby trochę ją usprawnić, bo miałam całą sztywną i stopa była jak nie moja cała zdrętwiała. Bardzo żałowała, że wyjeżdżam, bo wystąpiłaby o przedłużenie zabiegów. Ale jak wrócę to mam do niej zadzwonić, to się mną zajmie. Na razie powiedziała żebym na leżąco dociągała kolano do podłoża i ruszała stopą góra -dół no i oczywiście stopniowo obciążać coraż bardziej. Powiedziała, że powinnam to robić od dawna i nie rozumie decyzji lekarza. Jak miałam zespoloną piszczel płytką i śrubami, to uważa, że nie był potrzebny gips a już na pewno tyle czasu. Mogła być tylko orteza. Powiedziała, że to barbarzyństwo. Ja dodatkowo miałam infekcję pod gipsem. Przy zdjęciu szwów miałam w okolicy cięcia pęcherze i pielęgniarka po prostu je przekuła. I zaraz założyli gips na tyle tygodni. Po zdjęciu okażło się,że mam duży gruby strup obok szwu. Po wymoczeniu nogi została głęboka blizna bardziej widoczna niż miejsce cięcia. Tak się wszystkim przejmują. Lekarz nawet tym się nie przejął. No nic grunt to się nie załamywać.

elżbieta
Acha POL27 ! Mam jeszce jedno pytanko trenujesz trochę nóżkę na rowerku stacjonarnym, czy jeszcze nie można. Czy masz już całkowity zrost, bo ja jeszcze nie.
agula

ela100253 napisał(a):

AGULA ! Przepraszam.że Cię tak męczę 🙂 ale pewnie w takiej sytuacji jak napisałaś wyżej pewnie nie przyznają mi świadczenia rehabilitacyjnego, ponieważ ja w lutym nabrałam prawo do wcześniejszej emerytury ustawa działa do końca roku. Co prawda nie składałam jeszcze w ZUS-ie żadnych dokumentów o emeryturę. Teraz w orzyszłym tygodniu wyślę do nich papiery o świadczenie rehabilitacyjne.

Elcia wydaję mi się że nie można pobierać obu świadczeń jednocześnie - ale NIE UFAJ MI i sprawdź to proszę 🙂

anita

agula napisał(a):

mam pytanie - szczególnie do osób które pozbyły się już towarzystwa jednej z lasek lub obu - czy boli Was staw skokowy od chodzenia?
mi wydawało się że nie będę miała z nim problemów (że niby wyćwiczony, wyrobiony itp) ale okazało się że nadzieje okazały się płonne..i zaczyna mi dotkliwie dokuczać.
miłego weekendu życzę wszystkim 🙂 🙂 🙂

agula, mam dokładnie tak samo, wyslalam ze jest ok, a napierdziela jak chodze;/, ale im wiecej sobie chodze tym bardziej go nacięgam i boli coraz mniej...ale non stop daje o sobie znać, robisz pompki przy scianie????, no...pozatym to podomu kuśtykam juz sobie bez kul!!!🙂
anita
agula, coraz nas wiecej:)ciekawe ile jeszez ludzi tylko obserwuje nqasze forum i sie nie ujawnia:)
agula

anita napisał(a):

agula napisał(a):

mam pytanie - szczególnie do osób które pozbyły się już towarzystwa jednej z lasek lub obu - czy boli Was staw skokowy od chodzenia?
mi wydawało się że nie będę miała z nim problemów (że niby wyćwiczony, wyrobiony itp) ale okazało się że nadzieje okazały się płonne..i zaczyna mi dotkliwie dokuczać.
miłego weekendu życzę wszystkim 🙂 🙂 🙂

agula, mam dokładnie tak samo, wyslalam ze jest ok, a napierdziela jak chodze;/, ale im wiecej sobie chodze tym bardziej go nacięgam i boli coraz mniej...ale non stop daje o sobie znać, robisz pompki przy scianie????, no...pozatym to podomu kuśtykam juz sobie bez kul!!!🙂
wow Anita normalnie rządzisz 🙂 🙂 🙂 :cool:
pompki uskuteczniam jak sobie o nich...przypomnę.
jak chodziłam dużo - to było ok ale teraz jak przysiadłam to zaczęła się imprezka pt. rwąca kostka
agula

anita napisał(a):

agula, coraz nas wiecej:)ciekawe ile jeszez ludzi tylko obserwuje nqasze forum i sie nie ujawnia:)

haha - trzeba niedługo na to nasze planowane wspólne pifko salę gimnastyczną wynająć 😉

anita

ela100253 napisał(a):

