Moj tato , (68 lat) zostal napadniety i dotkliwie pobity: podbite oko, zlamane trzy zebra.
Rozpoznal napastnika, zlozyl zeznania na policji, zostal zbadany przez lekarza sadowego i sprawa zostala skierowana
do Sadu "z urzedu". Oskarzony mial rozprawe sadowa, w ktorej otrzymal wyrok
skazujacy (nie poinformowano nas jaki), ale odwolal sie - zlozyl apelacje
i po ponownej rozprawie z udzialem taty w Sadzie Grodzkim, Sad zadecydowal
ze maja sie spotkac obaj u negocjatora i porozumiec sie co do kwoty
odszkodowania jaka bedzie musial oskarzony zaplacic tacie za pobicie.
Prosze o porade: w jaki sposob nalicza sie kwoty odszkodowania?
Czy istnieje jakis cennik? Jakiej max kwoty mozna wymagac?
Jesli nie dojdzie do porozumienia, co wtedy? Jak potoczy sie sprawa dalej?