Złamanie nogi - rehabilitacja
Założył master_44, 28 marca 2007 · 429 106 wyświetleń · strona 556 z 977
witch napisał(a):
Ok to napiszę w kilku słowach co się ze mną działo. Moja nieobecność spowodowana była problemami w rodzinie (nie tej najbliższej) i związanym z tym wyjazdem.
Z nogą też mam problem. Ale z tym poczekam już do jutra, do wizyty u lekarza. Niech on się wypowie czy to normalne.
Dzięki za troskę Kobiety. To miłe, że się tak martwiłyście 🙂
Grunt to połamana rodzina !!!!
alawpr napisał(a):
Najwazniejsze ,że juz jesteś i mam nadzieję ,że wszystko sie jakoś poukładało lub sie poukłada.Swoją drogą tak właśnie myślałam ,że to jakieś sprawy osobiste. Jutro droga Witch czekamy na raporcik po wizycie kontrolnej. Cieszę się ,że wróciłaś na ,,łono rodziny'',bo brakowało tu Ciebie 😉
Ja początkowo obstawiałam szpital bo pisałaś o bólach, ale potem doczytałam "i nie tylko".
Aurora napisał(a):
jasmar napisał(a):
raptor napisał(a):
Do 5-go pazdziernika, wiec jest na styk. Bo 8-go mam wizyte.
Ja bym nie czekała do 8 tylko posłała kogoś do rodzinnego po te 3 dni zwolnienia
Raptor, Jasmar ma rację, niech ktoś lepiej załatwi Tobie te 3 dni bo sam wiesz, że z tymi lekarzami to różnie bywa, a tak będziesz spał spokojnie.
Ja również,ale może to wynika z tego ,że ja ,,cholerna służbistka'' i w papierach porządek musi byc!!! Ale kazda sytuacja jest inna i kazdy ma inną sytuację. A czasem jest tak ,że wszystko pod górę.
Aurora napisał(a):
Nieszczęścia chodzą parami, niestety. Najważniejsze, że znowu jesteś z nami !!!witch napisał(a):
Ok to napiszę w kilku słowach co się ze mną działo. Moja nieobecność spowodowana była problemami w rodzinie (nie tej najbliższej) i związanym z tym wyjazdem.
Z nogą też mam problem. Ale z tym poczekam już do jutra, do wizyty u lekarza. Niech on się wypowie czy to normalne.
Dzięki za troskę Kobiety. To miłe, że się tak martwiłyście 🙂
Grunt to połamana rodzina !!!!
Aurora napisał(a):
Ciekawe Witch, czy pozwolą Tobie stąpać na chorą nogę. Robisz jutro rtg?
Mam wrażenie, że śruby mi wychodzą z kości. Na kostce ze strony zewnętrznej widzę i wyczuwam dwa zgrubienia (jakby łebki od śrub) a od strony wewnętrznej - jedno.
Obecnie jak chodzę o kulach to chorą nogą markuję stawanie (delikatnie palcami muskam podłogę) aby staw kolanowy pracował.
Sam staw kolanowy też mi wygląda podejrzanie. Sinieje, jest ciepły itp. Czyżby jednak ten zespół Sudecka ?
witch napisał(a):
Tak. Mam zrobić RTG a po południu mam wizytę u lekarza. Nie mam pojęcia jakie dostane zalecenia.Aurora napisał(a):
Ciekawe Witch, czy pozwolą Tobie stąpać na chorą nogę. Robisz jutro rtg?
Mam wrażenie, że śruby mi wychodzą z kości. Na kostce ze strony zewnętrznej widzę i wyczuwam dwa zgrubienia (jakby łebki od śrub) a od strony wewnętrznej - jedno.
Obecnie jak chodzę o kulach to chorą nogą markuję stawanie (delikatnie palcami muskam podłogę) aby staw kolanowy pracował.
Sam staw kolanowy też mi wygląda podejrzanie. Sinieje, jest ciepły itp. Czyżby jednak ten zespół Sudecka ?