Ja temu forum przyglądałam się od dawna. Od początku bardzo mi się podobało i dużo wiadomości przez to uzyskałam. Bo tylko stąd można było czegoś się dowiedzieć. Wszystkim mówiłam, że tacy super ludzie tu się udzielają. Jest to najlepsze forum wypadkowe.
Po zdjęciu gipsu (od dwóch tygodni) JA lekko dotykałam podłogi. Ostatnio chodziłam na rerhabilitację kręgosłupa zleconą jeszcze przed moim połamaniem, to terapeutka z którą miałam ćwiczenia też była zaskoczona, że nie zlecono mi żadnego usprawniania nogi. Sama na własną rękę dzieliła czas trochę kręgosłup i trochę masaż stopy aby trochę ją usprawnić, bo miałam całą sztywną i stopa była jak nie moja cała zdrętwiała. Bardzo żałowała, że wyjeżdżam, bo wystąpiłaby o przedłużenie zabiegów. Ale jak wrócę to mam do niej zadzwonić, to się mną zajmie. Na razie powiedziała żebym na leżąco dociągała kolano do podłoża i ruszała stopą góra -dół no i oczywiście stopniowo obciążać coraż bardziej. Powiedziała, że powinnam to robić od dawna i nie rozumie decyzji lekarza. Jak miałam zespoloną piszczel płytką i śrubami, to uważa, że nie był potrzebny gips a już na pewno tyle czasu. Mogła być tylko orteza. Powiedziała, że to barbarzyństwo. Ja dodatkowo miałam infekcję pod gipsem. Przy zdjęciu szwów miałam w okolicy cięcia pęcherze i pielęgniarka po prostu je przekuła. I zaraz założyli gips na tyle tygodni. Po zdjęciu okażło się,że mam duży gruby strup obok szwu. Po wymoczeniu nogi została głęboka blizna bardziej widoczna niż miejsce cięcia. Tak się wszystkim przejmują. Lekarz nawet tym się nie przejął. No nic grunt to się nie załamywać.

grunt to ostrożnie machać nogą we wszystkie strony, podnosic, opuszczac, rozciągać stopę...bo stwa skokowy bardzo trudno rozruszac:D,gdzies wczesniej o tym czytalam na forum i nie zdawalo mi sie ze jest tak trudno..a teraz wiem z doswiadczenia, wiec sobie stópką mozna ruszac:)
anita

agula napisał(a):

anita napisał(a):

agula, coraz nas wiecej:)ciekawe ile jeszez ludzi tylko obserwuje nqasze forum i sie nie ujawnia:)

haha - trzeba niedługo na to nasze planowane wspólne pifko salę gimnastyczną wynająć 😉

wlasnie:) albo wielkie ognicho i jakie pole namiotowe:D

agula

anita napisał(a):

agula napisał(a):

anita napisał(a):

agula, coraz nas wiecej:)ciekawe ile jeszez ludzi tylko obserwuje nqasze forum i sie nie ujawnia:)

haha - trzeba niedługo na to nasze planowane wspólne pifko salę gimnastyczną wynająć 😉

wlasnie:) albo wielkie ognicho i jakie pole namiotowe:D

...nad brzegiem uroczego jeziorka 🙂

anita
jupi:)
agula
anita słyszałaś "Longing for lullabies"? fajny utwór
anita
agula...zapisalam sie juz w kolejke na operacjone , za 3 tyg zobacze czy sie szpara wypełnia i ajk sie wypelni do pewnego punktu to wyjmą mi druta:D
agula

anita napisał(a):

jupi:)

yaha 🙂 🙂 🙂

i tak oto można skrócić przekaz słowny do niezbędnego minimum 😉
anita

agula napisał(a):

anita słyszałaś "Longing for lullabies"? fajny utwór

zaraz sobie zapodam

anita
🙂
agula

anita napisał(a):

agula...zapisalam sie juz w kolejke na operacjone , za 3 tyg zobacze czy sie szpara wypełnia i ajk sie wypelni do pewnego punktu to wyjmą mi druta:D

hmmm,,,i pozbędziesz się tego żelastwa szybciej niż przypuszczałaś...
pewnie sama nie możesz w to jeszcze uwierzyć
anita
no nie moge;/, ciągle mam przed oczami lekarza z piekar i jego podejscie, a tu taka miła odmiana. tamten powiedzial ze juz sie nic nie wytworzy w szczelinie i ze jest tam tylko blizna...ale sie wytwarza:D, postaram sie zrobic dobrą fotografie to moze bedzie widac.
agula

anita napisał(a):

no nie moge;/, ciągle mam przed oczami lekarz z piekar i jego podejscie, a tu taka miła odmiana. tamten pwoiedzial ze juz sie nic nei wytworzy w szczelinie i ze ejst tam tylko blizna...ale sie wytwarza:D, postaram sie zrobic dobrą fotograwie to moze bedzie widac.

jak widać nie można się opierać na jednej opinii, czasem dwie to za mało. cieszę się że jednak przełamałaś sie i poszłaś do tego makowego magika - od tego czasu wiele się zmieniło w Twoim nastawieniu..no i pląsasz sobie BEZ KUL!!!!! miracolo 😉