Muszę się wam przyznac do małego kłamstewka, bo mnie to gryzie. 1 X po kontroli napisałem, że mam zrost i fajnie, ale mam chodzic na wszelki wypadek w ortezie.
Rzecz w tym, że doktor kazał mi już chodzic o jednej kuli, ale bez niczego. A ja mam blokadę psychiczną. Bo wydaje mi się, że na tej nodze nie da się chodzic, że się połamie od nowa. Myślę, że nie jestem hipochondrykiem, ani tchórzem, ale nie mogę się przełamac. Wolałem skłamac wam i rodzinie.
Do tej pory szło mi świetnie, nie miałem żadnych problemów z odrzuceniem jednej kuli, potem po parę kroków robiłem bez kul, ale w ortezie. A teraz dupa.
Gdybym pił to pewnie walnąłbym lufę na odwagę i poszedł, ale nie piję. I co z tym zrobic???
raptor napisał(a):
Dota napisał(a):
raptor napisał(a):
No ja sobie takiej sytuacji nie planowalem, zaplanowal ja za mnie "terminarz" w przychodni 🙂 W czwartek zobacze czy musze cos kombinowac czy nie ....
A do którego października masz bieżące ZLA ?
Do 5-go pazdziernika, wiec jest na styk. Bo 8-go mam wizyte.
8 października podczas wizyty kontrolnej lekarz może wystawić ZLA na okres 3 dni wstecz tj. od 5 października więc masz 1 dzień w zapasie (zrozumiałam, że bieżące ZLA masz do 5 października włącznie).
Dobrodziej napisał(a):
Muszę się wam przyznac do małego kłamstewka, bo mnie to gryzie. 1 X po kontroli napisałem, że mam zrost i fajnie, ale mam chodzic na wszelki wypadek w ortezie.
Rzecz w tym, że doktor kazał mi już chodzic o jednej kuli, ale bez niczego. A ja mam blokadę psychiczną. Bo wydaje mi się, że na tej nodze nie da się chodzic, że się połamie od nowa. Myślę, że nie jestem hipochondrykiem, ani tchórzem, ale nie mogę się przełamac. Wolałem skłamac wam i rodzinie.
Do tej pory szło mi świetnie, nie miałem żadnych problemów z odrzuceniem jednej kuli, potem po parę kroków robiłem bez kul, ale w ortezie. A teraz dupa.
Gdybym pił to pewnie walnąłbym lufę na odwagę i poszedł, ale nie piję. I co z tym zrobic???
Dobrodziej napisał(a):
Muszę się wam przyznac do małego kłamstewka, bo mnie to gryzie. 1 X po kontroli napisałem, że mam zrost i fajnie, ale mam chodzic na wszelki wypadek w ortezie.
Rzecz w tym, że doktor kazał mi już chodzic o jednej kuli, ale bez niczego. A ja mam blokadę psychiczną. Bo wydaje mi się, że na tej nodze nie da się chodzic, że się połamie od nowa. Myślę, że nie jestem hipochondrykiem, ani tchórzem, ale nie mogę się przełamac. Wolałem skłamac wam i rodzinie.
Do tej pory szło mi świetnie, nie miałem żadnych problemów z odrzuceniem jednej kuli, potem po parę kroków robiłem bez kul, ale w ortezie. A teraz dupa.
Gdybym pił to pewnie walnąłbym lufę na odwagę i poszedł, ale nie piję. I co z tym zrobic???
Z tą ortezą to jak z chodzikiem dla dziecka. Dobrodzieju musisz się odważyć i przezwyciężyć ten strach. Musisz uwierzyć, że nic sobie nie zrobisz. System nerwowy dostarczy informacje o gotowości do chodu z mięśni do mózgu. Z mózgu z kolei pójdą "rozkazy" do mięśni, co umożliwia zaplanowany ruch. I zanim się obejrzysz będziesz "walcował".
Zakoduj sobie że dasz radę-uwierz w to.
alawpr napisał(a):
Witch u mnie kolanko tez ma czasami jazdy i jest ciepłe.Nie myśl o jakichś zespołach ,bo sie wykończysz.Te nasze nogi tak sa nieprzewidywalne,że każdą tragedię możemy sobie przypisac.Pójdziesz do lekarza i wszystko bedzie wiadomo.Nie martw sie na zapas kochana.
Macham tą nogą, zginam w kolanie, masuję - mam nadzieję że to przejściowe i nic złego się nie szykuje.
Śrubki zauważyłam w piątek i od tego tez czasu czuję ciągnięcie jakby mi się skóra kurczyła, na wysokości kostki.
Aurora napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
moja mama jak trzeba to rano pomaga rozwieśc dzieci jedną córe do szkoły druga do przedszkola atrzecia pilnuje Więc ejst w ciągu dnia z jedną ale................. z nią z ta roczna musi jeździc do babci 97letniej. Ja wiem ze moja mam jest kochana i jak tzeba będzoe to będzie z ta mała i z moimi dwoma jeździła ale.. nei chce jej tak wykorzystywac. No i te 100km odleglości. Kurwa teściowa mogłaby ruszyć dupe i pomóc ale ona wszystko ma w dupie nawet swojego synka bo w końcu nie mi pomaga a synkowi
Kogo jak kogo, ale Ciebie Kasiu o wykorzystywanie nie można by posądzać!!!! A teściowa - no cóż - woli siedzieć cicho bo tak jej po prostu wygodnie. Moja czekała, że to ja ją odwiedzę bo by jej chyba trzeba pisemne zaproszenie wysłać, aż mój mąż się wkurzył i jej dogadał, no i mnie wreszcie odwiedziła.
mój mojej już nie raz dogadał a z tym pisemnym zaproszeniem niemalze zgadłaś Taką sama mam męża bratową i na kogo tutaj liczyc????????????? tylko na siebie
Aurora napisał(a):
Nieszczęścia chodzą parami, niestety. Najważniejsze, że znowu jesteś z nami !!!witch napisał(a):
Ok to napiszę w kilku słowach co się ze mną działo. Moja nieobecność spowodowana była problemami w rodzinie (nie tej najbliższej) i związanym z tym wyjazdem.
Z nogą też mam problem. Ale z tym poczekam już do jutra, do wizyty u lekarza. Niech on się wypowie czy to normalne.
Dzięki za troskę Kobiety. To miłe, że się tak martwiłyście 🙂
Grunt to połamana rodzina !!!!
witch napisał(a):
Oj tak !!!! Tych nieszczęść w tym roku mam już co niemiara. Niech się on już kończy, łudzę się nadzieją, że następny będzie lepszy. Oby tylko nie był gorszy.Aurora napisał(a):
Nieszczęścia chodzą parami, niestety. Najważniejsze, że znowu jesteś z nami !!!witch napisał(a):
Ok to napiszę w kilku słowach co się ze mną działo. Moja nieobecność spowodowana była problemami w rodzinie (nie tej najbliższej) i związanym z tym wyjazdem.
Z nogą też mam problem. Ale z tym poczekam już do jutra, do wizyty u lekarza. Niech on się wypowie czy to normalne.
Dzięki za troskę Kobiety. To miłe, że się tak martwiłyście 🙂
Grunt to połamana rodzina !!!!
alawpr napisał(a):
Dobrodzieju to jak najbardziej typowy objaw. Leżąc teraz w szpitalu młodej dziewczynie połamanej tak jak Nasz Albwik kazano chodzic już bez kul.Co prawda uczono ja tego przez tydzien na rehabilitacji ale ona za nic w świecie nie mogła sie przełamac.Był płacz i ogromny strach. I wiesz co rehabilitant usiadł na łóżku wziął dziwczyne za ręke o pieknie jej wszystko wytłumaczył. A morał jest taki ,że to głowa ci nie pozwala tego zrobic,bo noga jest juz zdrowa tylko w głowie siedzi jeszcze twoja choroba. DOBRODZIEJU lekarz , a nie szewc powiedział ci ,że z noga jest wszystko OK,więc mu zaufaj i wywal ortezę. Malutkimi kroczkami dojdziesz do tego ,że juz ci jest nie potrzebna. Pamietasz jak sam sobie strzałke upchnąłeś na jej miejsce. Jak chodziłes przy murze ucząc sie chodzic. Teraz tez dasz rade ,bo masz w sobie duzo determinacji i odwagi . I tym mi cholernie zaimponowałeś!! I tak musisz trzymac dalej bo sama orteza nie pójdzie sobie precz ,tylko ty sam ,uroczyscie i honorowo musisz jej podziękowac i powiedziec -stara idz precz!!!!!!!!!!!!!!!Dobrodziej napisał(a):
Muszę się wam przyznac do małego kłamstewka, bo mnie to gryzie. 1 X po kontroli napisałem, że mam zrost i fajnie, ale mam chodzic na wszelki wypadek w ortezie.
Rzecz w tym, że doktor kazał mi już chodzic o jednej kuli, ale bez niczego. A ja mam blokadę psychiczną. Bo wydaje mi się, że na tej nodze nie da się chodzic, że się połamie od nowa. Myślę, że nie jestem hipochondrykiem, ani tchórzem, ale nie mogę się przełamac. Wolałem skłamac wam i rodzinie.
Do tej pory szło mi świetnie, nie miałem żadnych problemów z odrzuceniem jednej kuli, potem po parę kroków robiłem bez kul, ale w ortezie. A teraz dupa.
Gdybym pił to pewnie walnąłbym lufę na odwagę i poszedł, ale nie piję. I co z tym zrobic???
LillaKorn napisał(a):
kasiek79 napisał(a):
No cos będę musiała wymyslic albo po prostu jedzenie to bede wcześniej zrobione kanapki Mycia nie bedzie i tyle dzieci same na góre zjada ja też juz sobie ardzę sama wiec jakoś będzie
Ty nie zapominaj, że masz uważać na siebie!
Lilla, jak się teraz poruszasz ? Podpierasz się na kulach ?
witch napisał(a):
Witam po kilkudniowej przerwie. Jak nadrobię zaległości w czytaniu tego co TU napisaliście i "zaaklimatyzuję" się w domu to się odezwę.
Pozdrawiam !
wszyscy tu za Tobą czekalismy 🙂
dobrze ze już jestes!!
witch napisał(a):
Sam staw kolanowy też mi wygląda podejrzanie. Sinieje, jest ciepły itp. Czyżby jednak ten zespół Sudecka ?
Wcitch przy tych objawach to dobrze, że zobaczy Cię lekarz!
Albwik napisał(a):
Malgo85 ja z 2 tygodnie temu gdzieś czytałem, że te płytki mają tendęcje się łamać ;/ Może to jest metoda bardziej precyzyjna ale czasami trzeba dłużej poczekać. Jak by mi założyli stabilizator zewnętrzny to nie wiem co bym zrobił 🙂
no tak widze ze mamy podobne złamania..
ja niestety juz dłużej sie lecze i zycze Tobie i mam nadzieje ze ty szybko z tego wyjdziesz!
ja tez czytałam o tych płytkach ze sie łamia dlatego lekarz powiedział mi ze odrazu powinnam miec włożony ten gwóźdz co mam teraz i juz dawno bym wyzdrowiała..
teraz to tylko czekac na zrost! kiedy masz kontrole?????
Aurora napisał(a):
A czy chodziłaś na basen przyszpitalny, rehabilitacyjny, czy też zwyczajny, dla gawiedzi?
Chodziłąm i chodzę na basen AWF, gdzie mamy wykupiony na firmę tor. Więc pozytywne było też to, że sami znajomi, którzy wiedzieli, żeby mnie nie kopnąć, przykładowo.
edziag napisał(a):
nie wyobrażam sobie jak miałabym z poziomu podłogi wstać o kuli do pionu na jednej nodze i jeszcze to wszystko na mokrych kafelkach, no nie wiem jesteś WIELKA.
Raczej dośc wysportowana. 🙂 Myślę, że przy pomocy męskich ramion tym bardziej da radę.